agnieszka.com.pl • Jak lepiej??
Strona 1 z 2

Jak lepiej??

: 13 sie 2004, 20:19
autor: mariusz
Pytanie zdecydowanie do pań:

Jak wolicie byc zdobywane...

Powoli, najpierw znajomośc, potem przyjaźń i chodzenie, czy wolicie jak facet od razu daje znać, że jest wami zainteresowany??

: 13 sie 2004, 20:34
autor: Asia
Powoli, najpierw znajomośc, potem przyjaźń i chodzenie

Zdecydowanie wolę taką forme zdobywania...wszystko musi mieć jakąs kolejność, porządek...choć czasem jakiś spontan też jest wskazany...

: 13 sie 2004, 21:48
autor: mrt
wolicie jak facet od razu daje znać, że jest wami zainteresowany??

No ja zdecydowanie wolę tak. Ale ja zawsze z tych bardziej konkretnych byłam ;)

: 13 sie 2004, 21:55
autor: Elspeth
mrt to jestesmy podobne ;) ja tez wole jak od poczatku wiadomo czy jest zainteresowany czy nie- pozniej jest mniej problemow jesli od razu wiadomo ze jest zainteresowany, a nie "myslalem ze bedziemy tylko przyjaciolmi" ;)
Za wszystkich zdecydowanych :564:

: 13 sie 2004, 22:06
autor: mrt
Elspeth> :564:
Mi to zawsze czasu było szkoda na takie cholera wie co. W gorącej wodzie kąpana jestem. Takimi podchodami to mnie tylko zanudzić można. Konkretna jestem i lubię konkretnych facetów. A potem to się można wozić, prowadzać - proszę bardzo. Tylko też lubię wiedzieć, na czym stoję.

: 13 sie 2004, 22:09
autor: Elspeth
a najgorzej to jak sam facet nie wie czego chce i jest z tego typu co to sie zastanawia 200 lat zanim podejmie jakas decyzje :565:

: 13 sie 2004, 22:16
autor: mrt
Nie, najgorzej to jest wtedy, kiedy i on taki, i ona taka. Będą tak łazić do czterdziestki. A potem stwierdzą, że właściwie to oni nie wiedzą, czy to ten/ta :) I będą sobie wspominać te romantyczne kolacje przy świecach. Ech... Nie lepiej to od razu do łóżka zawlec na przykład? ;) Ponad połowa związków, jakie znam, tak się zaczęła, włącznie z moim bardzo długim i ostatnim :) Jakoś nie narzekam, choć i szczycić się nie ma czym. Ale tak lepiej niż uprawiając podchody. Nie dość, że się człowiek namęczy, to jeszcze ryzykowna loteria.

: 14 sie 2004, 08:30
autor: Mroczny Piskacz
Elspeth pisze:mrt to jestesmy podobne ;) ja tez wole jak od poczatku wiadomo czy jest zainteresowany czy nie- pozniej jest mniej problemow jesli od razu wiadomo ze jest zainteresowany, a nie "myslalem ze bedziemy tylko przyjaciolmi" ;)
Za wszystkich zdecydowanych :564:


widze ze obie panie wola facetow takich jak ja ktorzy wprost mowia czego oczekuja, przyjazni, znajomosci czy czegos wiecej :564:

z drugiej strony podpis pod postami Elspeth swiadczy o czyms innym...


Ja Ne,

    Gorgon

: 14 sie 2004, 09:32
autor: Elspeth
hehehe Wiesz Gorgon zalezy jak kto rozumie stwierdzenie "gra milosna" :619:

: 14 sie 2004, 09:51
autor: Imperator
Zdecydowanie i pewność siebie to podstawa do sukcesu. Ale też umiejętność podejścia z dystansu, chłodna głowa czsaami się przydają. :)
Mi tej pewności siebie brakowało chyba. Natomiast nie zabrakło gdy "oswajałem" sobie moją dziewczynę. No i teraz jestem szczęśliwy. :):)

: 14 sie 2004, 10:26
autor: pstryk
[quote="Emperor"] Ale też umiejętność podejścia z dystansu, chłodna głowa czsaami się przydają. :)[quote]

To przydaje się nie tylko podczas podrywu ale przez cały czas trwania związku (czasem nawet do końca życia ):)

: 14 sie 2004, 10:56
autor: taka_jedna
Powoli, najpierw znajomośc, potem przyjaźń i chodzenie, czy wolicie jak facet od razu daje znać, że jest wami zainteresowany??


