agnieszka.com.pl • Zakochałem się w przyjaciółce...
Strona 1 z 3

Zakochałem się w przyjaciółce...

: 24 gru 2007, 02:00
autor: mlody84
Witam,
Pewnie mój problem jest dosyć powszechny, ale mimo wszystko postanowiłem coś tu napisać.
Zakochałem się w najlepszej przyjaciółce... Ona o tym wie od dosyć dawna. Wszystko między nami bylo OK, czasami wychodziliśmy gdzieś razem. Przez pewien czas miała chłopaka, ale się rozstali. Później pojechała do Stanów na wakacje, często do niej pisałem, ona do mnie też. Wydawało mi się że to idzie w dobrym kierunku... Ale po powrocie sobie porozmawialiśmy szczerze i powiedziała że nigdy nic z tego nie będzie... Widziałem że jest jej ciężko, powiedziała mi że byłoby jej łatwiej gdybym ją znienawidził, że nie może już ze mną rozmawiać normalnie...Że ją wkurzam swoim zachowaniem, męcze. Ale nie powiedziałą mi dlaczego nie chce ze mną być... Jedyne co powiedziała, to to że za bardzo się 'przypychałem' do niej Cóż, przyjąłem to do wiadomości i dla niej wszystko jest OK... Ale dla mnie nie do końca. Niby dalej jesteśmy przyjaciółmi, ale sam już nie wiem co mogę robić, a czego nie, nie chce jej denerwować... A poza tym nie potrafie sobie odpuścić, kocham ją ponad wszystko... Nie wiem już co mam robić, nie zapomnę o niej i nie zerwe kontaktu, bo za często się widzimy i mamy wspólnych znajomych. Poza tym nie wyobrażam sobie życia bez rozmów z nią...
Pozdrawiam, napiszcie co o tym myślicie.

: 24 gru 2007, 09:40
autor: Olivia
Przyjaźń damsko-męska? Pozwolisz, że <hahaha>

Może ma to rację bytu, jeśli obie strony są zajęte. A w takim przypadku zawsze wyjdzie taki kwas.
Sama jestem teraz w podobnej sytuacji, ale ja mam gorzej, bo się facet nie zadeklarował wprost, tylko samym zachowaniem się zdradza. Niestety, ja nie odwzajemniam Jego uczuć. Może jak poznaliśmy się kilka lat temu, to mi się podobał. Ale teraz? Świetny kumpel, i nic więcej. Na szczęście nie mamy problemu ze wspólnymi znajomymi, bo nawet jeśli takich mamy, to nie utrzymujemy z nimi kontaktu.

Co masz zrobić? Jeżeli powiedziała wyraźnie, że nie chce, to odpuść Jej. Nie powiedziała, dlaczego nie chce być z Tobą? Może właśnie dlatego, że zacząłeś się "przypychać", a Ona poczuła się osaczona.

: 24 gru 2007, 13:09
autor: ksiezycowka
mlody84, to zadna przyjazn jest... Tobie nie chodzi o przyjazn a o bycie z nia, a ona ma Cie tylko za kumpla. Czemu nie chce z Toba byc i nigdy nic z tego nie bedzie? Bo jestes tylko przyjacielem. Nie licz, ze to sie zmieni i nie mow tu o przyjazni bo jedynie ja obrazasz. Przyjazn nie jest interesownym tworem.
Pogodz sie z faktami - ona Cie nie chce i juz. Jak tak to Cie boli rozluznij kontakty, przemecz i sie uwolnij.

: 24 gru 2007, 13:12
autor: Olivia
księżycówka pisze:Bo jestes tylko przyjacielem.

Ja bym odpowiedziała inaczej.
Dlaczego nie chce z Tobą być? Bo nie kręcisz Jej jako facet!

Ehhh, ludzie to uwielbiają wiercić dziurę w brzuchu i drążyć niczym młot pneumatyczny: co, dlaczego, po co, a co oznaczało Jej spojrzenie? No i oczywiście rozpatrywanie z różnych punktów widzenia.

Jaka by nie była odpowiedź, najważniejsza jest podstawa: Ona NIE chce z Tobą być i już.

