Strona 1 z 2
Przyjaciel
: 11 kwie 2005, 22:15
autor: mariusz
Kim dla kobiety jest przyjaciel? (Mam tu na mysli męskiego przyjaciela a nie przyjaciołke od plotek) :564:
: 11 kwie 2005, 22:19
autor: sophie
Najlepszym kumplem z którym mozna o wszystkim, dosłownie wszystkim pogadać, pomarudzić, posmiać się, dostać rady jak to jest po drugiej stronie zasiek (w sensie płci

) Na którym zawsze mozna polegać, który przyjedzie pomóc cokolwiek by się nie stało, który zawsze ma dla mnie fajki i piwo

Itd.
Mam takiego jednego

: 11 kwie 2005, 22:22
autor: Aaron
A istnieje w ogóle coś takiego? Raczej dla kobiety "przyjazn" to preludium do czegoś więcej. NIE wymyśliłem sobie tego, tak po prostu zachowują się moje koleżanki

a przyjażń na początku łączyła mnie z moją dziewczyną,no w zasadzie pózniej też ale na troszke innych warónkach. Twierdze że prawdziwej przyjażni pomiędzy kobietą a mężczyzną raczej nie ma. No chyba że obydwie strony nie są sobą kompletnie zainteresowane pod względem fizycznym, wtedy i tak nie będzie z nich przyjaciół. :564:
: 11 kwie 2005, 22:26
autor: sophie
Już kiedyś pisałam tu na forum, że przyjaźń między facetem a kobietą może istnieć. Wiem to z własnego doświadczenia. Mój przyjaciel jest bardzo atrakcyjnym facetem, ale nigdy nie miałam do niego pociągu fizycznego. Może dlatego, że znamy się praktycznie całe życie i jesteśmy jak brat i siostra. Nawet kiedyś pod koniec podstawówki tak mówiliśmy o sobie

Znamy się prawie na wylot. I to, że teraz nas nieco porozrzucało po Polsce wcale nie wpływa na to, że nie jesteśmy sobie bliscy. Ale to TYLKO przyjaźń...
: 11 kwie 2005, 22:28
autor: ptaszek
Przede wszystkim mężczyzna jako przyjaciel jeszcze nigdy mi nie stroił humorów, nie było między nami zawiści, spięć ani wyciszonych dni. Czuję się swobodnie w jego towarzystwie, po prostu prawdziwy kumpel od serca

Poza tym pewne rzeczy z perspektywy faceta wyglądają inaczej i rozmowa z nim może mi na wiele spraw otworzyć oczy.
[edit]
Często słyszę opinię że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje, ale wokół siebie mam niejeden dowód na to, że to jednak możliwe

: 11 kwie 2005, 22:29
autor: Aaron
Właśnie o tym mówie, gdy nie ma pociągu fizycznego

a z doświadczenia wiem że kobiety szukają w swoim facecie właśnie przyjaciela,opiekuna a dopiero pózniej partnera!
: 11 kwie 2005, 22:31
autor: sophie
ptaszek pisze:Poza tym pewne rzeczy z perspektywy faceta wyglądają inaczej i rozmowa z nim może mi na wiele spraw otworzyć oczy.
Dokładnie! O to mi właśnie chodziło, jak pisałam o "drugiej stronie barykady"
Czasem inna perspektywa może naprawdę zaskoczyć i rzucić zupełnie inne światło na jakąś sprawę.
: 11 kwie 2005, 22:31
autor: Yasmine
Ja tez mam takiego jednego. Od 4 lat. Kiedys cos do mnie czul, teraz juz zostala czysta(przynajmniej z mojej stron) przyjazn i ciesze sie ze nie bylismy razem bo na pewno teraz to nei byloby to samo. Teraz moge mowic mu wszystko. Mozemy sie smiac, ogladac filmy, radzic sobie,pomagac sobie, zawsze mozemy na siebie liczyc. Od zawsze lepiej dogadywalam sie z facetami i ciesze sie ze mam przyjaciela faceta i zawsze moge znac zdanie z meskiego punktu widzenia. Podobno chlopak z przyjacielem nigdy nie wygra...ale moj chlopak jest rowniez moim przyjacielem wiec nie zgadzam sie z tym tak w pelni

: 11 kwie 2005, 22:32
autor: sophie
Aaron pisze:Właśnie o tym mówie, gdy nie ma pociągu fizycznego

a z doświadczenia wiem że kobiety szukają w swoim facecie właśnie przyjaciela,opiekuna a dopiero pózniej partnera!
Owszem przyjaźń jako wstęp do związku to ważna sprawa. Ale są ludzie, z którymi nie przechodzi się do kolejnego etapu.
A poza tym, czemu tylko dziewczyny miałyby być moimi przyjaciółkami? Co to za dyskryminacja?

