agnieszka.com.pl • miłość przychodzi z czasem?
Strona 1 z 1

miłość przychodzi z czasem?

: 11 maja 2007, 00:10
autor: SenSeS
co o tym sądzicie.... jestem z chłopakiem już ponad miesiąc... lubię z nim przebywać... całować się... i hmm chyba to tyle... nie wiem czemu mnie do niego nie ciągnie, tak jak jego do mnie (fizycznie) chyba nie umiem pokochać... dlaczego nie potrafię się otworzyć... CZY TO PRZYCHODZI Z CZASEM... czy ktoś z was też tak miał?? / mój chłopak odwrotnie do mnie, lubi mnie całować dotykać wszędzie...! (wiem, że chce więcej niż tylko dotykać) co rusz mówi, że podobam się jemu, że go podniecam wyglądam seksownie itd... ale czemu nie mogę tego odwzajemnić boję sie go stracić przez tą moją bierność, a z drugiej strony nie wiem czy warto to ciągnąć skoro nie jestem pewna czy kiedykolwiek się w nim zakocham... na dzień dzisiejszy jest to tylko przywiązanie... ehh / ktoś miał kiedykolwiek taki <głupi> problem albo ma go nadal??!!

: 11 maja 2007, 01:01
autor: TFA
Po piwerwsze, facet Cie pewnie nie kreci, po drugie zakochanie a milosc to dwie rozne rzeczy, po trzecie nie chce mi sie tlumaczyc bo i tak sama musisz sie przekonac.

: 11 maja 2007, 01:07
autor: ksiezycowka
SenSeS pisze:jestem z chłopakiem już ponad miesiąc... l
SenSeS pisze:na dzień dzisiejszy jest to tylko przywiązanie...
Ono przyhcodzi po wielu latach dopiero :]

Jestescie razem MIESIĄC. ok 30 dni!
SenSeS pisze:mój chłopak odwrotnie do mnie, lubi mnie całować dotykać wszędzie...! (wiem, że chce więcej niż tylko dotykać)
Nie za szybko troszke? :? Takie macanki itd jak Ty nawet nie jestes zauroczona nim?

I tak jak mowi TFA - milosc to zupelnie co innego i zazwyczaj przychodzi z czasem.

Z tym, ze u Ciebie to nie ma co o niej mowic, bo Ty powinnas sie wpierw zaduzyc w tym facecie i inne pier.dolki co sa na poczatku. Moim zdaniem po prostu facet Cie nie kreci. ty go po prostu lubisz i tyle. Czemu znim jestes?

: 11 maja 2007, 11:52
autor: SenSeS
moon pisze:ty go po prostu lubisz i tyle. Czemu znim jestes?
hmm w sumie to chyba już mi się trochę to rozjaśniło :) i wezmę się z garść i skończę to co jeszcze się nie zaczęło... po co się i jego męczyć...

: 11 maja 2007, 12:42
autor: mac79
SenSeS pisze:hmm w sumie to chyba już mi się trochę to rozjaśniło i wezmę się z garść i skończę to co jeszcze się nie zaczęło... po co się i jego męczyć...

Jeśli jestes w zupełności pewna swoich odczuć to rób tak jak napisałaś-jeśli masz jakieś wątpliwości poczekaj...


Wiesz co ja osobiście uważam ,że powinnaś jeszcze raz zastanowić się nad tym wszystkim -troszkę dziwne wydaje mi się to ,że przytulasz sie z chłopakiem, całujecie się,pieścicie się i co pozwalasz sie wszędzie dotykać i w ogóle i nic nie czujesz do niego ?

cyt. miłość przychodzi z czasem? -zdarza się ,że tak-istnieje mozliwość ,że przyjdzie dzień ,że ten chłopak z którym jesteś będzie dla ciebie tym jednym jedynym...
to skomplikowany proces ,ale wszystko jest możliwe...
Pamietaj,że życie to nie bajka jednak...

Miłość i przyjażń to najważniejsze wartości w życiu każdego człowieka. na podstawie książki A.de Saint-exupery pt. "Mały książę"
Bohater powieści wyrusza w świat, by poznać inne, niż jego mały asteroid, planety i zamieszkujące je istoty. Pragnie również dowiedzieć się, co to jest przyjaźń i miłość oraz jak się je zdobywa.
Pierwszym argumentem na to jest jego przyjażń z lisem. W swojej wędrówce po Ziemi spotkał lisa. Czując się bardzo samotny, poprosił go o wspólną zabawę. Lecz zawierzę stwierdziło: ,,Nie mogę bawić się z tobą. Nie jestem oswojony".
Ciekawy wszystkiego, co nowe, przybysz z Kosmosu zapragnął dowiedzieć się, co oznacza to słowo. Wówczas lis wyjaśnił że "oswoić" to to samo, co "stworzyć więzy".