: 24 gru 2007, 14:10
autor: Hyhy
Olivia pisze:Bo nie kręcisz Jej jako facet!
phi a co to jedyby warunek bycia z kims?

: 24 gru 2007, 14:18
autor: Olivia
Hyhy pisze:phi a co to jedyby warunek bycia z kims?

Chyba się nie rozumiemy, ale to jakoś mnie nie dziwi. :P

: 24 gru 2007, 14:21
autor: Hyhy
Jak ma ja pociagac ktos kto przyzwyczail ja do tego ze jest dobrym kumplem? Co innego by bylo gdyby jej nie znal i poderwal na ulicy - nagle by sie okazalo ze mysli o nim zupelnie inaczej.

: 24 gru 2007, 14:24
autor: Olivia
Hyhy pisze:Jak ma ja pociagac ktos kto przyzwyczail ja do tego ze jest dobrym kumplem?

Coś w tym jest jednak. <aniolek>

: 24 gru 2007, 15:58
autor: mlody84
Przyjaźń damsko-męska?


A jednak takie rzeczy się zdarzają. Mam sporo przyjaciółek, z którymi mi się nawet lepiej rozmawia niż z facetami. A że do jednej czuje cos więcej...to już inna sprawa

Jeżeli powiedziała wyraźnie, że nie chce, to odpuść Jej.


Powiedziała mi to w taki sposób że sam nie wiem czy ona na pewno wie czego chce. Ale szanuje Jej wybór, bo najważniejsze jest dla mnie Jej szczęście. Co nie znaczy że przestane ją kochać.

Może właśnie dlatego, że zacząłeś się "przypychać", a Ona poczuła się osaczona.


Być może trochę za bardzo naciskałem...Tak to jest jak się słyszy wokół, że nic nie robię w tym kierunku. Widać powinienem słuchać bardziej samego siebie...

Bo jestes tylko przyjacielem. Nie licz, ze to sie zmieni i nie mow tu o przyjazni bo jedynie ja obrazasz. Przyjazn nie jest interesownym tworem.
Pogodz sie z faktami - ona Cie nie chce i juz. Jak tak to Cie boli rozluznij kontakty, przemecz i sie uwolnij.


Skoro twierdzisz że jestem 'tylko' przyjacielem, to czemu później piszesz że to nie jest przyjażń? Owszem uważam że jesteśmy przyjaciółmi, pomimo tego co do Niej czuje. Ja wszystko dla Niej robiłem zawsze bezinteresownie. I zarówno Ona jak i ja nie chcemy rozluźniać kontaktów, wręcz ostatnio miała do mnie lekkie pretensje że Jej nie odwiedziłem w akademiku, mimo że byłem w pokoju obok, sama się do mnie przysiada na zajęciach, potrafimy rozmawiać godzinami...

Dlaczego nie chce z Tobą być? Bo nie kręcisz Jej jako facet!


Gdyby mnie któraś z moich przyjaciółek powiedziała mi że czuje do mnie cos podobnego jak ja teraz, to na pewno dałbym jej szansę, cokolwiek by z tego miało później wyjść. I to czy mnie ktoś 'kręci' czy nie nie jest najważniejsze. Wiele osób mnie kręci, a nie chciałbym z nimi być.

Jak ma ja pociagac ktos kto przyzwyczail ja do tego ze jest dobrym kumplem?


Może i racja... Ale ona mi się podobała praktycznie odkąd ją poznałem i dawałem Jej to do zrozumienia prawie cały czas... Być może troche za późno sobie zdałem sprawę jak bardz mi na Niej zależy...

No, to by chyba było na tyle moich przynudzań:) Wesołych Świąt życzę :)

PS. Legia mistrz:)

: 24 gru 2007, 18:40
autor: ksiezycowka
mlody84 pisze:Skoro twierdzisz że jestem 'tylko' przyjacielem, to czemu później piszesz że to nie jest przyjażń?
Bo dla mnie to zadna przyjazn i smiec niewarty takie cos jest, ale dla niej to juz przyjazn i widac zes jej przyjaciel jest.
mlody84 pisze:I to czy mnie ktoś 'kręci' czy nie nie jest najważniejsze. Wiele osób mnie kręci, a nie chciałbym z nimi być.
Tylkoz e nigdy sie nie bedzie z osoba, ktora nas nie kreci :]

: 24 gru 2007, 18:48
autor: Kermit
Co do przyjaźni damsko mękiej taki temat był. I jest to możliwe :)

Moim skromnym zdaniem musisz zastanowić się co jest doa Ciebie ważniejsze? być z nią na siłę (jak to możliwe)czy przyjaciółka...

