agnieszka.com.pl • byly chlopak-jak mu powiedziec ze kocham?
Strona 1 z 1

byly chlopak-jak mu powiedziec ze kocham?

: 12 kwie 2007, 16:30
autor: DzIdKa
nie wiem czu uda mi sie dokladnie przedstawic wam sytuacje, ale potrzebuje rady, nie wiem juz co robic, kilka dni temu dalam przyslowiowej dupy, ale o co chodzi;
jakis rok temu rozstalam sie z chlopakiem, kochalismy sie, ale nie potrafilismy sie ze soba porozumiec, poza tym z racji rozlaki przez to ze mieszkamy w innych miastach nie mielismy dla siebie czasu, studia, praca...no i ogolnie ten zwiazek nie mial sensu za duzo nas zazcelo dzielic, nie bylo to juz tym czym wczesniej kiedy chodzilismy razem do liceum, widzielismy sie codziennie, rozmawialismy..itd
to ja podjelam decyzje, wydawalo mi sie to jedynym sensownym wyjsciem, on wierzyl ze jesli sie kochamy to damy rade, ale postawilam na swoim..z perspektywy czasu mysle ze bylam niedojrzala do stworzenia powaznego zwiazku, gdzie mimo odleglosci dwoje ludzi sobie ufa i moga byc szczesliwi, zabraklo mi wiary, sily, poddalam sie.. jakos przyjal to do wiadomosci, jescze przez jakis czas zabiegal o mnie ale potem przestal, przestalismy do siebie dzwonic, kontakt sie praktycznie urwal, wiem ze on czul i czuje sie nadal bardzo skrzywdzony przeze mnie, nie wiem moze zrobilam to z wygody, moi rodzice nie za bardzo go akceptowali, chcieli zebym spotykala sie z kims spokojnym, powaznym , a to byl i jest taki troche szaleniec, outsider
w zeszle wakacje przypadkiem spotkalismy sie na imprezie, mimo ze bylo wielu znajomych to w sumie caly wieczor spedzilismy siedzac razem, rozmawialismy, chcial sprobowac jescez raz pytal co o tym mysle, bylam zaskoczona nie myslalam ze moze wyjsc z taka propozycja jednoczesnie poczulam jakies takie dziwne uklucie w sercu ze ja tez tego chce, ze przez te kilka miesiecy myslalam tylko o nim, kilka dni po tym spotkaniu on wyjezdzal za granice do pracy,nie chcial zebym niczego deklarowala bo znow moze byc tak jak rok wczesniej kiedy to przez jego wyjazd oddalilismy sie od siebie, zaczelismy studia w innych miastach, zachlysnelam sie troche tym wszystkim i zapomnielismy o sobie..
no i na tej imprezie widzilismy sie ostatni raz... az do przedwczoraj, kiedy to po miesiacach zabiegania o spotkanie udalo mi sie go zlapac, po tym jak przez kilka miesiecy pisalam mu ze musze z nim pogadac, ze nie jest mi obojetny,on mowil ze ja tez nie, ze bardzo mi zalezy zeby sie ze mna spotkal i mnie wysluchal; pojechalam i nic NIC mu nie potrafilam powiedziec z rzeczy ktore chcialam, zablokowalam sie, gadalismy o glupotach nie potrafilam wejsc na temat z ktorym przyjechalam, spanikowalam ze mnie odrzuci, rozstalismy sie jak przyjaciele buzi w policzek i tyle <mlotek>
zmarnowalam szanse, zabraklo mi pewnosci siebie, nigdy nie umialam rozmawiac o uczuciach, kiedys kiedy to ja bylam pania, kiedy to on zawsze zabiegal o mnie nie musialam sie tak starac, wydawalo mi sie to proste, dopiero jak to stracilam docenilam to co mialam, a teraz jak przyszlo co do czego, poczulam sie taka slaba, zabil mnie strach nie potrafilam znalezc slow, mimo ze od pol roku ukladalam sobie setki razy te rozmowe, wiedzialam co chce powiedziec to mnie kompletnie zatkalo, jak go zobaczylam to motylki w brzuchu, a serce w gardle na jezyk zabraklo miejsca...
kocham go, bardzo go kocham a nie potrafie mu tego powiedziec, i boje sie ze to byla moja jedyna szansa, nie wiem co teraz powinnam zrobic
powiecie zebym sobie odpuscila ale nie umiem ;(
on jest jak choroba, jak narkotyk, nie radze sobie z tym

