agnieszka.com.pl • Aaa co mi tam podziele się ...
Strona 1 z 2

Aaa co mi tam podziele się ...

: 29 lis 2004, 11:49
autor: Loin
Widziąc po 2 dniach na tym forum jacy mili ludzie tu przebywają postanowiłem sie podzielic moja historja z wakacji...

Zaczeło sie od oglądania fotek na kompie mojej koleżnaki , najednej z fotek wlasnie on była miła przytulna z buzi kochana.Spytałem sie automatycznie kto to jest , odpowiedziała mi to jest Magda koleżanka z klasy . Tego samego dnia gadalismy na GG i zapytałem sie jej czy ma do niej numer gadu gadu , powiedziala ze ma i mi podała.Miałem akurat szczęscie była dostępna zagadałem przedstawilem sie itd, gadalismy troche długo.I tak sie to toczyło wkonicu zauwazylem ze zaczeło jej zalezec.Pisala domnie na GG zaraz jak tylko moj status na gg zmienial sie na dostepny.Pewnego dnia postanowilismy sie spotkac , ale jakos strasznie nam sie niechcialo wyjsc z domu.Wiec postanowilismy to odłozyc na kolejny dzien.Wiec nastepnego dnia umowlismy sie na centrum , lecz pech kumpel mi wiechal rowerem w noge :571: napisalem jej na GG ze bedzie mi sie tam do niej troche trudo dostac. Wiec ona powiedziala ze przyjedzie domnie , ja juz hepi , mowie sobie tak przyjedzie pewnie bedzie z 30 min i pojedzie . A tu miła niespodzianka przyjechala o 18 , a pojechala o 23 ostatnim atobusem który odjezdzal odemnie z osciedla.Na sam koniec mowila ze jej bardzo milo sie gawedzilo i ze chciala by sie jeszcze kiedys spotkac.

Wyjechalem na 3 tygodnie z kuzynkami do domku nad jeziorkiem a ona z koleznaka do Horwacji.Nie widzielismy sie około 3 tygodni , jak tylko przyjechalem weszlem do domu uslyszalem telefon a w nim miły głosic CZESC. No i gadalismy chyba z 2 godziny (było o tyle dobrze ze ona miala darmowe rozmowy po 20).Taka sytułacja powtazala sie kilka razy w tygodniu. Potem sie jeszcze pare razy spotkalismy , lecz ostatnie spotkanie juz było takie inne widzialem w jej oczach ze cos bedzie . Taki blask itd na pewno nie jeden z was u swojej dziewczyny/chłopaka cos takiego widział.Gadalismy sobie tego samego wieczoru na GG i powiedzialem jej co sadze.Jeszcze nieskoniczylem dobrze pisac otrzymalem od niej telefon i kazala sobie to wszystko powiedziec przez telefon.Wiec jej powiedzialem tego dnia pobilem rekord w rozmowie przez telefon 7 godzin(czuwiscie swój).

Na drugi dzien juz bylismy razem.Poszlismy w cichutkie miejesce polozylismy sie na trwie i zaczelismy sie namietnie calowac.Spotykalismy sie prawie codzinie poniewaz jedno bez drugiego zyc niemogło.Było wpsaniale tak przez około 1,5 miesiąca.

