agnieszka.com.pl • Druga twarz...
Strona 1 z 1

Druga twarz...

: 25 maja 2005, 09:58
autor: Justa
Nie wiem jak to zacząc...chyba zaczne od początku,tak będzie najlepiej.Wczoraj rozmawaiałm z kumpelą o naszych byłych związkach.I tak sobie myslałam pózniej nad tym że dopiero po rozstaniu wszystko "wychodzi w praniu" tzn przekonujemy się jaka ta osoba jest naprawdę,pokazuje swoja druga twarz.Chodzi mi o związki w których partnerzy rozstali się w gniewie,w niezbyt miłej atmosferze.
Podam wam mój przypadek.Chłopak o którym pisałam wcześniej w topiku,ktory miał problemy z dragami,gdy chodzilismy ze sobą byliśmy w sobie bardzo zakochani.Poznała nas ze soba koleżanka.Ona skłóciła nas ze sobą,probowala nas rozdzielić.Gdy zerwałam z nim on cały czas robił mi na złośc;pogodził się z nią i chciał z nią chodzć,zrobił się chamski.
Gdy spotkałam go przypadkowo na ulicy,on szedł z jakąs dziewczyną za ręke i zobaczył mnie to głupio się smiał tak jakby miał satysfakcje z tego że go widziałąm z dziewczyną :/
To jego zachowanie w jakiś sposób boli mnie,ale tego nie okazuje na zewnatrz,dusze to w sobie :(
Oczywiscie nie kazdy chłopak jest taki po rozstaniu z dziewczyną i potrafi się zachować,ale co sądzicie o takim przypadku jak mój??

Re: Druga twarz...

: 25 maja 2005, 10:14
autor: foxy_lady
zaczne od tego, ze przypadek Twojego chlopaka to kompletna dziecinada i zero dojrzalosci <mowie o nim>. nie trac czasu na wracanie i rozmyslanie o tym.
Justa pisze: dopiero po rozstaniu wszystko "wychodzi w praniu" tzn przekonujemy się jaka ta osoba jest naprawdę,pokazuje swoja druga twarz.Chodzi mi o związki w których partnerzy rozstali się w gniewie,w niezbyt miłej atmosferze

Odpowiadajac, takie przypadki zdarzaja sie w niedojrzalych i gowniarskich zwiazkach. Mnie osobiscie nic takiego nie spotkalo.

: 25 maja 2005, 10:26
autor: natasza
Drugą twarz chyba każdy z nas ma.
Smutne, ale prawdziwe.


Co do Twojego byłego partnera - zachowanie przystające na miano zakompleksionego 13 - latka. Tak jak pisze Foxy - niewarto o tym rozmyślać, tylko cieszyć się, że już z nim nie jesteś.

: 25 maja 2005, 10:32
autor: Justa
Zgadzam się z wami :) ja juz tak mam że lubię o takich rzeczach rozmysląc mimo ze to było dawno.Mamy wspólnych znajomych z moim ex,chciałam zeby kumepla powiedziała jemu ze on zachwuje sie jak dziecko a nie jak dorosły facet.I powiem wam ze im bardziej on robił mi na złośc tym bardziej on wywietrzał mi z głowy... ;)

: 25 maja 2005, 10:42
autor: cajmer
Choć miałem w życiu tylko 3 dziewczyny to z każdą utrzymuje/utrzymywałem pokojowe stosunki.

Denerwują mnie tacy ludzie którzy będąc w związku wychwalają swoją miłość i mówią o swoim partnerze w superlatywach a po zakończonym związku lżą i wyzywają od najgorszych. Podług mnie to jest tak jakby sami sie wyzywali, mimo iż miłość jest ślepa to takie zachowanie jest głupie. Najukochańsza osoba jejt przecież jak druga połowa, częścią tego samego ciała i duszy. Lecz gdy ta cząstka odpada zaczynają ją ośmieszać, tym samym ośmieszająć dawnych siebie samych.

Mam nadzieje ze wiecie o co chodzi:P :>

: 25 maja 2005, 11:05
autor: iffi
Daj sobie spokoj, szkoda nawet myslec o takim typie.

