agnieszka.com.pl • wybaczyc a zapomniec
Strona 1 z 2

wybaczyc a zapomniec

: 03 maja 2007, 07:58
autor: Magiczna
od kilku miesiecy otrzasam sie po pewnej bardzo przykrej dla mnie sytuacji, i tak mysle sobie ze mozna wybaczyc ale zapomniec ... jak narazie to dl mnie niewykonalne, nie wiem jak bedzie dalej, narazie prawie od pol roku proboje poukladac swoj swiat, maz stara sie mi wszystko wynagrodzic ale ciagle mi malo. on to rozumie, zagryza jezyk, ale ile mozna zyc...czy kiedys bedzie dzien ze ani razu nie pomysle o tym co mi zrobil?

: 03 maja 2007, 08:59
autor: Andrew
a cóz takiego ci zrobił ? ciesz sie , ze sie stara , bo ja bym sie nie starał , u mnie łaski nie ma !! ani podlizywania sie - nie chcesz go ? to mu to powiedz , jemu i tak bedzie lepiej bez Ciebie w takiej formie jaka jestes , tylko On o tym jeszcze nie wie <aniolek> <browar>

i odwrotnie oczywiscie tez

: 03 maja 2007, 09:23
autor: Wstreciucha
Magiczna pisze:czy kiedys bedzie dzien ze ani razu nie pomysle o tym co mi zrobil?

Watpie. Jednak moze nadejsc taki dzien, ze bedziesz mogla o tym mowic i myslec bez wiekszych emocji - oczywiscie wiele zalezy glownie od Twojego partnera. Negatywne emocje zwiazane z jego czynem mozesz po prostu uspic i nie musza one w przyszlosci wywolywac u Ciebie strachu, zalu , wstydu, bolu i niepokoju. Mysle sobie , ze w wielu przypadkach jest tak, ze temat drazliwy trzeba przerobic, przemielic, wielokrotnie przedyskutowac, by przestal on dreczyc obie strony.
Andrew pisze:a cóz takiego ci zrobił ?

A jakie to ma znaczenie ? Ja to boli i jej bardzo doskwiera , a jesli dziewczyna przezywa to tak mocno, to chyba cos znaczacego ;)

: 03 maja 2007, 09:30
autor: Andrew
Wstreciucha pisze:
Andrew pisze:a cóz takiego ci zrobił ?

A jakie to ma znaczenie ? Ja to boli i jej bardzo doskwiera , a jesli dziewczyna przezywa to tak mocno, to chyba cos znaczacego ;)


ogromne ! bo to za jej przyzwoleniem on ciagle jest przy niej ! a Ona teraz steką i marudzi , trza było przegonic zdradzajacego drania , ale nie !! bo odwagi brak ! pozostaje marudzenie na forum i Bóg wie gdzie jeszcze ! <browar>

: 03 maja 2007, 09:37
autor: Wstreciucha
Andrew pisze:bo odwagi brak

A nie przyszlo Ci do glowy , ze to po prostu milosc ? Ze trudno jest i przegonic i zyc z nim. Ze ma sie nadzieje na to, iz wszystko sie ulozyc, ale za cholere ukladac sie nie chce, bo wciaz cierpimy. Jednoczesnie jednak chcemy tak bardzo byc z ta osoba. Czy taka sytuacje w ogóle da sie ocenic na chlodno, jesli w gre wchodzi taka masa uczuc i emocji?.

: 03 maja 2007, 09:40
autor: mrt
Ja myślę tak samo jak Wstręciucha. I jeszcze mi się wydaje, że muszą Wam nowe wspomnienia wspólne "narosnąć", żeby zepchnąć głęboko, przywalić to, co było niedobre w przeszłości. Bo nowe przygniata stare, ale czasu musi sporo upłynąć, żeby tego nowego przybyło :)

: 03 maja 2007, 09:45
autor: Andrew
Wstreciucha pisze:A nie przyszlo Ci do glowy , ze to po prostu milosc ? Ze trudno jest i przegonic i zyc z nim. Ze ma sie nadzieje na to, iz wszystko sie ulozyc, ale za cholere ukladac sie nie chce, bo wciaz cierpimy. Jednoczesnie jednak chcemy tak bardzo byc z ta osoba. Czy taka sytuacje w ogóle da sie ocenic na chlodno, jesli w gre wchodzi taka masa uczuc i emocji?.

no fakt - nie przyszło mi do głowy , moja wina , przyznaje sie bez bicia <browar>

Obys miala rację

: 03 maja 2007, 10:03
autor: Olivia
Masz warna, to się spóźniłam. Ale nie mogę się powstrzymać.
Nie to żebym broniła agny, bo uważam że to było perfidne, ale...

Dziewczyno, co Ty wyprawiasz? Jak poznałaś prawdę i zdecydowałaś się jednak z Nim być, to trzeba się wziąć w garść. A jak sobie z tym nie radzisz, to już nikt Ci nie pomoże. Dobrym wyjściem są nowe wspomnienia, jak napisała mrt, ale musisz dać temu chłopinie szansę. A jak nie masz na to wystarczająco siły, to trudno. Zakładanie tematów tutaj i użalanie się nad sobą Ci nie pomoże. Musisz wziąć się za siebie.

I to obrażanie agny. No bez przesady! Wiesz, co Cię boli najbardziej? Nie zdrada. Boli Cię, że mimo zapewnień męża, zdajesz sobie sprawę, że sypiał z agną z własnej, nieprzymuszonej woli. A skoro to powtarzał, to znaczy, że było Mu dobrze.
Życzysz Jej źle? Mimo że wnerwia mnie czytanie o Jej obecnym, sielankowym życiu, ja Jej dobrze życzę. Tobie też, tylko na Boga, ogarnij się w końcu!

: 03 maja 2007, 11:42
autor: Jagienka06
Olivia pisze:Masz warna, to się spóźniłam. Ale nie mogę się powstrzymać.
Nie to żebym broniła agny, bo uważam że to było perfidne, ale...

Dziewczyno, co Ty wyprawiasz? Jak poznałaś prawdę i zdecydowałaś się jednak z Nim być, to trzeba się wziąć w garść. A jak sobie z tym nie radzisz, to już nikt Ci nie pomoże. Dobrym wyjściem są nowe wspomnienia, jak napisała mrt, ale musisz dać temu chłopinie szansę. A jak nie masz na to wystarczająco siły, to trudno. Zakładanie tematów tutaj i użalanie się nad sobą Ci nie pomoże. Musisz wziąć się za siebie.

I to obrażanie agny. No bez przesady! Wiesz, co Cię boli najbardziej? Nie zdrada. Boli Cię, że mimo zapewnień męża, zdajesz sobie sprawę, że sypiał z agną z własnej, nieprzymuszonej woli. A skoro to powtarzał, to znaczy, że było Mu dobrze.
Życzysz Jej źle? Mimo że wnerwia mnie czytanie o Jej obecnym, sielankowym życiu, ja Jej dobrze życzę. Tobie też, tylko na Boga, ogarnij się w końcu!

1. mi tez nie bylo latwo, zapomniec, pogodzic sie, zrozumiec.
2. moze z moich ust, zabrzmi to glupio, ale chce zeby sobie poukladali zycie, zeby byli najszczesliwszym malzenstwem pod sloncem
3. no i moje zycie wcale nie jest takie sielankowe - mam mase problemow (i prywatnych i ze zdrowiem), staram sie jednak pogodzic z przeszloscia. Nie jest idealnie, ale nie mam prawa narzekac.

: 03 maja 2007, 11:47
autor: Olivia
agna 24 pisze:no i moje zycie wcale nie jest takie sielankowe - mam mase problemow (i prywatnych i ze zdrowiem),

Ale mi chodzi o życie sielankowe z facetem i o tym, że chce mi się rzygać, jak to czytam.
Teraz rozumiesz? :D

: 03 maja 2007, 11:51
autor: Jagienka06
Olivia pisze:
agna 24 pisze:no i moje zycie wcale nie jest takie sielankowe - mam mase problemow (i prywatnych i ze zdrowiem),

Ale mi chodzi o życie sielankowe z facetem i o tym, że chce mi się rzygać, jak to czytam.
Teraz rozumiesz? :D
No co ty... nie ma czegos takiego jak sielankowe zycie z facetem.