Lecz jakos zaczeło sie sypac, gdy sie spotykalismi juz niemielismy tak wielu tematów , niepatrzelismy juz na siebie tak namietnie i w ogóle.Wtedy zaczely sie lawiny przykrosci .Rozmawialem sobie z nia przez telefon okolo 2 min a zachwile slysze hasło: Sorka musze koniczyc bo musze przedzwonic do koleznaki , mysle sobie no ok , powiedziala ze jak skoniczy tak za około 10 mi przedzoni.No i czekalem 10 20 min zadzwonilem zajete potem po okolo 1 godzinie znow dzwonie zajete po 2 zajete mysle sibie moze jej mama gdzies dzwoni i moze niemoze trudno ide spac.Zaraz jak sie polozylem dzwoni i slysze sorka ale przedłuzyla mi sie rozmowa.JA mowie dobra nic sie nie stało.Było takich sytulacji pełno.Zaczeło mnie to juz denerowac ze jestem po prostu olewany. Kiedys postanowilismy spotkac , wiec pojechalem do niej , dzwonie do furtki a tu jej brat mowi ze przyjechaly do niej jakies koleznaki i pojechala sobie do szkoly.Dzwonie do niej na komurke i pytam sie czemu tak zrobila, slysze odpwiedz ze jedna z jej kolezanek zostawila torebke w toaleci i musialy jechac ja odebrac.Jak sie okazalo po jedna torebke pojechalo 15 dziewczyn.Wkurzony pojechalem do domu i postanowilem niedawac znaku dopóki sama go nie da i nie przeprosi.Zadzwonila i powiedziala ze niemiala wyjasca bo strasznie nalegaly.Mowie ok . Umówilismy sie nastepnego dnia ze pojedziemy do AQUAPARKU.Juz jestem u niej pod domem a tu wylatuje i mow ze nie jedzie bo umowila sie wlasnie z kolezanka i jej chlopakiem ze ida do kina razem i niemoze sie zemna spotkac.Wiec wtedy sie juz wq.... i powiedzialem co o tym wszystkim sadze nastepnego dnia pojechalem i jej podziekowalem za wszystko.

I tak sie skoniczyło.

Według mnie nie było juz sensu dalej tego ciagnac... A jak wy mysliscie ... moze ja w czyms zawinilem , cos zle zorbilem , moze bylem zabardzo natarczywy...

Piszcie ....

: 29 lis 2004, 12:11
autor: foxy_lady
1,5 miesiaca i nagle jej sie wszystko odmienilo ? dziwne. Moze kogos poznala a moze po prostu tylko sie dobrze bawiła. Widac, ze zaczela Cie unikac ale zamiast pogadac jak czlowiek, wolala po prostu sciemniac.
NIe wiedze w tej historii Twojej winy, no chyba ze nam czegos nie powiedziales ;)

: 29 lis 2004, 12:15
autor: Loin
Powiedzialem wszystko ... czemu mialbym klamac wkonicu to było mineło juz niewruci.Chocby chcialo to niepozwole :P.Poznac niekogo niepoznala ... wydaje mi sie ze niepasowalem jej koleznakom.Wiesz nie to środowisko kotos nowy itd.Wlasnie zaczelo sie spypac pod koniec lata jak wszytskie kolezanki wrucily z wakacji i zaczely sie z nia spotykac.

: 29 lis 2004, 13:06
autor: Krzych(TenTyp)
Moim zdaniem nic nie ściemniasz po prostu czasami tak jest ....
Ja z kolei nie jestem taki porywczy jak ty i nieśmiał bym; może to troszkę za mocne słowo ale "napluć" w tważ komuś nakim mi zależy[pomimo wszystko ze to dopiero 1.5 miecha].....
Podszedłbym do tego z umiarem i do problemu zawsze się podchodzi patrząc na niego z drugiej strony.Sory ze troszkę mojej krytyki z mojej strony ale cała reszta zachowań wobec niej bardzo mi sie podoba i sam bym tak robił.

Ja daję swojej pani bardzo dużo swobody i nie pogniewał bym sięjeżeli by jej coś wypadło...
Każdy potrzebuje mieć swoje toważystwo i nie zaniedbywać swojego życia toważyskiego :D

Ps. Szkoda ze nie wytrzymałeś i pękłeś w tak ważnym momęcie ziązku jakim jest zaufanie.

POZDRO 4 ALL

: 29 lis 2004, 13:08
autor: sophie
Wg mnie nie zalezy jej po prostu na nikim poza kolezankami i soba. Jest jeszcze niedojrzala. Jesli sie nie myle, to ma 17 lat, tak?
Ja w tym wieku zmienialam facetow jak rekawiczki :) I bynajmniej nie bylo mi w glowie wiazac sie z kims na dluzej. Dopiero po rozpoczeciu studiow mi sie odmienilo :)
Ale musze przyznac, ze zachowywala sie nie fair w stosunku do ciebie.

