Kocha mnie czy mnie nie kocha??????
: 13 sty 2008, 01:06
Heja,
niech mi ktoś proszę mądry podpowie. Chcę powiedzieć dziewczynie, z którą przyjaźnię się sporadycznie od paru lat, że czuję do niej coś więcej niż tylko przyjaźń. Jedynie nie wiem jak interpretować jej zachowanie. Gubię się i głupieję. Z jednej strony wszystko jest fajnie, odkąd pamiętam się lubiliśmy, jest bardzo miła sympatyczna, hm.. jedynie trochę niesłowna. Poza tym... bardzo ładna i słodka mimo, że nazwalibyście ją pewnie puszystą. Przy wzroście ok. 155 cm wydaje się trochę krąglutka, ale słodka buzia i skośne azjatyckie oczka czynią ten fakt bez znaczenia.
Zaprosiłem Ją niedawno do kina (ale fajnie.. byliśmy tylko we dwoje w całej sali...
), niby fajnie, nawet buziakna do widzenia, ale potem... dzwoniłem, zagadywałem, i w sumie wszystko co mi mówi jest jedynie miłe i zdawkowe. Kiedy uda mi się komplement, uśmiecha się, zaprzecza (wywnioskowałem na postawie jednego z mądrych portali kobiecych , że to oznacza zakompleksienie), i.... tyle. W sumie z jej strony poza uściskiem i trzy razy buziakiem w policzek na do widzenia nic wielkiego mnie nie spotkało. Poza tym trochę mnie olewa, tłumaczyłem, że mam ważny egzamin i żeby trzymała kciuki, licząc bezskutecznie, że zapyta jak poszło... i tak trzy razy....
Trzy razy kupiłem róże... ... przywiozłem pamiątkę z gór, na urodziny zrobiłem koszulkę z serduszkiem.
Dywersyfikant w osobie młodszej siostry zdradził mi, że Ona mówi o mnie tylko dobrze, lubi mnie, i że... od dawna nie ma chłopaka. Hm..... tyle co pamiętam przedstawiłem, czekam na mądre i pomocne opinie. Czuje się jak dobry kolega bez wielkich szans na coś więcej.
Żeby mało było ktoś mi zdradził, że w koreańskiej kulturze wypadałoby oświadczyć się z kwiatami i śpiewem, nawet jeśli nie chodzi o rękę, narzeczeństwo itp. To mnie przeraża....
niech mi ktoś proszę mądry podpowie. Chcę powiedzieć dziewczynie, z którą przyjaźnię się sporadycznie od paru lat, że czuję do niej coś więcej niż tylko przyjaźń. Jedynie nie wiem jak interpretować jej zachowanie. Gubię się i głupieję. Z jednej strony wszystko jest fajnie, odkąd pamiętam się lubiliśmy, jest bardzo miła sympatyczna, hm.. jedynie trochę niesłowna. Poza tym... bardzo ładna i słodka mimo, że nazwalibyście ją pewnie puszystą. Przy wzroście ok. 155 cm wydaje się trochę krąglutka, ale słodka buzia i skośne azjatyckie oczka czynią ten fakt bez znaczenia.
Zaprosiłem Ją niedawno do kina (ale fajnie.. byliśmy tylko we dwoje w całej sali...
Trzy razy kupiłem róże... ... przywiozłem pamiątkę z gór, na urodziny zrobiłem koszulkę z serduszkiem.
Dywersyfikant w osobie młodszej siostry zdradził mi, że Ona mówi o mnie tylko dobrze, lubi mnie, i że... od dawna nie ma chłopaka. Hm..... tyle co pamiętam przedstawiłem, czekam na mądre i pomocne opinie. Czuje się jak dobry kolega bez wielkich szans na coś więcej.
Żeby mało było ktoś mi zdradził, że w koreańskiej kulturze wypadałoby oświadczyć się z kwiatami i śpiewem, nawet jeśli nie chodzi o rękę, narzeczeństwo itp. To mnie przeraża....
) kroku nie wykona i Ty musisz wziac inicjatywe w swoje rece? Powodzenia 
