agnieszka.com.pl • Dwa razy do tej samej rzeki
Strona 1 z 1

Dwa razy do tej samej rzeki

: 08 maja 2005, 13:35
autor: Justa
Przeczytałam na Interii artykuł: "Dwa razy do tej samej rzeki".
Co myślicie o tym co napisali?:[/quote] Tak, mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale...Niezależnie od powodów rozstania - bo stało się "nieodwracalne", bo mimo miłości, nie dało się już razem wytrzymać - i niezależnie od prób tworzenia nowych związków, albo tylko zaleczania innymi partnerami ran, rozważamy możliwość powrotu do partnera, którego wciąż kochamy.Czy należy bezwzględnie trzymać się zasady, żeby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki? Czy powrót na "stare śmieci" musi oznaczać koniecznie ból i rozdrapywanie ran? Czy z tego, że znamy kogoś lepiej od innych, można uczynić atut i pozytywnie to wykorzystać? Czy można odmówić kolejnej szansy komuś, kogo się kocha? A może "zasada rzeki" to jedna z tych, których należy bezwzględnie przestrzegać? Wiadomo, że od każdej reguły są odstępstwa, kiedy więc zapomnieć o wspomnianej zasadzie?

Ja chyba nie potrafiłabym dac drugiej szansy,choć jesli rozstanie odbyło sie z jego winy i on pokazałby ze sie zmienił,pokazał że jemu zalezy na mnie to pewnie dałabym druga szanse.
Co o tym myślicie? napiszcie

: 08 maja 2005, 13:40
autor: Kiara
Moim zdaniem wszystko zależy od powodu rozstania. Jeżeli byłaby to zdrada to ja raczej bym się nie zdecydowała na odtworzenie tego związku. Jakby to było zerwanie po prostu z powodu np znudzenia, braku dogadania, jakiś kłótni i tp to ja jestem za tym że można odnowić taki związek, oczywiście jeżeli obie strony tego chcą. Bo czasem warto dać sobie trochę czasu, wszystko przemyśleć i zrozumieć co się naprawdę czuję do drugiej osoby. Można również zrozumieć swoje błedy jakie sie popełnia i się poprawić.

: 08 maja 2005, 14:09
autor: Andrew
Tu tez był taki temat !! i mnustwo wypowiedzi w nim <aniolek2>

: 08 maja 2005, 14:53
autor: lizaa
hmm..pewnie bym wrocila ale trzeslabym sie ze zawiode sie kolejny raz. wychodze z zalozenia ze szansa sie zawsze nalezy, a jesli juz jedna wykorzystal i ja zmarnowal to papa..na zawsze.

: 08 maja 2005, 15:21
autor: zakwajs
no i u mnie byl taki przypadek :( kiedys mialem dziewczyne pochodzilsimy troche i wgole po mnie znalazla sobie innego wtedy zrozumialem jak bardzo ją kocham wszelikim staraniami dazylem do tego aby znowu byc z nia szczesliwy po pewnym czasie on zerwal z nia wiec przystapilem do planu odzyskania jej i udowodniejia jej jak bardzo ja kocham zaczely sie dlugie rozmowy i w ogóle po 4 miesiacach bylismy razem :) bardzo sie kochamy
ale jakies 2 tyg temu miala pewna wycieczke w gory byl tam tez jej byly :( znow zaczol jej sie podobac :571: wczoraj napisala mi ze nie moze przegapic takiej okazji i chce z nim sporobwac zeby na "Starosc" nie zalowac trego ze sie nie sporobwalo ;/ co powinienem w tej sytuacji zorbic jak zareagowac

: 08 maja 2005, 15:47
autor: Hyhy
pierdolnac ja w beret i zostawic bo jest idiotka.

: 08 maja 2005, 15:49
autor: Justa
zakwajs pisze:ale jakies 2 tyg temu miala pewna wycieczke w gory byl tam tez jej byly znow zaczol jej sie podobac wczoraj napisala mi ze nie moze przegapic takiej okazji i chce z nim sporobwac zeby na "Starosc" nie zalowac trego ze sie nie sporobwalo

Dziwna ta twoja dziewczyna.Niech wybiera,albo ciebie albo jego.Nie rób niczego na siłe,nie narzucaj jej sie bo mozesz ją wystraszyć tym.Spróbowac...hmmm to niech ona sie zdecyduje z kim chce naprawde byc.

: 08 maja 2005, 16:05
autor: ___ToMeK___
zakwajs pisze:ale jakies 2 tyg temu miala pewna wycieczke w gory byl tam tez jej byly :( znow zaczol jej sie podobac :571: wczoraj napisala mi ze nie moze przegapic takiej okazji i chce z nim sporobwac zeby na "Starosc" nie zalowac trego ze sie nie sporobwalo ;/ co powinienem w tej sytuacji zorbic jak zareagowac


o fuck! Krotka i szczera rozmowa. Jesli jest tak, jak napisales to sa dwie mozliwosci:
1. jest jeszcze baaaardzo mloda i sama nie wie czego chce
2. jest pop****ona na maxa

if(mozliwosc == 1)
nie angazuj sie zbytnio i podchodz do zwiazku z dystansem
else zostaw ja w cholere

to tylko moja opinia.

co do glownego watku:
nigdy, przenigdy bym nie wrocil. Wychodze z zalozenia, ze jesli raz az tak bardzo sie zepsulo, ze doprowadzilo to do konca zwiazku, to albo caly czas sie bedzie o tym pamietac i wypominac albo zepsuje sie jeszcze raz.

pzdr!

