agnieszka.com.pl • Niechęć...
Strona 1 z 2

Niechęć...

: 06 paź 2004, 12:52
autor: damian24
Witam

Swoje perturbacje związane z rozstanie już opisywałem tutaj http://www.agnieszka.com.pl/forum_php/v ... php?t=1789
jeszcze raz dzięki za wszystkie posty :)

Niezmierzone obszary kobiecej psychiki wciąż mnie zaskakują, ale przedstawię problem:

Minał ponad miesiąc od rozstania, przestałem nalegać i pytać o bezsensowność rozstania. Zaczęliśmy się widywać co 2 - 3 dni. Normalne rozmowy o niczym, pojechaliśmy na grzyby (nie ma ;) ), odbierałem ją czasami z pracy, były róże, romantyczna kolacja, przytulanie...
Wiem, że mnie kocha...podczas kolacji coś pękło, widziałem błysk w Jej oku i to nie jeden raz. Skończyło się głębokim pocałunkiem :524: i odprowadzeniem w objęciach do domu. Nie ukrywam, pożądanie mnie zaczęło rozpierać :D i trzy dni pózniej zacząłem się do niej delikatnie dobierać - nie udało się! Ba, dostałem reprymendę, że jestem za szybki, że Ona tego nie potrzebuje, NIE JEST JESZCZE GOTOWA. Okazało się, że podczas naszego pocałunku niekoniecznie czuła to samo co ja. Nie znajduje przyjemności w myśleniu o seksie! Nie ma w niej namiętności i pożądania (nieodłączne składniki miłości?). Do tego ucieka od rozmów o nas, im więcej ja zacząłem mówić jak bardzo Ją kocham i próbować rozwiązać kwestię naszego związku (poczułem grunt pod nogami) to Ona bardziej zaczęła ode mnie uciekać, unikać spotkań i rozmów na trudne tematy.

Jak to jest możliwe, aby kochać i nie czuć pożądania? A może Ona przeszła na etap przyjazni, kocha mnie jak brata (świetnie nam się rozmawia, zwierza mi się ze swoich problemów, ja Jej też)? Czy jest zrażona moją osobą i nie może się przekonać? Czas uleczy rany, pozwoli zapomnieć o złych snach?

To by trochę do niej pasowało, po drobnych spięciach między nami nie mogła się ze mną kochać, a ja seks uważałem za remedium na drobne, bezsensowne sprzeczki. Ona musiała odczekać nawet kilka dni!

Nie ukrywam, że interesujące będą wypowiedzi kobiet. Ale Panami też nie pogardzę :D

: 06 paź 2004, 12:54
autor: Maverick
Moze chce sprawdzic na czym Ci zalezy?

: 06 paź 2004, 13:02
autor: fish
O Matko !!
Jakie mamy podobne sytuacje !!
Z tym, że u nas jest pożądanie ale reszta wygląda bardzo podobnie.
I wiesz, co? Ja sobie z tym jeszcze nie poradziłem choć trwa to troszkę dłużej niż u Ciebie. Mam takie dołki, że lepiej nie mówić. Nie wiem co będzie dalej ale na razie ta sytuacja mnie przerasta. Chyba niespecjalnie pomogłem ale może lepiej sie poczujesz jak będziesz wiedział, że ktoś jest w podobnej sytuacji. Nie wiem co robić, walczyć dalej czy sobie odpuścić. Na razie i jedna i druga opcja jest nie do zaakceptowania :(

: 06 paź 2004, 13:04
autor: damian24
@Maverick

Na pewno nie. Po 4,5 roku związku wie o co chodzi w kwestii fizyczności między nami. ;)

To jest to coś w jej psychice czego nie rozumiem.

Albo nie chcę rozumieć.

: 06 paź 2004, 13:09
autor: fish
Z tym się zgadza. Staż masz dłuższy w tym związku. Bardziej mi chodziło o ta stronę psychiczną. "Chciałabym a boję się" a tak naprawdę w ogóle nie wie czego chce. Testy, sprawdziany? Widać, że zależy ale jednak "nie".

