agnieszka.com.pl • Jej dziwne zachowanie - co robic??
Strona 1 z 1

Jej dziwne zachowanie - co robic??

: 03 cze 2007, 15:20
autor: rado22
Witam wszystkich

Mam taki problem.
Ja i moja dziewczyna mamy po 24 lata i jestesmy razem już 17 miesiecy, jest to typowy zwiazek na odleglosc (180km). Poczatki byly trudne. Ja jestem typem faceta potrzebujacego duzo <!!> czulosci, czego od swojej dziewczyny nie potrafilem sie doczekac, zarowno wsrod ludzi obcych, znajomych czy wsrod rodziny już w ogóle. Nie moglem jej trzymac za reke gdy siedzielismy w pubie ze znajomymi, nie moglem jej przytulic gdy jechalismy autobusem, a przy rodzinie nie bylo jej stac na jakakolwiek okazanie czulosci. Jedynie gdy bylismy sami zamknieci w pokoju wtedy potrafila sie przytulic. Ale ja i tak czulem sie jakbym mial kolezanke a nie dziewczyne. Ona twierdzila ze nie wypada bo co sobie ludzie pomysla... Oczywiscie o kontaktach fizycznych nie bylo mowy. Z czasem sie to torszke zmienilo na plus (w sytuacjach sam na sam, przy znajomych, w miejscach publicznych). Nauczyla sie okazywac zewnetrznie ze "jestem jej chlopakiem" a nie tylko kolega, choc czasem to robi ale widac ze nie chce. Mimo wszystko jej zachowania i tak sa dziwne bo raz w podobnej sytuacji potrafi zachowac sie tak jak bym chcial, a innym razem obraca sie o 360* i w ogóle nie wiem o co chodzi...
Najgorzej ma sie sprawa kontaktow fizycznych. Moja dziwczyna byla dziewica. W sumie nie wiem czy dalej nie jest, bo przez te 17 miesiecy tylko 2 razy probowalismy tak na powaznie. Wczesniej i to tez zadko konczylo sie na pettingu i milosci francuskiej - z mojej strony bo ona nei ma przekonania do lodzikow :(

Szczerze mowiac to już nie wiem co robic, bo mam lat tyle ile mam, mam swoje potzrby cielesne, a majac dziewczyne nie umie ich zaspokoic. Probowalem prosba, grozba, klutnia, rozmowaniem i nierozmawianiem, odczekiwaniem jakiegos czasu, ale bez zadnego efektu. Ona dalej sie mnie wstydzi, np nie potrafi przy mnie przebrac spodni, nie moge wejsc do lazienki jak sie kompie. Mieszkamy daleko od siebie wiec mamy niewiele mozliwosci zeby spokojnie bez obaw uprawiac sex choc takie sie zdazaja. Wtedy zawsze inicjatywa jest po mojej stornie bo ona nie zrobi niczego pierwsza. Ale zawsze konczy sie tak samo - mowi stop, albo zaczyna sie smiac. Wtedy jest koniec zabawy i sie denerwuje. Obiecuje ze sie poprawi, ale wydaje mi sie ze nie mozna takiego czegos obiecac, co najwyzej sie zmusic raz czy drugi i udawac ze jest oki, ale i tak predzej czy pozniej to wyjdzie.

Ja już nie wiem co robic, czy czekac dalej czy szukac innej dziewczyny. Mial ktos moze podobny problem, albo ma ktos pomysl jak to ugrysc?

: 03 cze 2007, 15:31
autor: ksiezycowka
rado22 pisze:Mial ktos moze podobny problem, albo ma ktos pomysl jak to ugrysc?
Opisz rodzine i zapatrywania na wiare. I jestes jej pierwszym?

: 03 cze 2007, 15:38
autor: rado22
Nie nie jestem jej pierwszym facetem. Miala wczesniej z 4 z czego tylko dwa zwiazki byly powazne. Z jednym chlopakiem byla prawie 2 lata.
Rodzina? hmm raczej nie nalezy do wierzacych bo do kosciola to chodzi tylko moja laska i to tez nie zawsze. Rodzice sa w separacji, ojciec nie mieszka w domu tylko u jakiejs innej, mama jest w pracy za granica. Moja mieszka z siorka i babcia.

: 03 cze 2007, 15:40
autor: psiorek
rado22 w tej sytuacji moglibysmy sobie podać ręce bo mam identyczny problem ze swoją dziewczyna... tyle tylko że ja z moja jestem już 2 lata i czasami zastanawiam sie czy tego nie skończyć bo naprawdę zaczeło mnie denerwować jej zachowanie...
Ja potrzebuje i się staram, a ona nie potrafi, co gorsza nawet nie stara sie niczego dać w zamian... Z reguły jestem cierpliwy i spokojny ale to trwa już długo i nie widzę poprawy :((
Także chłopie razem z Tobą czekam na jakieś porady związane z naszymi problemami.

: 03 cze 2007, 15:49
autor: Bash
Jesli się łudzicie, że po ślubie sytuacja sie zmieni (seks etc), to jesteście w błędzie.
Człowiekowi moralne przekonania zostają. po prostu, trzeba się dobierać w (przynajmniej dostatecznej) zgodności charakterów.

