agnieszka.com.pl • Co ze mną jest nie tak?
Strona 1 z 1

Co ze mną jest nie tak?

: 20 wrz 2008, 19:39
autor: Veroniqa
Jestem atrakcyjną 22 letnią dziewczyną. Odkąd pamiętam miałam powodzenie u mężczyzn. Adorowali mnie zawsze, czy chciałam czy nie. Tak więc byłam sobie wiecznym singlem, czasem grałam na nosie niesfornym podrywaczom. Ale podświadomie czekałam na tego jedynego. Przed rokiem pojawił się więc mężczyzna, zakochałam się po uszy, sielanka trwała pół roku, aż dowiedziałam się że mnie oszukiwał, miał podwójne życie, a ja byłam tą drugą. Bardzo mnie to zraniło, bo naprawdę się zaangażowałam. O tamtego czasu jestem strasznie podejrzliwa, nie potrafię zaufać mężczyźnie, wszędzie wietrze podstęp, myślę że faceci chcą mnie tylko wykorzystać i oszukać. Dopuszczam tylko związki bez zobowiązań, to ja odprawiam facetów z kwitkiem w obawie aby oni nie zrobili tego pierwsi. Niedawno pozanałam chłopaka. Jest boski, czuły, troskliwy, chyba się w nim zakochałam. Ale strasznie się boję i czuję że podświadomie go odtrącam. Co zrobić by wkońcu zaufać? Prosze doradźcie coś, bo jest mi naprawdę źle :(

: 20 wrz 2008, 19:47
autor: TFA
Nie chce nic mowic, ale twoj przypadek to najbardziej klasyczna w swiecie przypadlosc, takze ja osobiscie odsylam do wyszukiwarki tegoz forum. A od siebie dodam, ze pewnie lgniesz podswiadomie do censored, a tych "dobrych" podswiadomie odrzucasz. Chyba wiem jakim typem kobiety jestes ;)

: 20 wrz 2008, 19:49
autor: Veroniqa
ehhh skoro wiesz, to może coś mi doradzisz? czy to jakaś kara za postępowanie z przeszłości?

: 20 wrz 2008, 20:33
autor: TFA
Ja to widze tak, jak sama mowisz mialas powodzenie, zlewalas to, a jak juz ktos cie interesowal, to byly to jakies ch uje. Szczerze ? nic na to nie poradzisz, tylko mozesz liczyc na to, ze z jakims sku rwielem ci wyjdzie <diabel>

: 20 wrz 2008, 20:40
autor: Veroniqa
brzmi niezbyt optymistycznie... Ale w sumie to mam za swoje, złamałam niejedno męskie serduszko to teraz wiem jak to jest... Mam nadzieję że kiedyś pokuta się skończy :(

: 20 wrz 2008, 20:41
autor: TFA
Po prostu dojrzej i tyle. To nie rada, to doradcza prognoza.

: 20 wrz 2008, 23:16
autor: Mysiorek
Znowu ściema.
Zachwaszczonajabłonio, to nie Ty? Wyczuwam Cię na 300 km.
Postaraj się lepiej, bo sama ciągniesz swój wątek.
A MT coś wie?

Veroniqa pisze:ehhh skoro wiesz, to może coś mi doradzisz?

Znowu zmień nicka i zmień styl <browar>

: 21 wrz 2008, 14:25
autor: Hyhy
Veroniqa pisze:Dopuszczam tylko związki bez zobowiązań,
hmm czyli
Veroniqa pisze:Co zrobić by wkońcu zaufać?
spotykasz sie z facetami ktorym w ogole nie ufasz?
Veroniqa pisze:Prosze doradźcie coś, bo jest mi naprawdę źle
Przestan to robic :)
Mysiorek pisze:Wyczuwam Cię na 300 km.
<hahaha>

: 21 wrz 2008, 16:15
autor: Veroniqa
Mysiorek o co Ci chodzi? Odkryłam wczoraj to forum i pomyślałam że ulży mi jak napiszę tu o swoim problemie, może ktoś będzie w stanie mi pomóc, więc chyba mnie z kimś mylisz.

