agnieszka.com.pl • ZADRĘCZANIE SIEBIE SAMEGO
Strona 1 z 2

ZADRĘCZANIE SIEBIE SAMEGO

: 20 lip 2005, 09:06
autor: rrq
Jest okres wakacyjny i pewnie wiele z par rozstaje się ponieważ wyjezdzają, mają prace itp itd, rozstają sie w sensie na jakiś czas. Nie macie takiego problemu, że zadręczacie się tym co może robić wasza połówka, czy nadal was kocha. Czy liczycie kto pierwszy i ile wysłał sms-ów, kto pierwszy puścił dzwonka....

Ja mam z tym problem bo jestem strasznie nieufny. 2 tygodnie rozłonki dla mnie to koszmar. Robie sobie jakiś schizy, dopatruje sie niewiadomo czego. Zdecydowanie wiem, że odbiego to od normalności ale mam z tym wielki problem. Nie chodzi nawet o obecną dziewczyne, z kazda z którą sie spotykałem było podobnie. To dla mnie taki ślepy krąg bo pokocham kogoś zależy mi na niej szalenie, ale nie potrafie dać zaufania i cieszyć sie miłością tylko myśle kategriami a jeśli, a może...

Może ktos z was miał podobny problem i wyleczył się z niego.. bede wdzięczny za pomoc.

: 20 lip 2005, 09:52
autor: guli
rrq pisze:Może ktos z was miał podobny problem

To jest moze niezbyt normalny, ale dość częsty objaw zakochania, czy zuroczenia:) Z czasem, kiedy miłość dojrzewa wszystko się zmienia (na ogół) więc mozesz być spokojny - nie jesteś na pewno jedyny. A co do "leczenia" - uświadom sobie, że zadręczając siebie zadręczasz i partnerkę a ona może tego nie wytrzymać!
rrq pisze:Czy liczycie kto pierwszy i ile wysłał sms-ów, kto pierwszy puścił dzwonka....

Hehe a pomyśl sobie co było, gdy nie było jeszcze komórek :)
A swoją drogą to gdyby dziewczyna zadręczała mnie głuchaczami i sms'ami to chyba bym się wściekł.

: 20 lip 2005, 10:13
autor: Zuber
omg co drugi temat to lepszy... jak bym mial liczyc esy to bym sie zgubil jakies 50 esow temu :D:D:D wrzuc na looz ;]

: 20 lip 2005, 11:39
autor: Runa
guli pisze:rrq napisał/a:
Czy liczycie kto pierwszy i ile wysłał sms-ów, kto pierwszy puścił dzwonka....

Hehe a pomyśl sobie co było, gdy nie było jeszcze komórek
A swoją drogą to gdyby dziewczyna zadręczała mnie głuchaczami i sms'ami to chyba bym się wściekł.


Ja mam tez czasami napady schizy ;) ale u mnie to raczej jest liczenie smsów dlatego by sie zbytnio nie narzucać, bo boję się, że zareaguje jak guli :) Tylko że ja te schizy zostawiam dla siebie - nie męczę faceta a przechodzi mi samo. I to bardzo szybko ;)

: 20 lip 2005, 12:35
autor: lizaa
ufasz sobie?

: 20 lip 2005, 12:37
autor: lizaa
tzn , zdradziles kiedys?

: 20 lip 2005, 13:01
autor: rrq
Nie nie zdradziłem i ufam sobie.

Wymagam od osoby z która jestem szalonej lojalności ale sam też ją daje.