: 03 cze 2007, 15:55
autor: rado22
spoko oko nie ludze sie ani troszke, zbyt wielu mam kumpli ktorzy już maja zony i wiem ze po slubie zmienia sie tylko na lepsze, chodzi tylko o to ze nigdy nie wiadomo czy czekanie w takiej sytuacji cos jest w stanie zmienic.

[ Dodano: 2007-06-03, 16:53 ]
blad; mialo byc ze mienia sie tylko na gorsze.

: 03 cze 2007, 18:26
autor: Olivia
Rzeczywiście potrzebujesz takiej dziewicy orleańskiej? Szczerze to Ci współczuję.
Weź znajdź sobie normalną kobietę, do czego Ci nieczuła kłoda?

: 03 cze 2007, 18:27
autor: R1
Widzę, że facetów z podobnymi problemami co mój kiedyś nie ubywa ;) Panowie, nie popełniajcie tego błędu co ja kiedyś i nie tkwijcie w toksycznych związkach. Ja też byłem tak mocno zakochany w swojej eks, że nie wyobrażałem sobie życia bez niej. Upokarzałem się, godziłem się na tej jej wszystkie dziwne zasady, że seks po ślubie itd, żyłem 2 lata kompletnie bez seksu, a miałem kobietę. I naprawdę sensu nie było się tak męczyć. Teraz od pół roku jestem z inną kobietą i to jest dopiero związek przez duże Z :) Dajcie sobie szansę na szczęście u boku innej kobiety, a nie zimnej kłody!

i jeszcze mój dawny wątek dla zainteresowanych: http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... 88&start=0

Na szczęście to już odległa przeszłość.

: 03 cze 2007, 19:10
autor: msssss
Ja tez skonczylem niedawno toksyczny zwiazek, co prawda trwal tylko 7 miechow ale nie juz w nerwice wpedzal, caly czas liczylem na poprawe. Myslalem ze bede cholernie cierpial , rzeczywistosc okazala sie zupelnie inna poznalem wiele kobiet i narazie sie z nimi spotykam i jestem mega szczesliwy. Poczulem jak z moich barkow ktos zdejmuje ogromy ciezar;D Co prawda czasami sa chwile smutku i tesknoty ale staram sie je szybko zagluszyc;D Ogolnie jest super:D

: 03 cze 2007, 19:21
autor: Soul
Podobnych problemów było tutaj pełno. Z tego co piszesz masz całkiem normalne potrzeby jeśli chodzi o bliskość, Twoja kobieta... również normalne, przynajmniej dla niej. Jeśli była taka od zawsze i nie widać szans na poprawę... 180km jechać tylko po to żeby kolejny raz czuć frustrację? Rozumiem, że na początku było super, ale dlaczego się męczyć skoro szans na poprawę ani widu, ani słychu? Jest też taka opcja że po prostu za dużo wymagasz od niej. Sprawy seksu, ok tutaj się z Tobą zgadzam. Natomiast jeśli chodzi o okazywanie uczuć przy innych ludziach... nie możesz od niej wymagać tego żeby się do Ciebie kleiła na ulicy tylko dlatego, że chcesz zamanifestować to że jesteś z nią.

: 03 cze 2007, 21:58
autor: Bash
W wypadku fanatyzmów religijnno - moralnych kompromisu nie ma.
Tz "kompromisem" jest akceptacja tej drugiej strony, innego rozwiązania NIE MA.
Ogólnie to daleko od takich zjawisk. Ja już też "tą" przeszłość mam za sobą ;)

: 03 cze 2007, 23:08
autor: ksiezycowka
rado22 pisze:Nie nie jestem jej pierwszym facetem. Miala wczesniej z 4 z czego tylko dwa zwiazki byly powazne. Z jednym chlopakiem byla prawie 2 lata.
Rodzina? hmm raczej nie nalezy do wierzacych bo do kosciola to chodzi tylko moja laska i to tez nie zawsze. Rodzice sa w separacji, ojciec nie mieszka w domu tylko u jakiejs innej, mama jest w pracy za granica. Moja mieszka z siorka i babcia.
Wobec tego skoro nie da sie tego wyjsnic jakimis chorymi zasadami wpojonymi przez dom... Po prostu - ona Cie nie pozada i kij wie czy kocha. Chemii nie ma, namietnosci nie ma. Nic tutaj nie ma. Pusto.

: 03 cze 2007, 23:29
autor: Mysiorek
rado22 pisze:mam lat tyle ile mam, mam swoje potzrby cielesne, a majac dziewczyne nie umie ich zaspokoic.

Możesz męczyć ptaka! (dziewczyna nie przeszkadza ;P )
rado22 pisze:mamy po 24 lata i jestesmy razem już 17 miesiecy, jest to typowy zwiazek na odleglosc (180km). Poczatki byly trudne.

