agnieszka.com.pl • dlaczego tak trudno...
Strona 1 z 2

dlaczego tak trudno...

: 12 sie 2004, 22:30
autor: liked
dlaczego tak trudno poznac osobe ktora jesli juz nie bedzie ta jedyna, to przynajmniej zrozumie cie, przytuli i powie ze bedzie dobrze? dlaczego tak trudno sie zyje bez takiej osoby? :566: powinno byc latwiej majac na karku tylko swoje problemy, a jednak brakuje tej drugiej strony... chyba i tak nikt nie zna odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak trudno???

: 12 sie 2004, 22:36
autor: Elspeth
hmm... moze dlatego tak trudno poniewaz gdyby bylo to latwe to nie potrafilibysmy tego docenic?

: 12 sie 2004, 22:45
autor: lorenzen
trudno ???, a może nie tak bardzo - wiele zależy od nas samych - chcę i muszę w to wierzyć :567:

: 12 sie 2004, 22:45
autor: Andrew
Wcale nie jest tak trudno !!! ale zyje sie bez takiej osoby raczej trudno !

Re: dlaczego tak trudno...

: 12 sie 2004, 23:53
autor: Mysiorek
liked pisze: dlaczego tak trudno sie zyje bez takiej osoby?

Bo nie masz z kim przeżywać radości i dzielić smutków.
Ze ścianą ciężko. ;)

: 12 sie 2004, 23:56
autor: liked
rozstalem sie pol roku temu z narzeczona, bylem w niej zakochany, myslalem ze to ta... dzis wiem ze sie pomylilem i nie zaluje tego rozstania. od tego czasu szukam tej drugiej polowki... ale jej nigdzie nie ma :566:

: 13 sie 2004, 00:08
autor: Andrew
Jest tuz za rogiem ! zweryfikuj swoje najblizsze srodowisko !

: 13 sie 2004, 00:13
autor: Mysiorek
krzys pisze:Jest tuz za rogiem ! zweryfikuj swoje najblizsze srodowisko !

Coś w tym jest.
Swoją połówkę "poznałem" gdy była jeszcze embrionem w brzuszku mamusi.
Gdy już byliśmy dorośli, po prostu nie cierpielismy siebie, ale nigdy nie rozawialiśmy ze sobą!
Poszedłem pożyczyć pornola (od Jej taty), taty nie było, była Ona i wciagneła mnie do pokoju. (na krótką rozmowę)
Gdy się ocknąłem (bo Ona ciągle nie mogła, ale ja starszy byłem od niej, więc "rozsądniejszy") była 1 w nocy!!! A Jej rodzice już spali, więc cichaczem sie ewakuowałem. Ale już nie mogłem zasnąć, tak jak i Ona.
Teraz się śmiejemy, ze połączyła nas pornografia :D
Czasem ten ktos jest na wyciągnięcie ręki!

: 13 sie 2004, 00:37
autor: liked
jakos tak dziwnie sie poukladalo... znajomi sie porozchodzili... ja stalem sie chyba odludkiem... najlepsze jest to ze nie mialem nigdy problemu w nawiazywaniu nowych kontaktow... ale od paru miesiecy jest inaczej... juz pare miesiecy sie doluje ze cos ze mna nie tak... a najblizsze otoczenie? nie ma w nim nikogo z kim moglbym sie zwiazac... strasznie mi smutno i jestem chyba desperat ze zale sie na netowym forum :P strasznie chcialbym poznac kogos, kto pouklada mnie w calosc gdy moje elementy sie rozleca, kogos kto pozkleja mnie gdy sie nie da poskaladac, kogos kto mnie przytuli i powie ze jest super... a za rogiem, jest pusto! sprawdzalem:-) nie ma tam nikogo. czuje w sobie pustke. im wiecej o tym mysle z miesiaca na miesiac jest coraz bardziej zle...

: 13 sie 2004, 08:26
autor: fish
na pewno gdzieś jest, trzeba dobrze poszukać.

