Zakochałem się w przyjaciółce...
: 24 gru 2007, 02:00
Witam,
Pewnie mój problem jest dosyć powszechny, ale mimo wszystko postanowiłem coś tu napisać.
Zakochałem się w najlepszej przyjaciółce... Ona o tym wie od dosyć dawna. Wszystko między nami bylo OK, czasami wychodziliśmy gdzieś razem. Przez pewien czas miała chłopaka, ale się rozstali. Później pojechała do Stanów na wakacje, często do niej pisałem, ona do mnie też. Wydawało mi się że to idzie w dobrym kierunku... Ale po powrocie sobie porozmawialiśmy szczerze i powiedziała że nigdy nic z tego nie będzie... Widziałem że jest jej ciężko, powiedziała mi że byłoby jej łatwiej gdybym ją znienawidził, że nie może już ze mną rozmawiać normalnie...Że ją wkurzam swoim zachowaniem, męcze. Ale nie powiedziałą mi dlaczego nie chce ze mną być... Jedyne co powiedziała, to to że za bardzo się 'przypychałem' do niej Cóż, przyjąłem to do wiadomości i dla niej wszystko jest OK... Ale dla mnie nie do końca. Niby dalej jesteśmy przyjaciółmi, ale sam już nie wiem co mogę robić, a czego nie, nie chce jej denerwować... A poza tym nie potrafie sobie odpuścić, kocham ją ponad wszystko... Nie wiem już co mam robić, nie zapomnę o niej i nie zerwe kontaktu, bo za często się widzimy i mamy wspólnych znajomych. Poza tym nie wyobrażam sobie życia bez rozmów z nią...
Pozdrawiam, napiszcie co o tym myślicie.
Pewnie mój problem jest dosyć powszechny, ale mimo wszystko postanowiłem coś tu napisać.
Zakochałem się w najlepszej przyjaciółce... Ona o tym wie od dosyć dawna. Wszystko między nami bylo OK, czasami wychodziliśmy gdzieś razem. Przez pewien czas miała chłopaka, ale się rozstali. Później pojechała do Stanów na wakacje, często do niej pisałem, ona do mnie też. Wydawało mi się że to idzie w dobrym kierunku... Ale po powrocie sobie porozmawialiśmy szczerze i powiedziała że nigdy nic z tego nie będzie... Widziałem że jest jej ciężko, powiedziała mi że byłoby jej łatwiej gdybym ją znienawidził, że nie może już ze mną rozmawiać normalnie...Że ją wkurzam swoim zachowaniem, męcze. Ale nie powiedziałą mi dlaczego nie chce ze mną być... Jedyne co powiedziała, to to że za bardzo się 'przypychałem' do niej Cóż, przyjąłem to do wiadomości i dla niej wszystko jest OK... Ale dla mnie nie do końca. Niby dalej jesteśmy przyjaciółmi, ale sam już nie wiem co mogę robić, a czego nie, nie chce jej denerwować... A poza tym nie potrafie sobie odpuścić, kocham ją ponad wszystko... Nie wiem już co mam robić, nie zapomnę o niej i nie zerwe kontaktu, bo za często się widzimy i mamy wspólnych znajomych. Poza tym nie wyobrażam sobie życia bez rozmów z nią...
Pozdrawiam, napiszcie co o tym myślicie.

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)


Nie wydaje mi się wydaje...