agnieszka.com.pl • czy już czas... co wy na to...???
Strona 1 z 2

czy już czas... co wy na to...???

: 17 sty 2005, 18:06
autor: karmen
Hej. Chciałam poruszyc temat zaręczyn. Moja koleżnka z klasy (20) w lutym zaręcza sie ze swoim chłopakiem (20) są ze soba juz ponad 2 lata i maja wiele planów na przyszłosć. Są pewni i przekonani, że są dla siebi stworzeni, faktycznie widać to po nich :D
Ja i mój chłopak równiez jestesmy ze soba 2 lata i jest nam razem cudownie. Ja mam 20 lat a on 25, potrafimy sie dogadać i świetnie sie rozumiemy, nie mamy żadnych większych problemów, nawet kłotnie sa u nas bardzoooo żadkie. Jest nam razem cudownie. Wiem, że moje kochanie również chce sie ze mna zaręczyc ale dopiero gdzieś pod koniec roku (teraz narazie mam szkołe, matura itp.) co prawda do ślubu jescze nam sie nie spieszy ale zareczyny to chyba nie tak źle.. chciałabym poznać wasza opinie na ten temat... Jak z waszego punktu widzenia to wygląda i co myślicie...

Pozdrawiam gorąco.

: 17 sty 2005, 18:21
autor: nedly
jeśli kochasz tego chłopaka i jesteś pewna swoich uczuć ( a nie tak tylko Ci sie wydaje) to zareczyny sa swietnym poczatkiem i nigdy nie jest na nie za wczesnie badź za późno ... jest to wspaniała chwila...ja osobiście na Twoim miejscu bym sie długo nie zastanawiała :) no chyba ze chcesz tę chwilę przedłużyć ;)

: 17 sty 2005, 18:22
autor: agata
hmmm nie ma okreslonego wieku na zareczyny, wszytsko zalezy od partnerów tego co czuja ile ze soba przeszli i czy te przejscia utwierdziły ich w przekonaniu ze chca ze soba byc!
Ostatecznie zareczyny to "tylko" symbol nie podpiszujesz zadnej umowy i "łatwo" mozna je uniewaznic

ahhhhhhhh

: 17 sty 2005, 18:28
autor: karmen
Tak kocham go bardzo... Jesczez z nikim mi nie było tak dobrze jak znim . Jest starszy o 5 lat ale jest taki czuły, delikatny, troskliwy (mogłabym dłuuugo wymieniać) ... po prostu jest dla mnie wszystkim. Jestem pewna, że to własnie ,,ten" i moje uczucia sie juz nie zmienią... :064: :064: :064:

: 17 sty 2005, 18:47
autor: lizaa
Hmmm...zareczyny...no coz. my je odbieramy inaczej niz mezczyzni. dla nich to troskze co innego..tak jakby wydanie na siebie wyroku i niemozliwosc sie juz od tego wykrecenia , dlatego tak dlugo trwa zanim to zroba...

ja rowniez kocham i jestem kochana ale jakos nie czekam na zareczyny:) bede sie denerwowac za jakies 5 lat:)

: 17 sty 2005, 18:54
autor: karmen
my je odbieramy inaczej niz mezczyzni. dla nich to troskze co innego..tak jakby wydanie na siebie wyroku


la mojego chłopaka to wcale nie jest żaden wyrok... :551: duzo o tym rozmawialiśmy i jest tego świadomy i pewien, że chce abyśmy sie zaręczyli i w przyszłości założyli rodzine... Facet jest dorosły wie czego chce i nie uwaza aby był to problem...

: 17 sty 2005, 19:19
autor: łobuz
lizaa pisze:my je odbieramy inaczej niz mezczyzni. dla nich to troskze co innego..tak jakby wydanie na siebie wyroku i niemozliwosc sie juz od tego wykrecenia , dlatego tak dlugo trwa zanim to zroba...


