niezdecydowany facet
: 24 lip 2007, 22:11
poznalam go pod koniec ubieglego roku. na poczatku bylo pieknie i zalezalo mu raczej. mnie tez zalezalo ale potem sprawy potoczyly sie wnieoczekiwany sposob i on powiedzial ze sobie odpuszcza kontynuacje tej znajomosci. jednak kontakt sie nie urwal trwa do dzis [od stycznia].
w czasie tych miesiecy bylo roznie ale w koncu pogodzilam sie z rozstaniem; pod koniec kwietnia bylam wlasciwie pewna, ze wreszcie jestem wolna.
jednak ostatnio wszystko sie zmienilo... on sie zmienil; zaczal byc mily, nawet chwilami slodzil, mowil, ze mu sie snie itd...ogolnie mialam wrazenie ze jakby zalowal tamtej decyzji...nawet sugerowal spotkanie ale gdy ja mowilam ze wtedy akurat nie moge, traktowal to jako odmowe i potem moje sugestie spotkania staral sie ignorowac.
chce dodac ze nasze kontakty ograniczaja sie do rozmow na gg i ewntualnie rozmow telefonicznych; od stycznia nie widzielismy sie.
zastanawiam sie co on ma na celu, czego chce i dlaczego to robi...trudno mi w tej sytuacji, znow sie angazuje... nie potrafie nie myslec o nim. ostatnio powiedzialam mu ze mi go brakuje i ze zaluje ze nie sprobowalismy byc razem tak juz na serio...a on odpowiedzial ze chcialby bym byla szczesliwa, ze powinnam korzystac z zycia, usmiechac sie, wzmocnic poczucie wlasnej wartosci itp...
meczy mnie ta sprawa i nie wiem co robic...co mi poradzisz w tej kwestii?
w czasie tych miesiecy bylo roznie ale w koncu pogodzilam sie z rozstaniem; pod koniec kwietnia bylam wlasciwie pewna, ze wreszcie jestem wolna.
jednak ostatnio wszystko sie zmienilo... on sie zmienil; zaczal byc mily, nawet chwilami slodzil, mowil, ze mu sie snie itd...ogolnie mialam wrazenie ze jakby zalowal tamtej decyzji...nawet sugerowal spotkanie ale gdy ja mowilam ze wtedy akurat nie moge, traktowal to jako odmowe i potem moje sugestie spotkania staral sie ignorowac.
chce dodac ze nasze kontakty ograniczaja sie do rozmow na gg i ewntualnie rozmow telefonicznych; od stycznia nie widzielismy sie.
zastanawiam sie co on ma na celu, czego chce i dlaczego to robi...trudno mi w tej sytuacji, znow sie angazuje... nie potrafie nie myslec o nim. ostatnio powiedzialam mu ze mi go brakuje i ze zaluje ze nie sprobowalismy byc razem tak juz na serio...a on odpowiedzial ze chcialby bym byla szczesliwa, ze powinnam korzystac z zycia, usmiechac sie, wzmocnic poczucie wlasnej wartosci itp...
meczy mnie ta sprawa i nie wiem co robic...co mi poradzisz w tej kwestii?
Czytaj uważnie:

