Strona 1 z 2
PRzyjaciel
: 04 lip 2005, 23:22
autor: mariusz
Kim dla kobiet jest przyjaciel. Jak pojmuja osobę ktora darza takim okresleniem??
: 04 lip 2005, 23:34
autor: Jasta20
Przyjaciel jest dla mnie niesamowicie ważna osoba!
Bez przyjaciela nie dałabym rady w pewnych sytuacjach, kocham Go, robie wszytsko aby nasza przyjazn przetrwała.
Jest moim dobrym duszkiem, moge na nim polegac zawsze i wszedzie, Przyjaciel to jak jedna dusza w dwóch ciałach, rozumiemy sie wrecz telepatycznie, moge przy nim płakac, smiac sie do łez, ogladac z nim horrory i romantyki, dziele sie smutkami i radosciami i wiem ze gdyby do mnie zadzwonił ze jest teraz w meksyku i zatrzyła go policja i siedzi w areszcie to zrobiłabym wszytsko aby tak sie znalesc jak najszybciej i to działa w obie strony!
Mogłam bym pisac o mojej przyjazni bardzo długo, bo jest to zaraz po miłosci najpiekniejsza rzecz jaka mnie spotkała w zyciu
Kocham Cie za to ze jestes Panie P

: 04 lip 2005, 23:44
autor: mariusz
Aha spoko, to wiecz czym rożni sie rpzyjaźń od miłości??
: 04 lip 2005, 23:49
autor: Sorecer
Jasta20 czy Twój przyjaciel jest Twoją miłością?
Moja dziewczyna prawie identycznie określiła kiedyś przyjaciela i powiedziała, że ja taką osobą jestem. Czyli ona darzy mnie i przyjaźnią i miłością. Z kimś kiedyś polemizowałem że przyjaźń i miłość się wykluczają, więc dorzucam do pytania Mariusza swoje pytanie (Jeśli Mariusz mogę

)
Czy osobę którą traktujecie miłością, traktujecie również przyjaźnią? Czy te uczucia się wykluczają, czy też przenikają? Jak to jest według Was?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hehe Mariusz mnie ubiegł z pytaniem jak pisałem swojego posta, ale dobra zostawiam to już bez zmian

: 04 lip 2005, 23:50
autor: Jasta20
No właśnie...
Wiele osob nas postrzega jako zajebiscie zgrana pare lecz w ogóle nie czujemy do siebie zadnego pociagu fizycznego, nie pragniemy siebie nawzajem. Oboje nie chcielibysmy zostac para, jest nam dobrze tak jak jest teraz, za nic w swiecie nie chcemy zmienic tego stanu na inny, kochamy sie, ale miłoscia zupelnie inna niz kocham swojego faceta
Takie to wsyztskoe jest pogmatwane

: 04 lip 2005, 23:52
autor: Mysiorek
Przyjaźń bez miłości może istnieć.
Miłość bez przyjaźni nie.
: 04 lip 2005, 23:54
autor: Jasta20
Mój facet jest takze moim przyjacielem...
: 04 lip 2005, 23:55
autor: mariusz
Z tej definicji wynika ze mam przyjaciołkę. Nigdy tak o niej wczesniej nie myslałem.
: 04 lip 2005, 23:58
autor: Jasta20
No własnie, a moze w odwrotna strone, jak to jest z przyjaciólkami u Panów?
: 05 lip 2005, 00:03
autor: mariusz
OPrzyjaciołka, to osoba z ktora moge o wszystkim pogadac, ale nie czuje do niej popedu zizycznego, traktuje ja jak siostrę.
: 05 lip 2005, 00:05
autor: Jasta20
No włąsnie, nie mogłam znalesc słowa ktore by to idealnie okreslało
mariusz pisze:traktuje ja jak siostrę
Jest jak brat

Dokładnie

: 05 lip 2005, 00:13
autor: Sorecer
Ja swoją dziewczynę traktuje jak przyjaciókę a zarazem ją kocham! Mysiorek trafnie napisał że miłość bez przyjaźni nie może istnieć!! A spotkałem się z wieloma osobami które rozgraniczają te 2 uczucia :-|
Zakładam również że Ci co tu się wypowiadali uznają przyjaźń damsko-męską, bo mój kumpel się upiera, że takowa nie może istneć ze względu na pociągi fizyczne (czy jak on to określił