: 25 maja 2005, 11:08
autor: agata
skad ja to znam.....byłam z kolesiem prawie rok....no ale jak sie okazalo ze to nie jest to postanowiłam zakonczyc te związek aby nie oklamywac jego i nie ranic jego i siebie..... długo sie zastanawiałam jak to zrobic jak mu powiedziec....zwiazek zaczął sie psuc, rozmawialismy czy chcemy byc razem czy nie....on nalegał ze mam z ni zostac ja byłam juz zdecydowana ze chce odejsc.....powiedziałam mu to spokojnie, wyjasniłam ze nie ma sensu bo bedziemy sie tylko meczyc oboje.....on nalegał nalegał nalegał....nie docierło do niego gdy spokojnie tłumaczyłam...było trzeba wytłumaczyc troche głosniej ;) teraz koles(choc spotykalismy sie codziennie w szkole) nawet czesc mi nie mówi(kilka dni po ostatecznym rozwiazaniu jeszcze mówił aler szybko mu przeszło) jak wytłumaczył to naszej kumpeli podobno powiedziałam mu ze nie ma sie do mnie odzywac.....nawet gdybym w gniewie powiedziała cos takiego to chyba jednak dobre wychowanie i rzekoma dojrzałosc nakazuje powiedziec chociaz "czesc" no ale cóz nawet mi nie zalezy szczególnie.....tak własnie wyszła na jaw druga twarz mojego ex ;)

: 25 maja 2005, 11:33
autor: Krzych(TenTyp)
agata pisze:nawet czesc mi nie mówi

Bo pokazałaś mu właśnie druga tważ więc sie nie dziw :|
NO tak faktycznie coś takiego jest w facetach i kobietach ze, sfrustrowani tym ze się nie sprawdzili w związku chcą się wybieliś we własnych oczach.
Prowokuja w drugiej osobie zachowania które mają na celu obnażenie.

Wszystko to u mnie by zależało od tego jak bardzo zostałem zprowokowany. Ale zawyczaj jestem opanowany i trzymam jezyk za zebami no ale język ciała jest bardziej zrozumiały i słownie raczej bym sie nie obnażał.

Zreszta nieda się nie postrzeżenie zdusic w sobie wszystkiego. :P "nie jesteśmy maszynami"

: 25 maja 2005, 11:59
autor: Tom
Foxy dobrze pisze to gówniartwo i tyle , serio brak dojzałosci , to takei robienei komus na złosc , tylko po co pokazywac ze sie ma fajną dziewczyne w sposób wredny , niech sie cieszy ze ma a nie głupio sie usmiecha i w ogóle, mi sie wydaje ze serio jescze nie dorósł okazując swój szczeniarski charakter, prawdziwy dojzały facet nie bedzie miał nic za złe bo ten związek juz sie dla neigo zakonczył i zaczął cos nowego , z takiego zachowanai mozna wywnioskowac ze z dziewczyna którą teraz chodzi w sumie nic moze go nie łączyc a jedynie sie bawic.

Ale powiem wam tez ze sam miałem takei zale i pretensje i czepiałem sie o to czemu zerwała, w człowieku taka złosc jest i w ogóle potem to zrozumiałem naszczescie ze nie warto tak robic jak sie naprawde kogos kochało to nie mozna tej osbie sprawiac przykrosci, lepiej sie w ogóle nie odzywac, lepiej na tym wyjdziemy :) Złosc pięknosci szkodzi <mlotkiem2> <bije> <siekiera> po co robic sobie wrogów ja jak nawet sie na kogos fest censored to i tak potem nie potrafei byc takim zeby sie nieodzywac i nie rozmawiac, męczy tylko mnei sumienie i po co mi to robic :)

: 25 maja 2005, 12:05
autor: Justa
Tom <browar> znam twoje zdanie na ten temat bo rozmawialismy o tym... i we wszystkim zgadzam sie z Tobą :)

: 25 maja 2005, 12:30
autor: Jasta20
ja nie spotakałam sie z taka sytuacja, aby ktos potem mi dupe obrabiał za plecami, zawsze roozstawałam sie w pokoju :D

a Tobie Justa naprawde współczuje, pamietaj : "jezeli chcesz o czyms zapomniec, oznacza to ze nie mozesz przestac o tym myslec"

