agnieszka.com.pl • "Poprosić o chodzenie" - zwrot.
Strona 1 z 2

"Poprosić o chodzenie" - zwrot.

: 22 gru 2007, 21:17
autor: Lonty
Bardzo często słyszę (już od paru lat w sumie) zwrot: "poprosiłem/poprosiłam ją/jego o chodzenie". Ilekroć to słyszę to krew mnie zalewa - ilekroć chodzi o kogoś znajomego lub dostaje niekontrolowanego ataku śmiechu - jeśli chodzi o osobę obcą. Stary nie jestem bo jeszcze nawet o drugiej połowy lat 20 nie doszedłem ale chyba mnie taki termin ominął. Zawsze mi się wydawało, że 2 osoby po prostu wiedzą kiedy są ze sobą. Poprosić to można kogoś o wspólny seans w kinie albo spacer ale chodzenie?
A jak w waszych oczach wygląda owy zwrot?

: 22 gru 2007, 21:59
autor: Mijka
Lonty pisze:A jak w waszych oczach wygląda owy zwrot?

mnie tez irytuje, taki infantylny jest.
w samym korzystaniu z jakiegos zwrotu, jako takiego, nie widze nic dziwnego, tak w celu sformalizowania pewnych decyzji, niektorzy tak lubia, ale bardziej do mnie przemawia - zostan moja kobieta (to takie blizsze pozniejszemu zostan moja zona).

: 22 gru 2007, 22:55
autor: Bash
Mia pisze:ale bardziej do mnie przemawia - zostan moja kobieta (to takie blizsze pozniejszemu zostan moja zona).

albo 'bądzmy razem' :)

"Czy bedziesz ze mna chodzić" tak się zwracją dzieci z przedszkola nie dorośli ludzie.

: 22 gru 2007, 23:04
autor: Mijka
Bash pisze:albo 'bądzmy razem'

wlasnie.

szczerze to cokolwiek innego, poza proszeniem o chodzenie ;)

: 22 gru 2007, 23:41
autor: Sir Charles
Lonty pisze: Zawsze mi się wydawało, że 2 osoby po prostu wiedzą kiedy są ze sobą.

Generalnie tak, aczkolwiek bywają wyjątki ;)

: 22 gru 2007, 23:56
autor: Nola
chyba bym umarła ze śmiechu, gdyby facet mi zadał takie pytanie. i na pewno od okresu liceum żaden w ten sposób o to nie pytał :D

: 23 gru 2007, 00:01
autor: Grace
Nola pisze:chyba bym umarła ze śmiechu, gdyby facet mi zadał takie pytanie.

ja też. Wyśmiałabym chłopaka po prostu.
Ale w stosunku do mnie nigdy żaden się w ten sposób nie zwrócił.
Lonty pisze:Zawsze mi się wydawało, że 2 osoby po prostu wiedzą kiedy są ze sobą.

Tak bywało u mnie do tej pory, ale kto wie, może jeszcze któryś mnie poprosi o chodzenie.

: 23 gru 2007, 00:05
autor: Mijka
Nola pisze:chyba bym umarła ze śmiechu, gdyby facet mi zadał takie pytanie

jakby mnie ktos zapytal czy moze ze mna chodzic czy pochodzic to tez bym padla.
ale jakby powiedzial, ze chce zebym byla jego kobieta, albo nie wiem po prostu wyznal jakies uczucie, ktore wskazywaloby na to, ze nasza relacja ulega zmianie od tej pory to odebralabym to pozytywnie.

: 23 gru 2007, 00:22
autor: Dzindzer
Mia pisze:Nola napisał/a:
chyba bym umarła ze śmiechu, gdyby facet mi zadał takie pytanie

jakby mnie ktos zapytal czy moze ze mna chodzic czy pochodzic to tez bym padla.

mnie w liceum taki jeden w ten sposób zapytał to mu powiedziałam, że może ze mną chodzić do hipermarketu by mi torby dźwigać, bo w innej miejsce to obciach sie z nim pokazać. Sie chłopak obraził

O chodzenie prosili mnie chłopcy w podstawówce czyli tak w wieku 12-14 lat.

: 23 gru 2007, 10:22
autor: Olivia
Tak, przechodziłam przez etap "chcę Cię prosić o cho" (tak, ten skrót jest zamierzony), jak również przez "2 osoby po porostu wiedzą, kiedy są ze sobą".
Ale przechodziłam też przez inne niesprecyzowanie relacje damsko-męskie. W związku z tym teraz lubię jasne sytuacje. Może nie wymagam rozmów typu "chcę być z Tobą", ale dopóki facet nie da żadnego wyraźnego sygnału, że jesteśmy parą, nie traktuję takiego "układu" jako związek...

