agnieszka.com.pl • Jak zapomniec?
Strona 1 z 1

Jak zapomniec?

: 12 cze 2007, 11:17
autor: truskawka
Muszę zapomieć ale nie potrafię, a wiem,że nigdy nie będziemy razem...
Nie ma go obok,bo jest bardzo daleko, nie widziałam go kilka miesięcy...
Zobaczę może za jakiś czas... A moze juz nigdy... Rozstalismy sie, on wyjechal...
A ja nie potrafię wybić go sobie z głowy.
On nie wie co się ze mną dzieje, jak bardzo wpadam w to szaleństwo, jak zasypiam szepcząc jego imię i jak budzę się myśląc o nim.
Nie jestem już szalonym małolatem zakoch*jącym się niemal na żądanie.
Jest mi ciężko.
Jak zapomnieć? Jak przetrwać?.
W pewnym momecie postanowiłam zniszczyć nawet jego maile, założyć inną skrzynkę mailową.Do starej nie zaglądałam przez kilka dni...Wreszcie nie wytrzymałam.Czytam i płaczę. Nie ma ideałów, wiem...ale on jest cudowny, to tak jakbym spotkała drugą połówkę...
Czy ma ktoś sensowny pomysł?

: 12 cze 2007, 16:15
autor: Michalos
:? hmm może powinnaś sobie znaleźć kogoś zupełnie nowego odmiennego kogoś kto ci pomoże zapomnieć kogoś kto zajmie miejsce w twoim sercu które teraz należy do wspomnieni i tęsknoty......

: 12 cze 2007, 16:21
autor: Marissa
Michalos pisze: hmm może powinnaś sobie znaleźć kogoś zupełnie nowego odmiennego kogoś kto ci pomoże zapomnieć kogoś kto zajmie miejsce w twoim sercu które teraz należy do wspomnieni i tęsknoty......

Super. Znaleźć sobie plastra.

Ja bym radziła zająć się sobą. Znaleźć czasochłonne hobby, drugą pracę. Wyjść do ludzi, zająć się zabawą. I przede wszystkim nie oczekiwać że to minie (uczucie) w ciągu tygodnia, ale raczej od pół roku wzwyż.

: 12 cze 2007, 16:44
autor: unlucky_sink
Marissa pisze:Znaleźć czasochłonne hobby, drugą pracę. Wyjść do ludzi, zająć się zabawą
więcej obowiązków=mniej czasu i ochoty ma zabawę z ludzmi.

truskawka pisze:Zobaczę może za jakiś czas... A moze juz nigdy... Rozstalismy sie, on wyjechal...
skoro wyjechał i nie wiesz czy wróci, czy nie... skoro nie jesteś razem z nim gdzieś tam to jak silne muziało być jego uczucie? :| radzić nie ma za bardzo co... po prostu zacznij żyć normalnie, ale już bez niego! Mi wypełnianie czasu wolnego przyjemnościami ulgi nie przyniosło, po prostu naturalną koleją rzeczy czas łagodził-
truskawka pisze:ale on jest cudowny,
gdyby był cudowny to by cię zabrał ze sobą. weź się w gaarść.

: 12 cze 2007, 17:48
autor: Koko
Wyciszyć się i dać sobie troszkę więcej czasu. Nie robić nic na siłę, bo to frustruje jeszcze bardziej.
Poza tym w życiu bywają większe tragedie :|
truskawka pisze:Nie jestem już szalonym małolatem

Skoro nie jesteś, powinnaś wiedzieć na czym się skupić.
Wiesz czy nie wiesz?

: 12 cze 2007, 21:49
autor: Zielonowłosa
Pracoholizm. To jedyne lekarstwo, jakie znam. Staram sie je obecnie stosować i w miare pomaga. Albo inny facet- to fakt, ale myśląc o nim, nie masz ochoty nawet patrzeć na innych i w tym tkwi problem. Powodzenia. Aha, i spotykaj sie ze znajomymi. Bo siedząc w domu, przy muzyce i tp. myśli wracaja i to ze zdwojoną siłą.

: 12 cze 2007, 22:30
autor: Martinoo
Truskaweczko ja na twoim miejscu potaplałbym sie jeszcze bardziej w tym Twoim miłosnym bagnie. Dał bym nura do samego dna i wewnętrznie pokwiczał z bólu. Po kilku sesjach pływałbym już sobie pieskiem potem żabką w końcu kraulem. W tym momęcie wypłynięcie na brzeg jest banalne.

: 13 cze 2007, 09:12
autor: toor
Nie chcę tworzyć nowego wątku, bo to co napiszę też się wiąże trochę z tym tematem...

Otóż mam taką sprawę, że dziewczyna, z którą się spotykałem, wyjechała na jakieś 3 miesiące za granicę. Wiem, że wróci na pewno, raczej się nie obawiam o zakończenie znajomości :). Tylko że ja cholernie za nią tęsknię i nie przestaję o niej myśleć. Śni mi się ona po nocach (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Sesja się zbliża, powinienem się uczyć, a nawet jak siadam do nauki, to po 15 minutach "odpływam"... Na dodatek mamy utrudniony kontakt ze sobą, bo tylko przez e-mail, na dodatek ona najprawdopodobniej nie ma tam dostępu do komputera w tej chwili. Co poradzicie?

Próbowałem już porad zamieszczonych wyżej (zajęcie się czymś, wyciszenie), to pomaga, ale na krótko. Myśl o niej wraca jak bumerang, gdy mijam miejsca, w których się spotykaliśmy (napiszecie pewnie: to się tam nie pojawiaj - oki, zatem helikopterem będę latał na uczelnię, żeby ominąć centrum Krakowa ;)). Ale z drugiej strony się pocieszam, że jeszcze jakieś 87 dni i znów ją zobaczę...