: 25 maja 2005, 12:36
autor: Plesers
Do tematu - Tak to jest spotykać się z kretynami ;) Cóż są ludzie i parapety, spółczki i klozety ... do pierwszej kategorii tacy ludzie nie należą ;)
Jaki jest sens kłócić się z kimś, lżyć go, obrażać i co tam jeszcze - skoro można spokojnie się rozstać i zostac przyjaciółmi ;) Ludzie to niektórzy mają nierówno pod syfitem ;)

: 25 maja 2005, 12:42
autor: Justa
Plesers pisze:Jaki jest sens kłócić się z kimś, lżyć go, obrażać i co tam jeszcze - skoro można spokojnie się rozstać i zostac przyjaciółmi Ludzie to niektórzy mają nierówno pod syfitem

Łatwo powiedzieć,on pewnych rzeczy nie kuma bo jemu trawa zrobiła z mózgu siano...
Potrafił ładnie gadać,a jak przyszło co do czego....

: 25 maja 2005, 12:50
autor: Plesers
Po prostu olać, albo skombinować ekipe niech go do pionu postawią :D

: 25 maja 2005, 13:10
autor: mrt
No dziecinada faktycznie, tym bardziej że tu nie było żadnych spraw naprawdę istotnych przy rozstaniu: podziału majątku np.

Z mojego doświadczenia wiem, że im bardziej zaawansowany związek, tym więcej problemów i złośliwości, ewentualnie rozbrajającej szczerości pt. "co mam zrobić? gdybym miał, to bym oddał", "zakochałem/-am się, sorry" itp. Złośliwości udało mi się uniknąć, rozbrajającej szczerości niestety nie. Czasem zdarzały się docinki typu: "No tak, jak byłas ze mną, to się tak nie ubierałaś", czyli bardziej wynikające z żalu i tak naprawdę dość miłe :P

Z dziecinadą tego typu się nie spotkałam. Na drzewo z takimi, choć jak się znam, w takim przypadku byłabym jeszcze bardziej złośliwa niż on. Tyle że inteligentniej. Skoro on tak robi, to znaczy, że to na niego działa. A gdyby mnie wkurzał, to dłużna bym nie pozostała, chyba że miałabym ciekawsze zajęcia i na złośliwość nie wystarczałoby mi czasu.

: 25 maja 2005, 13:15
autor: I*Z*U*$*K*A
Zachowanie Twojego bylego swiadczy o nim samym. Moge tylko powiedziec, ze naprawde zachowal sie jak DZIECIAK ! Daj sobie z nim SW spokoj. Moze kiedys zmadrzeje. Skoro dzis bawia go takie sytuacje ... to sorki ...

: 25 maja 2005, 13:32
autor: ksiezycowka
Podzielam zdanie większości.

A co do drugich twary mi się takie coś nigdy nie zdarzyło. Może ostrożnej sobie ludzi dobierałam...

: 25 maja 2005, 16:29
autor: Justa
moon pisze:Może ostrożnej sobie ludzi dobierałam...

tez staram się ostroznie dobierac ludzi...gdy byłam z nim taki nie był...

[ Dodano: 2005-05-25, 17:09 ]
Pare dni przed zerwaniem,zachowywał się dziwnie.Zaniedbywał mnie :( Na Andrzejki wolał spędzić czas w towarzystwie kumpli paląc trawe na osiedlu.Fakt ze podpala sobie z kolegami daje mu poczucie pewnosci siebie i przeswiadczenia ze moze byc zadowolony w gronie kumpli wiec po co mu stala partnerka skoro ma juz miejsce gdzie czuje sie swietnie? Myslałam nad tym zeby mu powiedziec tak ze jesli Gandza bedzie dla niego wazniejsza odemnie to faktycznie pomysle o jakiejs alternatywie i tak jak on sobie znalazl maryske to ja znajde sobie kogos.

: 25 maja 2005, 17:45
autor: Tom
<browar> Jestem Wolny jak Ptak <zakochany> mmmmmmm

: 25 maja 2005, 17:47
autor: Justa
Tom pisze:Jestem Wolny jak Ptak mmmmmmm

hmmm??? :? a browar za co??? :P

: 25 maja 2005, 17:48
autor: Tom
a nie wiem z przyzwyczjenia chyba hehee :):):)

[ Dodano: 2005-05-25, 17:50 ]
Osiwiałem jak widac na tym po lewej, ale czuje sie jak bym miał 21 lat czyli W pełni wieku jestem :P