Druga twarz...
: 25 maja 2005, 09:58
Nie wiem jak to zacząc...chyba zaczne od początku,tak będzie najlepiej.Wczoraj rozmawaiałm z kumpelą o naszych byłych związkach.I tak sobie myslałam pózniej nad tym że dopiero po rozstaniu wszystko "wychodzi w praniu" tzn przekonujemy się jaka ta osoba jest naprawdę,pokazuje swoja druga twarz.Chodzi mi o związki w których partnerzy rozstali się w gniewie,w niezbyt miłej atmosferze.
Podam wam mój przypadek.Chłopak o którym pisałam wcześniej w topiku,ktory miał problemy z dragami,gdy chodzilismy ze sobą byliśmy w sobie bardzo zakochani.Poznała nas ze soba koleżanka.Ona skłóciła nas ze sobą,probowala nas rozdzielić.Gdy zerwałam z nim on cały czas robił mi na złośc;pogodził się z nią i chciał z nią chodzć,zrobił się chamski.
Gdy spotkałam go przypadkowo na ulicy,on szedł z jakąs dziewczyną za ręke i zobaczył mnie to głupio się smiał tak jakby miał satysfakcje z tego że go widziałąm z dziewczyną
To jego zachowanie w jakiś sposób boli mnie,ale tego nie okazuje na zewnatrz,dusze to w sobie
Oczywiscie nie kazdy chłopak jest taki po rozstaniu z dziewczyną i potrafi się zachować,ale co sądzicie o takim przypadku jak mój??
Podam wam mój przypadek.Chłopak o którym pisałam wcześniej w topiku,ktory miał problemy z dragami,gdy chodzilismy ze sobą byliśmy w sobie bardzo zakochani.Poznała nas ze soba koleżanka.Ona skłóciła nas ze sobą,probowala nas rozdzielić.Gdy zerwałam z nim on cały czas robił mi na złośc;pogodził się z nią i chciał z nią chodzć,zrobił się chamski.
Gdy spotkałam go przypadkowo na ulicy,on szedł z jakąs dziewczyną za ręke i zobaczył mnie to głupio się smiał tak jakby miał satysfakcje z tego że go widziałąm z dziewczyną
To jego zachowanie w jakiś sposób boli mnie,ale tego nie okazuje na zewnatrz,dusze to w sobie
Oczywiscie nie kazdy chłopak jest taki po rozstaniu z dziewczyną i potrafi się zachować,ale co sądzicie o takim przypadku jak mój??

<siekiera> po co robic sobie wrogów ja jak nawet sie na kogos fest censored to i tak potem nie potrafei byc takim zeby sie nieodzywac i nie rozmawiac, męczy tylko mnei sumienie i po co mi to robic
mmmmmmm
a browar za co???