agnieszka.com.pl • Czy przesadzam ?
Strona 1 z 1

Czy przesadzam ?

: 18 kwie 2008, 08:48
autor: Michal29
Wita, wszystkich mam 30 lat i pochodze z Lodzi, przypadkiem trafilem na to forum i postanowilem sie zarejestrowac. Bardzo trapi mnie pewna sprawa a mianowicie

Mam swietna narzeczona na lipiec mamy zaplanowany ślub. Moje wybranka rok temu zaczela prace w sklepie obuwniczym w supermarkecie wczesniej pracowala chalupniczo, ostatnio poznala tam chlopaka ktory pracuje pare stoisk dalej na ciuchach, czasami przesiaduje u niej jak nie ma ludzi i sobie rozmawiaja wszytsko ok tyle ze, po tygodniu znajomosci dala mu swoj numer telefonu, i on od czasu do czasu wypisuje jej jakies smsy "takie od tak sobie" nie czesto ale czsami raz dwa razy dziennie juz po pracy. spytalem sie kto do niej pisze powiedziala ze nowy kolega ze sklepu i zebym nie byl zazdrosny. Zdaje sobie sprawe ze jestem troche zazdrosny, ale ja raczej nie rozdaje swojego telefonu po tygodniu znajomosci od tak sobie zeby mi ktos cos wypisywal:). czy mam sie czym przejmowac ??? i niepotrzebnie zamartwiac?. Pytanie skierowane raczej do kobiet ale faceta tez bede wdzieczny za odpowiedz.

: 18 kwie 2008, 09:04
autor: Andrew
hmmm , moja zona też rozdaje wszystkim telaefony , co z kolei nie znaczy nic! taki typ ! wkuża mnie to i z tym walczę, ale to tak jak z wiatrakami [:D] To Ty znasz swa wybrankę, to Ty wiesz czy sie masz martwic, czy nie ...

: 18 kwie 2008, 09:10
autor: szilkret
Obserwuj. Jeśli uznasz że dzieje się coś za często, szczera rozmowa z nią by to skonczyła. Zalezy co powie. Nie należy robić z igły widły bo niepotrzebnie wywołuje się konflikty. O tyle dusić w sobie także nie należy. Odpowiednio dobrane słowa w dyskusji i zobaczysz.
Jeśli sprawa posunie się dalej że mimo rozmowy nic się nie zmieni, odstaw dziewczynę na jakis czas na boczny tor /nie mówię o rzuceniu jej/. Pokażesz jej że nie dasz robić z siebie balona i niech ona trochę za toba pobiega i pomartwi się. Czasem terapia wstrząsowa kontrolowana jest wskazana ;)

: 18 kwie 2008, 09:46
autor: Jawka
Nie zamkniesz jej w klatce, nie odizolujesz od wszystkich osobników płci męskiej.
Zostało Ci jeszcze kilka miesięcy do ślubu, poświęc je lepiej na uświadomienie sobie, że będziesz żył z drugą osobą, która nigdy nie bedzie Twoją własnością. Ona ma swoje życie, swój świat i musisz to uszanować.
A poza tym gdyby miała "niecne" zamiary to nie dowiedziałbyś się o tym, że owe numery zostały wymienione...

: 18 kwie 2008, 09:51
autor: Michal29
Dzieki za odpowiedzi :) NIe chce jej zamykac nigdzie i izolowac nie o to mi chodzilo, wrecz dobrze ze zdobywa znajomosci, to tylko takie moje uprzedzenie z poprzedniego zwiazku, wiem ze nie mozna sie nim kierowac i to nie jest wyznacznik. Wiec chyba przesadzam. Tym bardziej ze ma swietny charakter i nie wierze zeby mogla oszukiwac i klamac.

: 18 kwie 2008, 12:26
autor: Ted Bundy
Jawka pisze:Ona ma swoje życie, swój świat i musisz to uszanować.


to wtedy nie jest jej "życie, świat" itd. Jest "my" A "my" to prawa, ale i obowiązki. Nikt rozsądny nie będzie się od świata izolował, to oczywiste. Ale jednocześnie pewne rzeczy się naturalnie wtedy ogranicza.

