Strona 1 z 2
nie wiem dlaczego ona tak postępuje ???
: 27 wrz 2004, 01:02
autor: richie 21
Mam problem z moją nową dziewczyną. Jesteśmy razem od jakichś 2 miesiący dopiero...wczesniej ona była z kimś ale się z nim męczyła a ja jej pomogłem się wyrwać z tego bagna. Bardzo cierpiała ale jak sama mówiła rzuciła go dla mnie. Wszystko jest dobrze a jednak niepokoi mnie jeden fakt. Gdy spotykamy się ze znajomymi(z jej bo moich ona nie trawi zabardzo) to ona zachowuje się tak jakbym był dla niej nie chlopakiem lecz kolegą. Nie pozwala się zabardzo dotykać i w ogóle jak ktoś się pyta jak to jest z nami to ona odpowiada że jesteśmy przyjaciółmi. Już nie raz się pytałem jej o co chodzi...ostatnio mi powiedziała że jej znajomi zawsze krytykowali jej chłopaków dlatego niechce się przyznawać że jesteśmy razem. Niewiem dla mnie to trochę dziwne się wydaje. Mówi że mnie kocha, jak jestemy sami to sie przytulamy i jest wszystko git ale jak tylko są jacyś znajomi to ona zachowuje dystans. Dlaczego tak robi

Czy wstydzi się mnie przy nich

Czy może jestem dla niej tylko kimś przejściowym po tamtym chłopaku żeby jej za smutno niebyło?? kocham ją ale rani mnie to. Jeszcze będe z nia o tym rozmawiał ale chce zasięgnąć waszych opinii.
: 27 wrz 2004, 08:02
autor: fish
Albo obiekcje przed znajomymi albo nie do konca prawdziwe uczucie.
: 27 wrz 2004, 08:34
autor: ptaszek
hm... może po prostu faktycznie chce mieć spokój i nie chce słyszeć żadnych uwag pod Twoim adresem, ale z drugiej strony związek nie powinien być tajny, bo to conajmniej dziwne... Jak się kocha, to się do niego przyznaje, a ataki się odpiera. Skoro znajomi tylko krytykują, to widocznie nie są dobrymi znajomymi i dziewczyna powinna pogadać przede wszystkim z nimi.
: 27 wrz 2004, 08:39
autor: Andrew
Sciema , totalna sciema , Fisz

?? Ty o tym doskonale wiesz , a napisałeś zachowujac dystans ! dlaczego :547:
Mozesz miec racje gdyby oboje mieli po 15 lat , ale mysle ze maja około 20 - tu
a to swiadczy tylko o jednym , iż wstydzi sie tego chłopaka , a skoro sie go wstydzi. ...?
Dziwie Ci sie kolego ze na to pozwalasz ! moja duma w tych sprawach by na to była nie ugieta !! jesteś ...manipulowany

:564:
: 27 wrz 2004, 11:22
autor: mrt
Nie, no co Wy? Miłość nie ma nic do tego, że się nie przyznaje do bycia razem. Może go kochać i jednocześnie tak się zachowywać, jedno drugiego nie wyklucza. Tylko że nie wolno na coś takiego pozwalać i tyle. Najnormalniej w świecie powiedzieć, że się sobie tego nie życzy i już. Zwykłe ultimatum: albo ja, albo znajomi (jeśli faktycznie tacy są), bo tu nie ma innego wyjścia, z tego, co widzę.
A tak przy okazji: jak już związek będzie jawny, to nie wiście na sobie non stop w towarzystwie, tylko faktycznie bądźcie bardziej przyjaciółmi, bo takie obściskiwanie się strasznie razi. Już gdzieś tam o tym kiedyś wspomniałam, za co zostałam zbesztana przez Fisha, ale i tak zdania nie zmieniłam

: 27 wrz 2004, 11:43
autor: fish
Niedobra z Ciebie kobieta
Takiemu nieszczęśnikowi jak ja wypominać stare błędy
Będę płakał

: 27 wrz 2004, 12:14
autor: mrt
Hmm... Nie chcę wyjść na wredną, ale tylko jedno napiszę: jak widać, obściskiwanie się w towarzystwie nie jest wyznacznikiem temperatury związku. Fish, wybacz

Ale wiesz, że i tak Cię lubię?

