agnieszka.com.pl • płacić czy nie płacić ?
Strona 1 z 2

płacić czy nie płacić ?

: 01 sty 2005, 23:13
autor: Papillon
pytanie głównie do Panów :
czy wolicie jak na randce to wy płacicie za kobietę czy jak ona ponosi część kosztów (np. płaci za siebie, albo raz wy płacicie, raz ona) ?
kiedys facet z którym się spotykałam nie był za bardzo "przy kasie" i miałam opory żeby proponować np. kino bo to troche kosztuje.
czy ktoś miał taki problem ? jak sobie radziliście ?

: 01 sty 2005, 23:28
autor: kwjk
Jest demokracja, więc teoretycznie każdy powinien płacić za siebie.

Zawsze się z góry umawiamy jak dzielimy koszta... i wtedy jest w porządku.

: 01 sty 2005, 23:37
autor: sarah
koszty zawsze na pol - narazie jestesmy mlodzi nie pracujemy nie mamy tyle funduszy. Jeszcze bedzie czas na szarmanckie zapraszanie na kolacje. Chyba ze mamy jakis kaprys i koniecznie chcemy zaplacic za druga osobe bo jest jakas wyjatkowa okazja.

: 01 sty 2005, 23:48
autor: Mysiorek
Lubię płacić za wszystko.
Ale, nie nalegam i pozwalam każdy za swoje.
Choć, z reguły, ja płacę :P :P :P

: 02 sty 2005, 00:05
autor: Miltonia
Nigdy nie pozwalam placic za siebie na pierwszych spotkaniach. Pozniej juz moze byc na zmiane, ale na poczatku nigdy.
Zreszta wszystkim moim znajomym mezczyznom radze, zeby zwracali uwage na to, czy nowo poznana kobieta przejawia w ogole chec zaplacenia za siebie.

: 02 sty 2005, 00:37
autor: Raffi
Hmmm... młody jestem, z finansami kiepsko i raczej każdy płaci za siebie. Chyba, że akurat jestem przy kasie, albo Bunia jej nie ma, to wtedy staram się zapłacić za nas dwoje, a przynajmniej pozyczyć Jej kasę.

Wszystko jednak zależy jak kto się dogada z Drugą Połową oraz jakimi funduszami dysponuje. Generalnie jednak jestem za tym, by Kobieta choć raz na jakiś czas zapłaciła sama za siebie, a to dlatego, żeby traktowano mnie bardziej jako Chłopaka niż jako Potrfel.

: 02 sty 2005, 00:54
autor: Hardcore
Nie stać mnie na płacenie za kobietę, dlatego każdy za siebie. U mnie były oczywiście wyjątki, np. 'zapraszam cię dzisiaj na pizzę', albo w drugą stronę, jak panna chciała iść do kina, a ja nie miałem kasy to ona mi stawiała, ale nie miałem jakiegoś kiepskiego poczucia bo ostatnia dziewczyna to z bogatej rodziny...

: 02 sty 2005, 01:09
autor: Maverick
U mnie to jest roznie. Czasem pol na pol, czasem ja place, a czasem ona :) Zalezy od wielu czynnikow, z poczatku bardzo siem oj Aniolek bronil przed placeniem za nia, ale juz sie przyzwyczaila chyba :)

: 02 sty 2005, 10:17
autor: cytrynka
nie stac mnie na placenie zawsze za mojego miska wiec on placi czesciej ale wydaje mi sie ze sa takie czasy ze zarowno facet jak i dziewczyna moze placic ;)

: 02 sty 2005, 11:45
autor: natasza
A to jest kwestia dogadania, sama często mam tak, że płacę za nas 2-óch.

: 02 sty 2005, 11:47
autor: cytrynka
albo sie placi po polowie lub dzis ja zapleca jutro ty ;) trzaba sie dogadac i bedzie git :D:D

: 02 sty 2005, 12:02
autor: ksiezycowka
My czasem pół na pół, a czasem on za mnie.
Ja już przestaje z tym walczyć.
On NIGDY (tylko raz mi się udało) nie pozwala za siebie zapłacić i zawsze chce sam koszta wszystkiego pokrywać. Ja się staram żebo szło to pół na pół.

