agnieszka.com.pl • Morze wspomnień
Strona 1 z 1

Morze wspomnień

: 06 sty 2011, 12:56
autor: Kamilssj
Witam, minęło już chyba 5 lat od kiedy byłem tu ostatni raz :) Pewnie niektórzy z was cieszą się że mnie widzą :) Sprawa wygląda następująco. Prawie dwa lata temu rozstałem się na dobre z tamtą panną, przez którą było tyle problemów. Na początku było nawet fajnie znalazłem pracę dzięki której się już ustawiłem materialnie poznałem wiele ciekawych ludzi, pięknych kobiet których. I tu jest ten problem, bo nie jestem w stanie ich zliczyć ile przeleciało przez moje łóżko czy tylną kanapę mojego samochodu. Nie potrafię z żadną nawiązać pozytywnej relacji aby to się skończyło dłuższą znajomością niż tylko seksem.

Najgorsze w tym wszystkim jest to że dość często myślę o tamtej z którą byłem ponad 5 lat. Wspominam wspólne chwile, przeglądam nasze zdjęcia, często mi się śni. Minęły już prawie dwa lata od tego rozstania a ja myślę o niej dalej jak o kobiecie swojego życia. Tonę w morzu cipek i wspomnień. Nie przeszkadza mi to w moim życiu zawodowym. Skupiam się na swojej pracy i nie zawracam sobie głowy pierdołami. W momencie kiedy nie jestem zajęty, kiedy widzę się ze znajomymi lub kiedy jestem pochłonięty swoimi zainteresowaniami pojawiają się te myśli żeby mieć kogoś. I tu koła się zamyka nowo poznana kobieta, gatka szmatka, seks i arrivederci. Czy ktoś z was forumowicze przechodził przez podobny stan. Czy ktoś z was odnalazł w końcu spokój przy jednym partnerze zamykając ostatecznie drzwi przeszłości ?

: 06 sty 2011, 22:49
autor: shaman
Mi organizm narzucił zasadę, że nie przelecę ani nie dam się przelecieć osobie, z którą nie mógłbym wyobrazić sobie choć kilkumiesięcznego związku (niekoniecznie od razu taki nawiązywać).

To cholernie dobra zasada. Dzięki niej seks jest bonusem do życia, nie na odwrót.

: 07 sty 2011, 03:16
autor: runeko
Może by tak nie zaczynać od seksu tylko więcej czasu poświęcić na gadki (nie gatki, gatków na razie nie dotykać) szmatki i poznanie tej kobiety. Może po prostu one są mało interesujące, albo Ty najzwyczajniej tracisz nimi zainteresowanie po seksie? Trzeba się zastanowić nad tym, co właściwie przeszkadza Ci stworzyć normalny związek. Czy to Ty o tym decydujesz, czy kobiety, kto i co jest tego przyczyną, itp.
Albo może po prostu nic na siłę? Jeżeli nie uważasz, że któraś z tych kobiet to przepuszczona okazja na Wielką i Jedyną Miłość, to i pewnie nie ma za czym płakać. Nie ma po co na siłę szukać związku, jeżeli nie istnieje między wami żaden wspólny język.
Co do ostatecznych drzwi przeszłości czy jak to tam, to one się u ludzi nigdy tak właściwie nie zamykają. Jest to jak najbardziej zdrowe, dopóki oczywiście nie przeszkadza w nawiązywaniu nowych znajomości.

: 07 sty 2011, 19:57
autor: shaman
runeko pisze:Może by tak nie zaczynać od seksu tylko więcej czasu poświęcić na gadki
A niby że jedno wyklucza drugie? Wybacz futerko, wiesz że Cię lubię, ale to bzdura. Seks już na początku związku to zupełnie naturalna sprawa, bardzo przyjemnie ekscytująca i wręcz ułatwia - a nie stoi w sprzeczności - z dokładnym poznaniem mentalności, charakteru, osobowości.

Parafrazując: mężczyzny nie poznajesz po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Istotne jest jak kończymy ten pierwszy etap związku - przechodzimy do następnego (etapu) czy do następnej (partnerki).

: 07 sty 2011, 20:37
autor: runeko
shaman pisze:Wybacz futerko

Masz autocorrecta? :D
shaman pisze:eks już na początku związku to zupełnie naturalna sprawa

Ja się jak najbardziej z tym zgadzam ale może w jego przypadku to akurat coś psuje, albo zasłania całą resztę wszystkiego z czego się ta kobieta składa.

: 08 sty 2011, 15:33
autor: FrankFarmer
Kamilssj pisze:Witam, minęło już chyba 5 lat od kiedy byłem tu ostatni raz

Minęło ledwie 1,5 roku.
Kamilssj pisze:Pewnie niektórzy z was cieszą się że mnie widzą

Naprawdę tak uważasz? <diabel> Trochę pomarudziłeś tu tylko w kółko o tym samym.
Kamilssj pisze:Prawie dwa lata temu rozstałem się na dobre z tamtą panną, przez którą było tyle problemów.

Naprawdę myślisz, że wszyscy pamiętają, o jak pannę chodzi i o jakie problemy? <hyhy>

Ja akurat zerknąłem ci do archiwum tylko ze względu na opisany tu problem.

Kamilssj w archiwum pisze:Gdyby moja panna zażyczyła sobie dwu tygodniowej przerwy w związku, pewnie nie siedział bym i nie odliczał minut kiedy jej przejdzie, tylko poznawał i ruchał bym przez te 2 tygodnie inne panny

Mówisz i masz proroku Mahomecie:
Kamilssj pisze:nowo poznana kobieta, gatka szmatka, seks i arrivederci.


Kamilssj pisze:Czy ktoś z was forumowicze przechodził przez podobny stan. Czy ktoś z was odnalazł w końcu spokój przy jednym partnerze zamykając ostatecznie drzwi przeszłości ?

Problem tkwi w interpretacji. Jeśli ciebie to uwiera i nie chcesz tego, nie umiesz tego zmienić i chcesz wymazać przeszłość to jest to problem i nic tu nie poradzę.
Ale z tego co mi wiadomo, to można chcieć używać z tylniego i tonąć w morzu cip i być tym zachwyconym oraz cieszyć się jednocześnie z przeszłości, która cie spotkała.
Moje drzwi się ostatecznie nie zamknęły, ale nie jest to dla mnie żaden problem.

Twoja była - z tego co musiałem sam wygrzebać (bo ani nie cieszę się, że coś napisałeś, ani nie pamiętałem twojej panny i jej problemów) - dała ci takie emocje, o których trudno zapomnieć i które przy fajnym seksie arivederci nie występują. Ale to ujowe emocje były.

: 11 sty 2011, 13:23
autor: majkawazka
widać, że zaczynasz traktować seks jako rozrywkę, jednorazowe przygody, podejdź trochę bardziej poważnie do związków, a przejdzie Ci chandra i zapomnisz o tamtej, chyba, że była to ta jedyna...