: 27 wrz 2004, 12:17
autor: fish
Wiem, wiem
Przecież żartowałem

: 27 wrz 2004, 13:03
autor: Craxa Girl
Pewnie cie kocha, ale wizualnie nie jestes zbyt piękny i sie laska wstydzi obciachu... Albo jesteś troche "inny" niż jej towarzystwo... :552:
Albo chce uchodzić za cnotke w towarzystwie (przecież oni mogą jej mamie powiedzieć!)
Ja bym poszła do tych jej znajomych i wypytała o co może chodzić. :568:
: 27 wrz 2004, 13:06
autor: mrt
Ja bym poszła do tych jej znajomych i wypytała o co może chodzić.
No ja bym jednak nie poszła. Za plecami się komuś nie robi takich rzeczy. Gdyby mi facet zrobił coś takiego, to bym udusiła. I dotyczy to wszystkiego!
: 27 wrz 2004, 13:17
autor: sophie
mrt pisze:Ja bym poszła do tych jej znajomych i wypytała o co może chodzić.
No ja bym jednak nie poszła. Za plecami się komuś nie robi takich rzeczy. Gdyby mi facet zrobił coś takiego, to bym udusiła. I dotyczy to wszystkiego!
Dokladnie!
A poza tym, jesli jej znajomi cos do niego maja, to i tak mu nie powiedza.
Ale tak w ogole, takich rzeczy sie nie robi...

: 27 wrz 2004, 13:22
autor: Elspeth
ja na pewno w takiej sytuacji bym nie wytrzymala i wybuchla... bo kurcze sorki ale nie rozumiem jak mozna "udawac" przed znajomymi bo sie boi ich krytyki :566: to tak jakby np facet wstydzil sie tego ze ze mna jest a to jest juz chore... nie potrafilabym wytrzymac takiego traktowania...
: 27 wrz 2004, 13:34
autor: Craxa Girl
Jakby facet wycinał mi taki numer, dałabym mu po pysku :572: i spuściłabym go z wodą.
(jakby sie do mnie nie przyznawał, ale nigdy nie miałam takiej sytuacji - wręcz odwrotnie

)
: 27 wrz 2004, 14:02
autor: MarekT
Moj brat ma troche podobny problem, tyle tylko, ze dziewczyna nie chce dopuscic do spotkania z jej rodzicami, mimo iz wiedza o nim i bardzo by chcieli go poznac. Tworzy sie
z tego taka nieciekawa sytuacja, bo jej rodzice mysla, ze to on
ich olewa, bo byly juz okazje do spotkania a to ich corka nie chce dopuscic
do tego. Moze sie czegos boi, moze ktos ma jakies na to wytlumaczenie? dodam, ze sa ze soba rok i sie kochaja
: 27 wrz 2004, 14:11
autor: mrt
Mam! Wiem! W jednym i drugim przypadku to samo chyba! Coś nakitowały i boją się, że się wyda.
: 27 wrz 2004, 14:14
autor: Olivia
:568: Richie powiem tylko tyle. To, że Ona nie chce się do Ciebie przyznawać w towarzystwie swoich znajomych dla mnie jest trochę dziwne i to nieważne z jakiego powodu. Bo jak się chce z kimś być to opinia innych nie jest ważna. Zwłaszcza, ze owi znajomi nie trawili żadnego Jej faceta-nie wydaje Ci się to dziwne? Dla mnie jest to tani powód. I to, że Ona nie trawi Twoich znajomych pfff. Weź się chłopie nie daj zmanipulować i powiedz Jej raz a dobitnie tonem zdecydowanym co Ty o tym sądzisz-trzeba walczyć o swoje. I dodaj na koniec, jak się będzie pokrętnie tłumaczyć, że skoro Jej wolno to Tobie też. Przynajmniej sprawdzisz, czy Jej na Tobie naprawdę zależy... :564:
: 27 wrz 2004, 14:31
autor: Craxa Girl
Jezooooooooss, a może to jej starzy starzy są problemem?? Może laska nie chce, żebyś ich poznał bo:
a) są debilami, wieśniakami lub starymi paralitykami (i sie wstydzi)
b) są bardzo wierzący (i trza bedzie ślub brać...)
c) będą was na siłe umoralniać i uświadamiać (obciach..)
d) jej matka jest prostytutką, a ojciec alfonsem (hmm..)
e) jej starzy są bardzo wymagający i stwierdzą, że córeczce należy sie lepsza partia niż ty

