agnieszka.com.pl • Pan Lodowaty
Strona 1 z 1

Pan Lodowaty

: 11 lut 2005, 18:55
autor: Papillon
Czy któraś z was spotkała w swoim życiu mężczyznę, który nigdy ale to absolutnie nigdy nie okazuje żadnych uczuć ? Ja kogoś takiego znam i na moje nieszczęście zależy mi na nim. Ale on tak mnie traktuje że czuję się coraz głupsza, brzydsza itd. Z drugiej strony ciągle podsyca tą znajomość i sprawia że ona wegetuje a ja brnę coraz dalej. Czy którejś z was przytrafiło się coś takiego ? Czy mam mieć nadzieję czy dać sobie spokój ?

: 11 lut 2005, 19:14
autor: Hardcore
Jak to już gdzieś napisałem, często tak jest, że w związku jedna osoba jest ciepła, a druga lodowata, raz jest tak jak u Ciebie, a raz to kobieta jest lodowata. Jest to kolejny przypadek który potwierdza regułę. Ale gdyby ta druga osoba też by była taka 'ciepła' może nie była by tak pociągająca (wymagająca?)

: 11 lut 2005, 19:15
autor: mariusz
Moze facet boi sie zaangazować, bo kiedyś sie juz przejechał na czyms podobnym.

: 11 lut 2005, 19:28
autor: diablica
Miałam jakiś czas temu "przyjaciela", ktory chyba był taki bez uczuć i zaangazowania. Rozmawiało nam sie dobrze, sex był tez nienajgorszy, ale własnie brakowało tego czegoś. Należe do kobiet , ktore lubią czuć, iż facetowi zalezy na mnie, troszczy sie, dzwoni. On to robił bardzo rzadko, a mi na nim nie zalezało tak bardzo, zeby brnąc w taki zwiazek dalej.Urwałam znajomość.
Wydaje mi sie , ze takie zachowanie leży juz w natrurze człowieka. Jeżeli On taki jest , to po co wymagać od niego czegoś , co jest sprzeczne z jego naturą. A jezeli On sie postanowi trosze "ugiąć", to pewnie nie na tyle ile byśmy chciał. A zresztą po co kogokolwiek zmieniać, lepiej szukać takiej osoby , ktora nam bedzie odpowiadać :)

: 11 lut 2005, 23:24
autor: Shadow
znalam kiedys taka osobe. im wiecej mnie zlewal, tym bardziej mi na nim zalezalo. masochizm? znajomosc sie nie rozwijala i z czasem zaczelo mnie to wszystko meczyc. ;/

: 12 lut 2005, 01:57
autor: Mr freeze
Byłem kiedyś w podobnym położeniu.
Przyczyna lekkie załamanie nerwowe.
Skutek bardzo negatywny wpływ na otoczenie.
Wpadanie w skrajne stany.
Traktowanie dziewczyn jak oponentów tylko do czego? sam nie wiem??
Maksymalne ochłodzenie relacji z przyjaciółkami:(

Stan obecny:
Obawa przed możliwością zaangażowania w coś więcej...

: 12 lut 2005, 02:37
autor: Hardcore
Shadow pisze:znalam kiedys taka osobe. im wiecej mnie zlewal, tym bardziej mi na nim zalezalo. masochizm?

powiedziałbym nawet że to typowe

niestety ja nie umiem tak olewać :|

: 12 lut 2005, 09:12
autor: Krystian
Czyżby "oziębły" facet? Ktoś kto w ogóle nie okazuje żadnych uczuć może mieć trudności z utrzymaniem się w związku. Przecież każda kochająca się para dba o siebie, mówią do siebie czułe słówka, obejmują się i całują... Oczywiście nie znaczy to że taki facet się tego z czasem nie nauczy. Ale co będzie jak nie będzie chciał?

