agnieszka.com.pl • Problem z związkiem :?
Strona 1 z 1

Problem z związkiem :?

: 18 lut 2007, 16:11
autor: LoinSC
Witam jestem nowy na tym forum i postaram się w miare jasno przedstawić swój problem.


Jestem już ze swoją dziewczyną prawie dwa lata. Wszystko się układało bardzo dobrze przez jakieś 1,5 roku. Na początku naszych nieporozumień wiele ja zawiniałem i przyznaje się do tego , choć uważam osobiście że nie tylko ja. Zaczeło się w sumie od tego że zrobiło się nudno i chciała by było tak jak na początku "magicznie", starałem się jakoś wytłumaczyć , że nie będzie już tak ale zato bardziej się kochamy itd. Następne nieporozumienia były o sms-y i inne mniejsze lub większe rzeczy. Ale jakoś to się układało. Ostatnio poczułem że tak jakby odcieła się odemnie. Mam wrażenie że nie mówi mi wszystkiego , nie ma już takich częstych pocałunków a pettingu nie ma już praktycznie w ogóle (sex-u jeszcze nie uprawiamy). Z wcześniejszych naszych rozmów na temat związku naszego wychodziło że ją albo ranie , albo nie szanuje a gdy zapytałem się jej czy mnie kocha , powiedziała że nie , coś czuje ale niewie co to jest ( poczułem się po prostu wtedy nie kochany co strasznie zabolało bo ja ją kocham bardzo mocno i wszystko za nią oddać moge). Pewnego dnia po długich namysłach postanowiłem odejść i nie sprawiać jej więcej bólu moją osobą. Powiedziała że ona nie chce się rozstawać, że ona tak niechce i
chce być zemna. Wtedy zgłupiałem lecz postanowaiłem jeszcze z nią być. Tydzień przed feriami pomyślałem, że ferie które nadochodzą spędzimy razem, lecz się jednak myliłem. Niektóre dni już miała zaplanowane z koleżankami inne musiała poświecić dla rodziców (co rozumiem bo ich osobiście znam i wiem czego od niej czasami wymagają) , poumawiała się z koleżankami do sklepów itd itd wiadomo o co chodzi. Postanowiłem się już nic nie odzywać . Mieszkamy niedaleko sibie może jakieś 50m, do godziny 13 cały czas siedzi sama w domu więc lubie ją odwiedzać. W te dni w które się niewidziała z koleżankami postanowaiłem zaglądać do niej , ale po 5-10 min musiałem wychodzić bo jej zajęta i tyle :/ lecz inne dla koleżanek miała całe wolne i spędzała z nimi po 4 godziny dziennie , Ze mną w wieczore nie każde , po godzince może 1,5 i w sumie może przez ten pierwszy tydzień feri widzieliśmy się może z 5 godzin. Strasznie mnie to zirytowało, bo niewiedziałem że moge być tak potraktowany mimo wszystko. Powiedziałem jej to , że nie potrafi odłożyć tych spodkań na te dwa tygodnie w końcu widuje się z nimi w szkole po 7 godzin dziennie oraz po za szkoła także czasami gdzieś wychodzą. Powiedziała mi to czego obawiałem sie przed feriami czyli , że jestem głupi i ona nie zostawi swoich koleżanek/przyjaciułek pozatym po tą są te 2 tygodnie by się z nimi widywała. Powiedziałem jej że skoro dla mnie tych 2 tygodni poświecić niemoże to ja odchodze , napisała mi rano sms-a , "chce spróbować wszystko naprawić". Ale zaczynam już bardzo poważnie w to wątpić , kocham ją ale tak chyba być niemoże.




Co o tym sądzicie ? bo ja naprawde niewiem co myśleć

Sory za błędy ale nie jestem dobry z ortografi ...

: 18 lut 2007, 16:26
autor: mrt
Cholera wie, o co lata. Ona sama pewnie do końca nie wie.

No co masz zrobić... Obserwować, nie narzucać się. I broń Boże nie cisnąć! Im bardziej będziesz cisnął, tym bardziej będzie się chować.

