Samotność = ułomność??
Moderator: modTeam
- Black007_pl
- Uzależniony
- Posty: 334
- Rejestracja: 27 lut 2006, 09:27
- Skąd: Gliwice
- Płeć:
Samotność = ułomność??
Witam.
Dawno tutaj nic nie pisałem.
Ostatnio czuje się trochę wyobcowany w pracy, a to dlatego, że jako jedyny rodzynek nie mam drugiej połówki, toteż nie dotyczą mnie nie które żarty reszty załogi, czy też anegdotki itp. itd.
Czasem czuję się jak intruz, outsider.
Czy wy też macie czasem takie odczucia?
I czy tylko mi się tak wydaje, czy to faktycznie tak jest??
Pozdrawiam.
Dawno tutaj nic nie pisałem.
Ostatnio czuje się trochę wyobcowany w pracy, a to dlatego, że jako jedyny rodzynek nie mam drugiej połówki, toteż nie dotyczą mnie nie które żarty reszty załogi, czy też anegdotki itp. itd.
Czasem czuję się jak intruz, outsider.
Czy wy też macie czasem takie odczucia?
I czy tylko mi się tak wydaje, czy to faktycznie tak jest??
Pozdrawiam.
"I save all the bullets from ignorant minds
Your insults get stuck in my teeth as they grind
Way past good taste, on our way to bad omens
I decrease, while my symptoms increase "
Your insults get stuck in my teeth as they grind
Way past good taste, on our way to bad omens
I decrease, while my symptoms increase "
Black007_pl pisze:I czy tylko mi się tak wydaje, czy to faktycznie tak jest??
Pewnie, że wydaje się Tobie to, iż jesteś odmieńcem

Samotność przejściowa, bo chyba o takiej piszesz, na pewno nie jest ułomnością, a powinna być okresem bardzo twórczym i związanym z pracą nad sobą.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- kot_schrodingera
- Weteran
- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
w zasadzie nie widzę tego jako poważnego problemu choć wyobcowany trochę się czuję czasami. W zasadzie nie jest to powód dyskryminacji, być może dlatego że zachowuję dystans wobec współpracowników.Nie wiem jak widzą to inni lecz pewnie nie mogąc toczyć takich dyskusji "wypada się z obiegu". we własnych oczach czuję się uboższy. Zwłaszcza gdy siedząca przede mną w autobusie parka gwałci mnie swym lizankiem połączonym prztoczeniem baryłki ślinyBlack007_pl pisze:Czy wy też macie czasem takie odczucia?

czyli że czas bycia z kimś powienien być czasem rozkładu i poróbstwaMona pisze: powinna być okresem bardzo twórczym i związanym z pracą nad sobą.


no jest mały problemik-gdy wszyscy dyskutują o swoich kobietach a ty możesz tylko o swojej mamie powstaje lekki dysonansMona pisze:Dziwne jest to, że nie potrafisz śmiać się z żartów i to powinno bardziej martwić, bo co za różnica, czego dot. żart


Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Blazej30 pisze:czyli że czas bycia z kimś powienien być czasem rozkładu i poróbstwa![]()
Tak, tak, Błażeju

Blazej30 pisze:no jest mały problemik-gdy wszyscy dyskutują o swoich kobietach a ty możesz tylko o swojej mamie powstaje lekki dysonans![]()
Ło matko! Autor napisał o żartach i anegdotach, a nie o dyskusjach nt. swoich partnerów. Trzeba mieć dystans i do siebie i do sytuacji, w której obecnie znajdujemy się
Jeśli jednak czujemy dyskomfort, to kto ma to zmienić, jak nie my sami?

"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- joj_sport87
- Maniak
- Posty: 514
- Rejestracja: 03 sie 2006, 23:30
- Skąd: Zamość
- Płeć:
tank girl pisze:a bzykanie się ze wszystkim co popadnie
No to na pewno jest ułomność

Kto jest samotny, to po prostu chce trwać w takim stanie. Mamy wybór i masę możliwości, więc nie narzekać, tylko brać się do roboty, Samotnicy <browar>
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
joj_sport87 pisze:samotnosc NIE = ulomnoscwedlug mnie wrecz przeciwnie... bo milosc czasami oglupia i oslepia
![]()
Nawet nie czasami, a wręcz często.
Samotność to całkiem piękny stan, tyle że czasem też odbieram wrażenie, że słowo "samotnik" jest synonimem "nieudacznik". Trochę nieprzyjemne.
I know, it's the last day on earth...
Black007_pl pisze:Ostatnio czuje się trochę wyobcowany w pracy, a to dlatego, że jako jedyny rodzynek nie mam drugiej połówki, toteż nie dotyczą mnie nie które żarty reszty załogi, czy też anegdotki itp. itd.
Może sam się stawiasz w pozycji człowieka wykluczonego?... Moim zdaniem to czy jesteś samotny czy nie, nie ma tutaj zbyt wielkiego znaczenia - liczy się to, co masz do powiedzenia... a czasami warto sobie wyłącznie posłuchać co mówią inni. Ja np. również jestem człowiekiem samotnym, ale często staram się uczestniczyć w tego typu rozmowach, chociaż nie zawsze zabieram w nich głos... Zresztą u nas z jednego tematu na drugi przechodzi się bardzo płynnie i nawet trudno byłoby jakieś uniki robić.

