Hmm a mnie to czeka za jakiś czas. Na myśl o tym, że mój narzyczony miałby spędzić ten wieczór w towarzystwie striptizerek szlag mnei trafia

Znając jego kumpli to bardzo prawdopodobne

taka niby chora tradycja (zresztą w dzisiejszych czasach jest coś więcej niż sam tylko striptiz...). Ja sama nie zamierzam oglądać striptizerów i innych takich zajęcy ;P bo mnei to w ogole nie interesuje. mam klapki na oczach jeśli chodzi o facetów - widzę tylko jednego

Może zaproszę jakieś moje koleżanki (znalazłoby się tego 4-5 sztuk tylko) i byśmy spędziły wieczór rozmawiając, jedząc i pewnie oglądając coś. Albo po prostu przygotowywałabym się do ślubu - bo straszna panikara ze mnie
Czytałam kiedyś o takich wieczorach kiedy przyszli państwo młodzi razem szli na jakąś zabawe albo spędzali ten czas sami w pokoju przy winie, albo w dobrej restauracji. no ale nie mam odwagi proponować czegoś takiego mojemu miśkowi

Najwyżej strzele focha w dzień slubu za potencjalne striptizerki

(to mial być żart ale jak się zastanowić to zadowolona nie będę...)