: 27 wrz 2004, 14:40
autor: Mr freeze
Craxa, ale jesteś kretywna:P
Ciekawe ile nad tym myślałaś - hehe
Dosłownie Dirty Sanchez...
: 01 paź 2004, 13:47
autor: Sorecer
WOW Kochasz ją po 2 miesiącach? Czy to na pewno jest miłość?
Ale nie o tym chciałem napisać. Może Twoja dziewczyna krępuje się przytulać itp. w towarzystwie innych, albo uważa iż niewypada, albo jeszcze inaczej... może myśli, że będzie ich to krępować.
: 01 paź 2004, 20:27
autor: Jasmen
Sorecer pisze:WOW Kochasz ją po 2 miesiącach? Czy to na pewno jest miłość?
Ale nie o tym chciałem napisać. Może Twoja dziewczyna krępuje się przytulać itp. w towarzystwie innych, albo uważa iż niewypada, albo jeszcze inaczej... może myśli, że będzie ich to krępować.
To całkiem możliwe. Nie należy wykluczać tej możliwości

: 01 paź 2004, 20:35
autor: Hardcore
2 miesiące i zastanawiacie się nad miłością????
ja wierzę w miłość od pierwszego wyjrzenia. naprawdę...
: 01 paź 2004, 22:24
autor: Sorecer
Nie neguję tego, że możesz ją kochać. Zresztą wszystko możliwe! Napisałem to tylko dlatego, że wiele osób twierdzi że kogoś kocha, choć są najzwyczajniej zauroczeni!
Re: nie wiem dlaczego ona tak postępuje ???
: 01 paź 2004, 22:42
autor: Mysiorek
richie 21 pisze:Dlaczego tak robi
Dlatego, że byłeś Jej potrzebny do wyrwania się z tamtego związku.
I tyle!!! :562:
Jakby to wyglądało, gdyby rzuciła go i nie była z nikim? Ten gość, wówczas, dalej by się narzucał. A tak: odeszłam do kogoś innego.
Myślisz, że to miłość? Nie!
Usłyszysz po jakimś czasie, tak jak wielu: "zostańmy przyjaciółmi"!!!
Trzym się!
:564:
: 01 paź 2004, 23:13
autor: lorenzen
Włączę się w topik z własnym problemem, bo tytuł pasi.
Ech Mysiorku, ja słyszę, że jednak tęskni za mną, że tak jak mnie kochała, to nikogo już nie będzie kochać, słyszę jak szlocha i serce mi pęka.
Nie wiem czy coś do niej czuję.
Dostałem kopa, ale się jej pozbyłem, chciała być z innym, to jest, ale jej żal - i co??? - qr... powinienem czuć się lepszy, dowartościowany itd., ale jakoś się tak nie czuję. :567: :566: :567:
ps - przynajmniej dziś się upiłem na wesoło - wbrew nastrojowi - cóż winko klasa :562:
: 01 paź 2004, 23:41
autor: Sorecer
Przyczyn dlaczego się tak zachowuje jak się zachowuje może być wiele... Więc nie wtrącajmy jakiejś odpowiedzi i nie mówmy, że to o to na pewno jej chodzi... Może zapytaj się jej dlaczego tak się zachowuje, bo Ciebie to bardzo męczy.
: 01 paź 2004, 23:57
autor: lorenzen
Ok powiem tyle, o ile odważyłem się dopytać - proste i jasne - zrozumiała, że życie to jednak nie trwająca non-stop sielanka, że z innym facetem też bywają kłótnie, ciche dni itp. A może przede wszystkim "niejako z definicji" nie ufają sobie - on jej, bo przecież nasz związek rozwalał się na przy jego udziale, ona jemu, bo się boi, że właśnie dlatego ją zostawi.