To ja napiszę gdzie znalazłem swoją. Sporo osób będzie się pewnie śmiało ale mi to nie przeszkadza :)
Otóż swoją Śliczną poznałem w internecie na Sympatii (http://sympatia.onet.pl/)
Można tam spotkać wiele ciekawych osób (oczywiście oszołomy też się zdarzają).

A tak wógóle jak się zapatrujecie na takie formy kontaktu? Ale to chyba gdzieś już było :)

: 13 sie 2004, 08:42
autor: lorenzen
Witam Fishu :564:
dla mnie ta forma poznawania nowych ludzi będzie niestety kojarzyła się już tylko z :508: .
Ale i boję się tego postawienia sprawy na głowie - najpierw rozmowa i to często bardzo intymna, osobista, a dopiero potem możliwość zobaczenia się, poznania języka gestów,, ciała itd. Troszkę to dla mnie nie po kolei - ale może to było spowodowane tym, że ostatnio byłem desperatem i nie potrafiłem spokojnie podejść do takich serwisów, czy czatów.
Póki co "powalczę" jednak w realu. ;)

: 13 sie 2004, 08:45
autor: Imperator
Ja mam bardzo ostrożne podejście do poznawania się przez internet. Kiedyś się zakochałem (tak tak, głupi byłem :P) w takiej jednej. Urzekła mnie jej delikatność, wyobraźnia, serdeczność, a po poznaniu jej osobiście czar prysł, chociaż była to jedna z ładniejszych dziewczyn jakie spotkałem. Okazała się jednak zołzą. (To stwierdziłem po 2 miesiącach męczarni, ale nie z nią, tylko podczas próby jej zdobycia) :P

Potem już tylko uwzględniałem możliwość połączenia się z kimś, kogo poznałem przez net. Ale byłem ostrożniejszy.

Liked - ile masz lat?

: 13 sie 2004, 08:52
autor: fish
Ja robiłem inaczej.
Dwa trzy maile i spotkanie.
Od razu na pierwszym było widać czy coś może z tego być czy nie.
Z czterech randek uciekłem po 20 minutach :)
Z jednej po tygodniu
A ta ostatnia jeszcze się nie skończyła :)

: 13 sie 2004, 08:58
autor: Imperator
No właśnie ja miałem tak, że chciałem się spotkać, a ona nie chciała bo "nie była gotowa", "bała się", itp. Udawała przestraszone kaczątko, a okazało się (po ok. 2 tygodniach od poznania jej przez sieć sie spotkaliśmy) że ona tak naprawdę jest chłodną, zarozumiałą LASKĄ. Ech ale byłem wtedy głupi. :547: :547: :547:

Tak jak mówisz, Fish, powinno być. Im szybciej się z kimś spotkasz w 4 oczy, tym mniejsze zagrożenie rozbieżności wyobrażeń z rzeczywistością. Bo jak się z kimś długo rozmawia bez widzenia to potem się jednak trochę można rozczarować, bo ten ktoś w realu się okazał kimś innym niż był podczas netowych rozmów. Co innego, gdy on i ona mieszkają daleko od siebie, a chcą być razem. Wtedy net im służy do codziennych rozmów. Jest OK. Pod warunkiem że poznali się trochę w realu. :)

: 13 sie 2004, 09:44
autor: liked
ech... ta forma kotaktu, jako poszukiwanie jest troche dziwna... raz sie dalem namowic i nie licho sie rozczarowalem. okropne dziewcze bylo :556: wole jednak tradycyjne metody:)

: 13 sie 2004, 09:58
autor: natasza
hmm, moze dlatego, ze nastawiasz sie na to, ze bez drugiej osoby Twoje zycie nie ma sensu, ja bylam typem samotnika i wierzylam w to, ze i samemu mozna byc szczesliwym i to jak :) choc czasami przychodzily momenty zwatpienia..nie mysl ciagle o tym, jak trudno jest zyc samemu, zacznij myslec, co zrobic by uprzyjemnic sobie ten czas, miłośc sama przychodzi do człowieka ;)