: 20 lip 2005, 13:14
autor: Andrew
a ja sobie nie ufam <aniolek2> i nie wymagam tego od innych , albo ufają , albo nie ...ich rzecz! <browar>

: 20 lip 2005, 13:24
autor: Krzych(TenTyp)
Ja mam podobny problem ...
Tylko że podczas jej wyjazdu [sprawa jak najbardziej na czasie] nie otrzymywałem esów.. Niemam kontaktu innego niż kom ... Ona nie lubi pisać listów, wiem ze tam jest jej stary "dobry kolega"... Więc moje obawy są jak najbardziej słuszna. Wsumie tu chodzi o olewanie i nie branie drógiej strony poważnie.
Wszystko jest już wyjaśnione.
Ale ja bym nie wytrzymał bez pisania do mojej kochanej... Dlatego oczekuję tego z drógiej strony.
Jak tego braknie czuję conajmniej censored... <browar>

: 20 lip 2005, 13:44
autor: rrq
Zaufanie tu myśle nie ma nic do gadania bo bardzo często można je pomylić z naiwnością tak samo jak odwage z głupotą.

Chodzi o to jak zwalczyć w sobie ten głupi nawyk ciągłego myślenia, analizowania, zastanawiania sie. Dla mnie póki co jedynym sposobem jest wir pracy, ale nawet jak zostaje po godzinach to wracam do domu i dopadna mnie głupie myśli. Najlepsze jest to, ze kiedy spotkam dziewczyne znów złe myśli pryskaja... dziwny jestem

: 20 lip 2005, 23:24
autor: Krzych(TenTyp)
Wiesz może nalezymy do tych facetw któży mają intuicję :)
Bynajmniej tak mi powiedziała Joanna.. Z tego foróm :D
Zdecydowanie nawiwność. Pasuje do przysłowia jak masz miękki serce musisz mieć twardą dupe... Tak mi babcia mówiła, a ona maja 100% racje :D

: 20 lip 2005, 23:31
autor: ptaszek
Ja to nie widzę innego sposobu jak wmawianie sobie, że: szkoda czasu i zdrowia na takie myśli. Co ma być to będzie. A póki co będę czekać, póki moja połówka się nie zjawi i nie wpadnie mi w ramiona. Będzie niesamowicie przyjemnie i dużo opowiadania... I nic złego się nie stanie! A nawet jeśli to... cóż, chyba jednak źle mi się trafiło. Po co jednak martwić się na zapas? Przecież to można zwariować... Trzeba niestety nad sobą pracować.

: 20 lip 2005, 23:51
autor: Sepik
heh wiem co czujesz mialem podobna historie: moja polowka wyjechala na 10 miechow takze sporo czasu a ze jestem z natury cholernie zazdrosny to tez dreczylem sie glupimi pytaniami czy wszystko nadal jest w porzadku czy nic sie nie zmienilo.... rowniez kontakt glownie esami takze czesto zdazaly mi sie doly :( ale takie myslenie nie wrozy nic dobrego wiem z wlasnego doswiadczenia a teraz wale glowa w sciane mam dosyc samego siebie przez swoj debilizm starcilem ukochana, wiec jezeli wszystko wam sie do tej pory ukladalo to nie prowokuj takich mysli bo mozesz tego zalowac !

: 21 lip 2005, 09:14
autor: rrq
SEPIK pouczający wpis - dzieki,

Ja mam wrażenie że w związkach jest tak, że zawsze któraś ze stron bardziej sie angarzuje czy podchodzi do tematu powarzeniej i to ona ma przechlapane.

: 21 lip 2005, 10:01
autor: Mysiorek
rrq pisze:Zaufanie tu myśle nie ma nic do gadania bo bardzo często można je pomylić z naiwnością

rrq pisze:jak zwalczyć w sobie ten głupi nawyk ciągłego myślenia,

Właśnie poprzez zaufanie, które nie bierze się z powietrza, tylko jest zdobywane dzień po dniu.
Jeśli się go nie nabierze - wątpliwości będą mścić się na myślach.