: 18 lut 2007, 16:27
autor: Zakochana:*
LoinSC pisze:Następne nieporozumienia były o sms-y i inne mniejsze lub większe rzeczy

Więcej zaufania...
LoinSC pisze:Ostatnio poczułem że tak jakby odcieła się odemnie. Mam wrażenie że nie mówi mi wszystkiego , nie ma już takich częstych pocałunków a pettingu nie ma już praktycznie w ogóle (sex-u jeszcze nie uprawiamy).

Porozmawaij z nią o tym bo to nie wygląda za ciekawie...
LoinSC pisze:Z wcześniejszych naszych rozmów na temat związku naszego wychodziło że ją albo ranie , albo nie szanuje a gdy zapytałem się jej czy mnie kocha , powiedziała że nie , coś czuje ale niewie co to jest
Boże co to za chory związek-po co sie w nim trzymasz dlaej??nie męczy Cie to...??
LoinSC pisze:Niektóre dni już miała zaplanowane z koleżankami inne musiała poświecić dla rodziców

Daj jej troche prywatności-tez jej sie cos od życia należy-TY nigdzie nie wychodzisz z kumplami....a poza tym miała juz zaplanowane także nie powinienes miec do niej pretensji...co innego jakby odkładała wasze spotkania bo wolałaby spotkac sie z innymi...
LoinSC pisze:Powiedziała mi to czego obawiałem sie przed feriami czyli , że jestem głupi i ona nie zostawi swoich koleżanek/przyjaciułek pozatym po tą są te 2 tygodnie by się z nimi widywała

Brak słów....Tylko sie osmieszasz zadając głupie pytania-jak możesz tkwić dalej w takim związku to ja nie rozumiem...nigdy bym sobie na cos takiego nie pozwoliła!!
LoinSC pisze:Sory za błędy ale nie jestem dobry z ortografi ...
Każdemu sie zdarza...

: 18 lut 2007, 16:39
autor: LoinSC
LoinSC napisał/a:
Następne nieporozumienia były o sms-y i inne mniejsze lub większe rzeczy


Więcej zaufania...



Tu chce zaznaczyć że niechodzi o zaufanie tylko o to , że albo nie odpisze na czas lub jak odpisze to byle jak oraz jak odpisz to nie zawsze zapytam się co u niej.


LoinSC napisał/a:
Niektóre dni już miała zaplanowane z koleżankami inne musiała poświecić dla rodziców


Daj jej troche prywatności-tez jej sie cos od życia należy-TY nigdzie nie wychodzisz z kumplami....a poza tym miała juz zaplanowane także nie powinienes miec do niej pretensji...co innego jakby odkładała wasze spotkania bo wolałaby spotkac sie z innymi...



No tak co mi zalezy czy teraz mi powie czy później ...

LoinSC napisał/a:
Powiedziała mi to czego obawiałem sie przed feriami czyli , że jestem głupi i ona nie zostawi swoich koleżanek/przyjaciułek pozatym po tą są te 2 tygodnie by się z nimi widywała


Brak słów....Tylko sie osmieszasz zadając głupie pytania-jak możesz tkwić dalej w takim związku to ja nie rozumiem...nigdy bym sobie na cos takiego nie pozwoliła!!

: 18 lut 2007, 18:01
autor: Zakochana:*
LoinSC pisze:Cytat:
LoinSC napisał/a:
Następne nieporozumienia były o sms-y i inne mniejsze lub większe rzeczy


Więcej zaufania...



Tu chce zaznaczyć że niechodzi o zaufanie tylko o to , że albo nie odpisze na czas lub jak odpisze to byle jak oraz jak odpisz to nie zawsze zapytam się co u niej.

A to co innego-przepraszam....odebrałam to inaczej...

: 18 lut 2007, 19:28
autor: Wujo Macias
Uczucie umarlo jak na moje, odpusc sobie stary.

: 18 lut 2007, 22:28
autor: Joasia
LoinSC myślę że to nie ma sensu. Sama powiedziała Ci że Cię nie kocha. Do tego wcale nie zależy jej na przebywaniu z Tobą skoro po 5-10 min masz sobie iść. Ona nie może się zdecydować bo pewnie boi się samotności.