: 13 sie 2004, 10:46
autor: lorenzen
święte słowa Nataszo - szukam w sobie znowu polubienia bycia samemu

: 13 sie 2004, 11:15
autor: DREADMAN
liked pisze:szukam tej drugiej polowki... ale jej nigdzie nie ma :566:

ta druga polowka moze byc w sklepie przepraszam ze se zazartowalem z tego ale nie moglem sie powstrzymac :D

: 13 sie 2004, 12:30
autor: liked
hehehe ale zabawne... pewnie w warzywniaku:-)

: 13 sie 2004, 12:31
autor: Andrew
Nie no co ty , miał pewnie na mysli sklep z zabawkami :564: :564:

: 13 sie 2004, 12:53
autor: Asia
A tak wógóle jak się zapatrujecie na takie formy kontaktu? Ale to chyba gdzieś już było


Moja randka, Fish, też trwa do dziś :D:D i jest baaaaaaardzo przyjemnie :D:D
:564:

: 13 sie 2004, 13:15
autor: fish
Moja randka, Fish, też trwa do dziś i jest baaaaaaardzo przyjemnie


To gratuluję i cieszę się razem z Tobą. Nam dziś mija 8 m-cy od pierwszej. Ale będą balety :) !!

: 13 sie 2004, 13:17
autor: Imperator
Jak to 8 miesięcy? Coś mi się obiło o uszy, żeś żonaty i dzieciaty. To jak to jest?

: 13 sie 2004, 13:20
autor: fish
Źle czytałeś. Żonaty byłem :)
Teraz próbuję znowu być :) :) :)

: 13 sie 2004, 13:21
autor: Imperator
Aha. BYŁEŚ. :)
Teraz już wszystko rozumiem :564:

PS
Nam też stuknęło niedawno 8 miesięcy. I zbliża się 9ty. Jestem również szczęśliwy :D

: 13 sie 2004, 14:31
autor: fish
To gratulacje.
My jak na razie tez świętujemy miesiące:
Od pierwszego kontaktu, pierwszej randki, pierwszego "kocham Cię", pierwszego...hmmm :) wiadomo, zaręczyn itp :) :) :)

: 13 sie 2004, 19:05
autor: liked
nie zazdroszcze wam bo nie wypada :D , ale siesze sie razem z wami i zycze wam udanego swietowania :564: i uwazajcie na te :509: sami wiecie o co chodzi :D

: 14 sie 2004, 16:22
autor: J-dub
znajomosc przez neta ,czy czat ,na poczatku myslalem ze to nie ma sensu bo tak bylo
bardzo rzadko bywalem na czacie bo na roznych ludzi a raczej dziewczyny ;) sie trafialo.a tu nagle pewnego dnia nie mialem co robic wszedlem se na czata i poznalem naprawde fantastyczna dziewczyne, na poczatku poznawalismy sie przez neta,pozniej przeszlo na real i jest naprawde spoko, mam nadzieje ze z tego cos wyjdzie bo chyba sie w niej ten tego ;)

life is brutal

: 15 sie 2004, 11:44
autor: blazej28
Tak jak w temacie. Życie jest brutalne. Kobiety wolą tych lepszych. Jeśli żadnej nie pasujesz nie ma na to rady. Jeśli nie jesteś samotnikiem i eychodzisz z domu a mimo to nie spotykasz swojej "drugiej połówki" zrób to co ja. P.... to. Zajmij się czymś innym. Czymś przyjemnym, interesującym, co pozewoli zagłuszyć Ci myśli. na pewno coś takiego istnieje.

: 15 sie 2004, 22:35
autor: sallvadore
krzys pisze:Nie no co ty , miał pewnie na mysli sklep z zabawkami :564: :564:


Touche krzysiu!! ;) :D