: 29 lis 2004, 13:38
autor: Krzych(TenTyp)
E tam gadasz moja ma prawie 16 i jesteśmy juz 5 roku i tak pasujemy do siebie ze łohoho
zależy od kobiety i zaangażowania faceta.

POZDRO 4 ALL

: 29 lis 2004, 13:39
autor: Krzych(TenTyp)
o,5 roku :D troche mało ale zwsze 5 roku

: 29 lis 2004, 13:39
autor: Loin
Krzych(TenTyp) pisze:Ps. Szkoda ze nie wytrzymałeś i pękłeś w tak ważnym momęcie ziązku jakim jest zaufanie.


Wiesz chodzi o to ze ja jej ufałem ponad wszystko , ale ona niemiala czasu na nasze spotkania bo było cos wazniejszego... A co to za zwiazek jak sie nie widujecie a pozatym , jeszcze jestes olewany...

: 29 lis 2004, 13:41
autor: Loin
No własnie zalezy jak do siebie pasujecie , mi sie wydawało ze pasujemy ale potem sie przekonałem ze nie ...

: 29 lis 2004, 14:18
autor: Krzych(TenTyp)
Hm... ale już po wszystkim i niema się poco martwić tylko dalej żyć .
A zwłaszcza jak się młodym pełnym energi w sobie .
Dla mnie jesteś sox ale na przyszłość zapamiętaj ze jeżeli nie będziesz szanował jej tak samo jak siebie tzn. w sytuacjach podbramkowych nie będziesz się starać aby ją "przekabacić" na swoją stronę to nic z tego nie wyjdzie :D [Bynajmniej takie jest moje zdanie nie bież tego do serca]
po prostu preferuję udoskonalanie siebie w kierunku uszczęsiwiania innych "bez upierdliwości". A w przyszłości procętuje to bardzo.

POZDRO 4 ALL

: 29 lis 2004, 14:33
autor: Loin
Masz racje ...

: 29 lis 2004, 15:10
autor: nedly
totalny olew z jej strony...widocznie trafiłeś na dziewczynę szukającą głównie nowych wrażeń, dla której drugotrwały związek nie jest szczytem marzeń a co najwyżej szybkim stanem przejściowym i krótkotrwałą przygodą, najwyraźniej była znudzona i dlatego postanowiła stosować uniki...szkoda tylko że nie powiedziała Ci tego wprost...osobiście nie rozumiem takiego zachowania co tyczy się także większości facetów...może dlatego iż wychodzę z założenia ze jak mi coś nie pasuje to mówie o tym otwarcie a nie ściemniam.
moim zdaniem w tej całej historii nie ma Twojej winy i dobrze zrobiłeś, wyrażając jej swoje zdanie na ten temat...zaufanie nie ma tu nic do rzeczy bo ile można wytrzymać z osobą, która jest nieszczera i niekonsekwentna w działaniu...

: 29 lis 2004, 15:29
autor: Martyna
Też tak myślę. Nie ma tu Twojej winy, bo to ona nie miała czasu dla Ciebie. W końcu związek nie na tym polega. Jestem ciekawa jak ona zareagowala na to, ze kończysz ten związek. Czy teraz wykazuje jakąś inicjatywę, zainteresowanie coś, czy też po niej to spływa? Jeśli tak to była po prostu ciekawa Ciebie, pobawiła się i zostawiła. A dlaczego nie powiedziała wcześniej? Bo było jej wygodnie kiedy ktoś za nią biegał, starał się, była adorowana itd. To nie było to.
Ale Ty nie zawiniłeś. Podoba mi się Twoja postawa :)

: 29 lis 2004, 15:53
autor: szopen
skoro wolała kolażenaki to widocznie jej aż tak nie zależało jak Tobie, a że młoda jeszcze to albo nie zdawala sobie sprawy ze Cie rani olewaniem, albo sie bala Ci powiedziec ze to koniec, no ew. nie uważała tego za konieczne (tego ze z jej strony to koniec) , nie przejmuj sie, czasem tak bywa, na Twoim byłbym pewnie jeszcze mniej wyrozumiały więc to na pewno nie Twoja wina :)