: 19 lut 2007, 00:11
autor: OneLove
LoinSC pisze:Tu chce zaznaczyć że niechodzi o zaufanie tylko o to , że albo nie odpisze na czas lub jak odpisze to byle jak oraz jak odpisz to nie zawsze zapytam się co u niej.


Jeśli macie takie "problemy" to ja moge poradzić Ci tylko jedno: UCIEKAJ! Widać,że dziewczyna nie dorosła do związku. Szkoda Twojego czasu.

: 19 lut 2007, 13:09
autor: LoinSC
Dziś byłem u niej i chciałem jej to powiedzieć , rozpłakała sie lecz ja w ogóle nie reagowałem. Powiedziałem o co mi chodzi i jeśli zmieni zachowanie to powiedziałem że zostane. Powiedziała że zmieni i jej bardzo zależy.

Jak myślicie wierzyć jej czy już nie ?

: 19 lut 2007, 14:50
autor: Mona
LoinSC pisze:Sory za błędy ale nie jestem dobry z ortografi ...

Ale że błędy są, to wiesz? ;)

Ok, ale do meritum - dziewczyna jest pewnie jeszcze bardzo młoda i stąd wahania.

LoinSC pisze:Jak myślicie wierzyć jej czy już nie ?

Wierzyć, dać jej czas i obserwować. Jednak ważne jest też to, abyście ustalili priorytety, dlatego koniecznie musicie porozmawiać, a nie "tupać nóżką".

W jakim jesteście wieku?

: 19 lut 2007, 15:18
autor: lollirot
LoinSC pisze:zapytałem się jej czy mnie kocha , powiedziała że nie , coś czuje ale niewie co to jest ( poczułem się po prostu wtedy nie kochany co strasznie zabolało bo ja ją kocham bardzo mocno i wszystko za nią oddać moge). Pewnego dnia po długich namysłach postanowiłem odejść i nie sprawiać jej więcej bólu moją osobą. Powiedziała że ona nie chce się rozstawać, że ona tak niechce

odpuść sobie. nie chce się rozstawać, bo po 2 latach to tak dziwnie zostać samej. ale jeśli nie wie, co czuje, to obawiam się, że lepiej dla Ciebie będzie, jeśli odejdziesz.

: 21 lut 2007, 09:38
autor: maro
nie jeżdzij, żadko pisz, jesli sama zauwazy ze cos sie zmieniło to pewnie cos powie a jak nie to widocznie juz po wszystkim. jesli Ty podejmujesz decyzje o odejsciu to rób to konsekwentnie a nie za dwa dni wracasz lub użalasz sie nad soba. Z rugiej strony nie wiem jak to jest odejsc od kogos po 2 latach, wiem jak jest po roku. Zapewne tak samo nie wesoło. Ale jesli sie wali to po co marnowac cenny czas??

: 21 lut 2007, 14:02
autor: shaman
Nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Drugi, trzeci, ewentualnie czwarty rok związku to czas kryzysów, wymierających zauroczeń itd. To normalne. Google witają.

Widzę, że jesteście jeszcze trochę przed maturą - w tym wieku jest mało kobiet, a bardzo dużo dziewczynek. A z dziewczynką związku nie da się zbudować. Dziewczynki nie rozumieją ani oklepanej magii, intensywności, ani powagi związku. Dziewczynkom trudno się przestawić z "koleżanki to moje życie" na "On jest moim życiem". A jak już zauważą, że muszą, to często testują "ile mogą".

Ty jesteś mniej więcej w jej wieku (rówieśnik?), bardzo się angażujesz, więc to normalne, że oczekujesz tego i od niej. Jeśli chcesz uniknąć wrzodów żołądka, to najpierw spytaj siebie szczerze - ile z tego mnie tak naprawdę boli? Ile z tego, będzie miało wpływ na moje życie za 5 lat? Ile jestem w stanie odpuścić? Ile z tego mnie denerwuje dla zasady tylko? To, co zostanie, to Twoje prawdziwe wymagania i oczekiwania. I o nich powinieneś ją poinformować (choć w ostateczności). Jeśli ona nawet tego nie będzie w stanie spełnić - to nie jesteście dla siebie. A najlepiej nie zadawać się z dziewczynkami.

I użyj google. Przed założeniem tematu.