agnieszka.com.pl • Potrzebuje rady drogie panie podpowiedzcie :D
Strona 1 z 1

Potrzebuje rady drogie panie podpowiedzcie :D

: 18 gru 2007, 15:19
autor: zientall
Wiec mam taki wielki problem z dziewczyną poznaliśmy się jakiś czas temu bylo nam razem dobrze do momentu kiedy pojechałem do anglii chcąc nie chcąc kontakt nam się urwał lecz uczucia zostały w zeszłym tygodniu szczesliwie udało się odzyskac kontakt lecz tu pojawił sie powazny problem (nigdy z zoba nie zerwalismy nigdy sie nie poklucilismy po prostu idealny zwiazek) ona po prostu powiedziała ze nie da drugiej szansy lecz wydaje mi sie i jestem nawet pewien ze powiedziala to z obawy przed powtorzeniem calej historii gadamy z soba codziennie przez tel rozmowy trwaja ponad godzine lecz jakos nie chce to wpasc we własciwe tryby . Więc mam taki szalony pomysł bo ja kocham na zabój i zrobie po prostu wszystko pojde pod jej prace zaczekam az wyjdzie i zaskoczenia rzuce sie na nia mocno przytule pocałuje a nastepnie nie wiem wezme na rece i normalnie porwe nie puszcze bo bez niej nie wytrzymam wiecej . W zwiazku z tym mam pytanie szczegolnie do pan cobyscie zrobily na jej mijscu jaka byla by wasza reakcja na takie zdazenie ???

: 18 gru 2007, 15:29
autor: Kamilssj
Stary powiem Ci tak: Moja dziewczyna też pojechała do Anglii do pracy na 2 miesiące, też ze sobą rozmawialiśmy prawie codziennie i też chciałem zrobić taki numer więc kupiłem bukiet kwiatów, czekoladki i pobiegłem do niej :) a ona do mnie z tekstem że musi przywyknąć do tego że znowu jesteśmy razem

Powodzenia

: 18 gru 2007, 15:42
autor: zientall
Z tym ze pragne podkreslić ze poraz ostatni wdzieliśny się rok temu i do zeszłego tygodnia nie mielismy z soba zadnego kontaktu :( pocieszajace jest to ze wiem ze nikogo nie ma moze troche to chamskie moze powinienem jej dac spokoj niech zyje po swojemu ale nie potrafie moze gdyby wtedy mi powiedziala opiepszyla ze sobie o niej przypomnialem po takim czasie to by bylo inaczej ale kocham ja na zaboj i to zrobie bo nic nnego mi nie zostalo no mozna sie jeszcze pochlastac ale chyba nie o to chodzi .

: 18 gru 2007, 17:43
autor: lollirot
komu chcesz zrobić dobrze - jej czy sobie? ;>

: 18 gru 2007, 18:24
autor: ksiezycowka
Gdybym ja z kims BYŁA (a nie tylko randkowala) po czym ta osoba by sie bez slowa wyjechala za granice i po roku przypomniala sobie o moim istnieniu to stanowczo by bylo dla niej lepiej zeby sie w nim juz nie usilowala pojawiac. :]

: 18 gru 2007, 19:19
autor: extraho
zientall pisze:opiepszyla

rz
zientall pisze:ale kocham ja na zaboj

to co robiłeś przez ten rok nieodzywania się?

moim zdaniem spróbuj, najwyżej dostaniesz w twarz ;-)

: 18 gru 2007, 19:44
autor: Junak
No właśnie jedyne co moge powiedzieć to zgodzić się z poprzedniczkami. Coś słabo z tym kochaniem na zabój, skoro rok się nie odzywałeś. Nie możesz tego rozgraniczyć i powiedzieć, że ona po prostu Ci się podoba ?

Skoro chcesz nawiązać kontakt raz jeszcze to wydaje mi się, że o wiele lepiej na tym wyjdziesz gdy spróbujesz " na nowo " nie powołując się na odroczoną na rok miłość.

: 18 gru 2007, 20:06
autor: zientall
Przez wiekszosc czasu pracowałem no a po powrocie spedzilem ten czas z umierajacym ojcem wiec jakos to minelo tyle czasu takie zycie . Wiem ze ja kocham juz tyle zwiazkow bylo a ten sie ciagnie ja wiem ile ona dla mnie znaczy a zycie pisze dziwne scenariusze .

: 18 gru 2007, 20:11
autor: Junak
zientall pisze:Wiem ze ja kocham juz tyle zwiazkow bylo a ten sie ciagnie ja wiem ile ona dla mnie znaczy a zycie pisze dziwne scenariusze .


Wiesz, może masz troche inne podejście ale ja nie nazwał bym związkiem brak kontaktu prez rok czasu :?

: 18 gru 2007, 20:26
autor: zientall
Powiem tak wtedy jeszcze nie wiedzialem co do niej tak naprawde czuje lecz ta przerwa duzo pomogla zrozumiec i wiem ze ja kocham i tyle . Ludzie zakochani robia rozne dziwne rzeczy .

: 18 gru 2007, 21:13
autor: extraho
zientall pisze:Ludzie zakochani robia rozne dziwne rzeczy .

ale bez przesadyzmu. jestem w związku, wyjeżdżam na rok i żadnego telefonu, maila, smsa, skypa, gadu, listu? przez ROK? 12 miesięcy.

: 18 gru 2007, 21:39
autor: zientall
No niezupełnie taki brak kontaktu były smsy maile listy w formie papierowej zupełnie zero to nie lecz brak kontaktu fizycznego takiego jak wczesniej choc mowie moze ta rozlaka na korzysc wplynela bo po takim czasie moge byc pewien ze ja kocham . Wiec zrobie to chocby nie wiem co sie mialo stac :D

: 18 gru 2007, 22:56
autor: hathor
zientall pisze:choc mowie moze ta rozlaka na korzysc wplynela bo po takim czasie moge byc pewien ze ja kocham

Może na ciebie wpłynęła rozłąka dobrze, ale na dziewczynę? Niekoniecznie. Ona podchodzi do tego inaczej, sądząc po jej reakcji.
zientall pisze:ona po prostu powiedziała ze nie da drugiej szansy

Ja to widzę tak. Jak da ci drugą szansę, to może znawu wyjedziesz i znowu będzie traciła czas, nawet nie za bardzo wiadomo, na co. A tak w ogóle, to ile byliście razem, zanim wyjechałeś? Tego jestem ciekawa...

: 18 gru 2007, 23:13
autor: extraho
no ale podczas tej rozłąki to byliście parą czy nie?

: 19 gru 2007, 10:50
autor: zientall
Przez ten czas czułem się z nią związany nie wiem jak ona . Do myślenia dają tez nasze rozmowy bo jak wspomniałem wisimy codzien na drucie po godzinie jakby nigdy się nic nie stało już prawie prawie znowu powiemy sobie coś słodkiego aż tu nagle ona zaczyna to dusić jakby czuła ze zaraz peknie powie chodz ale zdrowy rozsadek zabraniał .

: 19 gru 2007, 12:05
autor: Joasia
zientall pisze:nigdy z zoba nie zerwalismy
To jak nazwać brak kontaktu przez rok? :|
zientall pisze:ona po prostu powiedziała ze nie da drugiej szansy
Nie dziwię się skoro tak nagle bez słowa się urwało.
zientall pisze:jaka byla by wasza reakcja na takie zdazenie ???
Na jej miejscu byłabym wkurzona ale to ja. Nic Ci nie szkodzi spróbować.
zientall pisze:Przez ten czas czułem się z nią związany nie wiem jak ona .
Jakto czułeś się związany? Jakby tak było znalazłbyś czas żeby podtrzymywać ten kontakt.

: 19 gru 2007, 12:30
autor: Mychola
Ja to widzę tak: Coœ między wami się kluło iskrzyło itp...po czym Ty wyjeżdżasz i przez rok jest tylko słaby kontakt. I teraz po tak długim okresie myœlisz, że wszystko jest ok, bo TY zrozumiałeœ i TY jš kochasz. A co z niš? Nie pomyœlałeœ, że ona mogła cierpieć z powodu tego wyjazdu, że było jej Ÿle i teraz nie chce mieć z tego powtórki...???

: 19 gru 2007, 13:10
autor: zientall
Wyjazd tez był czymś spowodowany pokrótce był on też dla jej dobra w tamtej sytuacji jaka była sami byście to zrobili ale to narazie pozostanie moja tajemnicą . Wiem że ona może po prostu bać się powtórki wiem że nic nie wytłumaczy czegś takiego ale trzeba próbować trzeba walczyć jak szczęsciu nie pomożesz to kto to za ciebie zrobi . Postawcie się na moim miejscu co byście wy robili i nie mówcie ja bym czegoś takiego nie zrobił/a bo jeszcze wszystkiego niewiecie .

: 19 gru 2007, 13:15
autor: Dzindzer
zientall pisze:i nie mówcie ja bym czegoś takiego nie zrobił/a bo jeszcze wszystkiego niewiecie .

a skoro nie wiemy, to sie postawić nie możemy.

Nie chciała bym wracać do kogoś kto przez rok sie ze mną nie kontaktował, albo do kogos kto nie był na tyle ważny bym ja sie z nim kontaktowała

: 19 gru 2007, 13:21
autor: Mychola
zientall pisze: trzeba próbować trzeba walczyć


a może ona nie chce walczyć i próbować...

Dzindzer pisze:a skoro nie wiemy, to sie postawić nie możemy.


dokładnie

Rozmawiałeś z nią w ogóle na temat powrotu? Tak szczerze, spokojnie, powiedziałeś jej co do niej czujesz i ona też Ci powiedziała co ona czuje?

: 19 gru 2007, 13:24
autor: zientall
To ty i zapewne nie gadałabyś po tym wszystkim ze mna nie flirtowałabyś ale ona własnie to robi daje znaki nie zdecydowania bo skoro by nie chciała w ogóle ze mna być to po co gadać po co pierdzielić codzień głupoty ?? Myślę a nawet jestem pewien że ma uzasadnione obawy ale w głebi coś tam pęka a ja mam zamiar wykorzystać sprzyjająca mi sytuacje .

: 19 gru 2007, 13:41
autor: Dzindzer
Prosisz bysmy poradziły Ci w jakiejś sytuacji, tylko, że przedstawiasz te sytuacje częściowo. Jak w zwiazku z tym mozemy pomóc ??

: 19 gru 2007, 14:37
autor: zientall
W zasadzie chodziło mi o opinie co wy byście zrobiły na takie zdażenie mając na uwadze wcześniejszą historię . Jaki procent z was dało by mi powiedzmy kosza a ile drugą szansę dla zobrazowania sytuacji powiedziałem mniej wiecej jak było jak jest dla przypomnienia wyszczególnie jeszcze raz :

- Nasz związek był niemal idealny rozumieliśmy się kochaliśmy chcieliśmy być razem

- Sytuacja zmusiła mnie do wyjazdu ale obiecaliśmy sobie że mimo wszystko bedziemy razem .

- Kontakt zamarł na jakis czas odżył chwile póżniej lecz już w innej formie na poczatku były smsy potem listy tydzień temu zaczeliśmy do siebie dzwonić .

- Dziś gadamy o wszystkim i o niczym lecz na moje pytanie czy kochasz czy chcesz dalej być dostałem odpowiedz NIE .

- Więc dzwonimy i pleciemy bzdury a ja dłużej tak nie moge i chce wziąśc sytuacje w swoje rece i wymusić spotkanie a na nim zrobic to i owo .

- Wiem że nikogo nie ma nikogo nie miała ja też zreszta , wiem to że jest chyba niezdecydowana albo boi sie powtórki .

- Własnie dlatego jest ten temat chciałem poznać wasze opinie jakbyście sie zachowały w takiej sytuacji .

WIĘC może doradzcie podpowiedzcie coś jak to pchnąc do przodu przyczyncie sie do uratowania naprawde fajnego związku przedewszystkim szcześliwego .

: 19 gru 2007, 18:03
autor: extraho
zientall pisze:obiecaliśmy sobie że mimo wszystko bedziemy razem .

obietnic nie umiesz dotrzymać.
zientall pisze:na jakis czas

na jakiś króciótki roczek.
zientall pisze:wiem to że jest chyba niezdecydowana albo boi sie powtórki .

ale powiedziała: 'nie' a nie 'nie wiem, daj mi trochę czasu bo wykręciłeś taki numer, że nie wiem, czy mogę zaufać', czy coś w ten deseń.
zientall pisze:Własnie dlatego jest ten temat chciałem poznać wasze opinie jakbyście sie zachowały w takiej sytuacji .

no obcy nie jesteś, policji bym nie wezwała :P
spróbuj, jak dla mnie nic nie masz do stracenia ale weź pod uwagę, że powiedziała już: 'nie'. zaskoczona pewnie będzie.
zientall pisze:WIĘC może doradzcie podpowiedzcie coś jak to pchnąc do przodu przyczyncie sie do uratowania naprawde fajnego związku przedewszystkim szcześliwego .

spytaj, czy jest szansa to naprawić. na żywo a nie przez gygy. i dostaniesz odpowiedź.

: 19 gru 2007, 20:49
autor: Jawka
zientall pisze:W zwiazku z tym mam pytanie szczegolnie do pan cobyscie zrobily na jej mijscu jaka byla by wasza reakcja na takie zdazenie ???
Przyznam szczerze, że mnie takimi gestami łatwo "kupić". Najzabawaniejsze jest to, że nawet świadoma własnej naiwności nie jestem w stanie oprzeć się takim gestom... <chory>

Abstrahując więc od tego jak się zachowałeś, od tego czym był Twój wyjazd, nie oceniając Ciebie, bo tu chyba to tak ważne nie jest- bo swiadomości pewnej nietaktowności masz, powiem tak: jak na prawdę Ci zależy to tylko czymś spontanicznym, szalonym będziesz ją w stanie przekonać- chociażby do rozmowy. Od czegoś trzeba zacząć... Im bardziej przerosiny będą szalone i niekonwencjonalne tym większa szansa, że dziewczyna da Ci szansę... (zakładając, że jest jedną z takich jak ja, na które takie chwyty dzialają).

: 20 gru 2007, 13:19
autor: zientall
Mam taka cichš lecz wielkš nadzieje ze się uda jš przekonać innej opcji nie dopuszczam do siebie . Jutro pójde pod jej prace zaczekam aż wyjdzie i się przekonam co z tego wyjdzie więc trzymaj za mnie kciuki aby się udało .