: 24 gru 2007, 19:19
autor: Hyhy
księżycówka pisze:Tylkoz e nigdy sie nie bedzie z osoba, ktora nas nie kreci
W kategorii przyjaciel/przyjaciolka to sie nawet nie patrzy na kogos czy nas kreci czy nie, zazwyczaj. A ile jest przyjaciolek ktore sie zadurzyly w przyjacielu - chca z nim potem seksu, i co mozna? Oczywiscie ze mozna bo wszystko zalezy od punkktu siedzenia:D Roznie bywa. Kiedys przyjaciolka byla dla mnie kims bardzo waznym. Po kilku latach okazalo sie ze byla troche falszywa i nie mialo to nic wspolnego z miloscia. Od tej pory wsrod kobiet nie szukam przyjaciol. Wsrod mezczyzn mam kumpli na ktorych moge polegac. Tyle. Z kobieta wole sie umowiac niz kumplowac:)

: 24 gru 2007, 19:57
autor: Martinoo
Kobiety nie sa stworzone do przyjaźni. Ja nie wiem nie mam przyjaciółek bo uważam że to strata czasu. O porade co kupic moge zapytac na forum a i biegac komus po cos mi sie nie chce. Za to przyjaźń z facetem to coś wielkiego. <aniolek>

: 24 gru 2007, 20:26
autor: ksiezycowka
Hyhy pisze:W kategorii przyjaciel/przyjaciolka to sie nawet nie patrzy na kogos czy nas kreci czy nie
No pewnie. Tylko, ze ja nigdzie w tym watku nie widze przyjazni :)

: 24 gru 2007, 20:31
autor: ByłoSobieŻycie
księżycówka, ja też nie. Dla mnie przyjaźń jest czymś bardzo wyjątkowym. Większość ludzi, którzy okreslają swoje ralacje jako przyjźń, przywołuje mój uśmiech na twarzy. Bo dla mnie są koledzy, znajomi, bliżsi znajomi, bliscy koledzy. Przyjaciel to coś szczególnego...

Tutaj widzę kolegę, któremu się wydaje, że się zakochał.

: 24 gru 2007, 21:12
autor: Wujo Macias
Martinoo pisze:Kobiety nie sa stworzone do przyjaźni. Ja nie wiem nie mam przyjaciółek bo uważam że to strata czasu. O porade co kupic moge zapytac na forum a i biegac komus po cos mi sie nie chce. Za to przyjaźń z facetem to coś wielkiego. <aniolek>

To sporo tracisz. Przyjazn z kobieta to nieco inny rodzaj kontaktu. Pewnych rzeczy facet nie zrozumie, z niektorymi problemami latwiej zwrocic sie do przyjaciolki niz do przyjaciela.
Mam 2-3 przyjaciolki plus mnostwo dobrych kolezanek i nie mam zadnego problemu z zachowaniem granicy.
Wiec jesli ktos nie jest na tyle kumaty emocjonalnie, ze sie angazuje w jakiejkolwiek blizszej relacji z kobieta, to jego strata.
BTW- Martinoo, to nie jest wrzuta, ale widac po tym co piszesz, ze nie trzymasz blizej z kobietami w relacjach innych niz "zwiazkowo- erotyczne".

: 24 gru 2007, 21:15
autor: Ted Bundy
Wujo Macias pisze:Wiec jesli ktos nie jest na tyle kumaty emocjonalnie, ze sie angazuje w jakiejkolwiek blizszej relacji z kobieta, to jego strata.


nie chodzi o kumatość emocjonalną, ale o zwyczajną stratę czasu <diabel> <diabel>
Powiedz mi - co Ci da przyjaciółka, czego nie da porządny ziom? :D Bo ja nic takiego nie dostrzegam.

