agnieszka.com.pl • Konkurencja :(
Strona 1 z 3

Konkurencja :(

: 30 wrz 2004, 15:17
autor: Sorecer
Nie sądziłem nigdy, że będę miał potrzebę zostawienia swojego posta w tym dziale. Jakoś mi się zawsze układało z swoją dziewczyną i nadal układa, ale...

...ale jest pewien problem. Dotyczy on pośrednio miejsca w którym mieszka. Jest to bursa szkolna. A wiadomo jako to bywa w takich miejscach, ma się równieśników za swoich sąsiadów. I niestety z pewnym jej sąsiadem mam problem. Sylwia poznała ok. 2 tygodnie 2 chłopaków z sąsiedniego pokoju. Czasem ich odwiedzała w celach tylko i wyłącznie koleżeńskich. Miałem, wtedy przeczucie, że jeden z nich będzie próbował do niej podbijać, chciaż ich nie znam. Ale wiadomo każdy ma jakieś kiedyś przeczucie. I tak się zaczeło dziać. Przedwczoraj rano przyszli do niej do pokoju. Przez nich nie przyszła do szkoły na 2 pierwsze lekcje, choć na nią czekałem. Podobno, mówiła im, że musi iść do budy, ale nie chcieli wyjść z jej pokoju. Więc została z nimi... Wczoraj powiedziała mi, że ma wrażenie jakby jeden z nich próbował do niej podbijać, chociaż powiedziała mu że ma chłopaka, którego kocha. Aśka jej koleżanka z pokoju też stwierdziła, że on coś do niej ma. Dzisiaj dowiedziałem się, że on nie chciał wyjść z jej pokoju jak chciała się przebrać i musiała przebierać się pod kołdrą. Podobno przeszedł także do niej jak jeszcze leżała w łóżku pod kołdrą i przytulił się do niej. Nie wspomnę już, że próbuje ją łaskotać.

Rozmawiałem dzisiaj z nią. Ona zna moje zdanie. Mówi, że mnie kocha i nie podoba jej się to co on robi. Jednak nie chce mu nic powiedzieć, żeby go nie urazić. Zawsze miała dobre serduszko. Namówiłem ją żeby mu powiedziała, żeby sobie za dużo nie pozwalał, ale sama nie wie czy będzie potrafiła zrobić to w odpowiedni sposób. Dołuje mnie ta cała sytuacja, a zarazem wkurza (lekko określając). Jak ona nie zrobi nic w tej sprawie to ja zrobię. Mam "wejścia" u dyrekcji oraz opiekunek bursy.

Mam już dość świadomości, że ja siedzę w domu, a ona w bursie i ten frajer może cały czas przy niej przesiadywać. Niestety nie mogę być cały czas z nią w bursie, gdyż tylko w pewnych godzinach można odwiedzać lokatorów tej placówki. :(

Chciałbym się dowiedzieć co o tym sądzicie. Może spotkaliście się z podobną sytuacją, że ktoś dobijał do Waszej drugiej połowy, choć wiedział że Wasza druga połowa jest zajęta. Martwi mnie to bardzo! :(((((

: 30 wrz 2004, 15:23
autor: fish
Standardowa sytuacja niestety :(

Rozmawiałem dzisiaj z nią. Ona zna moje zdanie. Mówi, że mnie kocha i nie podoba jej się to co on robi. Jednak nie chce mu nic powiedzieć, żeby go nie urazić.


Znam to z autopsji :(

Chyba niewiele można jak sama nie zrozumie.
Ewentualnie jak jesteś z kategorii "ryzykantów" możesz powiedzieć, że tak samo zaczniesz postępować. Czasami przynosi to efekty. Mi pomogło.

: 30 wrz 2004, 15:35
autor: damian24
Ktoś mi już mądrze napisał na tym forum: "całe życie czujemy oddech konkurencji na plecach" i trzeba z tym żyć!

Tylko, że koleś rzeczywiście sobie za dużo pozwala, może Ty z nim delikatnie porozmawiaj? :D

Re: Konkurencja :(

: 30 wrz 2004, 15:51
autor: foxy_lady
Sorecer pisze: Podobno, mówiła im, że musi iść do budy, ale nie chcieli wyjść z jej pokoju. Więc została z nimi... Wczoraj powiedziała mi, że ma wrażenie jakby jeden z nich próbował do niej podbijać, chociaż powiedziała mu że ma chłopaka, którego kocha. Aśka jej koleżanka z pokoju też stwierdziła, że on coś do niej ma. Dzisiaj dowiedziałem się, że on nie chciał wyjść z jej pokoju jak chciała się przebrać i musiała przebierać się pod kołdrą. Podobno przeszedł także do niej jak jeszcze leżała w łóżku pod kołdrą i przytulił się do niej. Nie wspomnę już, że próbuje ją łaskotać.

bezczelny koleś. :560:
POwinna go wy**** z pokoju na zbity pysk, niech sobie nie pozwala.
Jak ona nie zrobi nic w tej sprawie to ja zrobię. Mam "wejścia" u dyrekcji oraz opiekunek bursy.

smieszny jesteś troszkę, bez przesady. sam nie dasz rady ? Zreszta daj jej samej to zalatwić.