Spotkałam się też z tym, że facet pytał, czy może pocałować. Już nawet nie wiem, co jest gorsze.

: 23 gru 2007, 11:12
autor: Hyhy
Nola pisze:i na pewno od okresu liceum żaden w ten sposób o to nie pytał
Przypomnialo mi sie jak w 1 klasie liceum zaptalem w ten sposob praktycznie nie znajoma dziewczyne i to przez telefon :D hyhyhy coprawda odpowiedz brzmiala musze sie zastanowic :D a potem nie :) ale dzieki temu moglismy sie potem dobrze poznac i do dzis jestesmy dobrymi kumplami a co do dziewczyny nie mylilem sie jest bardzo wporzadku:)

: 23 gru 2007, 13:14
autor: Mijka
Olivia pisze:Spotkałam się też z tym, że facet pytał, czy może pocałować. Już nawet nie wiem, co jest gorsze.

ja sie czesto z tym spotykam <zalamka> jak mozna o to pytac?

: 23 gru 2007, 13:23
autor: Joasia
Lonty pisze:A jak w waszych oczach wygląda owy zwrot?
Dziecinnie, kojarzy mi się z młodzieńczymi zauroczeniami.
Mia pisze:jakby powiedzial, ze chce zebym byla jego kobieta
To bym powiedziała: "ty być Tarzan ja być Jane" <hahaha> Nie wiem czemu ale zwrot "moja kobieta" jakoś mnie bawi.
Mia pisze:jak mozna o to pytac?
Nie wiem, to jest tragiczne jak usłyszę takie pytanie to chociaż nie wiem jaką bym miała ochotę na pocałunek wcześniej tak po tym tracę ją całkowicie.

: 23 gru 2007, 13:36
autor: Sir Charles
Joasia pisze:Nie wiem, to jest tragiczne jak usłyszę takie pytanie to chociaż nie wiem jaką bym miała ochotę na pocałunek wcześniej tak po tym tracę ją całkowicie.

No cóż. Jako że faceci mają generalnie niskie "czucie" emocji, więc zazwyczaj jest pewne ryzyko dostania po twarzy, albo przynajmniej natknięcia się ustami na... ucho. A to dla ludzi wrażliwych może być naprawdę upokarzające. Niektórzy ostrożni wolą wobec tego najpiew zapytać. Dobrze, że nigdy nie miałem tego problemu, ale ja akurat w kwestii wyczuwania intencji prezentuję poziom nieomal babski ;)

: 23 gru 2007, 15:00
autor: Mijka
Sir Charles pisze:Jako że faceci mają generalnie niskie "czucie" emocji, więc zazwyczaj jest pewne ryzyko dostania po twarzy, albo przynajmniej natknięcia się ustami na... ucho.

to juz wolalabym zeby faceci ryzykowali. Ostroznosc mnie w ogole nie pociaga.
a juz absurdem jest dopytywanie sie: moge to, moge tamto, czy mi sie wydaje, ze sciagnalas mi reke ze swoich piersi... ja w ogole nie wiem jak mozna kontakty fizyczne rozkladac na czynniki pierwsze.

: 23 gru 2007, 15:07
autor: Andrew
Mia pisze: czy mi sie wydaje, ze sciagnelas mi reke ze swoich piersi...

<aniolek> <aniolek> To jest dobre <hahaha> czyli co ...? czeka na potwierdzenie, bys powiedziala - tak wydaje Ci sie, by zas z kolei nie było w razie czego na niego ? <aniolek>
Zwał jak zwał, wszystko zalezy jak dany zwrot zostanie użyty, w tym jest pies pogrzebany .

: 23 gru 2007, 15:12
autor: Mona
Kiedyś tak się właśnie mawiało: "chodzę z nią/nim", prawda Endriuł?
Teraz z tego, co słyszę od mojej Córki, mówi się: "jestem z nim/nią" i to tak strasznie poważnie brzmi ;DD
Ale racja, bo jak zwał, tak zwał, bo co to za różnica i oby tylko dobrze było <browar>
Się Autor czepia słówek, no ;)

: 23 gru 2007, 16:23
autor: Nola
Mia pisze:Olivia napisał/a:
Spotkałam się też z tym, że facet pytał, czy może pocałować. Już nawet nie wiem, co jest gorsze.

ja sie czesto z tym spotykam <zalamka> jak mozna o to pytac?


mnie raz jeden o to zapytał <zalamka> momentalnie mi ochota przeszła.
Mia pisze:to juz wolalabym zeby faceci ryzykowali. Ostroznosc mnie w ogole nie pociaga.


mam tak samo. taka ostrożność i niezdecydowanie wydają mi się niemęskie.