)
Która przyjaźń jest dla Was lepsza... Z przeciwną płcią czy z tą samą?
BTW: Do definicji przyjaźni dodam jeszcze, że przyjaźnią darzymy te osoby, przed którymi nie wstydzimy się swoich słabości.
: 05 lip 2005, 00:23
autor: Jasta20
Ja jakos lepiej dogaduje sie ogolnie z facetami, wiec dla mnie lepsza jest przyjazn damko-meska.
Mam równiez przyjaciólke, ale jakoś lepiej mi sie rozmawia z przyjacielem, lepiej mi doradzi, inaczej postrzega moje problemu, nie rozczula sie nademna, jezeli trzeba to pogłaska po głowce, ale jezeli jest potrzeba to sproadza mnie na ziemie i bardzo dobrze mu to wychodzi, a z przyjaciólka to róznie jest...
: 05 lip 2005, 00:27
autor: ksiezycowka
Przyjaciela nie mam [pomijam Kurka].
Przyjaciółkę mam i faktycznie jak siostra. W pełni się podpisuje pod definicją Jasty
Jeden facet osiągnął dla mnie kiedyś prawie status przyjaciela.
Sorecer pisze:Która przyjaźń jest dla Was lepsza... Z przeciwną płcią czy z tą samą?
Ja powiem tak: przyjaciółkę mam jedną i życia bez niej sobie wyobrazić nie mogę. Jednak kolegów [nawet tych najlepszych] wolę od koleżanek. Żaden facet nie został moim przyjacielem, ale tez żadna dziewczyna nie została moją najlepszą kumpelą

: 05 lip 2005, 00:43
autor: Sorecer
Jasta20 pisze:Mam równiez przyjaciólke, ale jakoś lepiej mi sie rozmawia z przyjacielem
Jak byliśmy dziećmi zadawaliśmy sie z osobnikami tej samej płci, a często osobniki przeciwnej płci były traktowane jak zło wcielone
Jak podrośliśmy to najlepiej nam rozmawia sie z osobami przeciwnej płci
-------------------------------------
Ludzie to dziwne zwierzęta

: 05 lip 2005, 02:24
autor: GNRose
Hmm, "TYLKO przyjaciel"-tak kobiety okreslaja faceta, ktory nie sprawdzil sie w lozku
Jasta20 pisze:Oboje nie chcielibysmy zostac para, jest nam dobrze tak jak jest teraz, za nic w swiecie nie chcemy zmienic tego stanu na inny, kochamy sie, ale miłoscia zupelnie inna niz kocham swojego faceta
Jasta, jestes zupelnie pewna, ze on tak rowniez czuje?
: 05 lip 2005, 08:15
autor: guli
Jasta20 pisze:za nic w swiecie nie chcemy zmienic tego stanu na inny, kochamy sie, ale miłoscia zupelnie inna niz kocham swojego faceta
Troszkę mnie ciekawi jak Twój facet do tej przyjaźni podchodzi, zwłaszcza do tej meksykańskiej deklaracji

A swoją drogą to jesteś pewna, że Twój przyjaciel nie chciał by z Tobą tak po przyjacielsku wskoczyć do łóżka??
: 05 lip 2005, 09:50
autor: Sir Charles
Jasta20 pisze:No właśnie...
Wiele osob nas postrzega jako zajebiscie zgrana pare lecz w ogóle nie czujemy do siebie zadnego pociagu fizycznego, nie pragniemy siebie nawzajem. Oboje nie chcielibysmy zostac para, jest nam dobrze tak jak jest teraz, za nic w swiecie nie chcemy zmienic tego stanu na inny, kochamy sie, ale miłoscia zupelnie inna niz kocham swojego faceta