"Teraz jesteś dla mnie małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty także mnie nie potrzebujesz. (...)

Lecz jeśli
mnie oswoisz , będziemy się nawzajem potrzebować.Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będą dla ciebie jedyny na świecie"-tłumaczył. Dalej przedstawił zawiłą drogę procesu "oswajania", polegającą na poznawaniu się i nabieraniu do siebie zaufania. Mówił: "Poznaje się tylko to, co się oswoi. Ludzie mają zbyt mało czasu, by cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół". Przyjaźń daje dużo radości. Gdy się oczekuje spotkania z przyjacielem, odczuwa się podniecenie i zaniepokojenie, wreszcie szczęście. Każda rzecz przypominająca osobę bliską sprawi radość."Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochac szum wiatru w polu". Ale przyaźń niesie również smutek: ryzyko łez, gdy nadchodzi rozstanie. Lis pomógł również Małemu Księciu zrozumieć przywiązanie do róży na jego małej planetce. Chłopiec uświadomił sobie, że jest ona ważniejsza, niż tysiące róż w ogrodzie,gdyż wlaśnie z nią łączy go prawdziwa przyjaźń, ponieważ opiekował się nią, podlewał, okrywał kloszem, obcinał baobaby.
"Ponieważ jest moją różą". Lisowi również zawdzięcza wiedzę, że:,,...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu". Prawdziwa duchowa, emocjonalna więź oparta na wzajemnym zrozumieniu i wspólnym przeżywaniu moze zrodzić się jedynie w sercu i tylko serce potrafi ją rozpoznać." Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela" - powie Mały Książę po spotkaniu z lisem.
Kolejnym argumentem jest przyjaźń z naratorem powieści. To jemu opowiadał o swojej, pełnej zdarzeń i spotkań podróży, o swoich wątpliwościach, o swojej przyjaźi z różą. Jemu odkrył swoją wrażliwą i pełną jeszcze dziecięcego spojrzenia umiejętności oceniania świata, pozwolił zrozumieć bogatą wyobraźnię dziecka. Pilot zagubiony gdzieś na rozległej przestrzeni pustyni stał się dla Księcia kimś bliskim i ważnym, ale i narrator zrozumiał, że znalazł w tym Małym przybszu przyjaciela. Dlatego opiekował się nim, troszczył, zdobywal wodę i tłumaczył zawiłe zagadnienia.

Dlatego rozstanie stanowiło dla nich obu wydarzenie niezwykle smutne.

Przed wyruszeniem na swój asteroid, do swej rózy książe tłumaczył:"Moja gwiazda będzie dla ciebie jedną spośród wielu gwiazd. Dlatego bedzie ci przyjemnie patrzeć w gwiazdy.
Każda z nich będzie twoim przyjacielem". Żegnając się powiedział: "Będziesz zawsze mym przyjacielem".

Daje świadomość wspólnoty myśli i poczynań z kimś drugim, pozwala znaleźć oparcie i zrozumienie, niesie radość i szczęście, ale też smutek i łzy...


POZDRAWIAM

: 11 maja 2007, 15:57
autor: SenSeS
nie chodzi o to że tylko on mnie wszędzie dotyka ja go również ale jest to tylko dla zabawy jak dla mnie... ja osobiście nie czuję nic więcej prócz faktu bycia ze sobą tego ze sie spotykamy spędzamy ze sobą czas... sama już się w tym gubię... ale już postanowiłam ze w niedzielę porozmawiam z nim tak szczerze powiem mu co czuję do niego i zobaczę co się stanie może właśnie to pomoże mi się przełamać... możliwości są dwie albo moje podejście sie zmieni (wiem ze rozmowa pomaga) albo rozstaniemy sie... cokolwiek by nie było będzie dobrze

: 11 maja 2007, 16:08
autor: Marissa
SenSeS pisze:możliwości są dwie albo moje podejście sie zmieni (wiem ze rozmowa pomaga)

Myślisz że po jednej rozmowie pokochasz go, albo przynajmniej zacznie Cię kręcić :?

A tak w ogóle to Twój pierwszy chłopak, czy miałaś już jakiegoś wczesniej?

: 11 maja 2007, 16:10
autor: mac79
SenSeS pisze:nie chodzi o to że tylko on mnie wszędzie dotyka ja go również ale jest to tylko dla zabawy jak dla mnie...


Ciekawe masz podejście-jeśli ja dotykam jakaś dziewczynę w ten sposób o jakim myślimy to nie mam nigdy na myśli zabawy-po części staram się w ten sposob wyrażać moje uczucia,ale tylko dla zabawy...

SenSeS pisze:cokolwiek by nie było będzie dobrze


Rozumiem-a pomysł z rozmową też wydaje się mi być w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem...-tylko może jednak najpierw dajcie sobie trochę czasu...

