agnieszka.com.pl • Czy jest sens to wszystko dalej ciągnąć?
Strona 1 z 1

Czy jest sens to wszystko dalej ciągnąć?

: 19 mar 2007, 23:49
autor: kicia
witajcie

od pewnego czasu mój związek przestaje istnieć, nic mnie już w nim nie cieszy tylko drażni, nie wiem czy problem tkwi we mnie czy w moim partnerze czy po prostu moje problemy w domu, nawał pracy sprzyja temu uczuciu. Chciałabym aby mi ktoś powiedział czy po roku czasu spotykania sie z kimś , gdzie następuje taki etap jak u mnie jest szansa na uratowanie tego związku, co musze zrobić aby go nie stracić, żeby znowu czuć sie kochaną, i pożądaną?

powiem tak.
mam malutkie dziecko z poprzedniego związku, które teraz mi choruje, ja też nie najlepiej sie czuje bo jestem także chora i mój partner też, ja i on nie mieszkamy razem, widujemy sie w drodze do pracy i z powrotem, no i wiezie mnie i małego na zastrzyki do lekarza. Rozmawiamy tylko o pracy, jedno o swojej , drugie o swojej, dialog bez sensowny, jakby jedno drugiego nie słuchało. Moja sytuacja w domu jest nie ciekawa, mam wrednego ojca który czeka aż sie wyprowadze jak najszybciej z domu, każe mi płacic za pokój, i za opłaty. stwarza taka atmosfere ze wracac do domu mi sie nie chce. Chciałabym sie jak najszybciej się wynieść. Mój partner wydaje mi sie ze nie zauważa tego co sie ze mną dzieje, nie wspiera mnie, nie szuka rozwiązania, chociażby takiego aby razem zamieszkać.Mam o to do niego w środku żal, i już sama sie zastanawiam czy powinnam dalej z nim być. Jest wspaniałym ojcem dla mojego syna, ale partnerem teraz bez nadziejnym.Męczy mnie to wszystko. Jakbym tkwiła w martwym punkcie , juz raz sie na kimś zawiodłam, i teraz czuje podobnie. co mi więc radzicie.?

: 20 mar 2007, 00:16
autor: jbg
Rozwiązuj problemy po kolei, a nie hurtem. Proponowałbym szczerą rozmowę z partnerem o potrzebach i problemach. Delikatnie i bez roztrząsania kto jest winny danej sytuacji.

: 20 mar 2007, 08:40
autor: agata
jak długo ze sobą jestescie? czy rozmawiałas z nim o tym by wspolnie zamieszkac? niestety rzadko sie zdarza aby bez rozmowy wszytsko sie wyjasniało szczegolnie gdy idzie o takier rzeczy...powiedz mu po prostu ze nie nalegasz ale musisz wiedziec czy mozesz na niego liczyc bo masz dziecko i nie mozesz sobie pozwolic na to by za nim biegac i zastanawiac sie czy bedzie z toba czy nie....wydaje mi sie ze tylko rozmowa moze tu pomóc

: 20 mar 2007, 22:25
autor: tygrysiaaa
na pewno,masz wiele marzen...albo lepiej to nazwac rozwiazaniami,ktore chcialabys wprowadzic w zycie.powiedz swojemu mezczyznie o nich...sam ich nei wyczyta z Twojej glowy.moze wtedy sie wyjasni na czym stoisz...moze albo Cie pozytywnie zaskoczyc...albo pchnac do dzialania

: 21 mar 2007, 17:37
autor: Atanazy
Może warto docenić to, że pomimo tych wszystkich braków w waszym związku, twój partner ciągle jest. Może nie z tobą, a obok, ale ciągle jest. I też polecam rozmowę. Bo najwięcej problemów wynika z braku rozmów. Ktoś musi pierwszy wyjść z inicjatywą naprawy tego, co jest między wami - dlaczego to nie masz być właśnie ty? No, chyba że ci nie zależy...

: 21 mar 2007, 18:12
autor: Andrew
Hmmmm - niektórzy ludzie nie umieja z sobą rozmawiac i pisze to jak by dwie strony nie umialy choc uwazam iż to z jedna pogadac sie nie da , ale też zapewne ta druga strona powiedziala by to samo .Wiec rozmów sie nie prowadzi , bo zmierzają ku niczemu , tak , ze rozmowa - nie zawsze

: 21 mar 2007, 18:22
autor: FrankFarmer
Może będe wredny i przerwotny (więc nie bierz tego do siebie) ale we mnie współczucia to nie wzbudziło. Tak właśnie dziewczynki sobie wybieracie. A jak ktoś wam oferuje miłość z całego serca to wiejecie do innego. Jakaś sprawiedliwość musi być.

: 21 mar 2007, 18:26
autor: Dzindzer
FrankFarmer pisze:Może będe wredny i przerwotny

do przewrotnosci Ci brakuje, a jaki jestes to nie napisze bo po ostatnim ostrzezeniu obiecałam sobie trzymać poziom.

kicia napisałas stanowczo za malo o Was, o Waszych relacjach. Z tego wynika, ze spotykacie sie tylko w drodze do pracy z pracy, że w zasadzie poza tym i rozmowami o pracy oraz zainteresowanie ( jego) dzieckiem nic głebszego Was nie łaczy.
kicia pisze:od pewnego czasu mój związek przestaje istnieć,

czym sie to obiawia ??
co masz do zarzucernia swojemu facetowi
co masz sobie
jak chciala bys by sie to zmieniło

: 21 mar 2007, 18:58
autor: FrankFarmer
O, Dzindzer... tak własnie czułem że wpadniesz. Na mnie coś pisałas? Ja nic nie wiem... Możesz powtórzyc :) W gole mialem do ciebie pytanie. Żeby nie w bylo w sprawie topika to masz racje, no ale coż... tak wybiera jak wybiera. Może kiedyś nie chciała byc z kimś kto faktycznie ją kochał to teraz cierpi.

: 21 mar 2007, 19:19
autor: Dzindzer
Może kiedyś nie chciała byc z kimś kto faktycznie ją kochał to teraz cierpi.

nie rozumiem ciebie. skad pomysł, ze nie chciala. moze on ( ten były) kopnął w dupe. Czy to przeswiadczenie, ze kobieta zawsze robi cos glupiego a potem mja kare, która nalezy sie rozkoszowac bo kolejna dupa dostała po dupie. a moze to taka gorycz, bo ciebie jakas niechciala.