: 24 gru 2007, 21:19
autor: Wujo Macias
TedBundy pisze:
Wujo Macias pisze:Wiec jesli ktos nie jest na tyle kumaty emocjonalnie, ze sie angazuje w jakiejkolwiek blizszej relacji z kobieta, to jego strata.


nie chodzi o kumatość emocjonalną, ale o zwyczajną stratę czasu <diabel> <diabel>
Powiedz mi - co Ci da przyjaciółka, czego nie da porządny ziom? :D Bo ja nic takiego nie dostrzegam.
Miales Ty kiedys jakas przyjaciolke? Pewnie nie, wiec o czym bedziemy gadac to nie wiem...
Przyjaciolka jest wrazliwsza, patrzy z kobiecego punktu widzenia, latwiej sie przed nia otworzyc w temacie problemow emocjonalnych, posiada wieksza doze empatii. Chociazby tyle.

: 24 gru 2007, 21:29
autor: tarantula
Co by nie mowic to Ted i Martinoo sa po prostu uprzedzeni do kobiet, Bog jeden raczy wiedziec dlaczego ale tak jest.

: 24 gru 2007, 21:30
autor: Wujo Macias
tarantula pisze:Co by nie mowic to Ted i Martinoo sa po prostu uprzedzeni do kobiet, Bog jeden raczy wiedziec dlaczego ale tak jest.
Bo maja z nimi sobie takie doswiadczenie? No, Ted na pewno, Martinoo to nie wiem. Ale czuje moim gdynskim lwim pazurem, ze tez.

: 24 gru 2007, 21:40
autor: Martinoo
Tarantulla, Macias: Wasza wnikliwa sztuka interpretacji tekstu jest nieprznikniona <aniolek>

Btw: Nie trawie wszelkiego rodzaju slabosci, pocieszania, gadania o pierdołach itp itd. To juz bardziej efekt domu w jakim sie wychowywałem ale kobiety mnie pod tym względem strasznie drażnią.

: 24 gru 2007, 22:20
autor: tarantula
Martinoo pisze:Nie trawie wszelkiego rodzaju slabosci, pocieszania, gadania o pierdołach itp itd.

Z calym szacunkiem ale malo ktora kobieta z forum potrafi tak zrzedzic jak ty <aniolek>
Poza tym mam wrazenie ,ze tak naprawde to bardzo ci brakuje tego kobiecego gadania o pierdolach i pocieszania przez kobiete :>

: 24 gru 2007, 22:31
autor: Hyhy
Wujo Macias pisze:patrzy z kobiecego punktu widzenia
Jak kazda kobieta ktora mozesz zapytac o cokolwiek co o czyms sadzi. Przy czym kazda moze sadzic cos innego jak i facet.

: 24 gru 2007, 22:36
autor: Martinoo
Do autora: Co do przyjaźni damsko męskiej dodam że słabo to wychodzi w przedziale czasu.

Tarantula: Rozumiem, też Ci życzę wesołych swiąt.

: 24 gru 2007, 22:55
autor: tarantula
Co do przyjaźni damsko męskiej dodam że słabo to wychodzi w przedziale czasu.

Cos w tym jest, dobry kumpel po roku mi mowi ,ze poczul miete :/ Powiedzialam mu ,ze to dlatego iz sie nudzi i bierze co pod reka <evilbat>

Martinoo pisze:Tarantula: Rozumiem, też Ci życzę wesołych swiąt.

Marudo obrazalska usmiechnij sie do cioci tarantuli <przytul>

: 24 gru 2007, 23:09
autor: Martinoo
tarantula pisze:Cos w tym jest, dobry kumpel po roku mi mowi ,ze poczul miete :/ Powiedzialam mu ,ze to dlatego iz sie nudzi i bierze co pod reka <evilbat>


Potwierdzam ten przypadek u mnie było podobnie.

Marudo obrazalska usmiechnij sie do cioci tarantuli <przytul>


<szczerbaty>

: 24 gru 2007, 23:32
autor: mlody84
Kobiety nie sa stworzone do przyjaźni. Ja nie wiem nie mam przyjaciółek bo uważam że to strata czasu. O porade co kupic moge zapytac na forum a i biegac komus po cos mi sie nie chce. Za to przyjaźń z facetem to coś wielkiego.