Spotkałem kiedyś dziewczynę która też nie okazywała żadnych uczuć. Była po prostu zimna jak lód. A ja z natury jestem uczuciowy i kochliwy. Smutno mi było że ona mi w żaden szczególny sposób nie pokazała że jej na mnie zależy. Ani mnie nie objęła, nie powiedziała żadnego miłego słowa... Ja się produkowałem, okazywałem jej uczucia w różny sposób a ona prawie nic... Szkoda, bo była nawet ładną i bardzo szczupłą dziewczyną. Ale ja nie chciałem się tak dłużej męczyć i dlatego dałem sobie spokój. I nie żałuję, bo teraz mam wspaniałą kobietkę która okazuje mi uczucia tak jak potrzeba.

Co ty zrobisz zależy od ciebie. Spróbuj z nim porozmawiać na ten temat. Ale jeżeli "ma to w genach" to raczej niewiele wskórasz. Wtedy najlepiej chyba poszukać sobie kogoś innego. Męczenie się takim kimś całe życie jest bez sensu. Pomyśl jak byś się czuła będąc całe życie z człowiekiem który nie pokazuje ci w czynach że cię kocha. Inne pary okazują sobie róźne czułości a ty? To byłoby smutne, prawda? Tym bardziej że to głównie mężczyzna powinien okazywać kobietce więcej czułości ponieważ kobietka jest delikatna i uczuciowa i wrażliwa i potrzebuje częstych zapewnień o uczuciu. Sama teraz widzisz że to powoduje u ciebie negatywne uczucia, np. to że czujesz się brzydsza. Tak więc raczej odradzam. Ale oczywiście to ty decydujesz.

Re: Pan Lodowaty

: 12 lut 2005, 10:00
autor: Mroczny Piskacz
Papillon pisze:Czy któraś z was spotkała w swoim życiu mężczyznę, który nigdy ale to absolutnie nigdy nie okazuje żadnych uczuć ? Ja kogoś takiego znam i na moje nieszczęście zależy mi na nim. Ale on tak mnie traktuje że czuję się coraz głupsza, brzydsza itd. Z drugiej strony ciągle podsyca tą znajomość i sprawia że ona wegetuje a ja brnę coraz dalej. Czy którejś z was przytrafiło się coś takiego ? Czy mam mieć nadzieję czy dać sobie spokój ?


hmm, ja sam jestem tego typu facetem :|

z mojego pkt widzenia, daj sobie spokoj, tylko wycierpisz a raczej nie roztopisz jego serca...

: 12 lut 2005, 12:04
autor: kraina_marzeń
To typ niedostępny emocjonalnie, poczytaj sobie na ten temat.
I nie łudź sie ,ze sie zmieni dla Ciebie.
Będzie Cie traktować tak jak na to sobie pozwolisz.

: 12 lut 2005, 12:59
autor: Mr freeze
Przykre, ale prawdziwe :567:

: 12 lut 2005, 14:18
autor: mariusz
Krystian pisze:Wtedy najlepiej chyba poszukać sobie kogoś innego.


Jak wszyscy wiedza jest to banalnie proste ;)

: 12 lut 2005, 14:50
autor: mrt
A ja tam nie wierzę, że trafiają się typy kompletnie lodowate. Jak trafi na taką, która go ruszy, to nawet serduszka będzie na kartce rysować. Ale musi najpierw trafić na taką, w której się zakocha, a nie z nią będzie, żeby być, bo tak wypada, bo lepiej niż samemu itp.

: 12 lut 2005, 15:17
autor: Koko
A ja tam nie wierzę, że trafiają się typy kompletnie lodowate. Jak trafi na taką, która go ruszy, to nawet serduszka będzie na kartce rysować. Ale musi najpierw trafić na taką, w której się zakocha, a nie z nią będzie, żeby być, bo tak wypada, bo lepiej niż samemu itp.

Otóż to...
Sama trafiłam na podobny przypadek, co gorsza z bojaźnią angażowania się w prezencie. I co z tego? Jak coś drgnie, cały świat się potrafi zmienić...

: 12 lut 2005, 15:20
autor: natasza
Dać sobie spokój, jeśli naprawdę będzie chciał, okaże Ci to dosadnie.

: 12 lut 2005, 23:25
autor: karmen
Ja nie spotkałam kogoś takiego i raczej bym nie chciała, chyba że byla by to osoba mi obojetna... Co do ciebie.. hmm... nie ma dalej to ciągnąc.
Ale on tak mnie traktuje że czuję się coraz głupsza, brzydsza itd.


Odpuść sobie... W tym przypadku nie warto sie starać i tracić czas...

: 13 lut 2005, 01:03
autor: Krzych(TenTyp)
A słuchajcie co z tym w drugą stronę. Jeżeli ja poświęcam czas na to aby zaspokoić choćby potrzeby jaką kolwiek z jej potrzeb emocjonalnych bezpieczeństwo, dobre słowo, pocieszenie lub jedną z reszty tych rzeczy które mieszczą się w słowie miłość, przywiązanie.[Wiem za dużo ja za mało my No cóż ale tak to wyszło :/ ]
Staram się spojżeć na to z innej perspektywy że w pogoni za tym aby zrozumiec swoją połówkę zapomniałem dać się poznać . Choć z tego daję od siebie chyba jasno określa jaka atmoswera lubię otaczać ją, więc w jakiej lubię się znajdować. Gdy brakuje mej inicjatywy w kierunku "zbliżenia nas do siebie" wziołem to w cudzysłów bo chodzi o emocje, oddalamy się od siebie jej jakoś nie zleży na odpisywaniu, dzwonieniu. Wsumie niewiem od czego to może być zależne. Stawniam na pore roku :p......
Zostawiam na końcu dręczace mnie pytanie........ I zarazem odpowiedź którą można rozwinąć śmiało nie krepujcie sie :D
Czy naprawde jest tak że jezeli poświęca się dużo uwagi partnerowi[nie mówię tu o ślepym zapatrzeniu, ale o szczerą troskę] i oczekuje się tego samego w zamian, to sie tego nie dostaje ??

: 15 lut 2005, 12:13
autor: Sir Charles
Twoje pytanie Krzychu na razie pozostawie bez odpowiedzi...

Natomiast takim typem czlowieka o jakim rozmawiamy jest moj ojciec - nigdy w zyciu nie widzialem jak rodzice sie caluja... Zreszta dotyczy to nie tylko mamy, ani mnie ani brata rowniez nigdy nie docenia, nie pochwala, chociaz wiemy ze bardzo nas - na swoj sposob - kocha... Do tej postawy dorabia sobie teorie ze nie slowa i gesty swiadcza o czlowieku ale czyny... :566:

: 15 lut 2005, 12:44
autor: Koko
Zreszta dotyczy to nie tylko mamy, ani mnie ani brata rowniez nigdy nie docenia, nie pochwala, chociaz wiemy ze bardzo nas - na swoj sposob - kocha... Do tej postawy dorabia sobie teorie ze nie slowa i gesty swiadcza o czlowieku ale czyny...

Charlie jak pewnie wiesz, co innego uważa za bardziej wartościowe... Można pocałować, a za chwilę odwrócić się i skrzywić, dowodząc swej dwulicowości. Mniemam, że chodzi mu bardziej o prawdziwość Waszych relacji niż ich metafizyczny wymiar, czego przejawem mogą być symboliczne gesty. Nie symbolika, a świadomość? Może nie jest pięknie, ładnie i przyjemnie, ale za to szczerze.
Musiałam nauczyć się doceniać i rozumieć podobne rzeczy niestety, ale kiedy tak się stało okazało się, iż nie do końca takie zachowanie jest bezzasadne czy bezpodstawne. Ot co.

Czy naprawde jest tak że jezeli poświęca się dużo uwagi partnerowi[nie mówię tu o ślepym zapatrzeniu, ale o szczerą troskę] i oczekuje się tego samego w zamian, to sie tego nie dostaje ??

Nie zawsze, istnieje przecież coś takiego jak odwzajemniona troska.
Dwa, zależy jeszcze jak tego "wymagasz", jeżeli uważasz, że Ci się należy- popełniasz błąd.
Trzy, w związkach naturalnym jest skupianie swej uwagi na drugiej połówce, naturalną jest troska, a przynajmniej być powinna, kiedy związek ma jako tako solidne fundamenty. Czasami lepiej nie wymagać, a po prostu pozwolić sobie nawzajem "żyć", zgodnie ze samym sobą i tym, co chcemy (sami z siebie!) ofiarować drugiej osobie.