właściwie to nie wiem :) Z moim ukochanym znajomość zaczęła się od razu zainteresowaniem (chociaż zastanawialam sie przez jakiś czas czy to już zwiazek) . I uważam to za dobry sposob bo obie strony wiedzą na czym stoją. No ale teraz czasem brakuje mi własnie tego "zdobywania". Pierwszych spotkań, takiego dreszczyku "czy on też to czuje"..., ukradkowych spojrzeń :) Moim zdaniem długie "oswajanie" ma pewną magię :) A nie od razu do łóżka :D Byłam tak zdobywana raz, całkowicie bez powodzenia, ale nie wynikało to z zawodności sposobu (sposób był extra) tylko z tego że juz się spotykałam z moim obecnym a tamten facet był zupełnie nie w moim typie ;)

: 14 sie 2004, 11:53
autor: Triniti19
Powoli, najpierw znajomośc, potem przyjaźń i chodzenie

Ja wole tak być zdobywana. Tak zostałam zdobyta przez mojego lubego. Chce najpierw zobaczyć czy facet jest bardzo zainteresowany mną. Zresztą takie powolne zdobywanie powoduje to, że kiedy się dojdzie do tego, iż jednak to nie to, to można wcześniej (jak się mniej zaangażuje) zrezygnować. Tak jak pisze Taka_jedna zdobywanie powolne ma pewną magię. Wszystko krok po kroku zbliża nas do siebie, przyzwyczajamy się z myślą o byciu razem, oswajamy się ze sobą. Poza tym nie jestem "szybka" w tych sprawach więc to też jest argument, że wole powoli.

: 14 sie 2004, 12:02
autor: mrt
Ok, jedno muszę sprostować pod wpływem Waszych postów, dziewczyny. Po prostu do słów "zawlec do łóżka" dodaję cudzysłów.
A swoją drogą, jak porównuję podejście do niektórych rzeczy, dochodzę do wniosku, że moje pokolenie było inne. My szybciej żyliśmy, bardziej ryzykownie. Może były inne czasy, zaraz po przełomie, może dlatego. Każdy miał poczucie pędu, wyścigu. Kwestia środowiska? Chyba nie, bo pewnie są podobne.
To jakoś zmienia się na zasadzie sinusoidy. Mój brat ma 12 lat i mentalnie jest bliższy mojemu pokoleniu, co zresztą będzie do sprawdzenia za jakieś trzy lata.

: 14 sie 2004, 12:07
autor: Imperator
Ja zdobyłem swoją kobietę dość szybko. Sam sie sobie dziwię nawet, że tak szybko. Zawsze byłem przekonany, że należy powoli, nie tak na siłę, itp. A tu nie dość, że szybko, to jeszcze zupełnie naturalnie, wszystko po kolei, nic na siłę. Jeden "kroczek" jaki myślałem że postawię w określonym czasie, postawiłem w dużo krótszym. I tak z każdym "kroczkiem".

: 14 sie 2004, 12:10
autor: taka_jedna
ja z tym łóżkiem żartowałam :D Ale po prostu romantyczka jestem, dlatego mnie kręci takie własnie powolne zdobywanie...kwiaty itp :) I teraz mi odbija, strasznie tego potrzebuję, bo początek zwiazku był całkiem nieromantyczny...
Moim zdaniem zależy od charakteru, nie od czasów. Moje podejscie do wielu rzeczy to na pewno nie jest podejście "moich czasów", ale ktorych to nie wiem ;)

: 14 sie 2004, 12:22
autor: mrt
Moim zdaniem zależy od charakteru, nie od czasów

Ja bym nie rozgraniczała tak drastycznie. Człowiek idzie do liceum i zastaje określony styl funkcjonujący w danej grupie społecznej. Przejmuje pewne zachowania, sposoby spędzania wolnego czasu, dostosowuje to wszystko do własnej osobowości. Ci, którzy tego nie robią, zostają na outcie. Na studiach różnice między wyoutowanymi a tymi, którzy podlegali skutecznej socjalizacji, wyrównują się, bo też i inne wartości zaczynaja się liczyć, na co innego zwraca się uwagę.
I dlaczego czasy? Coś w rodzaju reakcji tłumu zapewne. I jeśli ktoś powie, że ujednolicenie zachowań i poglądów jest wynikiem braku silnej osobowości, to ja zgłaszam veto. Wystarczy popatrzeć, do czego doszli Ci "ujednoliceni", a do czego pozostali. Ci pozostali to z reguły były osoby niezbyt świecące intelektem i wiedzą, i takimi pozostali. Ci "ujednoliceni" w tej chwili okupują stanowiska polityczne, są wziętymi artystami lub coś w okolicach (teatrologie itp.) lub robią kariery naukowe.