Nie zgadzam się. Na wielu facetach się już zawiodłem w życiu, na kobiecie żadnej. Poza tym z facetem nie pogadam na każdy temat, bo oni nie są w większości stworzeni do wysłuchiwania zwierzeń :D

Dla mnie przyjaźń jest czymś bardzo wyjątkowym. Większość ludzi, którzy okreslają swoje ralacje jako przyjźń, przywołuje mój uśmiech na twarzy. Bo dla mnie są koledzy, znajomi, bliżsi znajomi, bliscy koledzy. Przyjaciel to coś szczególnego...


Owszem jest czymś wyjątkowym i potrafię po paru latach znajomości ocenić czy ktoś jest moim przyjacielem czy nie. Akurat mam to szczęście że jestem typem osoby, która ma wielu przyjaciół obojga płci. A kolegów i kolezanek jeszcze więcej.

Widać to jest moja wada, za dobry jestem...

: 25 gru 2007, 00:16
autor: Animal
Przyjaźń damsko męska to bzdura. Taka prawda co tu gadać, płcie przeciwne są stworzone do kopulacji itp a nie do kolegowania się. Nie mówi tak bo się zawiodłem [bo już czuje jak mi zaraz ktoś to zarzuci] nigdy nie miałem jakiś tam wrogich spięci z koleżankami. Nie ma co gadać o jakiś tam miłościach platonicznych bo to bajki dla dzieci.
Najgorzej jest jak któraś ze stron w tej przyjaźni zacznie odczuwać samotność, to wtedy właśnie się zaczyna jazda. Zaczynamy patrzeć na kogoś w innych kategoriach.

Autorze: pisałeś że pojechała do stanów, a czy przypadkiem ta jej nieobecność nie spowodowała tego że urosła do wyższej rangi? Że pamiętałeś jej wszystkie zalety nie wady?

Ci co doświadczyli prawdziwej miłości mówią że to się po prostu wie, że przychodzi samo i to od razu. Czy było to tak w tym przypadku :? Nie wydaje mi się wydaje...

: 25 gru 2007, 00:25
autor: mlody84
pisałeś że pojechała do stanów, a czy przypadkiem ta jej nieobecność nie spowodowała tego że urosła do wyższej rangi? Że pamiętałeś jej wszystkie zalety nie wady?


Nie, kochałem ją już wcześniej. Podczas pobytu w Stanach często pisaliśmy do siebie. A jej wady doskonale znam i je akceptuje.

Ci co doświadczyli prawdziwej miłości mówią że to się po prostu wie, że przychodzi samo i to od razu. Czy było to tak w tym przypadku Nie wydaje mi się wydaje...


Można powiedzieć, że od razu, jak tylko miałem okazję ją bliżej poznać.

: 25 gru 2007, 00:26
autor: Piernik
Tez to przerabiałem, rok temu tez zakochalem sie w najlepszej przyjaciolce, ona tez powiedxziala, ze z tego nic nie bedzie, i ..3 letnia przyjazn poszla sie walić, nie umialem dalej byc jej przyjacielem, Teraz mam kolejna przyjaciolce..i ona i ja jestesmy po nieudanych zwiazkach, ale czy przyjaciele sie czule przytulaja, tesknia za soba....nie moga wytrzymac dzien bez siebie...sam juz nie wiem w co znowu sie pakuje..poki co jestemy na stopie nawet kolezenskiej bym powiedzial .. hm.poki co ani ja ani ona nie chcemy sie angazowac w zaden zwiazek, bo oboje nie wierzymy juz w milosc i tyle..teraz trzymam swoje serce na sznurku, nie pozwole zniszczyc czegos z najlepsza dziewczyna na swicie.. z zadnna mi sie tak dobrze nie rozmaawialo jak z moja obecna przyjaciolka..i nie chcemy tego zniszczyc...wiec przyjaz damsko meska miedzy osobami wolnymi przy odrobinie dobrej woli jest jednak mozliwa..