: 18 kwie 2008, 12:54
autor: Andrew
jakie ! kontakty z innymi ?

: 18 kwie 2008, 13:01
autor: Ted Bundy
Widzisz, poza kwestiami zawodowymi (które to pomijam, bo to inna sprawa) i paroma osobami, które są mi bliskie i swą lojalność udowodniły przez lata, aktualnie wielu kontaktów naprawdę mi nie potrzeba, bo i po co? :)

: 18 kwie 2008, 13:02
autor: Michal29
w tam nie ma co ograniczac kontakow z ludzmi bo to chore, tez bym nie chcial zeby ktos mnie w tym ograniczal, a ze duzo lubie rozmawiac to nic zlego w tym nie widze ze sie gada ze znakomymi itp. Andrew widze ze masz wyluzowana zonke i Ty tez jestes niezle wyluzowany, sobie tego tez zycze :). Musze po prostu powylaczac przeszlosc ktora czasem mnie dotyka juz zadko ale jeszcze. Czas to zalatwi

: 18 kwie 2008, 13:05
autor: Dzindzer
TedBundy pisze:aktualnie wielu kontaktów naprawdę mi nie potrzeba, bo i po co? :)

no dobra Tobie nie potrzeba. Tylko, ze Twoje potrzeby nie są potrzebami innych, inni mogą mieć wiekszę

: 18 kwie 2008, 17:42
autor: shaman
TedBundy pisze:aktualnie wielu kontaktów naprawdę mi nie potrzeba, bo i po co?

By życie było bogatsze, by światopoglądy mogły się ścierać i ewoluować, byś i Ty był bogatszy. A nie w kółko te 70/30 <pijak>

: 18 kwie 2008, 22:10
autor: ksiezycowka
Mocno przesadzasz. Uspokój się, bo nie ma czym się przejmować ;)

: 18 kwie 2008, 22:36
autor: Mona
TedBundy pisze:A "my" to prawa, ale i obowiązki

My to wolność, przede wszystkim, ale to temat na odrębny topic ;)

Do Autora - jesli Twoja narzeczona wie, co znaczy owa wolność, to nie musisz się martwić. Teraz nie zrobisz nic, a tylko można obserwować co będzie dalej i ciesz się, że taka sytuacja zdarza się przed ślubem :)

: 18 kwie 2008, 23:39
autor: lollirot
Mona pisze:
TedBundy pisze:A "my" to prawa, ale i obowiązki

My to wolność, przede wszystkim, ale to temat na odrębny topic ;)

Wolność w tym sensie, że te obowiązki, to w pewnym sensie prawa. Jeśli to prawo zaczynam postrzegać jako obowiązek, to chyba coś nie gra do końca.

: 20 kwie 2008, 19:30
autor: Jawka
TedBundy pisze:to wtedy nie jest jej "życie, świat" itd. Jest "my"
Nie. Jest jej życie i jej świat. Wspólne mogą być pieniądze, dom, rachunki, ewentualnie kot może być wspólny. Nie mylmy tych pojęć.

: 04 maja 2008, 21:32
autor: Rebeca2006
Mona pisze:jesli Twoja narzeczona wie, co znaczy owa wolność, to nie musisz się martwić. Teraz nie zrobisz nic, a tylko można obserwować co będzie dalej i ciesz się, że taka sytuacja zdarza się przed ślubem :)

Dokładnie. Obserwuj ją i zastanów się czy naprawdę masz powód do zazdrości. A co ona psize w tych smsach ? Może naprawdę nic takiego? Bezpodstawną zazdrością możesz ją wręcz sprowokować do zrobieni czegoś o co ją podejrzewasz...