: 08 maja 2005, 16:09
autor: Andrew
To po co o tym pamietasz ???? wyzuc to z siebie i tyle !

: 08 maja 2005, 16:14
autor: ___ToMeK___
Andrew pisze:To po co o tym pamietasz ???? wyzuc to z siebie i tyle !


ok, jak sie zapomni ale taka sytuacja zdarzy sie raz jeszcze? Nie chcialbym sie zapetlic :D

: 08 maja 2005, 17:17
autor: zakwajs
Ale ja ją bardzo kocham :(

: 08 maja 2005, 17:25
autor: Justa
zakwajs pisze:Ale ja ją bardzo kocham

Ty ja kochasz,ale ona z tego co piszesz nie traktuje Ciebie serio.Odpuśc ja sobie.Znajdziesz inna dziewczyne bardziej wartościowszą,która bedzie wiedziała czego chce.Dla mnie to chore mówić Tobie że chce spróbowac tego z jej bylym choć jest z Toba.Ja na Twoim miejscu kopnełabym ją w dupe.Choc wiem jak to jest z miłością,kochasz ją dlatego tego nie zrobisz.Zastanów się czy warto męczyc sie w takim związku,skoro ona woli tamtego.Jak bys sie poczuł gdybys dowiedział sie po fakcie że ona np przespała sie z nim,bolało by jeszcze bardziej więc lepiej zapomnij o niej bo możesz się rozczarowac.

: 08 maja 2005, 17:43
autor: Brateczek
Głowny wątek
sporo moich znajomych wiele razy się rozstaje i potem schodzi i są wówczas dopiero szczęśliwi, bo jak to się mówi dopiero jak sie coś straci to się wie co... kolega z klasy zrywał z dziewczyną kilkanaście razy, są już sporo, ok 3 lat jak nie więcej, od prawie roku jak dobre stare małżeństwo... to zależy czy po rozzstaniu osoba która zerwała się naprawde stara o powrót do partnera czy nie...

zakwajs
krótka piłka, albo Ty albo On, wiem co czujesz bo ostatnio jestem w podobnej sytuacji ze panienka zostawiła mnie dla innego i zastanwiałem się co bym zrobił jak by chciała wrócić, na pewno by musiała się bardzo starać, ale jak by mi powiedziała że jednak chce być z tamtym, to byłą by krótka piłka: SPIERDA**J i NIGDY NIE WRACAJ... to boli, ale jej postępowanie i robienie Ciebie w Chu*a będzie boleć jeszcze bardziej... jak by co to pisz na GG... narazka i powodzenia, 3mam kciuki!

: 08 maja 2005, 18:05
autor: ksiezycowka
Jestem na nie.

Nie będę tu nikogo przekonywać. Ja myślałam, że można jak się widzi poprawę itd. spróbowac jeszcze raz i tym razem się uda. Po czasie wyłażą jednak inne rzeczy i kończy się tak jak wcześniej. Większego sensu to nie ma. Lepiej znaleźć kogos nowego niżeli się cofać.

zcostam>Ty kochasz, ale ona jest z Tobą bo on ją zostawił. Jesteś rezerowym po prostu. Twój wybór czy chcesz nim pozostać czy nie.

: 08 maja 2005, 18:15
autor: Justa
moon pisze:Ty kochasz, ale ona jest z Tobą bo on ją zostawił. Jesteś rezerowym po prostu.

Dokładnie.Gdy znudzi się jej tamten będzie chciała wrócic do Ciebie i tak może być wkołko.Dziewczyna zachowuje się jak głupia siksa.Mało powiedziane,ale nie bede uzywac przekleństw

: 08 maja 2005, 18:54
autor: Mysiorek
A o jakiej rzece piszecie???... o Amazonce?... czy o strumyku?

: 08 maja 2005, 20:24
autor: Justa
Mysiorek pisze:A o jakiej rzece piszecie???... o Amazonce?... czy o strumyku?

Przeczytaj od początku,zanim będziesz zadawał takie pytania :P

: 09 maja 2005, 09:19
autor: megaziomek
a dali byscie druga szanse po zdradzie?chodzi o to ze jezeli partner/ka by zdradzil/a i byscie sie rozstali i po jakims czasie partner/ka chcial/a by wrocic to byscie wrocili do siebie?

: 09 maja 2005, 09:58
autor: Justa
na pewno nie ufałabym już facetowi,który mnie zdradził.Może dałabym druga szanse,ale byłabym bardziej czujna.Jeśli facet żałuje tego,musi sie postarać o odbudowe mojego zaufania choc trochę to zastanowiłabym się nad tym bysmy byli znowu razem

: 09 maja 2005, 16:10
autor: ksiezycowka
Podstawa związku jak dla mnie jest zaufanie. Facet, który je zawiódł raczej by nie miał możliwości powrotu. Zwyczajnie nie wytrzymałby odbudowy tego zaufania. Wpierw musiałby się wykazać, a dopiero mogłabym się zastanawiać czy chcę mu dac jeszcze szansę. Ale wydaje mi się, że najwyżej mógłby liczyć na koleżeństwo [nie mylić z przyjaźnią!!].
Poza tym to zalezy od sytuacji zarówno tej przy ewentualnej chęci powrotu jak i tej dotyczącej zdrady.