agnieszka.com.pl • Jak często i jak długo spotykacie się?
Strona 1 z 3

Jak często i jak długo spotykacie się?

: 01 cze 2004, 11:12
autor: sobotka6
Ile razy w tygodniu i przez ile godzin średnio spotykacie się
ze swoją sympatią?

: 01 cze 2004, 13:01
autor: natasza
spotykamy się wtedy, kiedy tylko możemy



praktycznie to codziennie, czasami po raz , czasami po 1 czy 3 razy
ogólnie duzo czasu

: 01 cze 2004, 14:48
autor: sarah
w tygodniu codziennie w szkole - pare przerw 10 min. + jedna 30min. ale wiadomo szkola jak szkola. 2 razy w tygodniu mamy razem ok. godzinna przerwe miedzy zajeciami wiec mamy dla siebie czas. no i weekendy zazwyczaj jeden dzien razem caly a drugi na nauke.

: 01 cze 2004, 17:00
autor: Triniti19
Ja spotykam się ze swoim ukochanym prawie codziennie. Od poniedziałku do piątku tak na godzinke, czasem krócej natomiast w sobote zwykle od 16 jesteśmy gdzieś razem. Z niedzielą to jest różnie, czasem się spotykamy, czasem nie. Teraz odkąd nie chodze do szkoły mogłabym się spotykać częściej, ale on nie może :(.

: 01 cze 2004, 17:23
autor: Sorecer
Ale dobrze macie... Ja z swoją dziewczyną jak dobrze pójdzie spotykam się raz w tygodniu i wtedy spędzamy ze sobą ok. 32 godziny. Ale zdarzało się tak że widzieliśmy się raz na 2-4 tygodni i to 5-6 godzin.

: 02 cze 2004, 15:34
autor: agata
ja podobnie jas sarah codziennie widze sie w szkole z moim chłopakiem a poza tym zawsze jeden dzien weekendu jest dla nas :) choc zdarza sie i tak ze przez weekend sie nie widujemy ale potem zawsze to nadrabiamy ;)

: 03 cze 2004, 15:14
autor: Asia
Pomimo tego, ze moj chłopak mieszka godzine jazdy ode mnie to widujemy sie tak czesto jak tylko mozemy.W tygodniu widujemy sie wieczorami a weekendy całe spedzamy razem... :)

: 03 cze 2004, 18:55
autor: Madzia
Mój chłopak mieszka w bloku na przeciwko wiec z dojazdem nie mamy problemów. Wcześniej spotykaliśmy się codziennie ostatnio miał maturke wiec w tygodniu tylko czasem ale w weekendy zawsze.

: 04 cze 2004, 12:04
autor: sobotka6
Ja zazdoszczę tym wszystkim osobom które tak często mogą się widywać
ze swoją sympatią...ja tak dobrze to nigdy nie miałem...
moim marzeniem są 2-3 spotkania na tydzień, ale z reguły udaje mi
się tylko 1 spotkać:) Związane jest to zarówno z innym miejscem
nauki jak i miejscem zamieszkania...a po za tym każdy ma swoje obowiązki
(nauka, praca, pomoc w domu itp.)

: 04 cze 2004, 21:32
autor: Keplianica
Moj ukochany mieszka 15 km ode mnie w zapadłej wiosce :/ Mimo to spotykamy się codziennie w miarę możliwości, a jak już to od rana do wieczora ;) Oczywiście czasami nie wychodzi. Ale już od października bedziemy mieszkać razem i wted to już codziennie ;) Od wieczora do rana :) A potem na uczelnie ;/

: 04 cze 2004, 21:43
autor: diaBliCzka
Hmm..
Nie mam aktualnie partnera, ale zawsze bedac w zwiazku spedzalam z chlopakiem full czasu -..imprezy, spacery, kino itd ^^*