: 04 maja 2008, 23:53
autor: zet
chyba dziwny jestem
jak decyduje sie byc z kims powazniej to staram sie nie zaczepiac plci przeciwnej
mam za bardzo seksualne podejscie do zycia, za duzo widze ogloszen "w zwiazku pozna"
no i nie mam ochoty zeby moja flirtowala z facetami, wiec ja tez nie flirtuje
rozumiem praca, przypadkowe zagadanie itp, ale 2 smsy dziennie (i to tylko o ktorych wie) to juz troche jest jesli kompletne nic ich nie laczy

: 05 maja 2008, 00:16
autor: tarantula
No wiec...(mam faceta) mam paru dobrych kumpli, ja mam ich tel. oni maja moje. Ba, Ostatnio zadzwonil jeden i gadalismy ponad godzine ale znam sie z nimi szmat czasu i nie pisujemy do siebie codziennie "wierszykow". Co nie zmienia faktu ,ze
Michal29 pisze:po tygodniu znajomosci dala mu swoj numer telefonu
jest troche dziwne, zeby jeszcze tylko w zwiazku z praca ale ot tak -strange.
Dla mnie dziwne bo ja byle komu numerow nie rozdaje.

: 05 maja 2008, 17:57
autor: Martyna
Ja nie widzę nic zlego w tym. To, że jej kolega do niej wysyła entuzjastycznie smsy, nie musi znaczyć, że ona z nim flirtuje... Myślę, że skoro sama powiedziała Ci o nich i że nie musisz być zazdrosny, to znaczy, że ufa, że ja zrozumiesz. Inaczej nie przyznawałaby się, ukrywala itp. Może kiedys bedziecie mieli okazję wspólnie wybrać sie gdzies na piwo, może ten kolega też ma dziewczynę, po prostu dobrze się dogadują. Myślę, że nie masz się czym martwić.

: 05 maja 2008, 20:15
autor: Mona
tarantula pisze:Dla mnie dziwne bo ja byle komu numerow nie rozdaje.

Z reguły numeru telefonu nie daje się byle komu, więc wniosek jest jeden ;)
Facet SMSy pisze, bo ona na to pozwala - proste <pijak>

: 05 maja 2008, 21:14
autor: tarantula
Mona pisze:Z reguły numeru telefonu nie daje się byle komu, więc wniosek jest jeden ;)

Zona Andrew rozdaje wszystkim. Sam tak pisal ;DD

: 05 maja 2008, 23:17
autor: shaman
tarantula pisze:Zona Andrew rozdaje wszystkim. Sam tak pisal

Wszystkim nie znaczy byle komu :> Może ma takie środkowisko, że sami niebylekotsie dookoła [:D]

: 06 maja 2008, 09:37
autor: Andrew
no wlasnie ! wszyscy - to nie byle kto, prosze też nie robic z mej zony idiotki , tym bardziej , ze przeciez sama ją poznałaś - wiec i wiesz , ze nie ma zle !! <browar>

: 06 maja 2008, 21:30
autor: tarantula
Andrew pisze:no wlasnie ! wszyscy - to nie byle kto, prosze też nie robic z mej zony idiotki , tym bardziej , ze przeciez sama ją poznałaś - wiec i wiesz , ze nie ma zle !! <browar>

Nigdy by mi nie przyszlo do glowy zeby robic z Twojej zony idiotke Andrew. Cos taki drazliwy :|

: 07 maja 2008, 01:50
autor: Mijka
TedBundy pisze:Widzisz, poza kwestiami zawodowymi (które to pomijam, bo to inna sprawa) i paroma osobami, które są mi bliskie i swą lojalność udowodniły przez lata, aktualnie wielu kontaktów naprawdę mi nie potrzeba, bo i po co?

ale to twoja sprawa Ted i to, że ty nie potrzebujesz wielu kontaktow, to nie znaczy, ze wszyscy mają takie podejście, z twoja kobieta włącznie <zalamka>

tarantula pisze: Co nie zmienia faktu ,ze Michal29 napisał/a:
po tygodniu znajomosci dala mu swoj numer telefonu

jest troche dziwne, zeby jeszcze tylko w zwiazku z praca ale ot tak -strange.
Dla mnie dziwne bo ja byle komu numerow nie rozdaje.

a kto tu napisał, że to byle kto? Czy rozdała numer telefonu wszystkim pracownikom marketu płci męskiej? <pijak> Poznała sympatycznego faceta, który umila jej czas, jak nie ma ruchu w sklepie, nie wiem po jaką cholerę do tego ideologię dorabiać :>