POnadto dorobina zaufania sie liczy, daj jej szansę. sama przecierz pisze ze cie kocha itd.

: 30 wrz 2004, 15:56
autor: sallvadore
Po chłopsku mówiąc : mniej jajaj i wyjaśnij to z kolesiem bo to co on odstwia to tylko na lanie w pysk zasługuje. Nie chce wyjsc z jej pokoju? To pomoz mu w tym!

: 30 wrz 2004, 16:06
autor: Sorecer
smieszny jesteś troszkę, bez przesady. sam nie dasz rady ?


Mogę sam dać radę, ale Sylwia mi na to nie pozwoli! Zresztą już mi to powiedziała, bo nie chce, żebym miał jakieś starcia z jej sąsiadem, a zarazem nie podoba jej się to co on robi!

: 30 wrz 2004, 16:10
autor: kwjk
Co to znaczy mieć starcia? Chcesz go lać? Nie prościej najpierw pogadać? Jeśli to cwaniak, to pewnie zmięknie... tacy już są ludzie.

: 30 wrz 2004, 16:15
autor: foxy_lady
Sorecer pisze: nie chce, żebym miał jakieś starcia z jej sąsiadem, a zarazem nie podoba jej się to co on robi!

albo rybka albo akwarium. Musi to z nim zalatwic i basta.

: 30 wrz 2004, 16:17
autor: kwjk
Dokładnie tak! Skoro jej faktycznie na Tobie zależy, to powinna gburowi wszystko wygarnąć. Argument, że "kolega" się "obrazi" nie ma tu nic do rzeczy - on już sobie na stanowczo zbyt dużo pozwala.

: 30 wrz 2004, 16:25
autor: sallvadore
chyba że pannie zalezy na dwoch zanjomosciach... a noz tamten okaze sie milszy i soreer pojdzie w odstawke?

: 30 wrz 2004, 16:26
autor: 20lat
niedawaj dziewczynie zalatwic tej sprawy sam zalatw,pierw pogadaj ostro zeby sie odwalili a jak nieskutkuje to po pysku,mowie powaznie co oni sobie mysla jeszcze moze niech pomoga twojej dziewczynie sie przebrac?????,jak niezadziala to po pysku to moja rada na pewno zrozumieja :572:

: 30 wrz 2004, 16:28
autor: Sorecer
sallvadore pisze:chyba że pannie zalezy na dwoch zanjomosciach... a noz tamten okaze sie milszy i soreer pojdzie w odstawke?



Tak na pewno okaże się milszy... Jest młodszy od niej o rok... Świeży towar? K***a!

Jakby ktoś nie zauważył - to była IRONIA!

: 30 wrz 2004, 16:30
autor: 20lat
badz mezczyzna badz twardy nieboj sie frajerow jest ich tylko dwoch pokaz im jak sie nieda rozmowa to inaczej ze umiesz walczyc o swoja dziewczyne

: 30 wrz 2004, 16:31
autor: agata
Mogę sam dać radę, ale Sylwia mi na to nie pozwoli! Zresztą już mi to powiedziała, bo nie chce, żebym miał jakieś starcia z jej sąsiadem, a zarazem nie podoba jej się to co on robi!


dziwne a moze ona nie chce zebys reagował osobiscie bo podoba jej sie to ze mimo iz jest z toba nadal sa faceci których kreci!? Ja nigdy nie pozwoliłabym facetowi na to by przytulał sie do mnie gdy ja tego nie chce nie chcesz chyba powiedziec ze twoja dziewczyna ma tak dobre serce ze nie wie co to asertywnosc?? niech powie stanowcze NIE i nie zastanawia sie czy kolesia to urazi

: 30 wrz 2004, 16:37
autor: Sorecer
Dla sprostowania... (bo zaczyna się coś mieszać)

Ufam jej i wiem, że nic by nie odwaliła i nie odwali, ale denerwuje mnie to że jakiś ziomek robi w jej kierunku tak bezpośrednie gesty, chociaż ona sobie tego nie życzy!

: 30 wrz 2004, 16:41
autor: 20lat
sorecer czytasz w ogóle moje posty????zalatw sprawe jak mezczyzna tez za tym niejestem co ci radze ale tak musisz zrobic niekus losu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

: 30 wrz 2004, 16:43
autor: foxy_lady
20lat, co ty tak hojraczysz ? spokojnie, nie ma co odrazu walic w morde, bo jego dziewczyna będzie mieszkała tam jeszcze przez jakiś czas, wiec lepiej bez krzywych akcji.