: 21 lip 2005, 10:11
autor: Krzych(TenTyp)
U mnie jest zupełnie inna sytuacja... Ufam swojej dziewczynie tylko ona ma, do mnie strasznie olewający stosunek. Wczoraj rozmawialiśmy o tym żeby domnie napisała
FIGA Z MAKIEM, nawet się zbłaźniłem i wysłałem esemesa prosze odpisz.
Nie no takie cos jest bez sensu. nie mówię tu o związku ale o sytuacji i o głupich tłumaczeniach.
Telefon mi się zawesza [to zmień u koleżanki kolegi], Ludzie się wkużają ze wieczorami ciągle przychodza esemesy [tak jak bym ich pisał niewiadomo ile, pozatm dzwonki można wyłączyć,czekając z niecierpliwością na esemesa od ukochanego] :]

ptaszek pisze:Przecież to można zwariować... Trzeba niestety nad sobą pracować

W tej materi nie posłucham żadej kobiety ... :D

: 21 lip 2005, 10:34
autor: Mysiorek
Krzych(TenTyp) pisze:ona ma, do mnie strasznie olewający stosunek.

Hmm... ale chyba zdajesz sobie sprawę, że to źle wróży?

: 21 lip 2005, 14:48
autor: Teardrop
ja mam wielkie zaufanie do mojego Słońca.jezeli chodzi o zdrade -mam 200%procentową pewnosc ze nigdy by tego nie zrobil.jedyne czego sie obawiam,to to,ze kiedys pojawi sie na horyzoncie inna i bedzie wielki THE END ... <boje_sie> strach sie bac.

: 21 lip 2005, 15:01
autor: rrq
dawno temu ja też zaufałem pewnej kobiecie... wtedy dał bym sobie za nią ręke uciąć.... i bym teraz q-wa nie miał ręki

obudzcie sie ludzie!!! jakie zaufanie to utopia! można kogoś być pewnym ale nie w 100%.. przez takie zaufanie mój kumpel od roku w ziemi leży bo tez zaufał w 200% a potem nie potrafił sie pogodzić ze jej wierność d jego zaufania miała sie nijak.

2 ludzi to dwa różne organizmy nie da się ich połaczyc w 100% kompatybilny sposób tak by mieć pewność działania jednego i drugiego.

: 21 lip 2005, 15:20
autor: Nick
ja tez mam takie same problemy.Szczegolnie mnie to meczy gdy ja siedze w domu i sie nudze a ona gdzies jest. Jeszcze nie znalazlem sposobu azeby to opanowac :/

: 21 lip 2005, 15:52
autor: Mysiorek
Teardrop pisze:strach sie bac.

Ale jakie wyzwanie przed Tobą!

: 21 lip 2005, 16:00
autor: Głęboka Purpura
ja mam podobnie, na pocieszenie tylko w okreslonych sytuacjach np. pobyt gdzieś dalej ze znajomymi gdzie jest "dobry, stary kumpel" itp.
Znalazłem dwie metody do tej pory, inaczej zadręczam siebie i ją.
1. Pić, pić, pić, jakiś koncert i ognicho, ale pić dużo, np dwa piwa tylko pogorsza sprawe <pijak>
2. Ciężka fizyczna praca, tak by poźniej długo spać

Obecnie jest już z tym lepiej i ciągle widzę poprawę

: 21 lip 2005, 16:27
autor: Sepik
tego uczucia nie da sie panowac :( .... chyba.... mi sie nie udalo ale sa sposoby zeby na chwilke zapomniec zamiast gapic sie w sufit wyjsc gdzies z kumplami to na brawde paprawia chumor, jakis dobry film, mozna zajzec na forum :P no i sport jakis rowerek czy cus ale najlepsza jest chyba silka przynajmniej dla mnie

nie razde sluchac muzy szczegolnie jesli sluchacie tego samego typu

: 21 lip 2005, 16:29
autor: jamaicanflower
kiedys posprzeczalismy sie o zazdrosc/zaufanie/lojalnosc/wiernosc/pewnosc i inne takie, co to bez nich ponoc nic, poza szalasem, nie da sie zbudowac, i we lzach nam zaswital pomysl, zeby spisac taka mini-umowe. Slowa w niej nie bylo o oczekiwaniach, warunkach, zobowiazaniach et cetera, tylko o zaslugach wzgledem siebie. Napisalismy "listy milosne" i wymienilismy sie nimi. Piekne slowa, ktore kazdy w swoim zyciu choc raz powinien uslyszec. Dlugie linijki, w ktorych, nie ukrywam, roi sie od frazesow, raczkujacych rymow, zenujacych metafor <hahaha> w chwilach zwatpienia czy na czas rozlaki daja wielkiego pozytywnego kopa i konska dawke optymizmu. Na dole listu napisane wielkimi literami: czytaj, dopoki nie wyjdzie ci z glowy cala glupota <glupek> Ten list nosze przy sobie niczym talizman, znam na pamiec slowa, slowa najpiekniejszego wiersza, jaki kiedykolwiek czytalam, bo autorem jest On. Moze Tobie tez pomoze :?

