problem z zona...
Moderator: modTeam
problem z zona...
witam
mam problem. jestem ze swoja zona po slubie cywilnym rok czasu, a jestesmy ze soba 3 lata. mamy 2 dzieci- 2lata i rok. na poczatku nie bylem pewien swojej milosci do niej, ale po jakims czasie zrozumialem, ze to ta jedyna. ona powtarzala, ze mnie kocha, a ja rzadko jej o tym mowilem. pracowalem, a ona przez jakis czas siedziala w domu z dziecmi, gotowala obiady itp. wracalem z pracy i mialem wszystko. widzialem, ze ona sie stara, ja natomiast wiedzialem, ze ja kocham, ale nie pokazywalem jej tego, czesto bylem obojetny, nie wykazywalem inicjatywy. rzadko wychodzilismy gdzies z domu pobawic sie na dyskotece/ z seksem tez na poczatku nie bylo problemu. od jakiegos czasu nasz zwiazek wisi na wlosku. ona zbuntowala sie i powiedziala, ze zobacze jak to jest jak nie bede ja mial. proponowala spanie odzdzielnie. nie zgodzilem sie na to. odkad zaczela pracowac, miala nowych znajomych i zmienila sie od tamtej chwili. zaczalem byc zazdrosny o jej kolegow, z ktorymi pisala smsy. ma coraz wiecej tajemnic przede mna. ostatni raz powiedziala tydzien temu, ze mnie bardzo kocha. teraz minelo kilka dni odkad zaproponowala te rozstanie i jest wobec mnie obojetna, mowi ze nie wie czy mnie kocha czy to przyzywyczajenie do mnie...nie wiem jak mam z nia rozmiawiac. w ciagu miesiaca zaledwie 3 razy uprawialsmy seks, mowila ostatnio, ze nie czuje takiej potrzeby, ze dzieci sa dla niej najwazniejsze...nie rozmawia ze mna juz tak jak jeszcze jakis czas temu, jest po prostu wobec mnie obojetna. nie wiem co mam robic, jak ja przekonac, ze ja kocham i ze bez niej i dzieci moje zycie nie ma sensu. czuje sie samotny, brakuje mi jej bardzo. mowilem jej to i nic to nie dalo. ona mowi zebym nie obwinial jej, ze to jej wina, ona uwaza ze to moja wina. przyznaje ze ponosze czesc winy, ale i ona druga czesc, jednak nie powiedzialem jej tego. prosze o jakies madre rady co robic....mamy po 23 lata...
mam problem. jestem ze swoja zona po slubie cywilnym rok czasu, a jestesmy ze soba 3 lata. mamy 2 dzieci- 2lata i rok. na poczatku nie bylem pewien swojej milosci do niej, ale po jakims czasie zrozumialem, ze to ta jedyna. ona powtarzala, ze mnie kocha, a ja rzadko jej o tym mowilem. pracowalem, a ona przez jakis czas siedziala w domu z dziecmi, gotowala obiady itp. wracalem z pracy i mialem wszystko. widzialem, ze ona sie stara, ja natomiast wiedzialem, ze ja kocham, ale nie pokazywalem jej tego, czesto bylem obojetny, nie wykazywalem inicjatywy. rzadko wychodzilismy gdzies z domu pobawic sie na dyskotece/ z seksem tez na poczatku nie bylo problemu. od jakiegos czasu nasz zwiazek wisi na wlosku. ona zbuntowala sie i powiedziala, ze zobacze jak to jest jak nie bede ja mial. proponowala spanie odzdzielnie. nie zgodzilem sie na to. odkad zaczela pracowac, miala nowych znajomych i zmienila sie od tamtej chwili. zaczalem byc zazdrosny o jej kolegow, z ktorymi pisala smsy. ma coraz wiecej tajemnic przede mna. ostatni raz powiedziala tydzien temu, ze mnie bardzo kocha. teraz minelo kilka dni odkad zaproponowala te rozstanie i jest wobec mnie obojetna, mowi ze nie wie czy mnie kocha czy to przyzywyczajenie do mnie...nie wiem jak mam z nia rozmiawiac. w ciagu miesiaca zaledwie 3 razy uprawialsmy seks, mowila ostatnio, ze nie czuje takiej potrzeby, ze dzieci sa dla niej najwazniejsze...nie rozmawia ze mna juz tak jak jeszcze jakis czas temu, jest po prostu wobec mnie obojetna. nie wiem co mam robic, jak ja przekonac, ze ja kocham i ze bez niej i dzieci moje zycie nie ma sensu. czuje sie samotny, brakuje mi jej bardzo. mowilem jej to i nic to nie dalo. ona mowi zebym nie obwinial jej, ze to jej wina, ona uwaza ze to moja wina. przyznaje ze ponosze czesc winy, ale i ona druga czesc, jednak nie powiedzialem jej tego. prosze o jakies madre rady co robic....mamy po 23 lata...