: 05 cze 2004, 12:38
autor: agata
Moj ukochany mieszka 15 km ode mnie w zapadłej wiosce Mimo to spotykamy się codziennie


mam dokładnie tak samo :) no moze nie 15 ale 12km ;)

Ale już od października


a nawet wczesniej mój luby przeprowadza sie tu gdzie i ja mieszkam :) i bedzie jeszcze lepiej :)

: 05 cze 2004, 14:17
autor: taka_jedna
a my się spotykamy od razu po lekcjach (tylko nie konczymy ich rownoczesnie)...i do 22...w weekendy dłużej. Ale to już przeszło w uzależnienie i czesto sie kłócimy bo przez tyle godzin to nawet nie ma co robić, teraz jak zrobimy sobie czasem odwyk jeden dzien to potem jest dużo fajniej :)

: 05 cze 2004, 17:02
autor: Triniti19
A mnie to ciekawi jak to jest mieszkać z chłopakiem. Bo słyszałam różne głosy, raz że to fajna sprawa a raz że nie warto i ciężko się przyzwyczaić. Ciekawe jak jest naprawde :)

Re: Jak często i jak długo spotykacie się?

: 06 cze 2004, 11:13
autor: Bobi
sobotka6 pisze:Ile razy w tygodniu i przez ile godzin średnio spotykacie się
ze swoją sympatią?


Ja się spotykam z moja sympatią raz w tygodniu, i wtedy to spedzamy ze soba kilka godzin. :556:

: 06 cze 2004, 11:26
autor: decon
ja spotykam sie moja dziewczynka co weekend i spedzamy go jak najmilej sie da. mieszkamy sobie razem przez weekendzik, apoxniej kazdy na uczelenie i w nastepny weekend rzecz sie powtarza ;)

: 06 cze 2004, 13:18
autor: krzyniu
no widze ze moj zwiazek tez raczej standard
ja spotykam sie raczej tez tak na dluzej 2 razy w tygodniu: soboty i niedziele, no i swieta rowniez :)), ulegnie to teraz zmianie bo juz niebawem wakacje i chce spedzac full czasu zanim wyjade :))

: 09 cze 2004, 00:10
autor: agata
mnie to ciekawi jak to jest mieszkać z chłopakiem


nooo własnie :) jak to jest mieszkasz sobie sam/sama i podejmujecie decyzje ze zamieszkacie razem i co dalej?? łatwo jest sie przestawic na "wspolny kat"?? a moze komus z was zdarzyły sie jakies smieszne sytuacje zwiazane z takim wpsołnym zamieszkaniem??
ja tam mysle ze chcetnie bym sobie z moim Miśkiem pomieszkała :)

: 24 cze 2006, 14:25
autor: *qbass*
codziennie :)

: 24 cze 2006, 14:26
autor: Tyrese
Średnio gdzieś tak co dwa - trzy dni, zależy jak mamy czas.

: 24 cze 2006, 14:28
autor: ksiezycowka
Zalezy. Ale czesto. Choc czasem wiadomo sa wazniejsze rzeczy.
Dlatego wlasnie bawia mnei zwiazki na odleglosc. Co z tego jak ktos jest ze soba np 2 lata skoro widzial sie z dana osoba co miesiac np czyli 24 razy? Tyle to bywa ze ja mam w miesiacu spotkan z moim.

: 24 cze 2006, 14:29
autor: ptaszek
Zależy od różnych czynników: u mnie uczelnia, u niego praca/szkoła. Przynajmniej 3 razy w tygodniu musi być.

: 24 cze 2006, 14:45
autor: jagunia
moon pisze:Dlatego wlasnie bawia mnei zwiazki na odleglosc.


