Wchodzę na forum o takim temacie po raz pierwszy , nie z byle powodu.... Jestem Zmieszany , niewiem co dalej.
Otóż cała historia zaczęła się w sumie nie dawno bo w zeszłym roku w Lutym-Marcu...
Pracowałem za granicą . Przyjechałem do polski , wspólny wieczór z znajomymi .
Przyjaciółka zabrała ze sobą koleżankę , której w sumie nie znałem .. Od pierwszego momentu gdy ją zobaczyłem coś się zmieniło i wieczór również . Rozmowa między nami ciągnęła się w długie godziny .... Tematu nam nie zabrakło , Oczarowałem ją , ona mnie ... Zaczęliśmy się spotykać , następnie byliśmy razem , normalny związek , jak u nastolatków bywa .... Jednak ja chyba byłem tylko zauroczony .... Raz było lepiej , raz gorzej ... Znalazłem pracę w polsce , pracowałem , byliśmy razem , raczej bez kłótni i ekscesów ... Wszystko jednak zmieniło się gdy mój Ojciec stracił pracę . Wtedy wiedziałem że nie utrzymam mieszkania sam .. I chyba będę musiał znowu wyjechać , tym razem nie na 2-3 miesiące .. Praca w niemczech na mnie czekała . Jeden telefon . Mieszkanie i Praca załatwione . Jednak Dziewczyna z którą byłem nie chciała o tym słyszeć . Wkońcu jednak zaczęła mówić , że damy radę .. Dołączy do mnie na święta bożego narodzenia , a był czerwiec ...Ja jako młody chłopak nie za wiele szans dawałem takiemu związkowi . Powiedziałem że to koniec....
Pierwsze miesiące w niemczech , nie pozwalały mi na jakiekolwiek słabości, tęsknota ,samotność , byłem bez uczuciowy , nie kontaktowałem sie raczej z nikim ... Praca i szybkie załatwienie sobie i tacie mieszkania były piorytetem .. Czasem zastanawiałem się co słychać u mojej byłej dziewczyny . Zdarzało się to coraz częściej , napisałem , odpisała ..... w Lutym b.r planowałem swój przyjazd do Polski , mieliśmy się spotkać , pogadać ... Nie doszło do spotkania , dzieczyna odmówiła - liczyłem się z tym . Jednak będąc ze znajomymi , dowiedziałem się że jest w ciąży ...
Chłopak z którym była w ciąży , również pracował zza granicą , przyjeżdżał jednak co tydzień , spotykali się , w październiku wpadli ...
Ona pisząc mi o tym wspominała że jest im dobrze, że chcą stworzyć rodzinę ...
Co mi innego zostało jak pogodzić się z tym .. W końcu to ja ją zostawiłem- była wolna.
Wróciłem do Niemiec , zapomniałem o sprawie . Napisała do mnie... później wyznała że nie jest zbyt kolorowo . Przyjedzie na godzinę , pokłócą się , pieniądze zostawi i tyle. Nie byłem szczęśliwy na te wieśći , wspierałem ją . Ciągłe sms o kłótniach mnie dobijały.. W Sierpniu zbliża się termin narodzin , ona straciła jakiekolwiek uczucia , wsparcie , zaufanie w tym chłopaku ( ojcu dziecka) ja ją wspieram , powiedziałem jej że jestem w stanie zbudować wszystko na nowo , wraz z jej dzieckiem ...
Planowałem swój przyjazd i teraz jestem w polsce . Spotkaliśmy się , raz drugi , buzi , przytulanie , czułem jak dzidziuś spaceruje w brzuszku , słyszałem jego serduszko . Ja tą dziewczynę Kocham .... teraz to wiem.
Ona stwierdziła że nie znała mnie od tej strony , opiekuńczy , kochany , uczuciowy . Tego kiedyś nie było ..
Powiedziała że jej uczucia wróciły . Zmieniłem się na lepsze.
Jednak nie ja jestem Ojcem , Ojciec wg. mnie sponsor który nie okazuje ani jej ani dziecku żadnych uczuć , nawet jej brzucha nie dotknął , nie posłuchał jak serduszko bije , nie byli razem na pierwszych zdjęciach USG , Wszystko sama .....

Powiedziałem , wyjedźmy , w szpitalu powiedz ojciec nie znany ... Wyrobisz paszport bez problemu , uciekniemy... Dla niej to chyba za trudna decyzja ... Ja muszę niedługo wracać , niechcę .., dzisiaj się kochaliśmy , ja ją Kocham . Niewiem co mam dalej robić , niechcę jej stracić , niechcę pozwolić żeby on je obie skrzywdził....
Proszę o poradę , bo ja sam nie potrafię się odnaleźć .