: 29 lis 2004, 17:26
autor: Imperator
Dobrze zrobiłeś. :) Nie będzie laska se za dużo pozwalać. Jak woli koleżanki to niech spierrr... :D

Ja daję swojej pani bardzo dużo swobody i nie pogniewał bym sięjeżeli by jej coś wypadło...
Każdy potrzebuje mieć swoje toważystwo i nie zaniedbywać swojego życia toważyskiego


To chyba nie spotkałeś jeszcze panny, która by z tej "swobody" tak korzystała jak ta pacjentka. A jakbyś spotkał i tak bezgranicznie wierzył, że naprawdę jej ciągle cś wypada to byś pewnie długo czekał aż łaskawie się z Tobą spotka na parę minutek... :547: :547: :547:
Ale pewnie byś też Cię to wkurzylo w końcu.

Chodzi Ci o swobodę wyboru? Że może ot tak sobie zmieniać plany i wystawiać do wiatru chłopaka, na którym jej (ponoć) zależy? TAK SIE NIE ROBI! Może coś wypaść raz, dwa, może trzy razy ale nie za każdym razem! Skoro idzie z koleżanką i jej chłopakiem to czemu nie weźmie swojego, chociażby kandydata na chłopaka? Przecież już się znali 1,5 miesiąca, to dość długo.

: 29 lis 2004, 17:35
autor: Loin
Wiesz , znalismy sie od prawie 9 miesiecy :) ... ale to jej tez róznicy nie zrobilo porostu ... a niebede jej kometowal szkoda słow ...

: 29 lis 2004, 17:41
autor: Imperator
a niebede jej kometowal szkoda słow ...


Nie szkodzi, że od 9 miesięcy. Niestety są takie dziewczyny, którym odwala w pewnym momencie, albo nudzi się coś i wolą zwykłe psiapsiółkowate spotkania niż randki z chłopakiem, którego troche już poznała :)
Znajdziesz inną, która się będzie cieszyć, że ta Cię nie chciała... ;)

: 29 lis 2004, 20:33
autor: Maverick
Krzych i Loin - odsylam do regulaminu. Prosze unikac pisania 2 postow 1 za 2.

: 29 lis 2004, 21:34
autor: Krzych(TenTyp)
Hmmm... chyba nic od siebie nie dodam ponieważ tu jest pies pogrzebany
ze nie trafiłem na pannę która mnie olewa lecz ma też swoje ważne sprawy.Czasami i
ja je mam więc niema problemu jak coś nam wypadnie.
Tak się dogadaliśmy i już własnie po pierwszym razie gdy mieliśmy iść na basen ona niemogła bo "dolegliwości kobiece" i sie nie zdenerwowałem [ale przecież to już inna sprawa].....

Ps.Faktycznie nie może się to zdażać notorycznie ponieważ czuł bym się dotknięty....

POZDRO 4 ALL

: 01 gru 2004, 14:32
autor: Hardcore
Myślę, że zostać rzuconym przez pannę chociaż dzień wcześniej mówiła, że mnie kocha jest gorzej... :P :564: :564: Nie martw się tym tak mocno, z resztą z czasem samo przejdzie :) Mi już przeszło dawno

: 01 gru 2004, 14:44
autor: mrt
Jakaś dziwna ta dziewczyna. Nie zależy jej i tyle. Po wakacjach wróciły koleżanki, a może przede wszystkim jakiś koleś, którego nie było, jak Ty byłeś. Wrócił i znowu zaczęła podchody.

Odpuść sobie. Przejdzie, Hardcore ma rację.

: 01 gru 2004, 21:49
autor: ksiezycowka
Ona jest zwyczajnie niezdecydowana. Kręci ją bycie z kimś i nie w głowie jej jest coś stałego.Ja kiedyś tez żyłam od związku do związku (przerwy zawyczaj max 2 tyg :P ), ale mi przeszło. Teraz jestem w stałym związku i nie zamieniłabym go na nic innego.