Dlaczego Cie bawią? Dla mnie to nic zabawnego.Jak juz napisałam ja sie widuje z moim czasem co 30 a nawet zdarzyło sie 60 dni.I co z tego?Nie musze widziec kogos codziennie zeby go kochac ;) Wiem,ze w wakacje spedzimy prawie całe razem.Wiem ze za rok czy 2 nasza sytuacja sie zmieni i tez bedziemy sie widziec codziennie :] Moja znajoma jest juz w takim zwiazku ponad 2 lata.Widza sie troszke czesciej niz my bo maja blizej.
I powiem jeszcze ze mimo ze sie widzimy tak rzadko wciaz jest zajebiscie,po takiej rozłace jestem tak steskniona ze ah <banan>

: 24 cze 2006, 14:46
autor: saker33
mnie dzieli do mojej milosci ok 10 km... spotykamy sie roznie ale mozna powiedziec ze 4 razy tygodniowo po ok 6 godzin.

: 24 cze 2006, 14:56
autor: makrox
Ja sie zastanawialem czy 2-3 razy w tyg to malo czy duzo...ale teraz widze ze to srednia krajowa :P

: 24 cze 2006, 14:57
autor: Joasia
A nie wiem.
Różnie, jak są zajęcia na wydziale to codziennie chociaż przez 5 min.
Takie dłuższe wyjścia to raz na tydzień - w piątek albo sobotę.
Teraz już niedługo wakacje to wiadomo że będzie częściej :]

: 24 cze 2006, 15:01
autor: megane
moon pisze:Dlatego wlasnie bawia mnei zwiazki na odleglosc.

Właśnie, co w tym zabawnego?
Jakby się okazało, że nagle np. on musi z jakiegoś pwodu na rok wyjechać, to rzuciłabyś go tylko dlatego, że w tym czasie widzielibyście się tylko 12 razy?
Nie byłaś nigdy w takiej sytuacji i dobrze dla Ciebie, ale nie śmiej się tylko spróbuj wczuć. :]

Mnie od mojego kochania dzieli jakieś 1000 km, widujemy się... przeróżnie, chociaż jakby zsumować dni, które spędzamy razem to pewnie wyszłoby rocznie kilka ładnych miesięcy. Wszelkie mojego wakacje, wolne, długie weekedny, luźniejszy czas na uczleni - ja do niego. Kiedy ja nie mogę a on wyrwie się na parę dni to jest u mnie. W czym lepsze 70 km założmy od 1000, kiedy obie te odlełości można dzisiaj przebyć w tym samym czasie :].

Ale dawniej było ciężko, jak byłam w liceum nie mogłam sobie aż tak odpuszczać, bywały i 3miesięczne przerwy, łzy i czarna rozpacz. nikomu nie życzę :]
Jeszcze 2 lata... :) tylko.

: 24 cze 2006, 15:09
autor: jagunia
megane przybij piątke <browar>

Tak własnie sobie patrzyłam w tv i na tvp2 pokazują gdynie i marynarzy.Co maja powiedziec marynarze i ich zony?Przeciez zdarza sie ze są roczne rejsy,dłuzsze i krotsze.Mojej znajomej ojciec jest marynarzem,zdarza sie ze nie ma go pół roku a zdarza się ze jest cały rok.Tak samo wojskowi,ktorzy wyjezdzaja do Iraku czy Afganistanu.
Nie kocham kogos za to gdzie jest,tylko za sam fakt ze jest,ze mam w nim oparcie chocby duchowe :P i takie tam duperele ;) Tez bym chciała sie widziec z moim słoncem codziennie,ale jest jak jest i bynajmniej nie ma w tym nic smiesznego <diabel>

: 24 cze 2006, 15:12
autor: megane
Czuję się czasem jaka żona marynarza :P.

Eh, cóż. Łatwo nie jest, ale trzeba się z tym pogodzić i tak zrobić, żeby nie zwariować. U mnie to już 5 lat i momentami jestem na skraju załamania, ale jednak świadomość, że ktoś jest, czeka i mu zależy jakoś mnie podtrzymuje.

: 24 cze 2006, 15:15
autor: *qbass*
Temat o miłości na odległość jest gdzie indziej, chciałbym przypomnieć :] <evilbat>