: 03 maja 2007, 11:53
autor: Andrew
agna 24 pisze:
Olivia pisze:
agna 24 pisze:no i moje zycie wcale nie jest takie sielankowe - mam mase problemow (i prywatnych i ze zdrowiem),

Ale mi chodzi o życie sielankowe z facetem i o tym, że chce mi się rzygać, jak to czytam.
Teraz rozumiesz? :D
No co ty... nie ma czegos takiego jak sielankowe zycie z facetem.


mylisz sie ! to ze Ty tak nie masz , nie oznacza iż inni miec tak nie moga

: 03 maja 2007, 11:56
autor: Jagienka06
Andrew pisze:
agna 24 pisze:
Olivia pisze:
agna 24 pisze:no i moje zycie wcale nie jest takie sielankowe - mam mase problemow (i prywatnych i ze zdrowiem),

Ale mi chodzi o życie sielankowe z facetem i o tym, że chce mi się rzygać, jak to czytam.
Teraz rozumiesz? :D
No co ty... nie ma czegos takiego jak sielankowe zycie z facetem.


mylisz sie ! to ze Ty tak nie masz , nie oznacza iż inni miec tak nie moga
no to opowiedz mi o tych sielankowych zwiazkach....

: 03 maja 2007, 12:01
autor: Andrew
Nie mam zamiaru , tyle , ze ja sie mam swietnie <aniolek>

: 03 maja 2007, 12:11
autor: Jagienka06
Andrew pisze:Nie mam zamiaru , tyle , ze ja sie mam swietnie <aniolek>

świetnie to znaczy jak?

: 03 maja 2007, 12:44
autor: anika
Ale to świetnie to tylko Twoja subiektywna opinia, w oczach drugiej strony może to wyglądac inaczej. Życie z drugą osobą składa się zarówno z dobrych jak i złych stron. Są sielankowe chwile i nie. Po prostu życie.

: 03 maja 2007, 13:14
autor: Jagienka06
anika pisze:Ale to świetnie to tylko Twoja subiektywna opinia, w oczach drugiej strony może to wyglądac inaczej. Życie z drugą osobą składa się zarówno z dobrych jak i złych stron. Są sielankowe chwile i nie. Po prostu życie.

No własnie - w każdym związku sa cudowne chwile i te gorsze, są sprawy które akceptujemy w partnerze i takie które nie podobaja sie nam wcale. w dobrym zwiazku wcale nie chodzi o milosc, tylko o to, zeby 2 ludzi chialo tego samego, zeby widzieli sens w byciu razem i zeby szanowali nawzajem siebie i swoje wady.
Zaden udany zwiazek nie jest sielanka, tylko ciezka praca.

: 03 maja 2007, 13:57
autor: Mona
Kiedy ta historia będzie miała koniec na forum? <cisza>
Temat zostaje, bo dobry, ale każdy post dot. sporu Magicznej i agny będzie kasowany, bo już o tym na forum wszystko było.

Zapomnieć się nie da, ale wybaczyć można, bo na tym polega miłość, co wcale nie oznacza, że związek musi trwać dalej. Wybaczyć wcale nie trzeba na głos, ale ważne jest, aby to zrobić w sobie, a wtedy można spokojnie żyć.
Wybaczamy przede wszystkim dla siebie, a jak ktoś tego nie potrafi, to będzie go zżerało i wciąż będzie powracał do tej samej historii, a tak żyć się nie da.

: 03 maja 2007, 19:38
autor: _normalna_
Jak dałaś mu szanse i nie kopnęłaś w dupsko po zdradzie to niestety musisz zacisnąć ząbki, nie marudzić i kochać go... może będzie lepiej a może za jakiś czas on Cię znowu zdradzi i dacie sobie spokój... wiem to na przykładzie mojej przyjaciółki, zdradziła męża, on jej wybaczył, starała się było pięknie i ładnie i po trzech latach znów to zrobiła, ten typ chyba już tak ma i jak ktoś zakosztuje tego o owocu to już chyba zawsze będzie skakał na boki... może Twój mąż nie zrobi tego dziś ani jutro ale jak będziesz cały czas marudna to wkrótce znowu może pojawić się jakaś okazja...

: 03 maja 2007, 21:00
autor: extraho
Zgadzam się z tym, że wszystko przyjdzie z czasem - stare, złe wspomnienia muszą zostać zastąpione przez nowe, każdy aspekt tego nieprzyjemnego zdarzenia musi zostać sto razy przemaglowany żeby w końcu mówić o tym bez emocji.
Musicie się nauczyć z tym żyć, bez wypominania tego sobie, bez wyciągania tego podczas sprzeczek, bez myśli "czy znowu?" gdy on będzie rozmawiał z jakąś ładną koleżanką.
A do tego - powtórzę się - potrzeba czasu.

: 03 maja 2007, 22:14
autor: katarina06
moje zdanie jest takie,że zdrady nigdy nie da się zapomnieć ,choćby się człowiek starał i kochał bardzo mocno to świadomość tego ,że było się zdradzonym pozostaje w człowieku do końca,czy zdradę można wybaczyć?wybaczanie -to nic innego jak puszczanie w niepamięć przewinienia

: 03 maja 2007, 23:06
autor: Mati
zapomnieć o wielu rzeczach się nie da...ale zapomnieć można rozumieć też jako NIE WYPOMINANIE drugiej osobie, że zrobiła to...nie spuszczanie głowy za każdym razem gdy ktoś wejdzie na temat zdrady...

: 03 maja 2007, 23:16
autor: Mona
Mati_00 pisze:ale zapomnieć można rozumieć też jako NIE WYPOMINANIE drugiej osobie

To jest właśnie wybaczenie :)
Zapomnieć nie można, bo niby jak? Restarcik mózgu? ;DD

: 03 maja 2007, 23:26
autor: Mati
Mona pisze:To jest właśnie wybaczenie

no tak...ale chodzi mi o to, że można zapomnieć przez to, że jeśli usłyszymy słowo "zdrada" to nie wracamy w myślach do "tego"...rozumiesz? owszem to przewija się w naszej pamięci, ale równie szybko znowu odchodzi w "cień" naszej pamięci...

: 03 maja 2007, 23:31
autor: Mona
Zdrada, to duże przeżycie i ciężko upakować to w odległym zakamarku mózgu :) Myśl o tym będzie powracała, jak bumerang, ale właśnie wybaczenie jest po to, aby o tym nie mówić.

: 03 maja 2007, 23:39
autor: Mati
Mona pisze:Zdrada, to duże przeżycie i ciężko upakować to w odległym zakamarku mózgu

no na takie "upakowanie" potrzeba czasu, czasu i jeszcze raz starań drugiej osoby...

Mona pisze:Myśl o tym będzie powracała, jak bumerang, ale właśnie wybaczenie jest po to, aby o tym nie mówić.

a zapomnieć dla spokoju własnych myśli i duszy

: 03 maja 2007, 23:43
autor: Mona
Mati_00 pisze:no na takie "upakowanie" potrzeba czasu, czasu i jeszcze raz starań drugiej osoby...

Czasami czas wcale nie jest lekarstwem, a wręcz przeciwnie - czas uświadamia nas w tym, że zapomnieć się nie da.
a zapomnieć dla spokoju własnych myśli i duszy

Owszem, tak się stanie, ale gdy umrzemy :)

: 03 maja 2007, 23:52
autor: Mati
Mona pisze:Czasami czas wcale nie jest lekarstwem, a wręcz przeciwnie - czas uświadamia nas w tym, że zapomnieć się nie da.

no ale skoro zdecydowaliśmy się wybaczyć i zrobiliśmy to, to dla własnego dobra nie można tego w myślach roztrząsać, mimo wszystko

Mona pisze:Owszem, tak się stanie, ale gdy umrzemy

eh

: 04 maja 2007, 08:25
autor: Elspeth
Mati_00 pisze:nie można tego w myślach roztrząsać, mimo wszystko

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić kiedy Ciebie osobiście to dotyka.
Uważam, że zapomnieć się nie da. Wybaczenie tak (chociaż jest to cholernie trudne), bycie dalej z osobą, która zdradziła- jeszcze trudniejsze niż wybaczenie. Jeśli już się decydujemy na bycie dalej z tą osobą to wg mnie jest tak jakby od nowa budowało się związek. Znowu trzeba budować między sobą zaufanie.

: 04 maja 2007, 08:26
autor: Andrew
Wybaczyc ? - tak ! ale lepiej przyzwyczaic sie i potraktowac to jako normalnosc !! wtedy jest po kłopocie .