wiem ze napisane bardzo chaotycznie jesli macie jakies pytania odpowiem

: 12 kwie 2007, 17:22
autor: Hyhy
Sluchaj co ktos z nas moze napisac? po prostu, zebys sie przelamala, nic nie ukladala i spojrzala na niego popatrzyla wyobrazila sobie Twoja (wasza?) wielka milosc i to samo plynie... przeciez to sama przyjemnosc gadac takie rzeczy :D albo pomysl ze on Ciebie bardzo chce to moze nie bedzie Cie paralizowala mysl, ze odmowi :)

: 12 kwie 2007, 18:35
autor: ksiezycowka
DzIdKa pisze:powiecie zebym sobie odpuscila ale nie umiem ;(
Moze po prostu kolejn e podejscie? :| Jak ob oje chcecie byc razem to nie rycz po pierwszej klapie. tak w zyciu zwiazku nie stworzysz. Nie mozna sie poddawac.

: 12 kwie 2007, 18:48
autor: DzIdKa
nie chce sie poddawac i nie zamierzam tylko nie wiem jakie on odniosl wrazenie po spotkaniu, po tym jaka przedtem bylam zdeterminowana a potem klapa, i pewnie pomyslal ze jestem pipa i tyle..
paradoksalnie balam sie odrzucenia tez dlatego ze ni stad ni z owad zakochal sie we mnie jeden chlopak, slyszalam z jego ust slowa ktore dla mnie, niezainteresowanej nim, brzmialy banalnie, bylo niezrecznie i w ogole...wiec wiem jak to jest, i juz nie wiem czy gorzej mowic czy sluchac...
eh zyc musze dalej, moze sie trafi jakas okazja do spotkania niedlugo, obym znow nie spanikowa

: 12 kwie 2007, 18:50
autor: ksiezycowka
DzIdKa pisze:tylko nie wiem jakie on odniosl wrazenie po spotkaniu, po tym jaka przedtem bylam zdeterminowana a potem klapa, i pewnie pomyslal ze jestem pipa i tyle..
A nie mozesz spytac? Po co tak wszystko komplikowac :|

: 12 kwie 2007, 19:35
autor: Mychola
Szczerość to podstawa...:) Spróbuj przy następnej okazji jeszcze raz, na pewno Ci się uda <browar> tylko troszkę więcej wiary w siebie

: 12 kwie 2007, 20:45
autor: agata
skad ja to znam...... wiem ze trudno sie przełamac doskonale cie rozumiem, ja tez byłam kiedys w takiej sytuacji ze widywałam sie z pewnym chłopakiem bardzo rzadko a ja tak bardzo za kazdym razem chciałam mu powiedziec co czuje i za kazdym razem panikowałam (tyle ze w mojej sytuacji wiedziałam ze nie moge liczyc na to ze on to odwzajemni- ale potrzebowałam aby on wiedział)....

Przełam sie pamietaj ze ten chłopak nie jest obcy to jest ktos z kim łączyło i nadal łaczy cos wielkiego i choc kiedys zrobiłas mu krzywde to on na pewno nie bedzie chciał skrzywdzic ciebie! odwagi!!