Ech wiem, że nic się nie da poradzić, że sam muszę wiedzieć - i cóż wiem - mimo wszystko nie jestem w stanie jej znienawidzieć czy po prostu zobojętnieć, ale kochać też jej nie kocham.
Więc byle do uczuciowej wiosny, choć i nawet wtedy obawiam się, iż jeden jej telefon i znowu zapadnę na chorobę beznadziejnego współczucia.
: 02 paź 2004, 00:22
autor: Mysiorek
Ech Mysiorku, ja słyszę, że jednak tęskni za mną, że tak jak mnie kochała, to nikogo już nie będzie kochać, słyszę jak szlocha i serce mi pęka.
i serce mi pęka.
znowu zapadnę na chorobę beznadziejnego współczucia.
kochać też jej nie kocham
Ej! Lorenzen... czy aby na pewno?
Może boisz się to nazwać miłością lub jej odmiana, ale jednak...
Nic nie jest proste, ale mój przypadek jest o wiele bardziej zagmatwany...
Może coś by Ci wyjasnił?
Jeśli chciałbys pogadać w realu w naszym pięknym grodzie, to daj znać na priva.
: 02 paź 2004, 00:36
autor: Hardcore
Nie wiem czemu ale chyba większość facetów boi się słowa "miłość"...
Ja nie i uważam, że powinno się to powtarzać co dzień i nie tylko swojej kobiecie, ale także mamie, bratu itd.
I nie można myśleć, że np. mama o tym wie i nic nie musisz o tym gadać...
możesz kiedyś nie zdążyć tego powiedzieć...
ale się sentymentalny zrobiłem 
: 02 paź 2004, 01:21
autor: Sorecer
A ja wiem tylko jedno...
Wiem, że już nic nie wiem o co tutaj chodzi.

: 02 paź 2004, 07:57
autor: lorenzen
Może boisz się to nazwać miłością lub jej odmiana, ale jednak...
Nie wiem czemu ale chyba większość facetów boi się słowa "miłość"...
Wiem, że już nic nie wiem o co tutaj chodzi.
O słowa czy pojęcia na pewno tu nie chodzi. Wszystko jedno jak nazwać to, co do niej czuję. Nie potrafię o Nią walczyć, nie wiem czy tego chcę.
Sprowadzając to do jasnego, krótkiego pytania - jak można walczyć z przeszłością, z tym co w nas siedzi, z obawami itd. ? Jak i czy w ogóle mogę jej pomóc - przy założeniu, iż nie chcę z nią być, a jej pragnień w tym zakresie nie jestem pewien?
ps - na prawdę nie przeżywaliście chwil troski o osobę, z którą Wam nie wyszło, z którą się wzajemnie krzywdziliście i potem jej też się nie układało?
takiej zwykłej troski, zmartwienia - bez żadnych podtekstów w postaci chęci powrotu.
jesli nie, to nie mamy o czym gadać.
świat ludzkich uczuć, to wbrew pozorom nie tylko uczucia miłości z jednej i nienawiści z drugiej strony - choć wolałbym by tak było, bo żyłoby się o wiele prościej.
ps 2 - Mysiorku dzięki za propozycję pomocy, to jednak zbyt indywidualne kwestie - oczywiście czekam na Twoje uogólniające wypowiedzi na forum :564: