agnieszka.com.pl • Kobiece humory/nastroje
Strona 1 z 1

Kobiece humory/nastroje

: 05 maja 2007, 10:04
autor: hemoth
Witam, jestm tu nowy... <banan>
Mam pewien problem z moją dziewczyną, a mianowicie nie wiem już jak reagować na jej zmienne humory.
Są dni kiedy (ona) normalnie tryska humorem, a są też takie kiedy wydaje się być obrażona na cały świat! Mam wtedy wrażenie że zna trzy słowa:TAK, NIE, NIE WIEM!
Kiedy pytam o co jej chodzi odpowiada że po prostu ma zły nastrój.
Sam już nie wiem jak mam reagować na te jej humory, jak do tego podejść? Czy po prostu uznać że kobiety tak mają, czy może powiedzieć jej jak bardzo mnie to drażni?

: 05 maja 2007, 10:08
autor: tarantula
zy po prostu uznać że kobiety tak mają, czy może powiedzieć jej jak bardzo mnie to drażni?


Tak maja szczegolnie jak zbliza sie okres (jak trwa to apogeum) <pijak> , co nie znaczy ,ze masz uszy po sobie klasc,porozmawiac z nia o tym (tylko jak bedzie miec ten lepszy dzien ) ,ze boli Cie takie traktowanie (ino bez wypominania).

: 05 maja 2007, 10:22
autor: Mati
hmm...powiem Ci na swoim przykładzie. Jak Kamila ma okres (a troszkę już ich Razem przeżyliśmy) to staram się Jej nie denerwować, by i Ona się nie denerwowała...pomagam Jej i w ogóle. Owszem jak się Jej włączy "Agresor" to nie zaczynam się na Nią wydzierać, że " o co Ci chodzi", tylko staram się to zrozumieć, a wszelkie jakieś humorki znoszę dzielnie. Tak jak mówi tarantulka, pogadaj z nią o tym i powiedz Jej co Ty odczuwasz

hemoth pisze:Witam, jestm tu nowy... <banan>

no hej

: 05 maja 2007, 10:38
autor: lecter
Są dni kiedy normalnie tryska humorem, a są też takie kiedy wydaje się być obrażona na cały świat! Mam wtedy wrażenie że zna trzy słowa:TAK, NIE, NIE WIEM!


ale to chyba każda tak ma, bo moja to jakiejs glupawki dostaje.I tak jak piszesz są dni, że do rany przyłóż - namiętna, kochana...ale jak nadejdzie ten dzień.....to.....tak naprawdę nie wiem co robić:)...kłócimy sie o byle co.trzeba mieć stalowe nerwy, ale traktuje to jako zło konieczne:)

: 05 maja 2007, 11:47
autor: hemoth
Tutaj nie chodzi o jej okres, wiem kiedy go ma i wtedy wcale nie jest powiedziane że się tak dziwnie zachowuje.

: 05 maja 2007, 11:53
autor: tarantula
hemoth pisze:Tutaj nie chodzi o jej okres, wiem kiedy go ma


To moze byc
a-stres przedmiesiaczkowy
b-zaburzenia hormonalne
c-ma jakies problemy o ktorych Ci nie mowi
d-znudziles jej sie i nie wie jak Ci to powiedziec.
e-przyjac ,ze kobiety po prostu tak maja

: 05 maja 2007, 11:53
autor: Mati
Tutaj nie chodzi o jej okres, wiem kiedy go ma i wtedy wcale nie jest powiedziane że się tak dziwnie zachowuje.

a chodzi, że ogólnie ma swoje humorki? zwane również "chandrą"? no to musisz z nią na ten temat pogadać, bo nie może być tak by ona się na Tobie wyżywała za swoje humorki...

: 05 maja 2007, 18:41
autor: shaman
hemoth pisze:Mam pewien problem z moją dziewczyną, a mianowicie nie wiem już jak reagować na jej zmienne humory.
Są dni kiedy (ona) normalnie tryska humorem, a są też takie kiedy wydaje się być obrażona na cały świat! Mam wtedy wrażenie że zna trzy słowa:TAK, NIE, NIE WIEM!
Kiedy pytam o co jej chodzi odpowiada że po prostu ma zły nastrój.
Sam już nie wiem jak mam reagować na te jej humory, jak do tego podejść? Czy po prostu uznać że kobiety tak mają, czy może powiedzieć jej jak bardzo mnie to drażni?

Możesz co następuje:
- brać poprawkę na różnicę płci. Pewnych rzeczy nie zrozumiesz, choćbyś nie wiem jak dużo myślał. Dlaczego? Bo nie jesteś taki fajny jak ja,
- zająć się swoim hobby, olać, zdystansować się, patrz wyżej,
- odejść i poszukać innej. Ale wtedy będziesz dupkiem.

: 05 maja 2007, 18:55
autor: mrt
Powiedz jej, że jak się uspokoi, to niech zadzwoni, i wyjdź. Inaczej swoimi humorami zrujnuje Ci życie.

: 05 maja 2007, 19:48
autor: jbg
hemoth pisze:Mam wtedy wrażenie że zna trzy słowa:TAK, NIE, NIE WIEM!

Gorzej jakby znała jedno: NIE albo NIE WIEM ;-)

Jakoś nigdy nie miałem problemu z przetrwaniem humorów dziewczyny, ale, kto wie, może to była oznaka bycia pantoflem.

: 05 maja 2007, 20:36
autor: hemoth
shaman pisze:
hemoth pisze:Mam pewien problem z moją dziewczyną, a mianowicie nie wiem już jak reagować na jej zmienne humory.
Są dni kiedy (ona) normalnie tryska humorem, a są też takie kiedy wydaje się być obrażona na cały świat! Mam wtedy wrażenie że zna trzy słowa:TAK, NIE, NIE WIEM!
Kiedy pytam o co jej chodzi odpowiada że po prostu ma zły nastrój.
Sam już nie wiem jak mam reagować na te jej humory, jak do tego podejść? Czy po prostu uznać że kobiety tak mają, czy może powiedzieć jej jak bardzo mnie to drażni?

Możesz co następuje:
- brać poprawkę na różnicę płci. Pewnych rzeczy nie zrozumiesz, choćbyś nie wiem jak dużo myślał. Dlaczego? Bo nie jesteś taki fajny jak ja,
- zająć się swoim hobby, olać, zdystansować się, patrz wyżej,
- odejść i poszukać innej. Ale wtedy będziesz dupkiem.


Doprawdy inteligentne..

: 05 maja 2007, 21:49
autor: Mati
jbg pisze:akoś nigdy nie miałem problemu z przetrwaniem humorów dziewczyny

ja też nie mam...kwestia zrozumienia i wytłumaczenia do jakiego stopnia dziewczyna może sobie "pomarudzić" ... jak coś to mówię Jej i już, ale postaraj się Jej pomóc, a zły humorek szybko przejdzie... (a przynajmniej szybciej niż normalnie :P ;) )

: 05 maja 2007, 22:12
autor: shaman
Mati_00 pisze:ja też nie mam...kwestia zrozumienia i wytłumaczenia do jakiego stopnia dziewczyna może sobie "pomarudzić" ... jak coś to mówię Jej i już, ale postaraj się Jej pomóc, a zły humorek szybko przejdzie... (a przynajmniej szybciej niż normalnie )

To mało przeżyłeś. Patrz mój powyższy post. Czasami lepiej milczeć, zniknąć. Zresztą nie tylko kobietki tak mają.

hemoth pisze:Doprawdy inteligentne..

Cieszę się, że doceniasz...

: 06 maja 2007, 07:52
autor: Olivia
To zależy. Czy te humory ma regularnie w okresie PMS czy są to po prostu niezrozumiałe napady focha.
Jeśli to pierwsze, to po prostu ustąp, przemilcz i przytul. Ale to już napisałeś, że to nie to. Więc jeśli to drugie, i na pytanie "co się sało" lub inne odpowie "nic", "nieważne" lub w inny sposób podobny się zachowa, to wyjdź i pożegnaj się z Nią słowami: "Odezwij się, jak Ci przejdzie. Ja szanuję Twój czas i jak się spotykamy, zawsze jestem miły. A jak Ty nie szanujesz mojego czasu, to trudno." A jak będzie to powtarzać, to powiedz, że już raz wyraziłeś swoje zdanie na temat Jej fochów i nie będziesz się powtarzać, skoro Ona Cię nie słucha i ma Cię gdzieś.

Niech się dziewczyna zastanowi nad sobą i zacznie bać, że takim zachowaniem może Cię stracić.

: 06 maja 2007, 08:13
autor: Dzindzer
a moze ona tak ma bo ma niedobory witamin z grupy B i/lub magnezu. Ja czesto mam i wtedy bie sie humorzasta

: 06 maja 2007, 11:16
autor: hemoth
A może ona taka po prostu jest, tylko wychodzi to teraz po dłuższej znajomości?

: 06 maja 2007, 11:26
autor: sereniti
hemoth pisze:A może ona taka po prostu jest, tylko wychodzi to teraz po dłuższej znajomości?


tzn jaka? humorzasta? w pierwszym poście BYWAŁO, że miała humory, a teraz wychodzi na to, że jest paskudą, która na dodatek jest dwulicowa, bo śmiała to ukrywać.
poza tym, pisząc/mówiąc, że ktoś jakiś JEST a nie BYWA, go krzywdzisz. Jeśli z nią będziesz rozmawiał i powiesz, że ZDARZA się jej takie-a-takie zachowanie to na pewno lepiej to odbierze...

: 06 maja 2007, 11:42
autor: Stormy
wiekszosc kobiet jest taka i wfaktycznie wychodzi to po dluzszym czasie, kiedy juz jest sie do czego doczepic. norma. przynajmniej u mnie

: 06 maja 2007, 11:51
autor: Dzindzer
Lilian pisze:wiekszosc kobiet jest taka

a własciwie to jaka ??
Zreszta autor pisze, ze ma dobre i gorsze dni. A takie humorzaste to raczej maja takie zmiany czesciej, nawet kilka razy dziennie.
Własciwie te zmiany humoru tu sobie kazdy po swojemu wyobraza, bo konkretów zero. Tylko, ze to do nieczego nie prowadzi

: 06 maja 2007, 12:32
autor: Mychola
Każdy człowiek ma lepsze i gorsze dni...
A może bierze tabletki anty? Przy tabletkach (w niektórych przypadkach oczywiście) występują wahania nastrojów...

: 06 maja 2007, 13:14
autor: Mati
shaman pisze:To mało przeżyłeś. Patrz mój powyższy post. Czasami lepiej milczeć, zniknąć. Zresztą nie tylko kobietki tak mają.

może i mało, ale ja nie lubię odwrócić się i pójść sobie ... wychodzę z założenia, że lepiej pocieszyć i sprawić by druga osoba miała lepszy humor...

: 06 maja 2007, 16:04
autor: shaman
Mati_00 pisze:może i mało, ale ja nie lubię odwrócić się i pójść sobie ... wychodzę z założenia, że lepiej pocieszyć i sprawić by druga osoba miała lepszy humor...

Powtarzam, czasami się nie da. Ale to wcale nie znaczy, że się wychodzi, o zgrozo! <boje_sie> That's the point! Należy / Trzeba / Wystarczy BYĆ.

: 06 maja 2007, 16:17
autor: Mati
shaman pisze:Należy / Trzeba / Wystarczy BYĆ.

czyli co? bo teraz zamieszałeś i nie łapie

: 06 maja 2007, 16:19
autor: jamaicanflower
Olivia pisze:wyjdź i pożegnaj się z Nią słowami: "Odezwij się, jak Ci przejdzie. Ja szanuję Twój czas i jak się spotykamy, zawsze jestem miły. A jak Ty nie szanujesz mojego czasu, to trudno."

<boje_sie> Chyba żartujesz? Albo piszesz o spotkaniach w celu wzajemnego podniesienia sobie poziomu serotoniny, a nie o związku. Jakby ktoś wyszedł w trakcie mojego focha, to mógłby się już nie pokazywać. Najfajniejszy sposób to przeczekać nawałnicę, a jeśli to pierwotne stadium, przydałby się mocny uścisk i wolny przytulaniec! Mnie to całkowicie rozbraja [:D] A potem rozmowa.
Zawsze jest też ewentualność, że trafiła Ci się zołza z natury. Ale i to jest do przeskoczenia ;DD

: 06 maja 2007, 16:23
autor: Mati
jamaicanflower pisze:Najfajniejszy sposób to przeczekać nawałnicę, a jeśli to pierwotne stadium, przydałby się mocny uścisk i wolny przytulaniec!

zgadzam się...przyjąć mężnie wszystko, potem przytulić i już...i jeszcze dostanie się "buziaka" w ramach przeprosin za to wszystko :P

: 06 maja 2007, 18:10
autor: jbg
jamaicanflower pisze:Jakby ktoś wyszedł w trakcie mojego focha, to mógłby się już nie pokazywać.

Czym się różni Twoje podejście, od podejścia Olivii? Ona mówi, by po fochu wyjść, a Ty takie wyjście traktujesz jako koniec związku. Kto tu pisze o spotkaniach w celu wzajemnego podniesienia sobie poziomu serotoniny?

: 06 maja 2007, 18:35
autor: jamaicanflower
Ja się buntuję przeciwko wyobrażeniu związku jako spotkań, podczas których każde jest zobowiązane do bycia miłym, uśmiechniętym i non stop w zajebistym humorze, a jeśli akurat ktoś ma gorszy dzień i włącza mu się foch, partner odbiera to jako brak szacunku, marnowanie jego cennego czasu, więc odchodzi, by wrócić, gdy słońce znowu wyjdzie. Gdyby ktoś mnie opuszczał w każdą nawałnicę, to na co mi on? Związek trwa cały czas, nie tylko, gdy jest dobrze. Teraz jasne? :)

: 06 maja 2007, 18:50
autor: jbg
jamaicanflower pisze:Teraz jasne? :)

Jasne. Zbyt poważnie potraktowałem "Jakby ktoś wyszedł w trakcie mojego focha, to mógłby się już nie pokazywać.". Każdy może mieć dość w którymś momencie.

: 06 maja 2007, 19:12
autor: MałaGwiazda
wg mnie to wcale nie muis być spowodowane okresem czy tabletkami.Sama mam czasem gorsze dni,po prostu wstaje lewą noga i tyle...nie raz jest tak,że mnie wszystko denerwuje.Najczęściej to są jakieś drobnostki,rzeczy błahe, na które przy dobrym humorze nie zwracałabym najmniejszej uwagi, ale kiedy mam zły nastrój poprotu mnie denerwuja...zloszcze sie o byle co, wtedy najlepiej ze mną nie rozmawiać na kontrowersyjne tematy, bo potrafie ostro i stanowczo bronić swojego zdania (które niekoniecznie musi być słuszne <aniolek> ) i bardzo szybko wyprowadza mnie takie polemizowanie z równowagi...w takie dni najlpiej być dla mnie dobrym i łagodnym <diabel>

: 06 maja 2007, 21:16
autor: Ted Bundy
fochy bez powodu, jeśli narastają; trucie mi dupy bez wyraźnych przyczyn traktuję jako brak szacunku wobec mnie i związku, który wspólnie budujemy :) Ale też wiem, gdzie leży granica żartu i droczenia się, a rzeczywistej marudy, której nie zdzierżyłbym. I jakoś sympatycznie, do przodu :) Razem..