Strona 1 z 1
Czy różnice charateru pomagają?...
: 15 maja 2005, 10:19
autor: kamcia168
Hej.Mam problem.Niedawno poznałam nowego chłopaka.Spotykamy sie. Jest tylko mały problem.On jest starszy o 3 lata, wywodzi się z niezbyt ciekawej rodzinki, ma inny styl życia niż ja, dyskoteki,papieroski. Moi rodzice uważają mnie za kochana jedynaczke nie mam luzów,nie chodze na dyskoteki, mam rygor w domku. Czy myślicie ze to ma szanse?..on twierdzi ze to dobrze ze sie roznimy od sibeie...a mi to czasami przeszkadza...sama nie wiem.pomózcie<buzi>
: 15 maja 2005, 10:24
autor: Noel
prawda jest taka ze decyzji za Ciebie podjac nie mozemy
to Ty musisz ja podjac i liczyc sie z konsekwencjami
moge tylko powiedziec ze spore roznice charakterow w przypadku moich zwiazkow na poczatku byly ok, nawet dodawaly pikanterii, ale z czasem zaczynaly byc powodem coraz wiekszej ilosci konfliktow i do niczego dobrego nie prowadzily
ale to ja, nie Ty, wiec albo podejmiesz ryzyko i bedziesz za nie odpowiedzialna albo sie pozegnacie i bedziesz zalowac
: 15 maja 2005, 11:22
autor: sarah
Nie pytaj sie nas czy ma to szanse bo nie znamy was i nie wiemy na ile wam zalezy i jak wasz zwiazek wyglada. Chcesz sie dowiedziec czy ma szanse? Nic prostszego! Sprobuj a sie przekonasz. Nie wyjdzie - trudno.
: 15 maja 2005, 12:29
autor: Justa
Ja ci powiem tak: ja mam głupie szczęscie że bardzo często trafiałam na takich gości,a moi rodzice byli przeciwni.Tez sa surowi(bardziej matka niz ojciec).Ja robiłam im na przekór spotykałam się z nim,ale nic dobrego z tego nie wyszło

chłopak może Cie wciąnac w złe towarzysto i co?? pretensje bedziesz miała tylko do siebie.Lepiej więc odpuśc go sobie.Znajdziesz nie jednego chłopaka,który spodoba sie Tobie i twoim rodzicom. I nie bedziesz musiała sie ukrywac z tym...
Lepiej poczekać na tego jednego,niz pakowac sie w byle jakie związki,z których moga wyniknąc tylko kłopoty-przekonałam sie o tym na własnej skórze.
: 15 maja 2005, 15:55
autor: ksiezycowka
Oj to tylko od was zależy czy ma szanse taki coś.
Ja powiem tak: gdybyście byli bardzo podobni to po miesiącu miałabyś gościa dość, bo nie zaskakiwałby Cię, nie byłby ciekawy bo przecież wiesz jaki jest - taki jak Ty.
Przeciwieństwa przyciagają i takie związki są ciekawsze. Ale tez trudniejsze. Bo o ile w te pierwsze wkrada sie nuda to te drugie ciężej stworzyć. Jeśli to skrajne różnice to ciężko naprawdę wypracowac porozumienie i cała masę kompromisów.
Ale co kto chce. Ty tą sytuację ocenisz najlepiej, bo Ciebie dotyczy.
: 15 maja 2005, 22:15
autor: ptaszek
Nie znasz go chyba za dobrze, a więc nie możesz stwierdzić czy będziesz w stanie znieść te różnice i chodzić na kompromis. To zależy, jaki byłby to związek. Przy prawdziwym uczuciu pewne rzeczy można zaakceptować. Przede wszystkim musisz go lepiej poznać. Wtedy zdecydujesz, czy faktycznie te różnice tak bardzo Ci przeszkadzają czy nie.
: 20 maja 2005, 23:12
autor: nielot
e tam, ja pochodze z rodziny gdzie byla przemoc, alkohol itd, teraz jest spokoj ale nie powodzi sie nam w ogole.. a moje slonce pochodzi z kasiastej rodzinki itd itp, charaktery mamy praktycznie calkowicie rozne ale wlasnie to jest fajne, nie nudzimy sie ze soba.. i oboje wiemy ze jestesmy trudni do zycia.. ale zawsze sie znajdzie kompromis.. a jak odbieraja mnie jej rodzice.. nie mam pojecia ale chyba nie jest tragicznie

: 21 maja 2005, 00:07
autor: Orbital
A po ile Macie lat ? Jeśli Ty masz np. 15 a On 18 to różnie to może wyjść...
Poza tym jakoś to mi dziwnie brzmi "nowego chłopaka" - jakoś tak przedmiotowo (jak nowy telefon komórkowy)...
Może jak byś myślała o Nim "Wyjątkowy chłopak", "Niepowtarzalny chłopak", a nie "nowy chłopak" to wcale nie musiałabyś tutaj pisać i nie miałabyś tylu wątpliwości.
A może to ja coś bredze

: 22 maja 2005, 22:39
autor: damian24
Orbital, bystra uwaga <browar>
A przeciwieństwa nie tyle się przyciągają, co jest im łatwiej w poważnych związkach. Jeżeli mają choć trochę szczęścia to uzupełniają się nawzajem.
Podobieństwa wg mnie się przyciągają (wbrew potocznemu "przeciwieństwa się przyciągają"). Łatwiej nam się rozmawia z ludźmi, którzy są podobni, w których odnajdujemy odbicie swojej Osoby. Często zaczyna się dziać źle, gdy przychodzi w takim związku czas na wspólne życie. Zaczynamy dostrzegać swoje wady u tej drugiej osoby. Nie lubiąc tych cech u siebie automatycznie nie akceptujemy ich u partnera. Szczególnie, że o wiele łatwiej je dostrzegamy, widząc je przecież u siebie, często nieświadomie.
Ale to w zasadzie off-topic.