Strona 1 z 1
Płci piękna, czy to coś oznacza jeśli płaczecie przy lubym ?
: 11 paź 2004, 23:37
autor: gregy
Chodzi mi o sytuację, gdy jest wam po prostu smutno, źle, a właściwie staracie się ukryć smutek. Niby zwykła sobie rozmowa i nagle wasze oczy stają się coraz bardziej mokre, zaczynają płynąć łzy. Czy to jest to samo jakbyście płakały przy przyjaciółce, czy kimś z rodziny, czy może jednak jest czymś więcej ? Bo mam wrażenie, że znaczy to iż ufacie swojemu mężczyżnie, jest już na tyle bliski, że można przy nim płakać. Mylę się ?
: 12 paź 2004, 02:19
autor: jolie
nie mylisz sie. nawet wole poplakac sie przy moim mezczyznie, niz przy przyjaciolce

od razu ukocha i przytuli. nie znosze tysiaca porad i rozwiazan. i nie lubie kobiecych reakcji, analizowac i analizowac, ble;)
: 12 paź 2004, 09:43
autor: kurek
z doswiadczenia wiem she kobiety maja czasami zly humor i po prostu musza cos znalezc i albo sie dra albo placza (albo i to i to

)
wtedy rady nie sa potrzbne tylko czulosc
przytulenie sie i wyplakanie w ramionach swojego mezczyzny przewaznie pomaga
(ale niestety nie zawshe

)
: 12 paź 2004, 11:17
autor: natasza
nie mylisz się
: 12 paź 2004, 14:39
autor: ptaszek
Zaufanie - racja. To w pewnym sensie szukanie oparcia (bo czym dla siebie nie jesteśmy jak właśnie oparciem?)... Chcę poczuć, że jednak ktoś przy mnie jest, ktoś mnie rozumie... A nawet jeśli zrozumieć nie potrafi, to chociaż przejmuje się moim smutkiem. Zwykle płaczę w ukryciu... ale myślę, że są momenty kiedy trzeba pokazać swe łzy. To może dużo zmienić. I czasem właśnie dlatego to robię przy nim...
: 12 paź 2004, 14:45
autor: Andrew
Tak tak , zamiast rozmawiac , wolicie płakac

: 12 paź 2004, 15:18
autor: mrt
Krzyś> nieprawda! Ja płaczę z bezsilności i na filmach. I raczej tylko dlatego. A jak nie chce mi się gadać, to nic nie mówię, a nie płaczę

: 12 paź 2004, 15:23
autor: Hardcore
Wszyscy uważają, że łzy są zarezerwowane tylko dla kobiet. Raz mi się ostatnimi czasy zdażyło uronić parę w sytuacji podwyższonego napięcia z moją dziewczyną.
Ona sama uważa, że to nie męskie, a ja mam to gdzieś...
jak ja płaczę to jest weraz mojej psychyki i bezsilności, a dziewczyny zwykle płaczą, żeby coś wymusić, albo by zwrócić na siebię uwagę...
: 12 paź 2004, 15:28
autor: fish
jak ja płaczę to jest weraz mojej psychyki i bezsilności
Masz rację, ja mam to samo.
: 12 paź 2004, 16:17
autor: Dobra Znajoma
ja płakałam tylko przy moim tacie no i przy bracie jak byłam młodsza
a tak ogółem przy najbliższych płacze rzadko, moje łzy to jest moja sprawa, wole płakać w samotnosci. nie lubie stwarzac wokol siebie atmosfery smutku.
przy znajomych/kolegach/kolezankach to płacze czasem na filmach, kiedy zdarzy sie jakas tragedia no i na smutnych uroczystosciach.
a co do facetów - mój kolega twierdzi, że on po prostu nie potrafi płakać.
: 12 paź 2004, 16:50
autor: fish
a co do facetów - mój kolega twierdzi, że on po prostu nie potrafi płakać.
Mało przeżył, jeszcze się nauczy

