Klotnia z byla
: 04 paź 2004, 14:25
Myslalem, ze juz wszystko OK, a wczoraj poklocilismy sie na gg. Mianowicie poszlo o jej zdjecia
Po poludniu napisala, ze mi je da, bo jej rodzice znalezli klisze, a wieczorem, ze nie ma kliszy, bo rodzice mieli na mysli inne klisze. Najlepsze jest to, ze jak po poludniu o tym rozmawialismy to nic nie wspominala, ze powie o zdjeciach jej nowemu chlopakowi, a wieczorem, ze musi powiedziec "bo to jest zwiazane miedzy nimi". Niby jak to jest zwiazane?? Ale zdjecia to nie wszystko. Poklocilismy sie o to jakimi epitetami sie obrazalismy po zerwaniu. Najgorsze sa jej slowa: "ze by ze mna nie wytrzymala" i wyrzuty, ze jej nie przeprosilem za to jak ja nazwalem (w furii). Powiedziala tez, ze jej nowy chlopak mnie obrazil, a ona wstawila sie za mna. Ale jak sie spytalem jak mnie obrazil to juz nie chciala powiedziec. Musialem to z niej wycisnac. Sama skonczyla rozmowe, bo wg jej ona nie miala sensu i niczego nie zmieni i powiedziala, ze zobaczymy sie w piatek.
W piatek najprawdopodobniej spotkamy sie u mnie, bo chce sie z nia spotkac i pogadac - tak w ogóle, ale tez na powaznie.
Co o tym myslicie? Moze kiedys mieliscie podobne sytuacje? Jak to sie skonczylo?...
Prosze o kazda wypowiedz.
W piatek najprawdopodobniej spotkamy sie u mnie, bo chce sie z nia spotkac i pogadac - tak w ogóle, ale tez na powaznie.
Co o tym myslicie? Moze kiedys mieliscie podobne sytuacje? Jak to sie skonczylo?...
Prosze o kazda wypowiedz.

mnie nadgarstki wymiekły normalnie mi je powykrecało ! wiec za trzy dni dla experymentu stwozyłem sztuczną sytuacje do pokłucenia sie by jej sprawic przyjemnosc godzenia sie , nie kapła sie ze to podpucha no i sie pokłucilismy , bardziej to ja sie sztucznie obraziłem niz była to taka typowa kłutnia , .... Jej potem zas było przykro , ze tak sie stało ! i zle to przezywała , zle sie z tym czóła ! gdzy opowiedziałem iz zrobiłem to specjalnie (acha godzenie sie nasze wcale nie było dla niej takie specjalne jak to co odczówała jak sie brat godził )