: 13 cze 2007, 17:15
autor: Mona
Truskaweczka nigdy nie zapomni i na nic Nasze rady :)
Pewnie, że jest ciężko, ale skoro ma tyle miłości w sobie, to powinna być szczęśliwa, a nie smutna. Jedyne, co może zrobić, to żyć z tym i postarać się dać tą miłość komuś innemu.

: 13 cze 2007, 17:20
autor: Lala Barbie
Truskaweczko... na pewno nie zapomnisz, ale zawsze można się starać zapomnieć, nie myśleć. Przeżywałam takie rozterki 3 miesiące temu...było ciężko, nie mogłam znaleźć sobie miejsca, płakałam, nie mogłam patrzeć w jego stronę. Skrzywdził mnie...było wszystko wporządku, ale powiedział" Kocham Cię , ale związek mnie nudzi". Do tej pory tego nie rozumiem...ale powoli zapominam.
Nie byłaś jego warta!!! Jesteś na pewno piękna i młoda, więc się nie przejmuj...Nie on pierwszy, nie ostatni.

: 13 cze 2007, 18:49
autor: Marissa
Lala Barbie pisze:na pewno nie zapomnisz, ale zawsze można się starać zapomnieć,

A ja widze tu nielogiczność :)

unlucky_sink pisze:Marissa napisał/a:
Znaleźć czasochłonne hobby, drugą pracę. Wyjść do ludzi, zająć się zabawą

więcej obowiązków=mniej czasu i ochoty ma zabawę z ludzmi.

To były przykłady tego, co może robić.
I jeszcze jedno, jak będziesz ciągle myślała o tym, żeby zapomnieć to nie ma bata - bo nie zapomnisz, bo ciągle będziesz o nim myślała. Takie koło będziesz zataczała.

: 14 cze 2007, 11:35
autor: tank girl
Zgadzam się z przedmówcami. Za wyjątkiem Michalosa.

Pakowanie się w coś teraz ot tak, żeby było, nie jest dobrym pomysłem. Możesz skrzywdzić kogoś, a i sama lepiej się pewnie wcale nie poczujesz.

O ile nie poczujesz się wręcz gorzej, bo każda chwila spędzona z tym nowym kimś będzie Ci boleśnie i coraz dobitniej uświadamiała, że ten ktoś to nie ten, za którym tęsknisz. Efekt możesz uzyskać zatem odwrotny od zamierzonego - zamiast zapomnienia, jeszcze większą namiętność...

Spróbuj zająć się czymś fascynującym. Im mocniejsze to będzie i więcej w Tobie adrenaliny wyzwoli, tym lepiej. Wspinaczka, spływy górskimi rzekami, skoki spadochronowe. Byleby krew wrzała.

Nie staraj się też zapomnieć na siłę. Zakochanie jest jak niezdobyta twierdza. Musisz uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż czas uczyni w jej murach wyłom.

: 14 cze 2007, 21:00
autor: Hyhy
Zielonowłosa pisze:Pracoholizm. To jedyne lekarstwo, jakie znam.
Ja znam lepsze, po dlugiej ciszy z mojej strony na forum to zapowiadam :) chcesz wiedziec jakie?:)

: 14 cze 2007, 22:17
autor: Mysiorek
truskawka pisze:Muszę zapomieć ale nie potrafię, a wiem,że nigdy nie będziemy razem...

Zapomnieć nie musisz. Musisz się odkochać.
I radzę przestać gloryfikować "obiekt", bo przy długich rozłąkach my (wówczas) wybielamy, a "obiekt" ewoluuje niechybnie.
truskawka pisze:Czy ma ktoś sensowny pomysł?

Hobby, wnętrze, czas.

: 15 cze 2007, 16:06
autor: madzix:)
Hyhy pisze: chcesz wiedziec jakie?:)

Ja bym chciała bardzo wiedzieć jakie??
Lala Barbie pisze:Nie byłaś jego warta!!! Jesteś na pewno piękna i młoda, więc się nie przejmuj...Nie on pierwszy, nie ostatni.

To takie standardowe tłumaczenie tez to słyszłam jak chłopak mnie zostawił albo ''tego kwiatu to pół światu''
Truskawko wiem jak trudno jest o kimś zapomnieć o kimś bardzo kochanym :(( ale wiem z autopsji że czas wszystko zmienia nie leczy ran do końca w pamięci zawsze pozostaną zarówno dobre jak i złe chwile.Każdy ma własny inwidualny sposób żeby ''wyleczyć sie z miłości'' wierze że z upływem czasu Ty też sie pogodzisz z tym że nie jesteś już z tym którego tak bardzo kochasz a potem nadejdzie czas i Twoje serce otworzy sie dla innej osoby.
3maj sie i wiem że jest Ci cieżko <przytul>

: 17 cze 2007, 18:49
autor: Anja
tank girl pisze:O ile nie poczujesz się wręcz gorzej, bo każda chwila spędzona z tym nowym kimś będzie Ci boleśnie i coraz dobitniej uświadamiała, że ten ktoś to nie ten, za którym tęsknisz. Efekt możesz uzyskać zatem odwrotny od zamierzonego - zamiast zapomnienia, jeszcze większą namiętność...


U mnie jest wręcz odwrotnie. Zapomnienie znalazłam u innego mężczyzny, który wie, zna moja sytuację. Nie robi z tego żadnego problemu. Zaraża mnie swoimi pasjami, daje potężne dawki adrenaliny. Nigdy z nim nie stworzę związku. Ale nie wiem jak do tej pory mogłam żyć bez niego.

Lekarstwem na byłego jest dla mnie zmiana stylu życia, przyjemności, nowości. A gdy wspominam to tylko te złe chwile z długiego związku.