Zależność sprawdzalna w blisko 100% przypadków...
: 07 mar 2007, 21:07
Starasz sie, piszesz, dzwonisz, kombinujesz gdzie mozna by wyskoczyc zeby nie było nudno...
Reakcja "Twojej kobiety" jest bardzo optymistyczna. Myślisz ide dobrą drogą, system zdobywania troche słabnie ale nadal jestes innowacyjny... Wpadasz w mała na pozór dziure z której za chwile ciezko bedzie sie wykaraskac(było sie wykaraskać).
Po kolejnym spotkaniu kobieta stwierdza ze "to nie to, zosta....." Twoja reakcja jest zupełnie nieprawdopodobna całujesz ja w czółko i spadasz do domku. Troche zawiedziony, corazbardziej przkonany o próznosci ludzi.
Po 3 dniach znajoma dzwoni chce pogadac. Urywasz ze nie masz czasu...
Po jakims czasie chce sie spotkac... Urywasz bo po co?
Dostajesz wyrzuty ze jestes zimny jak kamień. Dasz sie wciagnac w te gre jeszcze raz? Po co przeciez przchodziłes to juz kilkukrotnie.
Czy warto porzucic marzenia o kobiecie która Cie zrozumie, zrozumie twoje postepowanie i
od poczatku bedzie wiedziała ze Ty to ty i nie bedzie potrzebowała zadnych głupich potwierdzeń?
Chociaż wiesz że robiac inaczej wychodziło o 100% skuteczniej, nie chcesz niszczyc swojej osobowosci. Zaczynasz wychwytywac w tym pewien schemat. Przyznajesz kolejnej kobiecie racje robiac to tylko po to zeby nie zranic jej bo juz Ci sie to zdarzało... wiesz ze do niej nic nie czujesz wiesz że można podciagnac ja pod pewien schemat.
Po jakims czasie stajesz sie totalna zagatka dla kobiety. Doświadczenie wielu niepowodzen pozwala Ci sie stać mistrzem w zdobywaniu kobiet. Kiedys zajmowało Ci to 3 miesiace teraz czasem wystarczają 2-3 spotkania. Dopracowujac pewne dodatkowe schematy trzymajac sie pewnych zasad i szlifujac swój charakter i nadgorliwosc dochodzisz do bardzo dobrych rezultatów.
Ale chwila gdzie sie podziała cała magia, cały dreszczyk emocji. Teraz to osoba siedzaca przed toba w pubie to czuje. Jednak ty wewnetrznie czujesz wielka pustke, tesknote za przeszłoscia. Chęc powrotu do korzeni. Chcesz jeszcze raz dostac kosza, chcesz jeszcze poczuc ze kogos kochasz. Koniec
Moje pytanie do was moi drodzy jest następujace:
Czy myslicie ze warto zmienić sie w człowieka rozumnego działajacego z rozwaga i zabójczą skutecznoscia w zdobywaniu płci przeciwnej?Czy wiedza ta jest po prostu niezbedna do wyszlifowania kilku cech swojej osobowości?
Czy lepiej jest ponosci porażki i czekac w niewiedzy na te osobe która stworzy z nami zwiazek wypełniony magia, szaleństwem i uczuciami? Ale czy ten kto ponosi porażki nie powinien sie uczyc na błedach?
Reakcja "Twojej kobiety" jest bardzo optymistyczna. Myślisz ide dobrą drogą, system zdobywania troche słabnie ale nadal jestes innowacyjny... Wpadasz w mała na pozór dziure z której za chwile ciezko bedzie sie wykaraskac(było sie wykaraskać).
Po kolejnym spotkaniu kobieta stwierdza ze "to nie to, zosta....." Twoja reakcja jest zupełnie nieprawdopodobna całujesz ja w czółko i spadasz do domku. Troche zawiedziony, corazbardziej przkonany o próznosci ludzi.
Po 3 dniach znajoma dzwoni chce pogadac. Urywasz ze nie masz czasu...
Po jakims czasie chce sie spotkac... Urywasz bo po co?
Dostajesz wyrzuty ze jestes zimny jak kamień. Dasz sie wciagnac w te gre jeszcze raz? Po co przeciez przchodziłes to juz kilkukrotnie.
Czy warto porzucic marzenia o kobiecie która Cie zrozumie, zrozumie twoje postepowanie i
od poczatku bedzie wiedziała ze Ty to ty i nie bedzie potrzebowała zadnych głupich potwierdzeń?
Chociaż wiesz że robiac inaczej wychodziło o 100% skuteczniej, nie chcesz niszczyc swojej osobowosci. Zaczynasz wychwytywac w tym pewien schemat. Przyznajesz kolejnej kobiecie racje robiac to tylko po to zeby nie zranic jej bo juz Ci sie to zdarzało... wiesz ze do niej nic nie czujesz wiesz że można podciagnac ja pod pewien schemat.
Po jakims czasie stajesz sie totalna zagatka dla kobiety. Doświadczenie wielu niepowodzen pozwala Ci sie stać mistrzem w zdobywaniu kobiet. Kiedys zajmowało Ci to 3 miesiace teraz czasem wystarczają 2-3 spotkania. Dopracowujac pewne dodatkowe schematy trzymajac sie pewnych zasad i szlifujac swój charakter i nadgorliwosc dochodzisz do bardzo dobrych rezultatów.
Ale chwila gdzie sie podziała cała magia, cały dreszczyk emocji. Teraz to osoba siedzaca przed toba w pubie to czuje. Jednak ty wewnetrznie czujesz wielka pustke, tesknote za przeszłoscia. Chęc powrotu do korzeni. Chcesz jeszcze raz dostac kosza, chcesz jeszcze poczuc ze kogos kochasz. Koniec
Moje pytanie do was moi drodzy jest następujace:
Czy myslicie ze warto zmienić sie w człowieka rozumnego działajacego z rozwaga i zabójczą skutecznoscia w zdobywaniu płci przeciwnej?Czy wiedza ta jest po prostu niezbedna do wyszlifowania kilku cech swojej osobowości?
Czy lepiej jest ponosci porażki i czekac w niewiedzy na te osobe która stworzy z nami zwiazek wypełniony magia, szaleństwem i uczuciami? Ale czy ten kto ponosi porażki nie powinien sie uczyc na błedach?