I końce będą jeszcze trudniejsze. Bo... bo nie umiecie żyć ze sobą, bo nie umiecie się dotykać, bo nie umiecie opowiedzieć sobie o śnie... i.t.d. - - pomogłem? ;DD

: 04 cze 2007, 00:09
autor: shaman
Może założymy jaką grupę wsparcia? Tylu facetów ma tu ten problem (obecnie lub za sobą. no i młody, on może jeszcze przed sobą:D) Sorry za OT.

Mysiorek pisze:I końce będą jeszcze trudniejsze. Bo... bo nie umiecie żyć ze sobą, bo nie umiecie się dotykać, bo nie umiecie opowiedzieć sobie o śnie... i.t.d. - - pomogłem?
Tyle w temacie. <brawo>

: 04 cze 2007, 01:33
autor: Mysiorek
shaman pisze:Może założymy jaką grupę wsparcia?
Grupa wsparcia już była, tylko ktoś niewspierający ją censored ;DD
Ale spoko - popieram <browar> Twórz! :)

: 04 cze 2007, 12:40
autor: rado22
moon pisze:Wobec tego skoro nie da sie tego wyjsnic jakimis chorymi zasadami wpojonymi przez dom... Po prostu - ona Cie nie pozada i kij wie czy kocha. Chemii nie ma, namietnosci nie ma. Nic tutaj nie ma. Pusto.


Jakie to szczere, bolesne i prawdziwe zarazem... :(

: 04 cze 2007, 13:19
autor: middleweight
rado22 pisze:Jakie to szczere, bolesne i prawdziwe zarazem... :(


W końcu nic nie boli tak jak życie ;) podobno :P
A sytuacji faktycznie nie zazdroszę. Poszukaj nowej kobiety.

: 05 cze 2007, 00:22
autor: jbg
rado22 pisze:Ja już nie wiem co robic, czy czekac dalej czy szukac innej dziewczyny. Mial ktos moze podobny problem, albo ma ktos pomysl jak to ugrysc?

Bo jesteś mięczak. "Mam swoje potrzeby, ale jej są ważniejsze. Jej wszystko jest ważniejsze." Żyj dla siebie, nie dla kogoś innego.

R1 pisze:Panowie, nie popełniajcie tego błędu co ja kiedyś i nie tkwijcie w toksycznych związkach. Ja też byłem tak mocno zakochany w swojej eks, że nie wyobrażałem sobie życia bez niej. Upokarzałem się, godziłem się na tej jej wszystkie dziwne zasady, że seks po ślubie itd, żyłem 2 lata kompletnie bez seksu, a miałem kobietę. I naprawdę sensu nie było się tak męczyć.

Dołączam się do "doświadczonych". Na cholerę tak żyć?

: 06 cze 2007, 22:23
autor: joj_sport87
i tak sie dziwie ze tyle wytrzymales... co jak co no ale... ona sobie jaja z Ciebie robi doslownie tym smiechem czy Stopem podczas....... stosunku ( ?? )

na Waszym miejscu bym sobie dal spokoj z takimi, jak to Olivka trafnie okreslila "klodami"

: 07 cze 2007, 00:06
autor: Mona
Mysiorek pisze:Bo... bo nie umiecie żyć ze sobą, bo nie umiecie się dotykać, bo nie umiecie opowiedzieć sobie o śnie... i.t.d.

Mysiorku, tutaj wcale nie chodzi o to, że nie potrafią dotykać się itd. (choć to też...), ale w tym temacie głównie chodzi o to, że te dziewczyny nie chcą współżyć z nimi. Nie chcą, bo to nie jest normalne, iż młoda, zdrowa kobieta nie potrzebuje seksu :) Wstyd, to tylko wymówka, bo popęd płciowy jest bardzo silny i wygra ze wstydem.
Wracając do tego, co napisałeś, to pewnie nie chcą dlatego, iż nie rozmawiają o tym szczerze, tylko jakieś prośby, groźby, awantury i ogólnie kupa śmiechu - złe podejście od samego początku. Mnie też nie chciałoby się w takich warunkach ;DD

: 07 cze 2007, 10:01
autor: rado22
No i tu sie nie zgodze, bo akurat rozmawiac to my potrafimy zarowno i tym jak i innych sprawach. Wg mnie rozmowa tu niczego nie zmieni (bo skoro do tej pory nic nie zmienila to czemu kolejna niby by miala). To jest kwestia jej przelamania sie a nie szukania za kazdym razem dziury w calym.

: 07 cze 2007, 10:20
autor: Mona
rado22 pisze:To jest kwestia jej przelamania sie a nie szukania za kazdym razem dziury w calym.

A ja myślę, że to kwestia ważniejsza - nie ma miłości pomiędzy Wami, po prostu :)

: 07 cze 2007, 10:33
autor: rado22
Kiedys na pewno była, ale teraz przez to jak jest - to juz samemu ciezko mi powiedziec...

: 07 cze 2007, 10:39
autor: Olivia
rado22 pisze:bo akurat rozmawiac to my potrafimy zarowno i tym jak i innych sprawach.

I co z tego, jak rozmowy nic nie dają?

: 07 cze 2007, 10:47
autor: rado22
Nie daja bo nie wiemy w czym tkwi problem. To tak jakbym chcial z kims rozmawiac o komputerach nie znajac sie na nich.