Takie to wsyztskoe jest pogmatwane

Dla mnie nie jest pogmatwane. Mam tak samo i rozumiem

<browar>
: 05 lip 2005, 10:13
autor: I*Z*U*$*K*A
Przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna jest mozliwa... aczkolwiek nie zawsze. Miedzy tymi osobami wystepuje wspaniala atmosfera, swietnie sie ze soba dogaduja, milo spedzaja czas w swoim towarzystwie ... w gre absolutnie nie moze wchodzic pociag fizyczny, bo jesli juz tak sie stanie to wszystko rujnuje.
: 05 lip 2005, 11:24
autor: Wiola
przyjaciel to ktos ,komu mozna sie zwierzyc ze swoich np,problemow,ktos kto potrafi pomoc ,kiedy trzeba,to ktos oddany,nire zrobi krzywdy itd,ale trudno jest znalezc wsrod ludzi takiego prawdziwego przyjaciela.w przyjazni niewazna jest plec czy wiek tylko charakter czlowieka.mam serdecznego przyjaciela mezczyzne o 14 lat ode mnie starszy i swietnie sie dogadujemy ,kolegujemy sie.ale nie brakuje mi tez przyjaciol wsrod dziewczyn

: 05 lip 2005, 11:37
autor: Jasta20
guli pisze:Jasta20 pisze:za nic w swiecie nie chcemy zmienic tego stanu na inny, kochamy sie, ale miłoscia zupelnie inna niz kocham swojego faceta
Troszkę mnie ciekawi jak Twój facet do tej przyjaźni podchodzi, zwłaszcza do tej meksykańskiej deklaracji

A swoją drogą to jesteś pewna, że Twój przyjaciel nie chciał by z Tobą tak po przyjacielsku wskoczyć do łóżka??
Mój facet podchodzi do tego tak samo jak ja:) Pan P jest po prostu przyjacielem, najkochanszym w swiecie i moj facet o tym wie i cieszy sie ze mam taka osobe, z ktora moge pogadac kiedy jest mi źle, a gdy akutar jego nie ma przy mnie
A co do wskoczenia do łóżka to oboje wykluczamy taka ewentualnosc

: 05 lip 2005, 11:58
autor: GNRose
Brrr, a ja jednak nie za specjalnie dobrze przyjmowalbym, gdyby to mojej Pani dotyczylo...

: 05 lip 2005, 20:36
autor: heh
Moj pierwszy post na forum takze witam .
4 lata temu poznalem fajna dziewczyne przez net , oczywiscie jak to najczesciej bywa na chacie poswieconym pewnemu hobby , rozmawialismy sobie fajnie przez ok rok i wtedy doszlismy do wniosku ze jestesmy dla siebie stworzeni , jednym z problemow byla odleglosc bo ok 250 km , drugim powazniejszym moja niesmialosc w sytuacjach kiedy juz zaczynam czuc miete (jeszcze o tym wspomne) , mialo dojsc do pierwszego spotkania jednak mnie caly czas oblatywal strach - przestalem sie do niej odzywac na pewien okres i to akurat w momencie kiedy juz czulem (a przynajmniej tak mi sie wtedy wydawalo) ze wreszcie moge poznac ta jedyna , na tym samym chacie przez podobny okres czasu wchodzilo wiele osob . polowa jak sie okazalo mieszkala dosc blisko mnie w zwiazku z czym nie bylo problemow z organizacja zlocikow . po jednym takim okazalo sie ze kumpel ktory wchodzil do tego samego pokoju rowniez cos zaczyna do niej krecic . odkad ja dalem sobie spokoj on zaczal z nia rozmawiac coraz czesciej . pewnego razu zobaczylem ja na necie i powiedziala ostro ze albo do niej wpadam albo konczymy te glupie zabawy . faktycznie wygladalo to jakbym sie bawil jej uczuciami , ale coz na to poradze ze mnie blokuje w takich sytuacjach