Black007_pl pisze:Czasem czuję się jak intruz, outsider.
Bo pewnie nie czujesz się dobrze jako osoba samotna?... Ja akurat takiego problemu nie mam i może dlatego u mnie układa się to inaczej. Tak jak powyżej napisałeś, mógłbym się czuć z wielu innych powodów, ale na pewno nie akurat takiego... I myślę, że Ty też nie powinieneś.

Black007_pl pisze:I czy tylko mi się tak wydaje, czy to faktycznie tak jest??
Tutaj nikt Ci nie odpowie na to pytanie, bo nie znamy ludzi, z którymi pracujesz... Niemniej bardzo prawdopodobne, że Twój nastrój im się w jakiś sposób udziela i rzeczywiście postrzegają Cię tak, jak napisałeś.
Oszpecony pisze:Samotność to całkiem piękny stan, tyle że czasem też odbieram wrażenie, że słowo "samotnik" jest synonimem "nieudacznik".
A w moim środowisku, w którym pełno pantoflarzy i nieszczęśliwie zakochanych młodzieńców, uchodzi to niemalże za powód do dumy.

Szczecin Floating Garde 2050 Project.
-
- Pasjonat
- Posty: 151
- Rejestracja: 02 maja 2006, 14:08
- Skąd: sdsa
- Płeć:
Znam to uczucie, o którym pisze autor topicu.
Od kilku lat nie mam stałej partnerki, lecz nie jest mi z tym specjalnie źle. Otwiera to naprawdę duże możliwości do samorozwoju i swobodnej rozrywki, najczęściej niemożliwej gdy jest się w związku, poza tym daje duuuużo wolnego czasu
Fakt, że dość często gdy spotykam się ze starymi znajomymi (w moim wieku), większość pozakładała rodziny, niektórzy mają dzieci, a ja... a ja jeszcze nie
Od kilku lat nie mam stałej partnerki, lecz nie jest mi z tym specjalnie źle. Otwiera to naprawdę duże możliwości do samorozwoju i swobodnej rozrywki, najczęściej niemożliwej gdy jest się w związku, poza tym daje duuuużo wolnego czasu
Fakt, że dość często gdy spotykam się ze starymi znajomymi (w moim wieku), większość pozakładała rodziny, niektórzy mają dzieci, a ja... a ja jeszcze nie
middleweight pisze:że dość często gdy spotykam się ze starymi znajomymi (w moim wieku), większość pozakładała rodziny, niektórzy mają dzieci, a ja... a ja jeszcze nie
Masz jak najbardziej prawidłowe podejście, z którego Autor powinen brać przykład: jeszcze nie


Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Black007_pl pisze:Czasem czuję się jak intruz, outsider.
Czy wy też macie czasem takie odczucia?
Tak. Czasem. Ale to jest takie "czasem", jak np. "czasem" Nowy Jork milknie. Na mrugnięcie oka, tylko gdy grupa terrorystów czynnie wyrazi swoją niechęć do kraju i ewentualnie w rocznicę takiego wydarzenia.
Jeśli masz z tym permanentny problem - zgaś swoją świeczkę (ciekawe, czy to przejdzie przez cenzurę). Nie warto truć sobie i innym życia użalaniem się nad sobą. Dupa w troki i ciesz się życiem.
Cholera, chciałbym mieć tylko takie problemy

- joj_sport87
- Maniak
- Posty: 514
- Rejestracja: 03 sie 2006, 23:30
- Skąd: Zamość
- Płeć:
- Black007_pl
- Uzależniony
- Posty: 334
- Rejestracja: 27 lut 2006, 09:27
- Skąd: Gliwice
- Płeć:
Chyba faktycznie, był taki okres, kiedy było widać, że czuję się źle w tym stanie, ale ostatnio jest mi z tym dobrze, bo jak tutaj wyżej kolega napisał w koło pełno pantoflarzy i itego typu ludzi, a ja robie, co chce i kiedy chce
.
Tak więc teraz mi dobrze, ale jednak moja ekipa w pracy uważa, że jest mi potrzebna kobieta..
:D heh.. bywa.
Pozdrawiam.
Tak więc teraz mi dobrze, ale jednak moja ekipa w pracy uważa, że jest mi potrzebna kobieta..