: 14 sie 2004, 15:50
autor: mariusz
Jestem osoba konkretną, nie lubię woijania w bawełnę. W kontaktach damsko meskich lubie wiedzieć na czym stoję ;) Jak na razie konkretność nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.

Podobają mi się poglądy mrt... ;)

: 14 sie 2004, 15:57
autor: taka_jedna
Ci pozostali to z reguły były osoby niezbyt świecące intelektem i wiedzą, i takimi pozostali. Ci "ujednoliceni" w tej chwili okupują stanowiska polityczne, są wziętymi artystami lub coś w okolicach (teatrologie itp.) lub robią kariery naukowe


a wiesz jak wygladaja "ujednolicone" 15 latki? Makijaż ostrzejszy niż ja, klnięcie, picie, stringi wystające górą, czas spędzany na dyskotekach przy siekance techno, różowe, białe, błękitne ciuchy (bo teraz taka moda), mało ktora naturalne wlosy. Oczywiscie zdarzają się i sama znam inne, ale taka jest większość, którą widzę. Jesli to ma być elita intelektualna to ja dziękuję :)

: 14 sie 2004, 16:00
autor: mrt
A mówiłam, że przepaść jakaś międzypokoleniowa :( Zmieniaj liceum! ;)

: 14 sie 2004, 16:07
autor: gracja
Hmm, a ja mam skłonnośc do przejmowania inicjatywy :)
A jesli chodzi o pierwszy pocałunek, chyba zawsze robie to pierwsza :)

: 14 sie 2004, 16:50
autor: mariusz
gracja pisze:Hmm, a ja mam skłonnośc do przejmowania inicjatywy :)
A jesli chodzi o pierwszy pocałunek, chyba zawsze robie to pierwsza :)


Hm... Ciekawe jak to jest być z taka dziewczyna ;) NIgdy nie miałek okazji takiej spotkać ;)
Przynajmniej jesteś konkretna ;]


MRT...
Jak więc wyglądają ujednloliceni??

: 14 sie 2004, 17:01
autor: mrt
Mariusz> Za moich czasów ujednolicenie nie polegało na wyglądzie, tylko na sposobie życia. Jak widać na podstawie tego, co napisała Taka jedna, dziś polega na wyglądaniu :(

: 14 sie 2004, 17:25
autor: mariusz
A jak było kiedyś??

: 14 sie 2004, 23:13
autor: gracja
A jak było kiedyś??


Mariusz> Za moich czasów ujednolicenie nie polegało na wyglądzie, tylko na sposobie życia.

:) Mariusz, pobudka :)

: 14 sie 2004, 23:39
autor: taka_jedna
A mówiłam, że przepaść jakaś międzypokoleniowa Zmieniaj liceum!


na jakie? Moje liceum przez lata było najbardziej "klimatyczne". 4 klasiści, 4 klasistki, ludzie naprawdę z klasą. Tam chodził 10 lat temu mój brat - najwiekszy autorytet. A teraz? Z ludzmi z mojej klasy jeszcze się da pogadać. A przyszłe 2 klasy? Robi się tak jak wszędzie...szpan po prostu. O pierwszych wolę nie myśleć...dyskoteki, solarka, silownia i picie. Ale tam gdzie chodzi moj Kot jest jeszcze gorzej, moje i tak jest najnormalniejsze
No, moze na studiach będzie lepiej :) Ktoś coś wie o ludziach na UJ? :)

: 14 sie 2004, 23:41
autor: gracja
Ktoś coś wie o ludziach na UJ?

bystre dranstwo :) ;)

: 15 sie 2004, 14:32
autor: mariusz
taka_jedna pisze:Ktoś coś wie o ludziach na UJ? :)


Zależy jaki wydział... Normali tak jak wszędzie; piją, palą ;)

: 15 sie 2004, 14:43
autor: Imperator
Mają straszny bałagan na uczelni. ;)

: 15 sie 2004, 16:59
autor: Triniti19
taka_jedna pisze:No, moze na studiach będzie lepiej

Oj ja też mam taką nadzieję. Bo w moim liceum liczyła się przede wszystkim kasa oraz szpanowanie.

Swoją drogą zastanawia mnie kiedy ci młodsi się przebudzą z tego szpanowania i zrozumieją co tak naprawde jest ważne.