Witam lizza i tu się mylisz nie wszyscy faceci odbierają zaręczyny jako wyrok.Ja wcale tego tak nie odbieram.To ja jestem tym wybrankiem karmen i bardzo mi na niej zależy i KOCHAM JĄ z całego serca, gdyby to było możliwe to chciałbym już dawno się zaręczyć a nawet i się ożenić, ale chwilowo to jeszcze nie możliwe,szkoła prace i te sprawy.A zaręczyny to już jakiś krok do tego by pokazać jak bardzo się kocha drugą osobę,przynajmniej ja tak myślę

POZDRAWIAM
życze wszystkim udanych związków :D :D :D
pa

: 17 sty 2005, 19:29
autor: karmen
ehh Łobuzie widze, że postanowiłes zabrać glos... To miło ... Dziękuje ci za te czułe słowa... ja też Cię kocham................................. :D

: 17 sty 2005, 20:50
autor: karol
Jestem obrazony , tym , ze jakakolwiek kobieta mogła by sobie pomyslec iż zareczyny traktuje jako wyrok , to jakies nie porozumienie , to my faceci sie zareczamy , bo chcemy !! dodam iz wcale nie musimy tego robic , wcale i tak trwalibyscie przy nas ! , a jednak robimy !

: 17 sty 2005, 21:55
autor: agata
hmmm dziwne......mój ukochany tez nie traktuje zareczyn jako wyroku......sporo rozmawialismy na tematy dotyczace przyszłosci i wiem ze dla niego to wcale nie oznacza niczego strasznego...wrecz przeciwnie!!! Myslimy nawet by sie "zaobraczkowac" oczywiscie narazie tak nieoficjalnie tzn.chcemy zrobic sobie prezent w postaci obraczek które bedziemy nosic aby w kazdej chwili przypominały nam ze gdzies tam jest ta druga osoba :) choc i tak myslimy o sobie cały czas :)

: 17 sty 2005, 23:01
autor: Hyhy
karol pisze:Jestem obrazony , tym , ze jakakolwiek kobieta mogła by sobie pomyslec iż zareczyny traktuje jako wyrok , to jakies nie porozumienie , to my faceci sie zareczamy , bo chcemy !! dodam iz wcale nie musimy tego robic , wcale i tak trwalibyscie przy nas ! , a jednak robimy !


Popieram w 100% poza tym ze nie jestem obrazony :D

Sa takie typy co sie boja to zrobic bo cos tam :) ale malo ich raczej.

: 17 sty 2005, 23:39
autor: Miltonia
A do czego Wam sie tak spieszy??? Zareczyny w wieku 20 lat? Ja uwazam, ze to stanowczo za wczesnie. Ale skoro sie tak kochacie i jestescie pewni, to skad to pytanie? ;)

: 18 sty 2005, 01:28
autor: gracja
Jak juz kiedys mowilam ja mam swoje podejscie do sprawy: zero rozmow o slubach, zareczynach, domkach z plotkiem, pieskach z ogonkiem i dzieciach w pieluchach ;)
Nie chce, zeby te tematy byly przemaglowane, ocenione, zaprojektowane i wymarzone. Pierwsze skojarzenie: zycie wypisane na kartce. Nie che rozczarowan (choc wtej chwili o tym sie nie mysli) Wole, aby takie wydarzenia byly swieze, nienaruszone i prawdziwie zaskakujace. NIe chce isc ze swoim fcetem do knajpy w walentynki i z gory wiedziec, ze sie oswiadczy (bo tak ustatlilismy x czasu temu). to nie dla mnie. Byc moze Wy macie inną recepte.
Miltonia ma zupelna racje.
A dodam, ze tez jestem "kilkuletnio" zakochana. :) pzdr

: 18 sty 2005, 01:32
autor: mariusz
A czym takim są zaręczyny??
Obecnie nikogo nie mam, ale nie mam zamiaru żenic sie zanim nie skończe studiow i nie będe w stanie wyzywić ewentualnej rodziny. Ale nigdy nie wiadomo jak życie sie ułozy ;)