: 06 paź 2004, 13:15
autor: damian24
Rzeczywiście podobieństwo uderzające.

Wydaje mi się, że to nie są testy czy sprawdziany. One po prostu nie wiedzą. Konflikt rozsądku z uczuciem?

: 06 paź 2004, 13:25
autor: fish
Konflikt rozsądku z uczuciem?


Dokładnie to samo stwierdziłem i niestety nie wiem jak to "obejść" :(

: 06 paź 2004, 13:28
autor: damian24
Być dobrym i być przy Niej?

Tylko ile cierpliwości przy tym trzeba mieć? I jeszcze można sobie egoistkę wychować...

: 06 paź 2004, 13:31
autor: fish
Naprawde sam nie wiem co doradzic i mam mieszane uczucia. Na razie jestem w zasięgu ręki, mam zamiar pomóc ale...
I tu właśnie to ale. Ile czasu wytrzymam? Czy ona to doceni? Pytania jak na razie bez odpowiedzi.

: 06 paź 2004, 13:39
autor: damian24
Dzięki fish :) One doceniają, wiem o tym. Nie za bardzo chcą o tym mówić żeby nie rozbudzać nadziei. "Samo przyjdzie"...(??????) ;) A ile wytrzymasz? Można wiele, tylko po co? (czasami przemawia przeze mnie rozsądek, ale i tak robię swoje)

Ale odbiegliśmy trochę od zasadniczej kwestii zawartej w pierwszym poście.

Liczę na klucz lub przynajmniej wytrych do kobiecej psychiki.

: 06 paź 2004, 13:41
autor: mrt
Do tego ucieka od rozmów o nas, im więcej ja zacząłem mówić jak bardzo Ją kocham i próbować rozwiązać kwestię naszego związku (poczułem grunt pod nogami) to Ona bardziej zaczęła ode mnie uciekać, unikać spotkań i rozmów na trudne tematy

A ja myślałam, że to tylko kobiety takie zdolne i do muru cisną. Ciśnij, ciśnij, a zwieje szybciej niż myślisz.

: 06 paź 2004, 13:46
autor: fish
Nie rozumiem. To mamy nic nie mówić, nie starać się rozwiązać problemu? Zostawic to wszystko w spokoju i najgorsze w niepewności ?

: 06 paź 2004, 13:54
autor: mrt
Oczywiście, że nie cisnąć. Jeżeli to ona odeszła, to niech ona zaczyna rozmowę. I Wy nie zaczynajcie, bo zawsze się to obróci przeciwko Wam. Cieszcie się chwilą, nie psujcie jej nazywaniem uczuć, porządkowaniem itd. Może te chwile będą coraz dłuższe, a potem się okaże, że ona bez nich żyć nie może? :) Tego Wam życzę. I nie cisnąć!

: 06 paź 2004, 13:58
autor: foxy_lady
daj jej sie wykazac, odsapnac, przemyslec...
w ssprawie sexu wg mnie:
-nie pociagasz jej fizycznie
-nie kocha Cie i nie ma ochoty

: 06 paź 2004, 14:12
autor: damian24
Tej drugiej opcji się właśnie boję...

Tylko że Ona już miała takie akcje po drobnych kłótniach - ja chciałem się kochać, Ona nie mogła, po kłótni czuła niechęć. Musiało w niej się wszystko wyciszyć. Dodam, że jest to nad wyraz wrażliwa osoba.

Więc może teraz dzieje się to samo? Tylko na większą skalę?

: 06 paź 2004, 14:25
autor: foxy_lady
Jak najbardziej tak. Jesli faktycznie potrzebuje czasu na ochłonięcie to w tym wyladku potrzeba jej go o wieeeele więcej, adekwatnie do sytuacji.

: 06 paź 2004, 14:25
autor: damian24
mrt pisze:
Do tego ucieka od rozmów o nas, im więcej ja zacząłem mówić jak bardzo Ją kocham i próbować rozwiązać kwestię naszego związku (poczułem grunt pod nogami) to Ona bardziej zaczęła ode mnie uciekać, unikać spotkań i rozmów na trudne tematy

A ja myślałam, że to tylko kobiety takie zdolne i do muru cisną. Ciśnij, ciśnij, a zwieje szybciej niż myślisz.