: 12 kwie 2007, 21:01
autor: DzIdKa
mecze sie z tym sama, ale nie potrafie mu powiedziec wszystkiego co chce, wiem ze tak byloby najprosciej, wtedy wóz albo przewóz tylko ten lęk przed odrzuceniem przezwycieza ta potrzebe wygadania sie, wiem ze niby nic nie trace , ale jak pomysle ze to nic nie da to juz wole zostac ze swoimi zludzeniami, niz jakby mial powiedziec ze on juz nie potrafi, ze minelo za duzo czasu i stalo sie za duzo zlych rzeczy miedzy nami kiedys aby teraz wejsc w nowy-stary zwiazek, aby odbudowac zaufanie, wyzbyc sie bagazu, balastu wyniesionego po tamtym zwiazku, on duzo cierpial przeze mnie teraz cierpie ja ale czy mam prawo wymagac od niego tego na co ja kiedys sie nie zdobylam? <chory>
zmienilismy sie, i ja i on, mamy teraz oddzielne swiaty, inne otoczenia,problemy, i juz nie wiem czy patrzymy/czy udaloby nam sie patrzec znow razem w tym samym kierunku...
a jednoczesnie nie wyobrazam sobie abym mogla prawdziwie pokochac innego faceta

: 12 kwie 2007, 21:05
autor: Mychola
To może napisz mu to...np w mailu, skoro ciężko Ci to powiedzieć. Pisemnie może będzie Ci łatwiej...Przełam się, lepiej wiedzieć na czym się stoi niż męczyć się z tym...

: 12 kwie 2007, 21:16
autor: DzIdKa
pisemnie prosciej owszem, tylko on "nie uznaje" pisemnych (smsy, listy, mejle etc..etc..) form okazywania uczuc, jest to pojscie na łatwizne, i wiem ze nie potraktowalby tego zbyt powaznie, listy moze i sa romantyczne ale jako mile "dopelniacze", poza tym taki list bylby raczej i dla mnie samej tylko bardziej forma autoterapii, wyrzucenia z siebie co mi lezy na sercu bo raczej na odpowiedz nie moglabym liczyc, jesli to tylko w sczerej rozmowie i wiem ze powinnam byla mu powiedziec to co chcialam ale zacielam sie cholera

: 12 kwie 2007, 21:20
autor: Mychola
No to spróbuj jeszcze raz, tylko nie planuj rozmowy. Bo z planowaniem prawie zawsze jest tak, że coś nie wyjdzie :) idź na 'żywioł' jeśli niechciący coś palniesz to trudno, najważniejsze jest to co chcesz mu wyznać. Odwagi, a na pewno się uda :)

: 12 kwie 2007, 21:32
autor: DzIdKa
moze by sie udalo gdyby nie to ze trace przy nim rezon, kompletnie zapomnialam jezyka w gebie, na co dzien jestem osoba ktora mowi co mysli, nie mam problemu z wyrazaniem sie ale w jego obecnosci czuje sie jakas taka malutka nie wiem jak to okreslic, nie zawstydza mnie, nie oniesmiela, ale balam sie ze cos palne a tak mam jak sie denerwuje..

: 12 kwie 2007, 21:37
autor: Mychola
Ojej...
No to może napij się czegoś na odwagę, nie wiem co tam lubisz piwo, wino, wódka...
Nie wiem co mam Ci poradzić...

: 12 kwie 2007, 21:59
autor: DzIdKa
heh moze rzeczywiscie "setka" na odwage to jest sposob na rozwiazanie sie jezyka... <browar>

: 12 kwie 2007, 22:17
autor: jbg
DzIdKa pisze:on "nie uznaje" pisemnych (smsy, listy, mejle etc..etc..) form okazywania uczuc, jest to pojscie na łatwizne

No tak, lepiej jest się męczyć i nie wydusić tego z siebie. Można iść nago do lasu, udusić wilka i potem go zjeść, ale można też iść do sklepu i kupić sobie kawał schabowego. Kto mówi, że łatwa droga jest zawsze gorsza?