: 02 sty 2005, 12:24
autor: kurek
jak to tylko raz?
jak zamawialmy pizze do ciebie do domciu to czesto ty płacisz :P
ale normalnie to staram sie placic
nie mam duzo forsy ale nie nazekam
(glodny chodze tylko dlatego ze nie mam czasu jesc :P )
wole zeby zamiast zaplacic moj KCK odlozyl sobie i potem cos fajnego sobie kupil :D

: 02 sty 2005, 13:41
autor: Faq
Ja jestem romantykiem, zawsze uwazalem ze mezczyzna powinien palcic.
Jak gdzies zapraszem mojego anioleczka to staram sie miec na tyle funduszy
aby zaplacic za nas dwoje, ale moje kochanie mi za kazdym razem uswiadamia
ze nie lubimy gdy za nia place... I zwykle wychodzi na to ze sie skladamy, albo
ze kino raz stawiam ja a nastepnym razem ona.

;)

Takze wszystko zalezy od kobiety, niektore lubia takie gesty, niektorym wrecz to przeszkadza.

: 03 sty 2005, 17:39
autor: ptaszek
Jeśli facet nie ma kasy - nie z własnej winy, to czemu nie... Chyba lepiej żeby dziewczyna zapłaciła niż gdyby mieli sobie cały czas odmawiać jakichś wspólnych wyjść i rozrywek. Moja kumpela właściwie nigdzie ze swoim facetem nie wychodziła - właśnie dlatego że nie miał kasy i za nic nie chciał, żeby ona za niego płaciła.
Jeśli natomiast pan jest przy forsie, to myślę, że przyjemność sprawia mu fakt, że może swojej pani coś zapewnić. Chyba że robi to na pokaz - wtedy już nie jest fajnie :/

: 03 sty 2005, 20:47
autor: Krzych(TenTyp)
Ja staram się dzielić wszystkim co posiadam więc nie sądzę żeby płacenie za nią było by czymś w złym guście. Faktem jest to że czasem krucho jest z siankiem ale nie przejmuję się tym ponieważ Ona czasem też mnie ratuje....
Ale lubie być przy kasie bo to w tych czasach prozak.....

POZDRO 4 ALL

: 04 sty 2005, 00:31
autor: Student
Na pierwszych randkach to facet powinien zawsze płacic ale pozniej kobieta tez mogla by od czasu do czasu zaplacic.

U mnie jest tak ze to jednak ja zawsze płace. Nie wiem tak sie przyjęło , czasem chciałbym żeby to ona mnie gdzieś zaprosiła i zapłaciła za nas dwoje ale chyba zbyt nauczyłem ją do tego ,że to ja zawsze płace. A ja też pieniędzmi nie sram :)

: 04 sty 2005, 01:43
autor: kroliczek
Mi się spodobało u ostatniej dziewczyny własnie to że chciała płacić za siebie.Oczywiście zdaża sie że płacę ja.Czesto jest tez tak ze placimy nazmiane ( zazwyczaj za kino)

: 04 sty 2005, 08:11
autor: fish
Jak mam forsę to płacę bo to lubię, jak nie mam to mówię otwarcie, że nie mam i tyle. Pójdziemy gdzieś razem to ona zapłaci i po kłopocie. Chyba nie ma się specjalnie nad czym rozczulać. Każdy chyba jest w miarę normalny i potrafi to zrozumieć.

: 04 sty 2005, 16:21
autor: Adamo
Co do mnie to jestem Dżentlemen :P I zawsze płace ... chyba ze panna mnie męczy że ona raz zapłaci to ok :) 1 randka wydatek okolo 70zl :)

: 04 sty 2005, 20:50
autor: sarah
U mnie jest tak ze to jednak ja zawsze płace. Nie wiem tak sie przyjęło , czasem chciałbym żeby to ona mnie gdzieś zaprosiła i zapłaciła za nas dwoje ale chyba zbyt nauczyłem ją do tego ,że to ja zawsze płace. A ja też pieniędzmi nie sram

Student to jej powiedz! przeciez chyba sie nie obrazi :)

: 04 sty 2005, 21:02
autor: KASIA
Zależy od związku i relacji miedzy parterami. w moim zwiazku wszytsko zalezy. Jesli on ma kase - on placi. Jesli on nie ma - ja. Zazwyczaj placimy pol na pol, ale wszystko zalezy od sytuacji. Jezlei np. zamawiamy jedna cole to placi ON. A jesli idiemy do kina to na poł.

: 05 sty 2005, 16:41
autor: lizaa
U mnie to jest roznie. Czasem pol na pol, czasem ja place, a czasem ona Zalezy od wielu czynnikow, z poczatku bardzo siem oj Aniolek bronil przed placeniem za nia, ale juz sie przyzwyczaila chyba

przyzwyczaila????buahahaha nigdy , przenigdy , zawsze gdy placisz to mnie cholera bierze:):)
i juz nigdy nie pojde na uklad :"jak zdejmiesz majtki to zaplacisz" :)

: 05 sty 2005, 16:58
autor: sallvadore
odpowidając na tytuł wątku--> płacić i to jak najbardziej, szczególnie jak zapraszasz ją gdzieć:)

: 05 sty 2005, 17:30
autor: Sir Charles
Adamo pisze:Co do mnie to jestem Dżentlemen :P I zawsze płace ... chyba ze panna mnie męczy że ona raz zapłaci to ok :) 1 randka wydatek okolo 70zl :)


z ciekawosci - mozna wiedziec jak wyglada taka randka? wypijacie po 7 browarow czy co? :diabel2: :P

: 05 sty 2005, 19:04
autor: gracja
charlie81 pisze:
Adamo pisze:Co do mnie to jestem Dżentlemen :P I zawsze płace ... chyba ze panna mnie męczy że ona raz zapłaci to ok :) 1 randka wydatek okolo 70zl :)


z ciekawosci - mozna wiedziec jak wyglada taka randka? wypijacie po 7 browarow czy co? :diabel2: :P


kino i pizza i juz tyle masz, przynajmniej w wawie :P

jak moj facet jeszcze nie pracowal placilismy na zmiane, teraz nie pozwala na to, zebym ja placila..

: 05 sty 2005, 19:16
autor: Sir Charles
gracja pisze:
charlie81 pisze:
Adamo pisze:Co do mnie to jestem Dżentlemen :P I zawsze płace ... chyba ze panna mnie męczy że ona raz zapłaci to ok :) 1 randka wydatek okolo 70zl :)


z ciekawosci - mozna wiedziec jak wyglada taka randka? wypijacie po 7 browarow czy co? :diabel2: :P


kino i pizza i juz tyle masz, przynajmniej w wawie :P

jak moj facet jeszcze nie pracowal placilismy na zmiane, teraz nie pozwala na to, zebym ja placila..


no to w krakowie mysle ze w 50 sie spokojnie zmiescisz, a jak jakies zaciszne kino w centrum to nawet w 40... - eh niefajnie macie w tej wawie... :564:

: 05 sty 2005, 19:31
autor: gracja
no to w krakowie mysle ze w 50 sie spokojnie zmiescisz, a jak jakies zaciszne kino w centrum to nawet w 40... - eh niefajnie macie w tej wawie...


z wielu powodów kocham Kraków, ale tego nie wzielam pod uwagę :) :564:

: 05 sty 2005, 23:09
autor: Student
Heh kino -->pizza --> potem jakas spokojna knajpka i kilka piwek , isc sie juz nie chce wiec taksowka i jazda na dyskoteke , tam znow jakies piwko albo kilka drinkow i juz idzie sie wietrzyc ze 150-200 zl :) U mnie taki lancuszek sie zdarza ,niezbyt czesto ale sie zdaza:)

: 06 sty 2005, 12:07
autor: Triniti19
Przyznam się, że ja strasznie nie lubie jak facet za mnie płaci. Jakoś płacenie za dwie osoby kojarzy mi się już z takim związkiem po ślubie, ze stażem powiedzmy 4 letnim. A tak tym bardziej, że jestem młoda i facet też nie ma góry pieniędzy więc wole podzielić się kosztami na pół. Chociaż są sytuacje jak np. urodziny czy jakaś okazja gdzie przyjemnie jest jak ktoś płaci za ciebie.

Swoją drogą słyszałam kiedyś sytuacje gdzie facet gdy trzeba było zapłacić zawsze wychodził zatelefonować i wracał dopiero gdy dziewczyna zapłaciła za nich.