wakacyjny wyjazd
: 14 kwie 2005, 19:33
Na początek może się przywitam, jako że to pierwszy mój post tutaj. Witajcie zatem
Mój problem być może nie dotyczy jakiejś życiowej decyzji, niemniej dla mnie decyzja wydaje się być ciężka. Otóż: dostałam dziś propozycję wyjazdu do Anglii na wakacje (3 miesiące), jako opieka do 9-latka. Rodzinka jest pewna (znajoma znajomej jeździła tam kilka lat z rzędu), opłacają podróż i dają kieszonkowe. Sprawa jest dość świeża, więc nie wiem czy tylko opieka nad dzieciakiem wchodzi w grę czy jeszcze jakaś inna praca typu gotowanie / sprzątanie. Wszystko byłoby super gdyby nie fakt, że na miejscu trzyma mnie pewien osobnik. Jesteśmy razem już ponad 3 latka, niestety jego studia a moja praca (i studia) nie pozwalają nam się widywać częściej niż co drugi weekend (przy odrobinie szczęścia częściej, ale niewiele). Wiecie jak to jest, cały rok szkolny czeka się aż ta druga osoba przyjedzie ze studiów do domu i to są najpiękniejsze 3 miesiące w roku. Wyjeżdżając musiałabym o tym zapomnieć, a dla mnie 3 tygodnie bez niego to i tak za dużo. Po drugiej stronie stoi trochę grosza, możliwość zwiedzenia kraju w którym nie byłam, pewne rozeznanie się w sytuacji (nigdy nie wiadomo jakie kontakty mogą się przydać) no i podszlifowanie angielskiego. Nie bardzo nawet mam czas na pomyślenie nad tym, bo decyzję mam podjąć najdalej jutro :566: Będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie i rady.
Mój problem być może nie dotyczy jakiejś życiowej decyzji, niemniej dla mnie decyzja wydaje się być ciężka. Otóż: dostałam dziś propozycję wyjazdu do Anglii na wakacje (3 miesiące), jako opieka do 9-latka. Rodzinka jest pewna (znajoma znajomej jeździła tam kilka lat z rzędu), opłacają podróż i dają kieszonkowe. Sprawa jest dość świeża, więc nie wiem czy tylko opieka nad dzieciakiem wchodzi w grę czy jeszcze jakaś inna praca typu gotowanie / sprzątanie. Wszystko byłoby super gdyby nie fakt, że na miejscu trzyma mnie pewien osobnik. Jesteśmy razem już ponad 3 latka, niestety jego studia a moja praca (i studia) nie pozwalają nam się widywać częściej niż co drugi weekend (przy odrobinie szczęścia częściej, ale niewiele). Wiecie jak to jest, cały rok szkolny czeka się aż ta druga osoba przyjedzie ze studiów do domu i to są najpiękniejsze 3 miesiące w roku. Wyjeżdżając musiałabym o tym zapomnieć, a dla mnie 3 tygodnie bez niego to i tak za dużo. Po drugiej stronie stoi trochę grosza, możliwość zwiedzenia kraju w którym nie byłam, pewne rozeznanie się w sytuacji (nigdy nie wiadomo jakie kontakty mogą się przydać) no i podszlifowanie angielskiego. Nie bardzo nawet mam czas na pomyślenie nad tym, bo decyzję mam podjąć najdalej jutro :566: Będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie i rady.
ja jej tak nie zostwie bo wiem jak bedzie jejz tym zle. Pojechac razem mozna:)