: 23 gru 2007, 16:50
autor: Andrew
Nola pisze:
Mia pisze:Olivia napisał/a:
Spotkałam się też z tym, że facet pytał, czy może pocałować. Już nawet nie wiem, co jest gorsze.

ja sie czesto z tym spotykam <zalamka> jak mozna o to pytac?


mnie raz jeden o to zapytał <zalamka> momentalnie mi ochota przeszła.
Mia pisze:to juz

bo albo to zrobił zle i wtedy cokolwiek by nie powiedzial to ochota by ci przeszla , albo jestes ... pokrecona ?? :> <aniolek>

: 23 gru 2007, 17:19
autor: Sir Charles
Mia pisze:a juz absurdem jest dopytywanie sie: moge to, moge tamto, czy mi sie wydaje, ze sciagnalas mi reke ze swoich piersi...

No jak się tłoczy na siłę do głowy ludziom, że nie zawsze znaczy nie, to takie są efekty. Zwłaszcza że się można potem obudzić w areszcie z zarzutem molestowania :]

: 23 gru 2007, 17:35
autor: Ted Bundy
bo nie znaczy nie i musi być uszanowane :) Tyle że powyższe sytuacje z czymś tak kategorycznym nie mają wiele wspólnego. Działać, nie pytać ;DD <diabel>

: 23 gru 2007, 17:40
autor: Yasmine
zwrot "chodzenie" jest strasznie irytujący i mam wrażenie, że zarezerwowany bardziej dla dzieci z podstawówki. Wtedy chodziło się razem, owszem nawet czasami nieśmiało trzymało się za ręce, ale niekoniecznie było się ze sobą :).

: 23 gru 2007, 17:44
autor: Junak
Zwrot typowo przedszkolno-podstawówkowy. Jak już ktoś chce być pewny, można poruszyć ten temat na wiele innych sposobów. Ten jest chyba najgorszym z możliwych :) To samo tyczy się pytania o całowanie.

: 23 gru 2007, 19:43
autor: tr3sor
Po przeczytaniu wszystkiego dochodze do wniosku ze jesli ktos "dorosly" lub starszy jak te 15 lat poprosi kogos o chodzenie jest niedojrzaly emocionalnie ... niepotrafiac znalesc zastepstwa na formulke z podstawowki niepotrafi pewnie tez dopatrzyc sie roznic miedzy zwiazkami w wieku lat 12 i bardziej doroslymi zwiazkami :)

Osobiscie to zwrot jest "sweet" ale w ustacj 12 latkow :) Ludzie ktorzy uwarzaja sie za doroslycj i w ten sposob "legalizuja" zwiazek po prostu sie osmieszaja :P.

Jak 2 ludzi zaczyna sie umawiac ... spacer/kino/teatr/kawa/obiad/kolacja czy cos i cos iskrzy to chyba oboje to widza i wiedza czy tego chca .. jesli nie po prostu niespotykaja sie tak czesto ... albo tlumacza ze chyba nic z tego niebedzie ... przecierz takie pytanie jest tutaj totalnie niepotrzebne ...

No chyba ze chodzi o jeszcze nie doroslych ludzi ;p

: 23 gru 2007, 22:37
autor: ksiezycowka
Olivia pisze:Spotkałam się też z tym, że facet pytał, czy może pocałować. Już nawet nie wiem, co jest gorsze.
Lonty pisze:A jak w waszych oczach wygląda owy zwrot?
Takim panom dziekujemy juz na wstepie :] Zwrot dla mnie tez wkurzajacy.

: 24 gru 2007, 09:28
autor: Andrew
Yasmine pisze:zwrot "chodzenie" jest strasznie irytujący i mam wrażenie, że zarezerwowany bardziej dla dzieci z podstawówki.

Bo trzeba okreslic co dany zamiar znaczy! a zapytanie, które w koncowym efekcie brzmi, a wczesniej jest poprzedzone innymi slowami, zachowaniami "bedziemy z sobą chodzić?" czy też "chce z Tobą chodzić" wydaje mi sie calkiem na miejscu, bo:
okresla zainteresowanie i chec poznania, która zmierza ku temu by byc razem w późniejszym czasie!
Jak ktos zaproponuje bycie razem... to jest to za duzo na tym etapie znajomosci.
Mysle, ze dzis pomija sie pewien etap, a przechodzi od razu do tego drugiego, co stwarza wiele wlasnie nieporozumien.Chodzenie z sobą okreslalo bowiem stan dwojga ludzi wzgledem siebie, nikt nie był zajety ani wolny dla potencjalnych rywali/ rywalek. Oznaczał - ze dwoje ludzi próbuje sie razem dostroic - pokochac ! bo to, ze sie wzajemnie sobie podobają i wyrazają zainteresowanie sobą skutkowało tym, iż ze sobą chodzą!
Dzis >>? co mamy ? wysmiewanie tegoz jak ze dobrego etapu. Coś naprawde madrego uznane zostalo za dziecinade przedszkolną , moze i slowo "kocham Cie" zaczniemy wysmiewac i uważac za godne przedszkolaków ??
reszta w domysle .... :> <browar>