: 12 paź 2004, 18:45
autor: kurek
ja malo placze
raz, moshe dwa razy na rok
ale jak już placze to morzem lez

: 12 paź 2004, 18:56
autor: lizaa
czasem plakanie przy swoim mezczyznie nie pomaga a wrecz odwrotnie..placz staje sie jeszcze bardziej "okropny" jelsi takiego slowa moge uzyc.a i ta druga osoba nie wie co robic bo czuje sie bezsilna.
kiedys nie umialam plakac , potrafilam powstrzymac , tak jakbym sie opanowywala , do dzis tak mam ale tylko w niektorych syatuacjach. heh ostatnio gdy cos czytalam mi sie glos zalamal. dziwne to jest. ale coz. placz oznaka jest uczuc jakie czlowiek posiada i dobrze ze je ma.
: 12 paź 2004, 19:52
autor: Andrew
mrt pisze:Krzyś> nieprawda! Ja płaczę z bezsilności i na filmach. I raczej tylko dlatego. A jak nie chce mi się gadać, to nic nie mówię, a nie płaczę

Kobiety są rózne ! to dlatego tak napisałem , a co do filmów też sie wzruszam , ale przy muzyce !!! potrafie sie naprawde rozkleic , tylko nie mówcie nikomu !

: 13 paź 2004, 11:33
autor: foxy_lady
Jestem chyba jakas dziwna, bo nie lubie plakac przy pomim facecie. Dla mnie to oznaka slabosci a jak na zlosc, ostatnio rycze czesciej, ehh. Staram sie tego nie robic przy nim i czesto nawet o tym nie wie. Owszem, jak placze przy facecie, to uwielbiam jak mnie przytuli i pocaluje w czolo. Nic nie musi mowic, tylko tulic...
Na filmach jak becze, ukrywam to, krepuje sie.
Chyba tak naprawde, bez wstydu i obaw, placze przy mamie.
: 17 paź 2004, 13:00
autor: cytrynka
nie lubie plakac ale czasem zdaza mi sie plakaz czasem przy moim ukochanym
: 17 paź 2004, 14:25
autor: sophie
foxy_lady pisze:ostatnio rycze czesciej, ehh. Staram sie tego nie robic przy nim i czesto nawet o tym nie wie.
Tez tak mam...
Ale czasem staram sie ukryc lzy po prostu przy nim - czesto sie orientujue.
Nstomiast jak czasem mamy spiecia na gg i ja jak glupia rysze - odbija mi powoli - to on nie wie, ze ledwo widze literki....
No coz, jakos kurcze robie sie miekka, nie podoba mi sie to

: 17 paź 2004, 16:00
autor: foxy_lady
sophie pisze:No coz, jakos kurcze robie sie miekka, nie podoba mi sie to

mi tez cholera jasna... :570:
: 17 paź 2004, 19:30
autor: Triniti19
Ja starałam się ukrywać łzy np. w czasie filmów które mnie wzruszyły i w innych tego typu rzeczach. Bo nie chciałam aby widział, że jestem taka "wrażliwa". Natomiast nie wstydziłam się łez w sytuacjach takich które były naprawde przygnębiające i rzeczywiście smutne. Wtedy mogłam liczyć na to, że jak to zobaczy to zmięknie mu serce i mnie przytuli, pocieszy.
: 18 paź 2004, 00:22
autor: DeLijKa
Bo mam wrażenie, że znaczy to iż ufacie swojemu mężczyżnie, jest już na tyle bliski, że można przy nim płakać. Mylę się ?
Nie mylisz się, mnie właśnie lepiej jest sobie popłakać przy swoim mężczyźnie bo jak dobrze to ujęła Jolie bo chłopak ...
[...] od razu ukocha i przytuli
: 18 paź 2004, 00:25
autor: DeLijKa
potrafie sie naprawde rozkleic , tylko nie mówcie nikomu !
Nie mam nic przeciwko jeśli mężczyzna raz na jakiś czas uroni łezkę