: 11 maja 2007, 20:38
autor: ksiezycowka
SenSeS pisze:ja go również ale jest to tylko dla zabawy jak dla mnie...
Ok. On tez przeciez nie robi tego z wielkiej miesiecznej milosci. I nikt raczej tego nie robi bo to nie fajne. Ale po prostu wychodzisz na latwa no...

: 11 maja 2007, 21:07
autor: jbg
SenSeS pisze:CZY TO PRZYCHODZI Z CZASEM... czy ktoś z was też tak miał??

Po czterech latach okazało się, że nie przyszło.

mac79 pisze:troszkę dziwne wydaje mi się to ,że przytulasz sie z chłopakiem, całujecie się,pieścicie się i co pozwalasz sie wszędzie dotykać i w ogóle i nic nie czujesz do niego ?

Dziewczyna, która robi TO bez miłości? Straszne. :>

moon pisze:Ale po prostu wychodzisz na latwa no...

Kobieta łatwa, facet podrywacz. Jeśli tego chce i godzi się na to, co może z tego wyniknąć, to czemu nie?

Rany, gadam jak Ted czy Andrew.

: 11 maja 2007, 21:25
autor: ksiezycowka
jbg pisze:Jeśli tego chce i godzi się na to, co może z tego wyniknąć, to czemu nie?
Sęk w tym, ze ona nie wie chyba czego chc e.

: 12 maja 2007, 00:57
autor: joj_sport87
* miesiac ? myslisz ze milosc przychodzi w miesiac ? milosc czasami docenisz jak ja stracisz, ale to juz inna kwestia.
** milosc czasami przychodzi po dlugim czasie, a czasami w ogóle. Ale wg mnie miesiac to cale nic :)
*** badz cierpliwa :>

: 12 maja 2007, 17:14
autor: jbg
moon pisze:Sęk w tym, ze ona nie wie chyba czego chce.

Ja tu widzę inny problem. Ona chciała zabawy od dłuższego czasu, a teraz chce też miłości.

: 13 maja 2007, 16:58
autor: joj_sport87
a moze tak podswiadomie / swiadomie boi sie czegos powaznego? powaznego zwiazku i milosci, ktora jednak jest piekna ?

: 13 maja 2007, 20:31
autor: ksiezycowka
joj_sport87 pisze:a moze tak podswiadomie / swiadomie boi sie czegos powaznego?
A moe dorabiacie ideologie do czegos czego nie ma?Moze prawda jest prosta: mamy do czynienia z infantylna 20latka ktora nie wie czego chce i dopiero rozpoczyna zycie uczuciowe? :?

: 13 maja 2007, 21:42
autor: anika
A może ma po prostu ochotę na dobrą zabawę bez zobowiązań? Jednak w takiej sytuacji lepiej postawić sprawę jasno w stosunku do drugiej strony, zanim ta zdąrzy się zaangażować.

: 14 maja 2007, 18:10
autor: Sto-lat
w mojej opinii kocha sie tylko od pierwszego wejrzenia :) później można to tylko pogłębić - jeśli tak się nie dzieje to słaba to miłość


..... ale co tam ja wiem :)

: 14 maja 2007, 18:13
autor: nadia
Sto-lat pisze:w mojej opinii kocha sie tylko od pierwszego wejrzenia później można to tylko pogłębić - jeśli tak się nie dzieje to słaba to miłość

podpisuję się rękami i nogami. MOże nie tyle kocha, ale jeśli nawet zadurzenia na początku nie ma, to nic z tego nie będzie... :/

: 14 maja 2007, 22:05
autor: Evestrum
nadia pisze:
Sto-lat pisze:w mojej opinii kocha sie tylko od pierwszego wejrzenia później można to tylko pogłębić - jeśli tak się nie dzieje to słaba to miłość

podpisuję się rękami i nogami. MOże nie tyle kocha, ale jeśli nawet zadurzenia na początku nie ma, to nic z tego nie będzie... :/


Zgadzam się ale z jednym zastrzeżeniem... Owo "pierwsze wejrzenie" nie musi nastąpić przy pierwszym spotkaniu.
Czasami można znać kogoś długi czas i może on być dla nas całkowicie ambiwalentny, ale zdarza się, że przychodzi taka chwila w której odkrywamy z zaskoczeniem, że ta osoba jest nam bardzo bliska i to w sposób, którego wczesniej zupełnie nie dostrzegaliśmy ;)
I to w ciągu chwili zaledwie...

Ktoś się zgodzi ze mną? ;)

: 15 maja 2007, 16:14
autor: Bash
Evestrum, tak ja sie zgodzę z tym. Ale tak nie należy eksperymentować będąc z kimś.
Przykładowo, zeby z kims się umówiłem, ta druga osoba musi czymś zaimponowac, być szczególna. Nie chodzi tu o urodę. Tylko o to coś. Tak samo jest w związku. Jadna osoba pociąga druga, nie tylko fizycznie ale także tą iskierką.