Ha! Tutaj nie ma czemu się dziwić. Facet to prosta konstrukcja, twardo stąpa po ziemi, chce wiedzieć na czym stoi. Dla nas najgorszy jest brak przejrzystości sytuacji i huśtawka sprzecznych sygnałów.

: 06 paź 2004, 14:35
autor: foxy_lady
damian24 pisze: Dla nas najgorszy jest brak przejrzystości sytuacji i huśtawka sprzecznych sygnałów.

a to ciekawe bo dla NAS kobiet też jest to cholernie ważne. Dla mnie przynajmniej ;)

: 06 paź 2004, 14:52
autor: Sorecer
Nie ciśnij - napisała MRT...

Zgodzę się... Ale wiesz co? Myślę, że Ona coś ma do Ciebie, tylko (znowu wiesz co? ;-) ) chyba boi się zacząć wszystko od nowa... Boi się, że znów wrócą chwile, gdy będziecie się kłócić, gdy będzie źle. Z tego co piszesz jest osobą wrażliwą i stąd ta obawa powtórki tego co złe. My wiemy, że będziesz starał się wszystko naprawić, że pozbierałeś swoje błedy i nie będziesz chciał ich powtarzać. Musisz ją o tym przekonywać i daj jej czas... Sprawy seksu nie wyciągaj na pierwszy plan. Narazie nie gadaj z nią o tym. Jak będzie chciała to da Ci znać! (przynajmniej tak mi się wydaje) Staraj się być dla niej przyjacielem, dawaj do zrozumienia, że Ci na niej zależy, a zobaczysz że wszystko się ułoży!

Podejdź do tego spokojnie...

I nie naciskaj!!!

: 06 paź 2004, 16:46
autor: pstryk
Ja to widze tak:

Jezeli byliscie ze soba tak dlugo to na pewno sie do Ciebie juz przyzwyczaila, ale w pewnym momencie stwierdzila ze juz nie czuje tego samego co kiedys(pozadanie,milosc nie wazne po prostu to nie jest juz to samo).....ale chyba nie chce zostac sama i mowiac delikatnie troche Cie wykorzystuje-a to przytulisz a to sie razem gdzies wybierzecie...dlatego unika rozmowy na temat zwiazku i wspolnej przyszlosci bo sama nie jest do tego przekonana!!! lubi jak jestes blisko!!! chce by komus zalezalo na niej ...nie chce byc sama!!!

: 06 paź 2004, 16:51
autor: adamekggg
radze przeczytac artkul o BORDERLINE...to sie dowiesz co ja trapi..hustawki hustawki hustawki. zadziwiajace jak wiele kobiet do tego pasuje....

pozdr

T.

: 06 paź 2004, 16:56
autor: foxy_lady
daj sobie spokoj z tymi teoriami. nie wmawiaj ludziom choroby :569:
Skłaniałabym sie bardzo do wypowiedzi pstryka.

: 06 paź 2004, 18:58
autor: damian24
pstryk pisze:Ja to widze tak:

Jezeli byliscie ze soba tak dlugo to na pewno sie do Ciebie juz przyzwyczaila, ale w pewnym momencie stwierdzila ze juz nie czuje tego samego co kiedys(pozadanie,milosc nie wazne po prostu to nie jest juz to samo).....ale chyba nie chce zostac sama i mowiac delikatnie troche Cie wykorzystuje-a to przytulisz a to sie razem gdzies wybierzecie...dlatego unika rozmowy na temat zwiazku i wspolnej przyszlosci bo sama nie jest do tego przekonana!!! lubi jak jestes blisko!!! chce by komus zalezalo na niej ...nie chce byc sama!!!


Czytasz w moich myślach. Czarnych.