Hyhy gdy spotykam się z facetami z góry mam założenie że mają oni nieczyste intencje, więc tak nie ufam im. Może brzmieć to głupio ale nie dopuszczam do bliższych relacji ze strachu przed zranieniem, wręcz zniechęcam ich do siebie mimo że jestem nimi zainteresowana....

: 21 wrz 2008, 19:52
autor: shaman
Veroniqa pisze:Co zrobić by wkońcu zaufać?

Zacznij myśleć racjonalnie.

: 21 wrz 2008, 23:17
autor: ksiezycowka
Znam problem z autopsji.
Jak pojawi się odpowiedni mężczyzna obawy miną :)

: 23 wrz 2008, 11:26
autor: Veroniqa
Trudno mi uwierzyć że ktoś będzie ze mną mimo moich obaw, z osoby pewnej siebie stałam się zakompleksiona. Mimo że pojawił się na horyzoncie chłopak naprawdę fajny, ja i tak "dałam pokaz" swojej frustracji. Niby on ciągle dzwoni, ale ja zastanawiam się czy nie robi tego tylko dlatego żeby nie było mi przykro?

Chciałabym żeby jakiś mężczyzna się na ten temat wypowiedział. Czy jeśli kobieta zrobi/powie coś naprawdę głupiego i was to zniechęci, to bylibyście w stanie utrzymywać bliski kontakt tylko dlatego żeby jej nie było przykro?

Ja wiem że to co pisze brzmi głupio, ale taki mam problem, to mnie naprawdę gryzie...

: 23 wrz 2008, 19:53
autor: shaman
Veroniqa pisze:Czy jeśli kobieta zrobi/powie coś naprawdę głupiego i was to zniechęci, to bylibyście w stanie utrzymywać bliski kontakt tylko dlatego żeby jej nie było przykro?

Zależy co konkretnie by zrobiła. Jeśli byłbym zainteresowany, to jedna mała wpadka nie zniechęci skutecznie. Jeśli taki incydent sprawiłby, że przestałbym być zainteresowany dążeniem do jej zdobycia, mógłbym kontynuować znajomość na stopie koleżeńskiej, bynajmniej NIE z litości.

: 24 wrz 2008, 08:38
autor: Olivia
Veroniqa pisze:Dopuszczam tylko związki bez zobowiązań, to ja odprawiam facetów z kwitkiem w obawie aby oni nie zrobili tego pierwsi.

Normalna reakcja po zakończeniu związku, który Cię zawiódł. Nie twierdzę, że prawidłowa i właściwa, ale możliwa jedna z wielu.
Veroniqa pisze:Co zrobić by wkońcu zaufać?

Nic, samo przejdzie. Ale pchanie się w związki bez zobowiązań i luźne układy nie pomogą Ci w tym. Musisz przez jakiś czas pobyć sama ze sobą, by się wyciszyć, pogodzić z tym co się stało i żyć dalej. Nie marnuj czasu, i tyle.

: 24 wrz 2008, 14:05
autor: Hyhy
Veroniqa pisze:Niby on ciągle dzwoni, ale ja zastanawiam się czy nie robi tego tylko dlatego żeby nie było mi przykro?
Z pewnoscia :D jak mu dajesz do zrozumienia zeby spadal... :D to albo chce Cie tylko przeleciec albo cos w Tobie widzi wiecej :) jeszcze zalezy jaka jest definicja fajnego chlopaka:)
Veroniqa pisze:Czy jeśli kobieta zrobi/powie coś naprawdę głupiego i was to zniechęci, to bylibyście w stanie utrzymywać bliski kontakt tylko dlatego żeby jej nie było przykro?
Tzn co glupiego - napisze jakis wyraz z bledem?:P czy pusci sie na moich oczach, bo jest chyba delikatna roznica? Nie utrzymywalbym kontktu jesli nie mialbym na to ochoty. Ale zeby bo komus jest przykro to watpie :D
shaman pisze:bynajmniej NIE z litości.
no wlasnie to mialem na mysli. Z pewnoscia tez nie utrzymywalbym kontaktu gdybym mial cos powaznego do zarzucenia. Wlasnie jestem w takiej sytuacji - milo nie jest, ale inaczej byc nie moze. :)