: 11 kwie 2005, 22:35
autor: Stoo
sophie pisze:Aaron pisze:Właśnie o tym mówie, gdy nie ma pociągu fizycznego

a z doświadczenia wiem że kobiety szukają w swoim facecie właśnie przyjaciela,opiekuna a dopiero pózniej partnera!
Owszem przyjaźń jako wstęp do związku to ważna sprawa. Ale są ludzie, z którymi nie przechodzi się do kolejnego etapu.
A poza tym, czemu tylko dziewczyny miałyby być moimi przyjaciółkami? Co to za dyskryminacja?

Jacy to sa ludzie?
: 11 kwie 2005, 22:35
autor: Aaron
Jaka dyskryminacja, no ktoś tu kiedyś mądrze napisał "... kobieta wybiera faceta, który ją zdobędzie.." jestem przekonany że to zawsze wy wykonujecie dyskretny pierwszy krok, taka zachęta "cókiereczek" spojrzenie

: 11 kwie 2005, 22:41
autor: sophie
Stoo pisze:Jacy to sa ludzie?
Ciężko to konkretnie nazwać. Po prostu wiem, że ten facet (mój najlepszy i najukochańszy kumpel - nie licząć mojego mena

) nie mógłby być kimś więcej. Nie potrafię wyjaśnić czemu.
Nigdy żadne z nas nie myślało o tym, byśmy byli razem. Jesteśmy jak rodzeństwo, nawet nasze mamy tak uważają (przyjaźnią się dłużej niż my jestesmy na świecie)

: 11 kwie 2005, 22:45
autor: Stoo
sophie pisze:Stoo pisze:Jacy to sa ludzie?
Ciężko to konkretnie nazwać. Po prostu wiem, że ten facet (mój najlepszy i najukochańszy kumpel - nie licząć mojego mena

) nie mógłby być kimś więcej. Nie potrafię wyjaśnić czemu.
Nigdy żadne z nas nie myślało o tym, byśmy byli razem. Jesteśmy jak rodzeństwo, nawet nasze mamy tak uważają (przyjaźnią się dłużej niż my jestesmy na świecie)

Heh szkoda ze ja zerwalem z przyjazniami z dziecinstwa ;[
: 11 kwie 2005, 22:49
autor: ksiezycowka
To ja to wyjaśnię tak.
To o czym mówi Spphie to dla mnie jest przyjaźń.
To o czym mówi Yasmine już nią nie jest.
Nigdy nie doświadczyłam takowej przyjaźni. Tzn kiedyś myślałam, że doświadczam aż się dowiedziałam czemu on zawsze przy mnie jest.
Dlaczego uważam, ze to Yasmine nie jest przyjaźnią?Bo na wstępie było, że coś do ciebie czuł. Tylko dlatego.
Jeśliby taka przyjaźń miałaby istniec to nie mogłoby się nigdy, ale to nigdy któremu kolwiek wydawać, że chce czegoś więcej. A uważam to za niemożliwe.
Takie proste myślenie, że on jest blisko, że mnie rozumie itd. itd. i jednoczesne zauważenie, że np jest przystojny itd. itd.
: 11 kwie 2005, 22:51
autor: Jasta20
Ja mam przyjaciela wspanialego, starszego odemnie o 4 latka, dogadujemy sie rewelacyjnie, czasami sprowadza mnie na ziemie, pokazuje mi problemy z meskiej perspektywy, jak widza to i owo faceci, po prostu jest wspaniale, jestemy przyaciolmi, bylismy i mam nadzieje ze badziemy nimi na zawsze!! ze nasze drogi nie rozejda sie. po prostu chlopak do rany przyłóż, cód, miod i orzeszki!!!:D:D
przytuli, pocieszy, nakrzyczy jak trzeba, pojdzie na spacerek jak mam dołka:)
: 11 kwie 2005, 22:54
autor: sophie
Ja też mam bardzo dobry kontakt z ex'em, gadamy o prawie wszystkim. Ale wiem, że w głębi serca on nadal coś do mnie czuje. I choć nie mamy tematów tabu, to na początku ciężko mi było mówić o czymkolwiek związanym z moim facetem. Teraz już nie mam żadnych oporów, ale i tak wiem, że to co do mnie czuł przez lata, gdzieśtam jeszcze się tli. Oboje to wiemy. On zrobi dla mnie wszystko, ale sądzę, że przez wzgląd na to kim dla niego byłam.
A z tym, o którym pisałam wcześniej nie ma żadnej innej motywacji (poza chęcią pomocy, dobrej zabawy itd.)
: 11 kwie 2005, 23:08
autor: ksiezycowka
I to pierwsze dla mnie przyjaźnią nie jest. Można różne rzeczy mmówić, ale ja to bym nazwała pozwiązkowym kolezeństwem., Nawet bardzo dobrym, ale nie przyjaźnią. Ale o w sumie tylko moje nazewnictwo