: 18 sty 2005, 08:52
autor: karol
Coś mi tu nie pasuje i trąci myszką , jak mozna z dziewczynom rozmawiać o zareczynach ? cos mi sie poepiło , czy moja wizja jest po prostu inna , mnie to sie wydaje ze gdy chcłopak sie chce zareczyć z dziewczynom to ona o tym nie ma zielonego pojecia , kupuje jej piercionek i w pewnym momence zaskakuję ją bo , zaprasza ja gdzieś kupuje kwiaty , i pyta sie jej czy bedzie jego zoną !! dajac pierscionek zareczynowy , ona go przyjmuje i wtedy sa zareczeni , to tylko jeden z schematów mozliwych .Teraz pozostaje kwestia poinformowania , z raczej poproszenia jej rodziców o zgode (OFICJALNĄ ) wiec dziewczyna informuje swych rodziców o takim czymś wtedy obie rodziny sie spotykają i nastepują oficjalne zareczyny tzw. gdzie na takowych ustyala sie juz przyszła date slubu , a rodzice sie poznają z sobą ! tak to było u mnie i mysle ze chyba dobrze było co???? :564:

: 18 sty 2005, 11:35
autor: Sir Charles
e tam Karol tak to bylo przed zaglada dinozaurow :P :P :P :564:

: 18 sty 2005, 12:02
autor: fish
U mnie Karolku było podobnie :)
Charlie, cholera jeszce nie jestem takim dinozaurem :) Z zaskoczenia jest najfajniej choć wcześniem temat jest poruszany ale kiedy i gdzie należy do inwencji faceta :)

: 18 sty 2005, 14:12
autor: karmen
hmmm... no fakt, powinno byc z zaskoczenia itp. ale z drugiej strony biorąc pod uwage to ile mam lat to przeprowadzilismy tylko takie rozmowy, żeby późnije nie było niejasności ze on mi sie oswiadcza a ja co?? Jestem w szoku i odmawiam ?????? Tego sobie nie wyobrażam dlatego nie będziemy planować kiedy sie zaręczymy ale rozmowa to chyba nic takiego... Wiem jedno, kocham mojego faceta i chce z nim być...

: 18 sty 2005, 14:24
autor: Mysiorek
Karol, Fish... :564:
... bo u mnie też było podobnie, choć zaskoczyliśmy się nawzajem-jednocześnie :D

Echhhh... gdzie te dinozaury... :564:

: 18 sty 2005, 14:30
autor: karol
wIEC ROZMAWIACIE O CZYMŚ O CZYM NIE MACIE POJECIA I TAK NAPRAWDE NIE WIECIE CZY TO NASTAPI , TAK BYSCIE CHCIELI , ALE NIE WIECIE , WIEC PO CO GADAC O TYM !!??? sorki za wielkie litery to tak jak gadanie co zrobie jak pujdziesz do wiezienia !! :564:

: 18 sty 2005, 15:03
autor: agata
wIEC ROZMAWIACIE O CZYMŚ O CZYM NIE MACIE POJECIA I TAK NAPRAWDE NIE WIECIE CZY TO NASTAPI , TAK BYSCIE CHCIELI , ALE NIE WIECIE , WIEC PO CO GADAC O TYM !!???


a słyszałes kiedys powiedzenie ze jak sie kocha to sie mysli i mówi o przyszłosci :) to jest własnie takie cos :) a jak sa młodzi zakochani i to jest takie szalesntwo ciagle jeszcze sie poznaja i jest im dobrze i chcieliby tak zawsze (choc czasem to sie tylko tak wydaje w danej chwili) to mówia sobie takie rzeczy o zareczynach o przyszłosci o rodzinie o dzieciach czasem nawet w formie zartów...ale fajnie sobie tak pozartowac :)

a co do planowania to wiadomo jak sie takie rzeczy planuje to zawsze wychodzi inaczej ;)

: 18 sty 2005, 17:13
autor: lizaa
wypada mi przeprosic wszystkich urazonych Panow z forum... tak wiec , przepraszam , nie chcialam Was urazic ani tez obrazic. wiem ze dla niektorych zareczyny to cos pieknego , ze oznacza to bardzo duzo.. a dla niektorych to rzecz ktora "wypada" zrobic. moze nie mam zbyt duzego doswiadczenia w tych sprawach , ale znam takie przypadki (i to nie z gazety pt "samo zycie").

