Czy pozwolilibyście na to?
: 06 paź 2007, 10:24
Hej.
Do rzeczy - otóż moja dziewczyna (z którą jestem już rok) poinformowała mnie wczoraj że wybiera się na wesele swojego kuzyna nie ze mną ale z jakimś swoim kolegą! Powód? On lepiej tańczy!
Troche mnie to wkurzyło ale nie zabroniłem jej bo uważam że nic by to nie dało, a może pogorszyło sytuację.
Przyznam że liczyłem na to że pójdziemy razem, ale cóż - umiejętności mam mniejsze.
Jak zareagowalibyście w takeij sytuacji, bo ja nie wiem czy dobrze zrobiłem tak po prostu pozwalając jej na to.
Do rzeczy - otóż moja dziewczyna (z którą jestem już rok) poinformowała mnie wczoraj że wybiera się na wesele swojego kuzyna nie ze mną ale z jakimś swoim kolegą! Powód? On lepiej tańczy!
Troche mnie to wkurzyło ale nie zabroniłem jej bo uważam że nic by to nie dało, a może pogorszyło sytuację.
Przyznam że liczyłem na to że pójdziemy razem, ale cóż - umiejętności mam mniejsze.
Jak zareagowalibyście w takeij sytuacji, bo ja nie wiem czy dobrze zrobiłem tak po prostu pozwalając jej na to.
Kurde, taką historię to - przyznam się szczerze - pierwszy raz słyszę.
Wiesz, mi się wydaje, że na uroczystość rodzinną tego kalibru nie chodzi się z ludźmi z łapanki, jeśli się ma kogoś naprawdę bliskiego... Za jakiś czas panienka powie Ci: przespałam się z innym, bo miał większego.
Dla mnie osobiście oba wytłumaczenia byłby jednakowo nic nie warte.
A tak w ogóle to gratuluję dziewczyny, która potrafi oddzielać rzeczy ważne, od mniej ważnych.
Pogoń ją lepiej, zanim zaczną się lepsze numery.
Skoro panienka tak bardzo chciała iść bez Ciebie, to czemu nie, ale niech idzie sama. Naturalnie byłoby to dziwne, ale ta najnowsza propozycja to coś... uwłaczającego Twej godności, bym rzekł. No chyba, że jesteście tylko przyjaciółmi. A przecież Ty chciałeś z nią iść, lecz wszystko rozbiło się o to, że nie tańczysz zbyt dobrze. 


tak se myślę czy tam nie ma jakiegoś podtekstu z jej strony.