[ Dodano: 2005-07-21, 16:33 ]
mozna tresc listu nagrac na moba czy kasete i sluchac glosu ukochanego, kiedy dusza zapragnie <banan> chyba, ze ktos mialby wpadac w glebszy dolek przy tym

: 21 lip 2005, 16:42
autor: rrq
Szacunek bardzo zajebisty pomysł. Wprowadze w życie <browar>

: 21 lip 2005, 20:25
autor: Hyhy
A ja nie wprowadze bo nir lubie kopiowac :)

Ale sie odezwe w tym temacie bo jest ciekawy.

Tego sie NIE DA opanowac ale mozna sobie pomagac... ja lubie jak moje male mi probuje pomoc przez dlugie rozmowy zanim np gdzies pojedzie :) i zawsze sa smiechy.

Wedlug mnie jednak jak ktos wyzej pisal NIE da sie ufac w 100%, chocbym BARDZO chcial...

Moze wlasnie to budowanie czegos od poczatku jak nie ma zadnych niepewnosci zaczynasz ufac bardzo... ale jak spotkales z sytuacja dla Ciebie dziwna jak na zwiazek, to nie ma censored zeby sobie z tym poradzic. Ja nie ufam do konca, przez jedna glupia durna wlasciwie rzecz z jej strony i nie wydaje mi sie zebym w 100% mogl ufac. Nie denerwuj sie malenka jak to czytasz, wiesz o tym doskonale :) Chcialbym zeby bylo inaczej.

Cos bym jeszcze napisal ale nie moge :D

: 21 lip 2005, 20:29
autor: Andrew
Ja tam wyłaczyłem cos takiego jak zaufanie ...ot tak ..po prostu jak niechciane pliki z kompa ! <aniolek2>

: 21 lip 2005, 22:50
autor: Runa
Andrew pisze:Ja tam wyłaczyłem cos takiego jak zaufanie ...ot tak ..po prostu jak niechciane pliki z kompa !


1. i jest Ci lepiej?
2. jak to zrobiłeś?

:)

: 21 lip 2005, 22:55
autor: Hyhy
Niechciane pliki z kompa zawsze wracaja, a co zrobisz jak skonczy ci sie HDD?:)

: 21 lip 2005, 23:12
autor: Krzych(TenTyp)
Mysiorek pisze:Hmm... ale chyba zdajesz sobie sprawę, że to źle wróży?

Of course...
<browar>
Tylko powiedz mi... Co wróżysz ? Mysior ?

Głęboka Purpura pisze:1. Pić, pić, pić, jakiś koncert i ognicho, ale pić dużo, np dwa piwa tylko pogorsza sprawe
2. Ciężka fizyczna praca, tak by poźniej długo spać

Alesz ten człowiek mądry...
Ja rówież do tego doszedłem, wniosek absolutnie genialny, pomaga i wzmacnia...
<browar> <browar> <browar> <3m_się>
jamaicanflower pisze:kiedykolwiek czytalam, bo autorem jest On. Moze Tobie tez pomoze

Moja nie lubi pisac dostawac czytac, listów co oczywiście mnie strasznie censored bo mam do tego smykałkę ...
Andrew pisze:Ja tam wyłaczyłem cos takiego jak zaufanie ...ot tak ..po prostu jak niechciane pliki z kompa !

Zdradź mi tę tajemnice kosza ... Ale jak to jest po prostu nie przejmujesz się tym czy karcisz za własne urojenia ?