mariusz pisze:Łatwy zarobek?? Znak wielu księży i nie wiem czy oni az tyle zarabiaja. Fakt faktem mają mniejsze wydatki, tzn nie płacą czynszu za mieszkanie, itp. Jednak wszystko zależy od tegop na jakiej parafi jest dany ksiadz.
Może i są księża, którym nie zależy na kasie i nie dążą do bogactw, ale nie znam takich, niestety.
Każdy z nich ma jakieś "drogie" hobby. Kiedyś (jak chodziłem do 8 klasy podstawówki) był u nas w parafii wikary, który jeździł starym Polonezem, ale za to kompa miał wypasionego

A jego ulubione gry to Quake i Diablo

Ale ten akurat nie był taki zły. No i lubiał drogie winka, sprowadzane m.in. z Francji.
Trinity napisała (nie wiem, czy w tym wątku, ale było to wczoraj na pewno), że większość księży nie ma nawet nowego samochodu... W zeszłym roku wyświęcany był mój kumpel. Zaraz po święceniach kupił sobie nowiutkie autko (czarne Seicento). Został wikarym w innej miejscowości, a tutaj przyszedł także wyświęcany w tym czasie inny ksiądz - kupił sobie niebieską Skodę Fabię.
Powiedzcie... kto od razu po skończeniu studiów może sobie kupić takie autko? Chyba nikt. Ale oni mogą, gdyż ksiądz zawsze będzie miał pracę i dobre zarobki; ksiądz nigdy nie pójdzie do wojska (tzn. do służby czynnej). Tak więc zdolność kredytowa księży jest... hoho.
Tak piszę, piszę... ale, jak już wcześniej zaznaczyłem - to nie moja sprawa. Ode mnie nic nie dostaną. Szkoda mi tylko tych (w większości) ciemnych ludzi, którzy w obłudnych księżach widzą posłańców boskich. Nie wszyscy tacy są, ale inni nie są mi znani.
Niedawno w komentarzach na Onecie przeczytałem, że dekret o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny został ogłoszony przez Kościół w 1854 roku. Ktoś się tam zastanawiał, dlaczego tak długo czekano na ogłoszenie tego (cytuję) "cudu ginekologicznego"

Czasem mam wrażenie, że Kościół miał dużo czasu, aby wszystko sobie dobrze poukładać - żeby się "kupy trzymało", a ludzie nie mieli większych zastrzeżeń co do wiary
I jeszcze jedno... Caritas, organizacja kościelna, organizuje pomoc dla biednych. To wiedzą chyba wszyscy. Ale księża też nieźle tam zarabiają. Widziałem niedawno świadectwo pracy 29-letniego księdza, który pracował w Caritasie jako "opiekun młodzieży" na 1/2 etatu za trochę ponad 1200 zł netto m-cznie. Niezły sobie musieli statut fundacji/organizacji stworzyć, skoro można u nich tyle zarabiać