: 15 lut 2005, 12:44
autor: karol
Mimo wszystko słowa ! to bardzo wazny czynnik , który okrutnie potrafi działać na psychikę ludzką a co dopiero dzieciecą ! , wiec rozmawiajmy , a i pokazujmy im to co powinny widziec i analizowac , to co zobaczyły , no bo skoro nie widziales całujacych sie rodziców ????? to pozostaje prawdopodobienstwo ze Twpoje dzieci też nie zobaczą , choć nie koniecznie !! :564:

: 15 lut 2005, 12:48
autor: Koko
Po przeczytaniu posta Karola...
chociaz wiemy ze bardzo nas - na swoj sposob - kocha...

Skądś jednak o tym Wiecie...

: 15 lut 2005, 13:03
autor: Krzych(TenTyp)
Nie zawsze, istnieje przecież coś takiego jak odwzajemniona troska.
Dwa, zależy jeszcze jak tego "wymagasz", jeżeli uważasz, że Ci się należy- popełniasz błąd.
Trzy, w związkach naturalnym jest skupianie swej uwagi na drugiej połówce, naturalną jest troska, a przynajmniej być powinna, kiedy związek ma jako tako solidne fundamenty. Czasami lepiej nie wymagać, a po prostu pozwolić sobie nawzajem "żyć", zgodnie ze samym sobą i tym, co chcemy (sami z siebie!) ofiarować drugiej osobie.


Hehe a co nie należy mi się. Troska chyba powinna być;[--> w tę i <-- tę stronę :D ] No chyba ze chce się kogoś zaorać na ugoże no to tak.... Nie należy się :564: .....
Wymagać a oczekiwac to 2 różne sprawy bo wymagać to mogę resztę w sklepie.Żyć w zgodzie ze samym sobą i odpuścić sobie[nie to nie dla mnie :) ] Z tym pozwoleniem na życie razem i zarazem osobno to ja wiem jak to jest!!!!! Już bliżej do rozbićia związku nież dalej ....... Ale na szczęście jest coś takiego jak szczera rozmowa. Postawiłem wszystko na jedną kartę i opłaciło się. Trzeba kuć żelazo póki gorące ;)

POZDRO :D

: 15 lut 2005, 13:30
autor: Koko
Wymagać a oczekiwac to 2 różne sprawy bo wymagać to mogę resztę w sklepie
I nie inaczej, pisząc, o słowie "należy" miałam na myśli odesłanie do "wymagań" nie oczekiwań.

le na szczęście jest coś takiego jak szczera rozmowa. Postawiłem wszystko na jedną kartę i opłaciło się.
No i brawo. Czy to nie życie w zgodzie z samym sobą? Chcesz, sam z siebie to dajesz, i już nieważne, że po rozmowie :-)

Pozwolenie na życie, razem i osobno zarazem, o tym to ja raczej nie mówiłam... bardziej o tym , iż czasem lepiej pozostawić pewne kwestie do przemyślenia partnerowi, niech zrobi tak jak uważa za stosowne, bez słów, że przecież tak być powinno jak mówię... (nawet jeżeli ma się świętą rację)

Pozdrawiam i oby tak dalej Krzychu.

: 15 lut 2005, 13:52
autor: lorenzen
Wracając do pytania tematu - Mrta rzekła, Pan Lodowaty spotka Słoneczko, przy którym się roztopi...
A od siebie dorzucę jeszcze hipotezę, że to może być jego pancerzyk, sposób na spokojne funkcjonowanie po jakimś zawodzie.
Spotykam kogoś takiego niemalże codziennie rano (zależy od nastroju, ale wyjątki ciągle diablo rzadkie) w lusterku :565: .

: 15 lut 2005, 14:29
autor: Krzych(TenTyp)
Dzięki...... postaram się zeby było dobże. :564: