Zobaczcie jakiego kopa potrzebowalem aby tu znow zajrzec :)
: 29 paź 2007, 02:38
Czesc moze mnie jeszcze pamieta
Z lepszej lub gorszej strony
Niebardzo wiem co mam ze soba zrobic i nieradze sobie z problemami nieczuje sie ty anonimowy ale jakos niedziala to na mnie
Hmm zaczne od poczatku od 3.5 roku bylem ze wspaniala dziewczyna.
Wszyscy wiemy jak to jest na poczatku tylko pozytywy itp itd w 2giej polowie niema nic zlego
Po roku zaczelo sie docieranie ja staralem sie zmienic w sobie ile moglem ... i robilem to oczywisice na tyle na ile moj skarb mnie wspieral. Ona chyba tez sie starala.
Dzieki temu znow sielanka
Po 3 latach znow zaczelo sie psuc ... ale tym razem tylko ja sie staralem ... ona nigdy niemiala ochoty na rozmowe a ja staralem sie to szanowac ... Niestety niezawsze czlowiek jest gotow na powazna rozmowe
Tak ciagnelo sie to pare miesiecy robilo raz lepiej raz gorzej po czym wyjscie na impreze na ktora koniecznie chce isc sama ... o 1 miala sie skonczyc i mielismy wpasc do mnie
Po czym moj skarbek informuje mnie zebym byl o 2
Chcialem jej zrobic mila niespodzianek ale niewyszlo od razu pretensje niechciala sie przytulic w tancy (dlaczego doszedlem pozniej) Wydalem jakies 60 pln na piwo dla siebie drinka dla niej ... wypila lyczek i nagle wychodzimy.
Po drodze same pretensje to i ja bierny niepozostalem ... ze lzami w oczach powiedziala mi ze to koniec ze chce odpoczac itp itd.
Nastepnego dnia w pracy (pracujemy razem) pytam czy moge ja odprowadzic mowi ze nie.
Pytam dlaczego ? wkoncu chce tylko pogadac zamknac ten rozdzial mojego i jej zycia.
Niby ma z kim wracac pytam z kim ? z Rafalem z baru mieszka niedaleko i ma autko (ja niemam)
Pytam czy i mnie niemoze podwiezdz pogadamy jak wysiadziemy znow ze lzami w oczach Lukasz po nia przyjedzie ("kolega" ze studiow)
Pytam czemu zklamala brak odpowiedzi mowie ze i tak poczekam niechce sie zgodzic aby niesprawiac jej bolu po godzinie jade do domu.
Nastepnego dnia prosilem aby dala znac jak wroci z pracy do domu ... 1 w nocy po przestawianiu zegarkow (normalnie byla by 2ga) a jej niema ... martwie sie bo kolo 12 powinna byc.
Dzwonie ! Gdzie jestes ? W parku.
Juz wiedzialem z kim ... czekanie ponad godzine pod brama ...
Zauwazyli mnie ... ze lzami w oczach mowi lukaszowi ze Bartek czeka ...
Chcialem porozmawiac wyjasnic sobie wszystko. Zapytac dlaczego nierozegrala tego inaczej ... dlaczego wbila mi noz w plecy i zaczela sie z kims umawiac jak formalnie byla zemna. Znow lzy i pytanie czy Lukasz musi przy tym byc.
Stwierdzam ze TAK jego to tez teraz dotyczy ... nie odpowiada na zadne pytania i idzie z nim na gore.
Czekam na niego odprowadzilem go jakies 3 kilometry do domu rozmawiajac o wszystkim co mnie bolalo ...
Mial przynajmniej tak mowil jakos ja przekonac do rozmowy ... teraz ignoruja mnie oboje.
Niejestem msciwy nigdy niebylem ale taki cios ciezko wybaczyc. Dal bym rade ... gdyby bylo chodz troche checi z jej ... z ich strony.
Teraz czekam ... czekam na jakis gest ... aby zamknac ten rozdzial mojego zycia by moc zaczac nowy.
Niewiem dlaczego ale niedaja mi tego zrobic ... wiec ze trzeba jej czasu ale czas dziala na moja niekorzysc ... niewiem tylko ile jeszcze wytrzymam zanim zaczne grac brudno ... a mam ku temu mnostwo mozliwosc ...
Z waszej strony nieoczkuje litosci ani komentarzy sam fakt ze ktos przeczyta juz dziala na mnie kojaco mimo ze sam niewiem dlaczego.
A osoby dla ktorych anonimowy niejestem ... niestarajcie sie pocieszac czy cos ... pogodzilem sie z tym co sie stalo ... niemoge pogodzic sie tylko z tym jak to sie stalo.
Z lepszej lub gorszej strony
Niebardzo wiem co mam ze soba zrobic i nieradze sobie z problemami nieczuje sie ty anonimowy ale jakos niedziala to na mnie
Hmm zaczne od poczatku od 3.5 roku bylem ze wspaniala dziewczyna.
Wszyscy wiemy jak to jest na poczatku tylko pozytywy itp itd w 2giej polowie niema nic zlego
Po roku zaczelo sie docieranie ja staralem sie zmienic w sobie ile moglem ... i robilem to oczywisice na tyle na ile moj skarb mnie wspieral. Ona chyba tez sie starala.
Dzieki temu znow sielanka
Po 3 latach znow zaczelo sie psuc ... ale tym razem tylko ja sie staralem ... ona nigdy niemiala ochoty na rozmowe a ja staralem sie to szanowac ... Niestety niezawsze czlowiek jest gotow na powazna rozmowe
Tak ciagnelo sie to pare miesiecy robilo raz lepiej raz gorzej po czym wyjscie na impreze na ktora koniecznie chce isc sama ... o 1 miala sie skonczyc i mielismy wpasc do mnie
Po czym moj skarbek informuje mnie zebym byl o 2
Chcialem jej zrobic mila niespodzianek ale niewyszlo od razu pretensje niechciala sie przytulic w tancy (dlaczego doszedlem pozniej) Wydalem jakies 60 pln na piwo dla siebie drinka dla niej ... wypila lyczek i nagle wychodzimy.
Po drodze same pretensje to i ja bierny niepozostalem ... ze lzami w oczach powiedziala mi ze to koniec ze chce odpoczac itp itd.
Nastepnego dnia w pracy (pracujemy razem) pytam czy moge ja odprowadzic mowi ze nie.
Pytam dlaczego ? wkoncu chce tylko pogadac zamknac ten rozdzial mojego i jej zycia.
Niby ma z kim wracac pytam z kim ? z Rafalem z baru mieszka niedaleko i ma autko (ja niemam)
Pytam czy i mnie niemoze podwiezdz pogadamy jak wysiadziemy znow ze lzami w oczach Lukasz po nia przyjedzie ("kolega" ze studiow)
Pytam czemu zklamala brak odpowiedzi mowie ze i tak poczekam niechce sie zgodzic aby niesprawiac jej bolu po godzinie jade do domu.
Nastepnego dnia prosilem aby dala znac jak wroci z pracy do domu ... 1 w nocy po przestawianiu zegarkow (normalnie byla by 2ga) a jej niema ... martwie sie bo kolo 12 powinna byc.
Dzwonie ! Gdzie jestes ? W parku.
Juz wiedzialem z kim ... czekanie ponad godzine pod brama ...
Zauwazyli mnie ... ze lzami w oczach mowi lukaszowi ze Bartek czeka ...
Chcialem porozmawiac wyjasnic sobie wszystko. Zapytac dlaczego nierozegrala tego inaczej ... dlaczego wbila mi noz w plecy i zaczela sie z kims umawiac jak formalnie byla zemna. Znow lzy i pytanie czy Lukasz musi przy tym byc.
Stwierdzam ze TAK jego to tez teraz dotyczy ... nie odpowiada na zadne pytania i idzie z nim na gore.
Czekam na niego odprowadzilem go jakies 3 kilometry do domu rozmawiajac o wszystkim co mnie bolalo ...
Mial przynajmniej tak mowil jakos ja przekonac do rozmowy ... teraz ignoruja mnie oboje.
Niejestem msciwy nigdy niebylem ale taki cios ciezko wybaczyc. Dal bym rade ... gdyby bylo chodz troche checi z jej ... z ich strony.
Teraz czekam ... czekam na jakis gest ... aby zamknac ten rozdzial mojego zycia by moc zaczac nowy.
Niewiem dlaczego ale niedaja mi tego zrobic ... wiec ze trzeba jej czasu ale czas dziala na moja niekorzysc ... niewiem tylko ile jeszcze wytrzymam zanim zaczne grac brudno ... a mam ku temu mnostwo mozliwosc ...
Z waszej strony nieoczkuje litosci ani komentarzy sam fakt ze ktos przeczyta juz dziala na mnie kojaco mimo ze sam niewiem dlaczego.
A osoby dla ktorych anonimowy niejestem ... niestarajcie sie pocieszac czy cos ... pogodzilem sie z tym co sie stalo ... niemoge pogodzic sie tylko z tym jak to sie stalo.
?

teraz doslownie padam na pysk ... a jutro trzeba rano wstac ...

)