pierwsze spotkanie miało miejsce w malowniczym miejscu, na ławce, przy wodzie... zmrok, noc, chłód, w sumie romantycznie bylo jak na pierwsze spotkanie sam na sam
ostatnio byliśmy świadkami wyciągania topielca z tamtej oto wody i kobietka stwierdzila ze nie chce tam sie wybrac ze mna
myślałem oczywiście nad tym żebyśmy byli sami... najlepiej w ciepłym miejscu, może jakiś obiad, kolacja? co może się jej spodobać? może jakiś prezent do tego? albo frytki
myślałem żeby pojechać do niej na stancje, kupic wino, kwaity, zapalic swiece.... taki romantyczny wieczor z noclegiem. W rachube nie wchodzi seks... do tej pory nie kochalismy sie i nie speiszy nam sie do tego
hmmm jak ja przekonac na wypad do niej na stancje? a moze jednak to zly pomysl?
prosze o wyrozumialosc, przyznaje ze to troche banalne, ze sam powinienem wiedziec co zrobic zeby bylo dobrze, powinienem zaplanowac to sam.. nie wchodzi w gre zaplanowanie tego razem, ona powiedziala ze to ja mam cos wymyślić.


Co kogo kręci
)




moge sie też mylic , ale pewne rzeczy tu opisane przez ciebie moga o tym swiadczyc . z kobietą sie nie cacka ! ją trzeba wziąsc ! ale jak Ty czekasz na jej przyzwolenie słowne wrecz deklaracje ! to dlugo jeszcze sexu nie bedzie .