. musialem powiedziec ze nie bedzie mnie jednak bo cos tam . powiedziala mi wtedy ze nasz wspolny kumpel juz u niej jest od pewnego czasu (ma taka sama droge do przebycia co ja) i ze sie w nim zakochala . I wtedy nie wiedziec czemu zrobilo mi sie wesolo - dziwne ale tak wlasnie bylo . zaczalem sie cieszyc jej szczesciem w ogóle zapominajac o tym ze i mi zalezalo . sa ze soba ok 3 lata i niedlugo biora slub .
Spytacie pewnie co ta historia ma wspolnego z tematem . Otoz od tamtej pory stala sie moja najlepsza przyjaciolka (w koncu po 2 latach spotkalismy sie w realu juz jak byli para) z ktora mozna pogadac o wszystkim , oczywiscie dziala to w obydwie strony a ja nawet przez sekunde nie pomyslalem (ani ona) zeby znow ja zdobyc i juz raczej do tego nie dojdzie .
Pozdro
: 09 lip 2005, 05:07
autor: AlicE!
Heh, nawyrażniej nie byliście sobie pisani:) Widzisz dobrze się stało, a teraz zyskałeś przyjaźń na lata...
A nie wydaje się nikomu ze czasem takie przyjaźnie damsko-męskie są niebezpieczne?
A nuż jedna strona zacznie czuć coś więcej? Tak jak wspomnieliście wcześniej i GNRose był przeciwny takim znajomościom;) Nie mówię że zawsze tak jest...Ale przeciez...Bywa...
: 09 lip 2005, 15:01
autor: Olivia
"Kochać, kochanym być to szczęście. Kochania nie zapodziać nigdzie, nie zgubić. Lecz kochać potrafi każdy-trzeba się jeszcze lubić".
"Przyjaciel to taki dziwny człowiek. Wszystko o Tobie wie, a mimo to bardzo Cię lubi".
"Dzięki przyjaźni staję się spokojniejszy. Dzięki spokojowi-bardziej przyjazny".
" (...) Z kimś takim mógłbym iść aż po horyzont
I odkryć jeszcze jedną świata twarz...
I pozbyć się jak garbu wszystkich zgryzot
I dać się schronić sercu pod czyjś płaszcz.
Z nim nauczyłem się słuchać milczenia
I słów tak cichych, jak spadanie gwiazd....
I czuję, że coś we mnie się przemienia,
Jak pod rzeźbiarza dłutem ciężki głaz. (...)"-> Źródło
www.zosia.piasta.pl, Fragment wiersza brata Tadeusza "Z przyjacielem"
: 09 lip 2005, 15:39
autor: GNRose
Olivia pisze:Fragment wiersza brata Tadeusza "Z przyjacielem"
Hmm, nie znam tego brata, ale jezeli pisal to zakonnik, to nie wiem, czy mozna to odnosic do przyjazni mesko-damskiej...
: 09 lip 2005, 16:29
autor: Olivia
Ja nie klasyfikuję swoich przyjaciół wg płci, a ten fragment można odnieść również do przyjaciół-mężczyzn. Akurat mam takiego super kumpla, którego po prostu uwielbiam, ale oboje wiemy, że związek między nami jest niemożliwy.
: 09 lip 2005, 16:53
autor: saviour
mariusz pisze:OPrzyjaciołka, to osoba z ktora moge o wszystkim pogadac, ale nie czuje do niej popedu zizycznego, traktuje ja jak siostrę
Czyli nie można się przyjaźnić z atrakcyjną dziewczyną? Myślę, że można mieć bardzo pociągającą przyjaciółkę i mimo tego nie sypiać z nią, pomimo że bardzo się chłopakowi podoba. Wcale nie trzeba jej traktować jak siostry.
: 09 lip 2005, 17:10
autor: Agusia
Mam fantastycznych przyjaciol: 2 to kobiety, a jeden to mezczyzna... Sa to 3 osoby najblizsze mojemu sercu(nie wliczajac mojego mezczyzny)...
Wiem,ze moge zawsze na nich polegac i oni wiedza,ze moga na mnie polegac... Byla taka sytuacja, bardzo trudna do ,ktorej na szczescie nie doszlo,ze moj przyjaciel mial nawet u mnie w domu zamieszkac.... Mowie na szczescie,bo udalo mu sie dogadac z rodzicami,od ktorych mial sie wyprowadzic...
Jesli jest taka potrzeba jestem gotowa poruszyc niebo i ziemie by pomoc.... Oprocz takich "kryzysowych" sytuacji, po prostu jestesmy i rozmawiamy ze soba, ta rozmowa zawsze nam pomaga.Rozmawiamy o wszystkim i bardzo szczerze.. Najwazniejsze dla mnie jest takie oparcie psychiczne,ze zawsze gdy cos sie dzieje,albo potrzebuje po prostu zwyczajnej rozmowy,to wiem,ze zawsze moge na nich liczyc,a oni na mnie...
Spedzilismy wiele wspanialych chwil i za to im dziekuje,dziekuje,ze sa...
: 09 lip 2005, 17:45
autor: GNRose
Olivia pisze:oboje wiemy, że związek między nami jest niemożliwy
Co nie oznacza bynajmniej, ze niemozliwy jest seks <aniolek2>