Pozdrawiam.
"I save all the bullets from ignorant minds
Your insults get stuck in my teeth as they grind
Way past good taste, on our way to bad omens
I decrease, while my symptoms increase "
Your insults get stuck in my teeth as they grind
Way past good taste, on our way to bad omens
I decrease, while my symptoms increase "
-
- Pasjonat
- Posty: 151
- Rejestracja: 02 maja 2006, 14:08
- Skąd: sdsa
- Płeć:
Stary, nie słuchaj tłyszczy, tylko głosu serca
Bycie aktywnym singlem to naprawdę sprawa, której wielu może zazdrościć.
Nie raz moi koledzy mówili mi: "Echh, Ty to masz dobrze. Idziesz na imprezę dzisiaj, za dwa dni jedziesz ze studentkami z pierwszego roku na wycieczkę, za tydzień coś ta, coś tam..., a ja nic".
Dlatego doceń swój obecny stan i nie pozwól, by Twoje życie toczyło się po torach, które ktoś inny za Ciebie ustawi.
peace

Bycie aktywnym singlem to naprawdę sprawa, której wielu może zazdrościć.
Nie raz moi koledzy mówili mi: "Echh, Ty to masz dobrze. Idziesz na imprezę dzisiaj, za dwa dni jedziesz ze studentkami z pierwszego roku na wycieczkę, za tydzień coś ta, coś tam..., a ja nic".
Dlatego doceń swój obecny stan i nie pozwól, by Twoje życie toczyło się po torach, które ktoś inny za Ciebie ustawi.
peace

-
- Pasjonat
- Posty: 187
- Rejestracja: 19 lis 2006, 11:05
- Skąd: skatowni
- Płeć:
Mona pisze:zjawi się, jak przyjdzie na to czas
no wlasnie slysze ciagle to samo...albo ze trafiam na nieodpowiednich ludzi,jestem sama i wole nawet o tym specjalnie nie rozmyslac ani tez nie wnikac czemu jestem sama i co robie nie tak.
Jak narazie mam jeszcze troche znajomych "bez pary" wiec nie odczuwam az tak bardzo wyobcowania towarzyskiego.Chociaz czasem sie zdarza ,ze laduje na jakis imprezach jako jedna jedyna niesparowana.Milo nie jest,ale chyba powinnam sie przyzwyczaic do tego ze bede sama,a takie sytuacje beda sie coraz czescie powtarza bo czas leci a ludzie beda sie juz wiazac na stale.
Życie lubi zaskakiwać tym czego nie chcemy.. dla naszego dobra jak sądze.. więc kiedy szukamy miłości nie znajdujemy jej (miłość to choroba i nikt mi nie powie, nawet jeśli to najlepsza z chorób) jeśli nie szukamy miłości ona spada na nas jak deszcz z oberwanej chmury.. 
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
-
- Pasjonat
- Posty: 187
- Rejestracja: 19 lis 2006, 11:05
- Skąd: skatowni
- Płeć:
-
- Pasjonat
- Posty: 187
- Rejestracja: 19 lis 2006, 11:05
- Skąd: skatowni
- Płeć:
bez obrazy ale slysze to non stop i juz powoli zaczyna mnie wkurzac to zdanie,,,,
aczkolwiek kiedy patrze czasem na swoich sparowanych znajomych to sie ciesze,ze jestem sama, np ciegla kontrola co robisz z kim jestes itd nie znioslabym tego ,mozliwe ze naleze do tych ludzi co maja byc sami bo nie nadaja sie do zycia we dwoje.No ale zdarzaja sie czasem tez i takie chwile kiedy chcialabym sie do kogos przytulic ,poradzic wyplakac w rekaw i poczuc sie choc przez chwile slaba kobietka,wtedy jest ciezko,ale tez i szybciej chyba biore sie w garsc.
aczkolwiek kiedy patrze czasem na swoich sparowanych znajomych to sie ciesze,ze jestem sama, np ciegla kontrola co robisz z kim jestes itd nie znioslabym tego ,mozliwe ze naleze do tych ludzi co maja byc sami bo nie nadaja sie do zycia we dwoje.No ale zdarzaja sie czasem tez i takie chwile kiedy chcialabym sie do kogos przytulic ,poradzic wyplakac w rekaw i poczuc sie choc przez chwile slaba kobietka,wtedy jest ciezko,ale tez i szybciej chyba biore sie w garsc.
soulvibrates pisze:bez obrazy ale slysze to non stop i juz powoli zaczyna mnie wkurzac to zdanie,,,,
Nie obrażam się..
Wkurzać frustrować, zawodzić?
Życie to nie koncert zyczeń
[ Dodano: 2007-05-26, 22:52 ]
Pegaz pisze:A jak ktoś z parasolem zwykł chodzić?
Na każdy parasol znajdzie się odpowiedni deszcz.. gorzej gdy się schowasz przed deszczem we własnym wnętrzu

Ile jest wart świat pełen grubych krat?
-
- Pasjonat
- Posty: 187
- Rejestracja: 19 lis 2006, 11:05
- Skąd: skatowni
- Płeć:
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 335 gości