Ostatnio zmieniony 26 mar 2010, 00:06 przez felek, łącznie zmieniany 1 raz.
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
felek pisze:pracowalem, a ona przez
jakis czas siedziala w domu z dziecmi, gotowala obiady
itp. wracalem z pracy i mialem wszystko
cóż, zależy ile czasu spędzałeś w pracy (pracach). Jeżeli często, ja wiele osób wychodziłeś rano i wracałeś późno wieczorem, to nie dziwię się, że oczekiwałeś, iż wszystko było posprzątane, dzieci zadbane, ugotowane itd. Nic w tym dziwnego nie ma. (Przykładowo, wyręczając żonę w obowiązkach w weekendy)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
cóż, wykazywanie inicjatywy to dosyć szerokie pojęcie. Ciężko dywagować.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Zycie to jednak nie jest bajka . Fakt - zaniedbałes ją w okazywaniu uczuc i teraz zbierasz tego zniwo - choc tak byc nie powinno .Młodosć i gadanie otoczenia robi tu swoje .Wyszła z domu adoratorzy sie zlecieli i powiem niegrzecznie ocipiała
W kwesti podziału obowiązków , kiedy to maż pracuje, a zona nie ... nie bede komentował , bo jestem starej daty i tu u mnie zmiłuj sie nie ma ! Jesli dzieci są zdrowe kobieta powina przy ilosci (dwoje dzieci) spokojnie dac radę jesli nie pracuje i zadna krzywda sie jej nie dzieje, ze zajmuje sie owym gotowaniem obiadów , sprzataniem i wychowywaniem dzieci . TYLE BYŁA WARTA JEJ WIELKA MIŁOSC , ze teraz to zweryfikowało zycie
Co robić ? pokazywac to co czujesz i nie marudzić
nawet jesli wkurzać Cie cos bedzie. Miałem podobny przypadek z synem sasiada . On zapracowany , ona sama w domu z jedym dzieckiem , nagle sie jej zachciało kozystac z zycia , jak mówiła jest młoda i chce uzyć zycia , wypady do restauracji , kin ,itd. Skonczyło sie to tak , ze syn sąsiada ma nową zone , tez z dzieckiem , jego syn jest z nimi , a Ona ... cóż dalej sama . Ale rózne scenariusze pisze zycie . JESLI ONA MYSLI , ze jest dla kogos partią na zone , majac dwoje dzieci to moze sie mocno zdziwic , choc wszystko jest mozliwe . Majac jednak około 23 lata bardziej jest narazona na wykozystanie jej przez roznych bawidamków , niz na coś wiecej i na dłuzej - a czas leci ! Jesli bedzie szalec to stanie sie wiele złego co moze spowodowac niechec Twoją do niej i co wtedy ? Ty dasz sobie radę bo jestes facet ! a to całkiem coś innego niz kobieta z dwojgiem dzieci . Ochraniaj ją jak tylko mozesz , choc to moze byc bardzo ciezkie , porozmawiaj z nia jak ona to widzi dalej , bo moze jest nieswiadoma , ze moze cos stracić - zakładam , ze z Ciebie fajny facet .
Piszesz , ze ona mówi ze tro twoja wina ! a cos wiecej ? dlaczego twoja ?
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)

Piszesz , ze ona mówi ze tro twoja wina ! a cos wiecej ? dlaczego twoja ?
Ostatnio zmieniony 26 mar 2010, 19:21 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Andrew pisze:
co moze spowodowac niechec Twoją do niej i co wtedy ?
po zdradzie nie moglbym juz z nia dluzej zyc
Andrew pisze: Ochraniaj ją jak tylko mozesz , choc to moze byc bardzo ciezkie , porozmawiaj z nia jak ona to widzi dalej
staram sie, ale widze obojetnosc wobec niej, jest juz inna niz przykladowo tydzien temu
Andrew pisze:
bo moze jest nieswiadoma , ze moze cos stracić - zakładam , ze z Ciebie fajny facet
dzieki, jakis czas temu, zreszta nie pierwszy raz powiedziala, ze jest pewna ze nigdy jej nie zostawie
Andrew pisze:Piszesz , ze ona mówi ze tro twoja wina ! a cos wiecej ? dlaczego twoja ?
moze ona nie widzi, albo nie wierzy ze tez moze robic zle, poza tym znajomi i nowe towarzystwo robia swoje
Jest takie powiedzenie "szanuj meza swego , bo mozesz miec gorszego " Jesli Ty nie jesteś taki zły to da sie wszystko ułozyć .Ludzie docieraja sie latami , nie od razu kazdzemu w zwiazku jest dobrze ! Jesli zmieniasz sie na lepsze - to jest nadzieja - tyle , ze Ona musi to dostrzec . Brus Lee mawiał chyba " nie patrz przed siebie , bo przegapisz niebianski blask " - cos w tym jest .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 147 gości