"idź swoją drogą,nie daj satysfakcji wrogom"...
: 04 mar 2007, 09:12
Wiele razy tutaj przewinęła się jedna myśl. Myśl typu:
"bardzo ją kochałem,zrobiłem dla niej wszystko,zaangażowałem się maksymalnie ona mnie zostawiła". I tym podobne przykłady,różniące się wyłącznie detalami.
Odpowiedzi bywają często też podobne, nie sądzicie?
"byłeś za miękki/dałeś siebie "na tacy"/zbytni "kluch"/zero twardości faceta/nie umiałeś trzasnąć pięścią w stół/ i tak dalej. Każdy wie, co mam na myśli.
A tymczasem - po jaką,ciężką cholerę udawać na siłę kogoś,kim się nie jest i nigdy nie było? Po co, pytam się - po grzyba udawać kozaka, gdy się całe życie było dobrym i spokojnym, który nieba by drugiej osobie przychylił,gdyby tylko mógł. Po prostu dobrym człowiekiem.
Zastanów się nad tym,czytelniku
Z kanarka nie zrobisz na siłę orła, podobnie jak z Toyoty Kamaza
A jeżeli nawet tego dokonasz w jakimś stopniu, efekt bywa żałosny. Robisz wówczas coś wbrew sobie. Grając kogoś, kim nie jesteś i nigdy nie byłeś.Ba,często nawet nie chciałbyś być. Nie,nie stoi to w opozycji z rozwojem osobowości, to zupełnie inna kwestia. Mimikry - dopasowania się do rzeczywistości, bo porażki,bo rzeczywistość skrzeczy, bo przegrywasz, bo Cię to wkur.wia. Zupełnie inna.
Jeżeli ktoś nie docenia tego, co chcesz i potrafisz dać drugiej osobie, to ta druga strona ma problem, nie Ty
To jej się popieprzyły priorytety. To na nią zupełnie nie warto tracić swego cennego czasu. Nie szukaj w sobie cały czas braków,wad i ograniczeń. Los grywa złośliwymi kartami, w końcu trafiasz karetę asów. I ktoś warty Ciebie Cię docenia. Skarb.
Skarb, który Ty docenisz.
Bo zawsze chciałeś docenić.
I dawać to,co w Tobie najlepsze.
Akcja-reakcja.
Tyle na razie z mej strony.
"bardzo ją kochałem,zrobiłem dla niej wszystko,zaangażowałem się maksymalnie ona mnie zostawiła". I tym podobne przykłady,różniące się wyłącznie detalami.
Odpowiedzi bywają często też podobne, nie sądzicie?
"byłeś za miękki/dałeś siebie "na tacy"/zbytni "kluch"/zero twardości faceta/nie umiałeś trzasnąć pięścią w stół/ i tak dalej. Każdy wie, co mam na myśli.
A tymczasem - po jaką,ciężką cholerę udawać na siłę kogoś,kim się nie jest i nigdy nie było? Po co, pytam się - po grzyba udawać kozaka, gdy się całe życie było dobrym i spokojnym, który nieba by drugiej osobie przychylił,gdyby tylko mógł. Po prostu dobrym człowiekiem.
Zastanów się nad tym,czytelniku
Z kanarka nie zrobisz na siłę orła, podobnie jak z Toyoty Kamaza
Jeżeli ktoś nie docenia tego, co chcesz i potrafisz dać drugiej osobie, to ta druga strona ma problem, nie Ty
Skarb, który Ty docenisz.
Bo zawsze chciałeś docenić.
I dawać to,co w Tobie najlepsze.
Akcja-reakcja.
Tyle na razie z mej strony.
czyli: stanowczości, zdecydowania, pewności siebie. Nie chodzi o picie piwska w ilościach hurtowych, buradch na stadionach i ustawkach, posiadania łysej pały i karku szrszego od czoła, popychania babc w atobusach
. Trzeba odszukać to męskie ego w sobie i dac mu głos. A jeśli chodzi o kobiety to tedziu - tego nie przeskoczysz - kobiety wola stanowczych mężczyzn
a nie ciepłe kluchy 
), ale to musi być również nasza niwymuszona decyzja, którą jesteśmy w stanie wykonać, a nie - realizowanie czyjejś zachcianki.

Panie mają takich facetów, na jakich sobie zasłużyły - nic więcej i nic mniej... Najwyraźniej kobiety same nie wiedzą czego chcą, ale ostatecznie to ich sprawa i wybór (którego naturalnie ponoszą konsekwencje, co widać chociażby na owym forum). W takiej sytuacji można im powiedzieć tylko jedno: 


Bo i po co? Rzeczywistość nie daje mi podstaw do modyfikacji mego spojrzenia na świat.
spojrzę jeszcze.......