: 30 wrz 2004, 16:48
autor: 20lat
nie hojracze i niemowie ze odrazu w morde napisalem ze pierw ostro pogadac jak dziewczyna niechce ich urazic i im nieumie dosadnie powiedziec nie to zawsze inaczej jak facet powie(przecierz dziewczyna niemosi nic wiedziec,pomysli po prostu ze oni dali sobie spokoj),radzil bym tekst w stylu "co ty dajesz chlopie bedziesz podwalal sie do mojej panienki to pogadamy inaczej" i tyle no a jak nieskutkuje to zawsze mozna inaczej :)

: 30 wrz 2004, 16:51
autor: Sorecer
Czytam Twoje posty...

Proponowałem już takie rozwiązanie żeby pogadać, ale powiedziała że sama załatwi... Jak jej się nie uda to ja wkroczę do akcji.

: 30 wrz 2004, 16:52
autor: foxy_lady
20lat pisze:nie hojracze i niemowie ze odrazu w morde napisalem ze pierw ostro pogadac
[...]
"co ty dajesz chlopie bedziesz podwalal sie do mojej panienki to pogadamy inaczej" i tyle no a jak nieskutkuje to zawsze mozna inaczej

tak czy siak, masz za ostre podejście. Gdyby mój facet tak sie zachował za moimi plecami...... chociarz z drugiej strony, to niezle kręci...hehe ja juz nic nie mówię :D

: 30 wrz 2004, 16:59
autor: Olivia
Kiedyś miałam podobny problem... Koleś ze studiów wiedząc, że z kims jestem i nawet jak Go widział nadal mi nie chciał dać spokoju i się kręcił obok. I jedyne co Ci mogę kolego poradzic to to, żebyś się w to nie mieszał i dał Jej samej to załatwić. Jeśli Jej na Tobie zależy to Go oleje i nie będzie, że jest Jej sąsiadem. Przecież jak zrozumie co jest grane i nie wolno Mu się do Niej dotykać to już nie może nim być? Trzeba umieć załatwiać takie sprawy. Tamten gość jest ze mną w grupie, ale mój mężczyzna i Jego spokój są dla mnie najważniejsze! No i moje sumienie...

: 30 wrz 2004, 17:03
autor: Sx
Sluchaj stary powiem wprost nie ma innego wyjscia trzeba lac bo rozmowa nie da sensu bo on i tak tam zawsze bedzie Jak go zlejesz(tak porzadnie) to bedzie wiedziec gdzie jego miejsce. Mowisz ze jest mlodszy o rok od twojej laski czyli ma 15 lat co ty sie dziecka boisz
??? Do dziela Ziom

: 30 wrz 2004, 17:04
autor: 20lat
ja z wlasnego doswiadczenia wiem ze dziewczynie niemozna dac zalatwiac takich spraw,niechodzi tu o to ze ty jej nieufasz czy cos,tylko o to ze ona z tego co piszesz nieporadzi sobie,pomysl jak nawet nieumie wyprosic facetow jak sie przebiera!!!!!!!to pomysl jakie to sa prostaki jak nieszanuja kobiety ze niedadza jej sie przebrac,zastanow sie zanim jakis koles bedzie sobie za duzo pozwalal,jak ona ma to zalatwic jak juz sobie nieradzi moja rada nieczekaj zadzialaj!!!!!!!!1

: 30 wrz 2004, 17:05
autor: Sx
Zgadzam sie z 20 latkiem :)

: 30 wrz 2004, 17:10
autor: Olivia
No fakt... Są różne dziewczyny i różni faceci... Zgadzam sie z 20latkiem, że to jakieś prostaki, jeśli nie chcą wyjść, gdy dziewczyna się przebiera... A może przyjdź do Niej któregoś dnia, jak ten życzliwy kolega Ją odwiedzi i zacznijcie się przy Nim znacząco zachowywać bez zwracania uwagi na Jego reakcje? :564:

: 30 wrz 2004, 17:13
autor: Sx
Albo przez przypadek pomylcie pokoj i wpadnijcie do nich calujac sie :) i sciskajac to na pewno zadziala :) :564:

: 30 wrz 2004, 17:32
autor: Sorecer
Pomylić nie da rady bo on mieszka w męskiej części piętra. Dziękuje wszystkim za rady... Są bardzo rozbieżne, ale podsuneły mi pare myśli.

: 30 wrz 2004, 17:39
autor: Maverick
Ja bym takiemu kolesiowi wpierdolil i by zrezygnowal. Ale skoro masz wejscia to spowoduj by go z bursy wypieprzyli. Life is brutal.

: 30 wrz 2004, 17:59
autor: Mysiorek
Mav... dlaczego chciałbyś zmienić sobie życiorys? i iść do więzienia?
To nie te czasy! Dawniej można było zaciukać, dziś wystarczy jeden telefon w zdenerwowaniu i Policja MUSI podjąć działania, które kończą się prokuraturą.
Żadnego lania w pysk (przy świadkach ;) )
Wystarczy jedna Jej skarga opiekunkom lub (jeśli nie da to rezultatów) telefon na Policję i goście truchleją! Nie ma ich!!!
Ździwilibyście się jakie to łatwe i jak łatwo uruchomić taką machinę...

: 30 wrz 2004, 18:18
autor: Sorecer
Zaraz jade do niej do bursy i zapoznam sobie ziomeczków!