osobiscie nigdy nie lubilam planowac, zawsze cenilam spontanicznosc i zawsze chcialam na niej sie opierac. nie zawsze to wychodzi... co do tych spraw:D
Droga Karmen , mysle ze nie powinnas sie denerwowac tym ze jeszcze tych oswiadczyn nie przezylas..wszystko w swoim czasie:)
heh ja to bym sie dopiero martwila tak za jakies 7 lat:)

: 18 sty 2005, 17:31
autor: gracja
Karol, Mysiorek, Fish - Panowie Dinozaury, Wasze poglady wcale nie są takie zamierzchłe :) :564:

: 18 sty 2005, 17:53
autor: karmen
a słyszałes kiedys powiedzenie ze jak sie kocha to sie mysli i mówi o przyszłosci


Ja nie słyszlam tego przysłowia i tez nie wydaje mi sie aby nie mozna było rozmawiac na te tematy... jednak kazdy robi wszystko według swoich zasad...

Pozdrawiam.

Lizaa Panowie spewnością przyjeli przeprosiny :D

: 18 sty 2005, 19:24
autor: agata
Ja nie słyszlam tego przysłowia
ktos madry kiedys to powiedział :)
nie wydaje mi sie aby nie mozna było rozmawiac na te tematy...
mnie równiez...Mysle ze takie rozmowy to nic złego a wrecz przeciwnie sa bardzo sympatyczne :) oczywiscie nie chodzi o planowanie wspólnej przyszłosci punkt po punkcie

: 18 sty 2005, 19:45
autor: nedly
Miltonia pisze:A do czego Wam sie tak spieszy??? Zareczyny w wieku 20 lat? Ja uwazam, ze to stanowczo za wczesnie. Ale skoro sie tak kochacie i jestescie pewni, to skad to pytanie? ;)

moja kumpela zaręczyła się w wieku 17 lat :) i musze przyznać ze jej nawet troszkę tego zazdrościłam ;)

: 18 sty 2005, 20:02
autor: karol
Czyzby tak wiele sie zmieniło ????????????? :546: :546: :546: :546: :546: to po co potem robic zareczyny jak juz wszystko sobie powiedzieli rok wczesniej czy dwa lata , kochac to jedno a prosic o rekę partnerę to drugie , czy ja juz jestem az taki stary , normalne płacze :567: :567: pewne byscie chcieli bym juz sobie poszedł ....to ide ! za stary jestem :567: :567: :567:

: 18 sty 2005, 21:38
autor: Mysiorek
gracja pisze:Karol, Mysiorek, Fish - Panowie Dinozaury, Wasze poglady wcale nie są takie zamierzchłe :) :564:

I ja mam taką nadzieję :564:
Jakem Tyranozaurus-Rex ;)
Ja miałem 24 lata :562:

Karolku... czyżbyś wybierał się już na cmentarzysko?

: 18 sty 2005, 22:41
autor: karmen
czy ja juz jestem az taki stary


Tu nie chodzi o starość ale oto co kto myśli. Chcę sie zareczyc z moim facetem ale nie mówie ze to musi być juz jutro czy za tydzien itp. Ja zaczekam bo wiem, że jeżeli dwoje ludzi naprawde sie kocha i chce dzielić ze sobą reszte życia to zareczyny nie są AŻ tak ważne bo przeciez prędzej czy później i tak sie zaręczymy i tak... :D
Każdy robi jak uważa....

: 18 sty 2005, 22:41
autor: Sir Charles
nie zrozumieliscie moich intencji :) - uwaga do Karola byla nasycona ironia, w gruncie rzeczy chcialbym aby moje zareczyny tez tak wygladaly... tego rodzaju zwyczaje szanuje i powazam - to powiedzenie o dinozaurach bylo niejako w cudzyslowie, tak by powiedzial ktos kto tradycji nie szanuje ale ja sie z niego smieje...

eh jak ciezko czasem cos na forum odkrecic a co dopiero w zyciu... :)