: 02 gru 2004, 01:06
autor: szopen
do poważnego związku tzreba troche dojrzeć, ona widocznie jeszcze nie chce się bawić w związki tylko w "chodzenie" :)

: 19 sty 2005, 17:39
autor: karmen
hmmm... wydaje mi się, że dziewczyna chciała zakonczyc ten związek a że nie wiedziała jak ci o tym powiedzieć no to za każdym razem miała jakąs wymówke, jesli umówiła sie z koleżanka i jej chłopakiem do kina to czemu nie poprosiła abys szedłz nimi było by raźniej a tak co?? jak piątek koło u wozu :D no ale cóż...
ona widocznie jeszcze nie chce się bawić w związki tylko w "chodzenie"
Prawda !!

: 25 sty 2005, 12:03
autor: hermann
słusznie zrobiłeś... (taa.. i to mówi ten co już od miesiąca nie może przeboleć podobnej sytuacji;) )... swoją drogą... tak dla równowagi sam możesz się pobawić w takie krótkie związki... dla niektórych to całkiem niezła atrakcja;) )

: 25 sty 2005, 15:01
autor: Krystian
Widać nieźle się tobą bawiła. Może małolata jakaś? Małolaty najczęściej mają fiubździu w głowie, także uważaj. Ja w swoim życiu znałem tylko jedną dziewczynę która mając 16 lat była naprawdę mądra. To było kilka dobrych lat temu.

Półtora roku temu spotykałem się przez miesiąc z dziewczyną która miała około 17-18 lat. Najpierw chciała się ze mną spotykać, potem coś ściemniała że nie ma czasu, chciała do cyrku iść, jak kupiłem wino za ponad 10 zł to marudziła że wino niedobre, bo ona by chciała Martini za 30 zł... Nosiła kolczyk w nosie i w pępku, miała tatuaż na ramieniu. Potem już w ogóle się nie spotykaliśmy. Jeździła po jakiś aquaparkach, wyczyniała cuda na kiju. Zawsze tłumaczyła mi że ma szkołę, że nie ma na nic czasu. Kiedyś mi powiedziała że jak byśmy byli razem na stałe to chciałaby adoptować ze mną dziecko. Ja się jej wtedy zapytałem dlaczego adoptować czy nie lepiej mieć swoje własne. Powiedziała mi że nie powie dlaczego nie chce mieć własnego dziecka, bo to siedzi u niej w środku (?). W końcu się od kogoś dowiedziałem że się obraziła na mnie bo jak siedziała u mnie w domu to ja się nie domyśliłem że ona jest głodna i że unikała mnie bo chciała się mnie pozbyć. Hehe. Ona zawsze marudziła że jest głodna. Aż któregoś dnia jej powiedziałem że mam już tego dosyć i żegnam. Co za dziwna dziewczyna.

Widać ty trafiłeś na podobną. Dlatego unikaj takich. One po prostu są bardzo niedojrzałe i nieprzygotowane - nawet do chodzenia na randki. Niektóre z nich nie dojrzeją nigdy, całe życie mogą robić i gadać głupoty.

: 25 sty 2005, 21:56
autor: lukasz.
heh Krystian dobra historia, tylko sprecyzuj czego byla taka glodna ;)

: 25 sty 2005, 22:11
autor: Mysiorek
ja się nie domyśliłem że ona jest głodna

Fantastyczny wątek... "głodem ją?"
Tego nie przerabiałem :562:

A tak na spoko... co z tym głodem? czego była głodna?

: 25 sty 2005, 22:43
autor: Adam
i znowu ten sam element niepewności ... nie powie czego chce tylko kombinuje w każdą strone ... a ty sie człowieku domyślaj o co tu chodzi

W końcu się od kogoś dowiedziałem że się obraziła na mnie bo jak siedziała u mnie w domu to ja się nie domyśliłem że ona jest głodna

Fantastyczny wątek... "głodem ją?"


hahah przecież ci mogła powiedzieć ... o to czy nie musi czasem siusiu też miałeś sie jej pytać ?? ... heh ja chyba czegoś nie zrozumiałem bo mi sie to co najmniej jeb***te wydaje :P

: 25 sty 2005, 23:01
autor: Mysiorek
bo mi sie to co najmniej jeb***te wydaje

Spoko... nie wiemy co to znaczy "głód" u dziewczyny w Twojej chacie :562:
:564: