Mam dziecko-kiedy i jak najlepiej o tym powiedzieć??

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 04 sty 2008, 23:37

Gosia... pisze:jestem w szoku ! Pisze to 34 letni, zdawałoby się dojrzały facet.

A co to ma do mnie? Jak moja dojrzałośc lub jej brak przekłada się na to co robią inni ludzie, jak się zachowują i co robią sobie i innym ? Brak związku.
Nie mam dzieci, nie miałem żony więc co to ma ze mną wspólnego ?
Gosia... pisze:To współczuję podejścia, tylko tyle.

Zamiast współczuć powinnaś gratulować zasad.
Meżatka co zdradza męża na boku jest świnią, a kobieta-matka co zamiast się dzieckiem zajmować i ojca dziecka pilnować to lata i szuka sobie faceta ... żenada.
bleeeeeeeeeeeee
Grace

Postautor: Grace » 05 sty 2008, 11:35

Eng, ty nie umiesz czytać <załamka>
Twój wiek ma się do Twoich poglądów, że czyjeś dziecko traktujesz jako gorsze, bo nie twoje. I wartościujesz ludzi przez pryzmat ich poprzednich doświadczeń. Dla mnie facet z dzieckiem nie jest gorszy. Tak mu się po prostu ułożyło w życiu.

Nie wiem ile razy trzeba ci powtórzyć byś zrozumiał, że dla mnie żonaty facet nie jest choćby trochę podobny do tego, który ma dziecko a z jego matka nie jest związany.

A jak np temu facetowi umarła żona i został z dzieckiem? Ma zostać do końca życia sam? Zresztą po co to rozgraniczać. Rozstali się i już. Chyba, że Twoim zdaniem powinno się żyć z 1 mężczyzna/kobieta przez całe życie.

Piszesz o zasadach. Zgadzam się, że z osobą, która ma kogoś wiązać się nie powinno. Ma kogoś, ale w sensie partnera, a nie dziecka.

Nie podoba mi się, że wkładasz mi w usta słowa, których nie powiedziałam i argumentujesz swoją wypowiedź wciąż tymi samymi argumentami. Dlatego - czytaj uważniej.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 05 sty 2008, 12:10

Gosia... pisze:Twój wiek ma się do Twoich poglądów, że czyjeś dziecko traktujesz jako gorsze, bo nie twoje.
Przeżyjesz trochę, dostaniesz po tyłku to zrozumiesz mój punkt widzenia.
Gosia... pisze:I wartościujesz ludzi przez pryzmat ich poprzednich doświadczeń.
Raczej dokonań i wyborów.
Gosia... pisze:Dla mnie facet z dzieckiem nie jest gorszy. Tak mu się po prostu ułożyło w życiu.
Dla mnie kobieta z dzieckiem jest "gorszego gatunku", bo zawsze w tym związku będzie trójkąt - ona, ja i ojciec jej dziecka.
Gosia... pisze:Nie wiem ile razy trzeba ci powtórzyć byś zrozumiał, że dla mnie żonaty facet nie jest choćby trochę podobny do tego, który ma dziecko a z jego matka nie jest związany.
Jest związany i to na zawsze, bo to zawsze będzie jego dziecko, nigdy twoje, a ta inna kobieta zawsze będzie matką tego dziecka, nie ty, no chyba że tak bardzo lubisz trójkąty że ci to nie będzie przeszkadzało ...
Gosia... pisze:Chyba, że Twoim zdaniem powinno się żyć z 1 mężczyzna/kobieta przez całe życie.
tak uważam, było by o wiele mniej problemów i komplikacji, mniej ran i mniej bolesnych sytuacji.
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 sty 2008, 12:14

Gosia... pisze:A jak np temu facetowi umarła żona i został z dzieckiem? Ma zostać do końca życia sam?

zawsze może związać sie z taka kobieta której dziecko by nie przeszkadzało, są tez takie dla których był by to atut.
Ja na chwile obecna nie chciała bym partnera z dzieckiem. Na jakiś romans to może być, ale tak by z nim być a potem razem żyć to nie.

Gosiu zrozum, ze eng może postrzegać to inaczej, dla niego dziecko może dyskwalifikować kobietę jako partnerkę. Tak samo uczuleniowca może cudze zwierze dyskwalifikować ( nie pisać proszę, ze to nie to samo, bo ja nie porównuje, tylko przykład podałam).

Ja chciała bym sie o takim czymś dowiedzieć po kilku spotkaniach, w czasie kiedy facet mnie intryguje, interesuje, znam go trochę. Jak już było napisane w momencie kiedy jest szansa, że coś większego z tego będzie. Wtedy mogę decydować i albo wbrew temu co teraz pisze zdecyduje sie na bycie z kimś takim albo nie i zostają mi przynajmniej miłe wspomnienia.

Nawet gdybym była młodsza lub w młodszych gustowała, to taki ojciec jak Autor odpada zdecydowanie
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 05 sty 2008, 13:23

Dzindzer pisze:Gosiu zrozum, ze eng może postrzegać to inaczej, dla niego dziecko może dyskwalifikować kobietę jako partnerkę. Tak samo uczuleniowca może cudze zwierze dyskwalifikować ( nie pisać proszę, ze to nie to samo, bo ja nie porównuje, tylko przykład podałam).

Ja rozumiem. Nie każdy musi kochać dzieci. A dla niektórych decyzja o WŁASNYM dziecku musi być przemyślana i długo podejmowana.
Grace

Postautor: Grace » 05 sty 2008, 16:14

Dzindzer pisze:Gosiu zrozum, ze eng może postrzegać to inaczej, dla niego dziecko może dyskwalifikować kobietę jako partnerkę. Tak samo uczuleniowca może cudze zwierze dyskwalifikować ( nie pisać proszę, ze to nie to samo, bo ja nie porównuje, tylko przykład podałam).

Ja to rozumiem. Nie pojmuję natomiast, jak można myśleć takimi kategoriami, że mężatka staje na równi z kobietą z dzieckiem. Tylko jedna z nich postępuje niemoralnie.

Yasmine pisze:Nie każdy musi kochać dzieci. A dla niektórych decyzja o WŁASNYM dziecku musi być przemyślana i długo podejmowana.

I w pełni się zgadzam. Jednak DYSKRYMINOWANIE człowieka z powodu jego dziecka jest dla mnie chore. Dyskryminowanie w sensie partnera - owszem, ale jako człowieka?
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 05 sty 2008, 17:32

eng pisze:bo zawsze w tym związku będzie trójkąt - ona, ja i ojciec jej dziecka.
No i bardzo dobrze, jesli bedzie ojciec dziecka, to wkoncu jego tata! Tylko kwestia podejscia tej kobiety do ojca i ojca do niej - sa takie przypadki, jak w klanie :D hehe
eng pisze:no chyba że tak bardzo lubisz trójkąty że ci to nie będzie przeszkadzało ...
Ale kto tu mowi o trojkatach. Chyba wiadomo ze jesli poznaje kobiete z dzieckiem ktorej nic nie laczy z jego ojcem i wchodzimi ze soba w zwiazek i mamy podobne myslenie, zasady i plany, czyli tworzymy nowy zwiazek to nie ma tam trzeciej osoby! A co, to ze ojciec przyjedzie zobaczyc sie z dzieckiem raz na tydzien czy dwa, to chyba dobrze dla dziecka. Inna sprawa jak TY bedziesz sie czul w roli wychowujacego to dziecko, nie swoje, ale to inna sprawa, co nie znaczy ze latwa.
Gosia... pisze:Dyskryminowanie w sensie partnera
ale wlasnie o to chodzi ze czlowiek to tez partner, czy odwrotnie. Jesli mnie interesuje ta osoba bardzo i cos jest miedzy nami to nie wazne czy ma dziecko czy troje dzieci ! :) A jesli mam takie podejscie jak Eng tzn ze sie po prostu BOJE takiej roli o jakiej pisalem wyzej. To moje zdanie.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 05 sty 2008, 19:54

Gosia... pisze:Facet, który swoim dzieckiem się nie zajmuje, a jedynie przelewa kasę na jego utrzymanie to żaden facet, a zwykły, nieodpowiedzialny gówniarz.
To jego sprawa i nie nasz problem. Nie wszystkie dzieci co sa na swiecie sa chciane i kochane. Niektorzy sie ich wypieraja, nie chca miec kontaktu chca swoja planowana rodzine z inna osoba. I nie uwazam zeby to bylo zle.
Gosia... pisze:czyjeś dziecko traktujesz jako gorsze, bo nie twoje
Mam podobnie. Tez bym innego niz swoje nie chciala. I dziecko w sytuacji kiedy poznaje faceta i sie okazuje ze je ma jest dla mnie po prostu zwyklym problemem.
Gosia... pisze:A jak np temu facetowi umarła żona i został z dzieckiem? Ma zostać do końca życia sam?
A to czemu? Niech sie zwiaze z fajna kobieta, dla ktorej to problem nie jest.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 06 sty 2008, 00:27

Gosia... pisze:Nie pojmuję natomiast, jak można myśleć takimi kategoriami, że mężatka staje na równi z kobietą z dzieckiem.

RÓWNIE NIEINTERESUJĄCA jako potencjalna partnerka i tylko tyle.
Gosia... pisze: Jednak DYSKRYMINOWANIE człowieka z powodu jego dziecka jest dla mnie chore. Dyskryminowanie w sensie partnera - owszem, ale jako człowieka?
Dyskryminowanie ? Raczej eliminacja jako potencjalnej partnerki, o tym tu rozmawiamy, mam sporo znajomych i koleżanek z dzieckiem i nie uważam ich za gorsze OSOBY od innych, ale bez względu na inne zalety nie interesują mnie jako partnerki, właśnie na fakt posiadania dziecka.
Hyhy pisze:Inna sprawa jak TY bedziesz sie czul w roli wychowujacego to dziecko, nie swoje, ale to inna sprawa, co nie znaczy ze latwa.