: 24 gru 2007, 09:30
autor: Ted Bundy
Andrew, bo ten zwrot nawet nie jest śmieszny, a od pewnego wieku tylko żenujący :)
Przecież to się czuje, wie. Z obu stron.

: 24 gru 2007, 09:30
autor: Andrew
tr3sor pisze:Po przeczytaniu wszystkiego dochodze do wniosku ze jesli ktos "dorosly" lub starszy jak te 15 lat poprosi kogos o chodzenie jest niedojrzaly emocionalnie ... niepotrafiac znalesc zastepstwa na formulke z podstawowki niepotrafi pewnie tez dopatrzyc sie roznic miedzy zwiazkami w wieku lat 12 i bardziej doroslymi zwiazkami :)

Osobiscie to zwrot jest "sweet" ale w ustacj 12 latkow :) Ludzie ktorzy uwarzaja sie za doroslycj i w ten sposob "legalizuja" zwiazek po prostu sie osmieszaja :P.

Jak 2 ludzi zaczyna sie umawiac ... spacer/kino/teatr/kawa/obiad/kolacja czy cos i cos iskrzy to chyba oboje to widza i wiedza czy tego chca .. jesli nie po prostu niespotykaja sie tak czesto ... albo tlumacza ze chyba nic z tego niebedzie ... przecierz takie pytanie jest tutaj totalnie niepotrzebne ...

No chyba ze chodzi o jeszcze nie doroslych ludzi ;p


na tej samej zasadzie mozna powiedziec to o co kłótnia tu na forum byla nie dawno ... czyli - po co mówic kocham cie ! wszak czyny swiadczą o tym uczuciu ? wiec prosze i Ciebie zaprzestan <aniolek>

TedBundy pisze:Andrew, bo ten zwrot nawet nie jest śmieszny, a od pewnego wieku tylko żenujący :)
Przecież to się czuje, wie. Z obu stron.

Co sie czuje i wie ? Myslisz sie ! mogę zamacic dziewczynie w glowie, bo mam ochote doprowadzic do tego, by wyladowac z nią w łózku ! ale moim zamiarem wcale byc nie musi poznanie jej ! jak i bycie z nią. wtedy ona wie co sie dzieje i sie na to zgadza, albo i nie, zas ja nie zostane posadzony o oszukanie jej, co sie stanie jesli bede prerfidny i urzyje zwrotu ułatwiajacego ten cel , czyli powiem chce z Tobą chodzić ... albo innego .

problem tkwi jak widze w tym, ze to co dla was smieszne, dla mnie i jak widac na moim przykladzie logiczne i porzadane, bowiem ja zadnych problemów z kobietami nie mam i nie mialem, zadna mnie nie nienawidzi, a wszystkie lubią ! i te z którymi bylem blizej i te z którymi pozostalem w kolezenskiej atmosferze , bowiem ja !! w kontaktach damsko meskich zapinam wszystko na ostatni guzik !! używam zwrotów dla was smiesznych ! ale ja !! nie skomle na forum .... ona mnie rzuciła/ on mnie rzucił

: 25 gru 2007, 02:53
autor: Lonty
Mysle ze troche źle zrozumiałeś Andrew. Nikt tu sie nie śmieje z etapu zbliżania się do siebie ludzi bo chyba każdy uznaje to za naturalne. Owszem mogę powiedzieć o jakiejś parze "oni chodzą ze sobą". W temacie bardziej chodzi o sam zwrot jednej osoby do drugiej "czy będziesz ze mną chodzić" albo "proszę Cię o chodzenie" który jest wg. mnie i wielu tu piszących uznany za bardzo dziecinny (a niestety ostatnio słyszałem go przy maturzyście w moim dawnym ogólniaku).

: 25 gru 2007, 09:25
autor: Andrew
Lonty pisze:Mysle ze troche źle zrozumiałeś Andrew..

Ja zle zrozumialem ? wybacz, ale To Ty sie mylisz albo zle mnie odbierasz.