: 11 kwie 2005, 23:10
autor: sophie
Dlatego nie uważam koleżeństwa z exem za przyjaźń. Bo to coś pomiędzy stanem kumpla a przyjaciela. Znamy się świetnie, ale nie jest to czysta przyjaźń. Tak sądzę.
: 11 kwie 2005, 23:15
autor: ksiezycowka
Ja to grupuje jako znajomych, kumpli, dobrych kumpli, przyajaciól.
Z tym, że do tej ostatniej kategorii się żadnemu nie dało rady dostać. Dobrych kumpli kilku było.
Były przyjacielem nigdy nie będzie.
: 12 kwie 2005, 01:07
autor: szopen
uważam ze przyjazn pomiedzy kobita a facetem moze byc i to jest naprawde fajna sprawa, poznac babski punkt widzenia

I wcale nie musi byc tak ze ktos kto jest przyjacielem to od razu musi byc dla nas aseksualny i w ogole. Moge powiedziec ze mam 2 przyjaciolki, z ktorymi moge gadac o wszystkim , wiadomo raz sa wzloty raz upadki, z jedna znam sie od przedszkola, druga troche krocej, ale nie moge o obu powiedziec ze sa bee i w ogole na mnie nie dzialaja. To nie tak, moga mi sie podobac, co nie znaczy ze zaraz bede wykorzystywal przyjazn do tego zeby sie do nich zblizyc. Po prostu sa kobity ktore podobaja mi sie bardziej niz one, np moja dziewczyna

: 12 kwie 2005, 10:13
autor: ksiezycowka
Nie no to jest oki.
Przyjaciele nie musza być dla siebie aseksualni. Ale też nie mogą sie zauraczać w sobie. Dokładnie tak jak Szopen opisał. Podobają się, są ładne, fajne, ale nic więcej.
: 12 kwie 2005, 11:44
autor: Sir Charles
sophie pisze:Najlepszym kumplem z którym mozna o wszystkim, dosłownie wszystkim pogadać, pomarudzić, posmiać się, dostać rady jak to jest po drugiej stronie zasiek (w sensie płci

) Na którym zawsze mozna polegać, który przyjedzie pomóc cokolwiek by się nie stało, który zawsze ma dla mnie fajki i piwo

Itd.
Mam takiego jednego

no ja mam taką jedną Sophie

: 12 kwie 2005, 12:52
autor: Wiola
prawdziwy przyjaciel miluje przez caly czas i jest urodzonym bratem na czas udreki.dzis trudno o takiego przyjaciela a jesli taki sie znajdzie ,to niech jest jeden z prawdziwego zdarzenia niz ma byc ich od groma a niewlasciwych

: 12 kwie 2005, 15:47
autor: Yasmine
Czy to ze moj przyjaciel do mnie cos kiedys czul,ale nic miedzy nami nie bylo od razu dyskryminuje go jakos przyjaciela?
Wydaje mi sie ze nie, wiec dla mnie to przyjazn, na prawde gleboka, i uwazam go za najlepszego przyjaciela jakiego kiedykolwiek mialam.

: 12 kwie 2005, 18:41
autor: ksiezycowka
A mi się wydaje, że nie wiem.
Może i teraz to przyjaźń. Ale ja bym przyjacielem nie mogła nazwac faceta, który kiedykolwiek coś do mnie czuł czy ja do niego.
Po prostu może jestem skrzywiona i tyle.
: 12 kwie 2005, 20:30
autor: Mysiorek
Jeśli się jest przyjaciółmi (różnych płci), to i pójście do łóżka (od czasu do czasu dla zdrowotności społeczeństwa) nic nie zmieni w relacjach.
:564:
: 12 kwie 2005, 20:43
autor: Pogosia
moon pisze:A mi się wydaje, że nie wiem.
Może i teraz to przyjaźń. Ale ja bym przyjacielem nie mogła nazwac faceta, który kiedykolwiek coś do mnie czuł czy ja do niego.
Po prostu może jestem skrzywiona i tyle.
hmm...no ale przecież przyjaźń opiera się na swojego rodzaju fascynacji drugą osobą...
podoba nam się to jak ktoś myśli, jak się zachowuje...dlatego chcemy się z nim przyjaźnić...a wiele osób myli to uczucie z miłością, i stąd te wszystkie problemy

: 12 kwie 2005, 20:46
autor: lizaa
ja sie ciesze ze moge kogos nazwac moim Przyjacielem. choc moze i Mav to inaczej postrzega

wiec taka przyjazn jest jaknabardziej mozliwa i wykonywalna...

: 12 kwie 2005, 22:19
autor: szopen
Mysiorek pisze:Jeśli się jest przyjaciółmi (różnych płci), to i pójście do łóżka (od czasu do czasu dla zdrowotności społeczeństwa) nic nie zmieni w relacjach.
Ot, takie male bzykanko dla urozmaicenia zycia

: 12 kwie 2005, 22:39
autor: Mysiorek
szopen pisze:Ot, takie male bzykanko dla urozmaicenia zycia
Dokładnie, dokładnie.
Jeśli się nie ma, chwilowo, kogoś kogo się kocha, to jest to nawet wskazane