: 06 paź 2004, 19:45
autor: pstryk
Powiedzmy ze mi sie to przytrafilo,choc moj zwiazek nie trwal 4,5 roku a zaledwie 4miesiace!!! ale mialem nadzieje ze po rozstaniu uda mi sie jeszcze do niej wrocic a "moja pani"(podoba mi sie to okreslenie) nie wyprowadzala mnie z tego bledu choc wiedziala ze mi na niej zalezy. Skonczylo sie to gdy znalazla kogos nowego!!!

To co chcesz teraz z tym zrobic??? Zyc nadzieja ze cos z tego bedzie i starac sie o Nia?! Zmusic ją do szczerej otwartej rozmowy?! Czy odizolowac sie od niej?!

Podejrzewam ze narazie nie myslisz o szukaniu nowej partnerki, ale zastanow sie czy ona nikogo czasem nie szuka...???

Wiem ze to wyglada jakbym chcial na Ciebie jakas wplynac ale sam wiesz ze decyzja nalezy juz tylko do Ciebie no i moze do niej

: 07 paź 2004, 08:53
autor: damian24
pstryk pisze:
To co chcesz teraz z tym zrobic??? Zyc nadzieja ze cos z tego bedzie i starac sie o Nia?! Zmusic ją do szczerej otwartej rozmowy?! Czy odizolowac sie od niej?!

Podejrzewam ze narazie nie myslisz o szukaniu nowej partnerki, ale zastanow sie czy ona nikogo czasem nie szuka...???



Dziś przychodzi do mnie na szczerą rozmowę, dużo sie wczoraj zastanawiała na nasz temat i ma mi coś do powiedzenia. Wrzucam na luz, cieszę się, że w końcu chce mi coś konkretnego powiedzieć.

Co do szukania to oboje jesteśmy w podobnej sytuacji. Ja nie mogę, Ona zastanawiała się jak to by było być z pewną osobą, która stara się być blisko niej. Powiedziała mi, że nie potrafi, choć próbowała, wykrzesać z siebie iskierkę uczucia do tej osoby. Wtedy zrozumiała, że coś jeszcze do mnie czuje, choć sama nie wie co. Może dziś się dowiem. Niestety wiem, czego się spodziewać :554:

Życie toczy się dalej. Jutro rano pewnie wpiszę się do Klubu Samotnych ;)

: 07 paź 2004, 09:01
autor: fish
Dziś przychodzi do mnie na szczerą rozmowę, dużo sie wczoraj zastanawiała na nasz temat i ma mi coś do powiedzenia. Wrzucam na luz, cieszę się, że w końcu chce mi coś konkretnego powiedzieć.


Gratuluje i mam nadzieję, że będzie inaczej niż w moim przypadku. My rozmawialiśmy przez prawie dwa miesiące przynajmniej 2 razy w tygodniu, zawsze się chciała spotkać i coś ważnego powiedzieć. I kończyło sie na tym, że kończy. A za dwa dni powtórka. Koszmar!!
Mam nadzieję, że u Ciebie pójdzie w inną stronę.

: 07 paź 2004, 09:05
autor: Andrew
Bo Fiszu , powinienes nie dopuszczac do rozmów przez net ! tu nie dogadasz sie nigdy !! to Twój bład ! :564:

: 07 paź 2004, 09:08
autor: fish
Bo Fiszu , powinienes nie dopuszczac do rozmów przez net ! tu nie dogadasz sie nigdy !! to Twój bład !


To nie przez net. To w realu. W tym tygodniu juz było 2 razy w ubiegłym przynajmniej 3. Zawsze pisała przed wyjściem z pracy, że tęskni, chce się przytulić i porozmawiać a jak głupi leciałem cały czas łudząc się nadzieją.

: 07 paź 2004, 09:09
autor: Andrew
przyznam ,,,,, dla mnie zagadka !???? nie rozumiem PANNY !! za mało informacji ! albo ma problemy emocjonalne biedaczka ! i to powazne !! :567:

: 07 paź 2004, 09:11
autor: fish
Ma na pewno i to duże, wczoraj spotkałem jej szwagra, i mówił, że w domu chodzi zakręcona, płacze po nocach itp. Współczuję jej ale już nie mam pojęcia jak pomóc, na siłe do lekarza nie zaciągnę.