Wcale, nie interesuje mnie to. Dziecko ma ojca i matkę i niech oni się tym zajmą, tak samo nie życzyłbym sobie żeby jakiś łysy dresiarz wychowywał moje dziecko.
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 06 sty 2008, 00:33

ja bym faceta z dzieckiem mieć nie chciała, posiadanie dziecka od razu dyskwalifikuje go jako mojego potencjalnego partnera. i chciałabym się o tym dowiedzieć jak najszybciej.
Chaos is a friend of mine
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 06 sty 2008, 11:15

Jeżeli kobieta byłaby bardzo interesująca i wartościowa, mało mnie interesował by jej przychówek. Fakt, to sporo trudniejsze "zadanie" do zrealizowania, ale też wyzwanie. Poza tym dać dziecku ojca z prawdziwego zdarzenia, którym zawsze chciałem być :)
Nie ten co zrobił, a ten co uczył życia i wychował, koniec, kropka. Spuścić się i potem nara powiedzieć potrafi byle śmieć. A to zupełnie inna para kaloszy.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 06 sty 2008, 11:20

Mako pisze:Szanuj czas innych ludzi..

I szanuj swój czas.

Zwykła uczciwość nakazuje przyznać się od razu. Gdy zrobisz to później, ta osoba może poczuć się oszukana.

I ważne jest, abyś okazał, że mimo dziecka, nie zaniedbasz tej kobiety. Wbrew pozorom wiele kobiet obawia się tego i wycofuje się z takiego związku z przekonaniem, że zawsze będą z drugiej półki.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 07 sty 2008, 21:30

kpawel85 pisze:kiedy powiedzieć jej, o mojej sytuacji?
Myślę że może pierwsza randka to nie jest najlepsza pora ale i tak trzeba to zrobić jak najszybciej. Jeśli będziesz zwlekał to ta osoba poczuje się oszukiwana.
Trochę Twoja sytuacja jest ciężka bo jesteś jeszcze bardzo młody i Twoje ewentualne partnerki będą w mniej więcej zbliżonym wieku a to nie jest wiek w którym byłyby gotowe zmierzyć się z taką sytuacją, może starsze dziewczyny tak.
Obrazek
Awatar użytkownika
larena
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 399
Rejestracja: 16 lut 2006, 21:51
Skąd: że znowu ;)
Płeć:

Postautor: larena » 07 sty 2008, 22:20

również wolałabym dowiedziec się jak najwcześniej ale myślę że potrafiłabym zrozumieć że chłopak mnie od razu nie uprzedził. Gdybym dowiedziała sie na pierwszej randce, gdy jeszcze danej osoby nie znam chyba bym się wycofała, po prostu troche sytuacja by mnie przerosła zwłąszcza kiedy jeszcze nie zależy mi na tej osobie.
Według mnie najlepszym wyjściem byłoby powiedzenie dziewczynie po kilku spotkaniach, kiedy w jakimś stopniu się poznają, tylko wtedy chłopak musi to dobrze rozegrać, wytłumaczyć dlaczego wcześniej nic nie powiedział a nawet przeprosić. Myślę że każda dziewczyna po wcześniejszym wzburzeniu się umiałaby zrozumieć takie zachowanie.
Przecież chłopak nie musi każdej nowo poznanej kobiecie wyznawać wszystkiego ze swojego życia. To tak jakby miał mówić "umówisz się ze mną na kawe?.. tylko przemyśl sobie to dobrze bo uprzedzam że mam dziecko"
reaguję na magiczne dźwięki i trzaski z winylowej płyty. Bob Marley śpiewa pieśń, Niesie treść pełną miłości,
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.

http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 11 sty 2008, 21:32

Na pewno powinien powiedzieć o tym jak najszybciej kobiecie, z którą planuje coś poważniejszego, aniżeli jeden, czy dwa wypady na kawę i to, czy babka jest zainteresowana też można wyczuć.
larena pisze:Gdybym dowiedziała sie na pierwszej randce, gdy jeszcze danej osoby nie znam chyba bym się wycofała, po prostu troche sytuacja by mnie przerosła zwłąszcza kiedy jeszcze nie zależy mi na tej osobie.

To zależy od charakteru i od tego, czy mężczyzna faktycznie jest interesujący, bo jeśli zapowiada się dobrze, to dziecko naprawdę nie jest bombą z opóźnionym zapłonem :D

Dzieci się boicie, czy jak? Prędzej uniknęłabym seksu na pierwszej randce, czy jakiejkolwiek macanki, niż faceta, który ma dziecko, nawet gdy widzę go pierwszy raz w życiu. Nikogo na starcie nie należy skreślać, bo potem może okazać się, że jest to fantastyczny człowiek, ale coś straciliśmy w jego oczach, bo wystraszyliśmy się dziecka ;DD
Broni się kobiety z dzieckiem, bo ona taka biedna i porzucona, ale facet dzieciaty, to już nie pasuje... Heh... Dziwny jest ten świat...
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jackOn i 282 gości