agnieszka.com.pl • Dżentelmeni
Strona 1 z 5

Dżentelmeni

: 16 lut 2007, 01:19
autor: mmarzycielkaa
Czy myślicie, że dżentelmeni w tych czasacjh to już wymierający gatunek?? W sumie [bez obrazy dla panów] ja znam może dwóch. Czemu tak mało facetów pamięta o takich drobnostkach jak otwieranie drzwi kobietom czy ustąpienie miejsca?? Co o tym sądzicie??

: 16 lut 2007, 01:23
autor: mar.tusia
a trafiam na samych dzentelmenow... czy wychodzac z bloku czy gdzies tam przechodzac... no moze w srodkach komunikacji to sie nie sprawdza, ale jak wszedzie siedza same berety to w sumie nie wazne <fuckoff>

w moim otoczeniu faceci pamietaja o tkaich drobnostkach, czasem trafi sie jakis, ze tak powiem 'kolek':P

mile to jest:)

: 16 lut 2007, 07:39
autor: ksiezycowka
mar.tusia pisze:w moim otoczeniu faceci pamietaja o tkaich drobnostkach, czasem trafi sie jakis, ze tak powiem 'kolek':P
W moim tez pam ietaja, ale tylko to ze przepuszcza w drzwiach nie czyni i ch dzentelmenami. Tak, to wymierajacy gatunek.

dżentelmen, gentleman [wym. dżentelmen] «mężczyzna elegancko ubrany, mający dobre maniery»

dżentelmen człowiek nienaganny zarówno pod względem etycznym, jak i form towarzyskich, taktowny, honorowy, godny zaufania, uprzejmy.

2 def. - jedna z encyklopedii, druga z Kopalińskiego. Takich facetow na palcach mozna liczyc.

[ Dodano: 2007-02-16, 07:39 ]
I zazwyczaj nei sa to mlodzi chlopcy...

: 16 lut 2007, 09:18
autor: Andrew
Kobieta kobieca - tez wymarły gatunek , zatem czemu sie dziwic , ze brak dżentelmenów??

: 16 lut 2007, 10:21
autor: Ted Bundy
moon pisze:taktowny, honorowy, godny zaufania, uprzejmy.


jakbym o sobie czytał :D <aniolek>
Wcale ich za wymierający gatunek nie uważam. Trochę ich jeszcze zostało.

: 16 lut 2007, 10:26
autor: Yenna
Niestety i Andrew i Moon maja rację, brak jest kobiecych kobiet, brak jest dżentelmenów.
Myślicie że duży wpływ na to ma równouprawnienie? Że to przez to?

: 16 lut 2007, 10:46
autor: Bash
Yenna pisze:Myślicie że duży wpływ na to ma równouprawnienie? Że to przez to?

Myśle, że nie. Równouprawnienie swoja drogą a kobiecość swoją.
jedna z przyczyn ? Szybki tryb zycią, wyscig szczurów, wiele osób mysli tylko o swoich 4 literach nie patrzac na innego człowieka, nie mówiąć juz o przeciwnej płci.

: 16 lut 2007, 10:55
autor: Dzindzer
mmarzycielkaa pisze:Czy myślicie, że dżentelmeni w tych czasacjh to już wymierający gatunek??

no tak powoli
rzadziej spotykany wsród mlodszych ludzi, ale jeszcz tacy chodza po swiecie
TedBundy pisze:Trochę ich jeszcze zostało.

no własnie troche
Yenna pisze:Myślicie że duży wpływ na to ma równouprawnienie? Że to przez to?

raczej złe rozumienie równouprawnienia

: 16 lut 2007, 11:18
autor: Mona
mmarzycielkaa pisze:Czemu tak mało facetów pamięta o takich drobnostkach jak otwieranie drzwi kobietom czy ustąpienie miejsca?? Co o tym sądzicie??

Bo niektóre kobiety zachowują się jak faceci i w tym problem, że suną do tych drzwi, jako pierwsze i tak samo szybko wysiadają z samochodu, a facet w takiej sytuacji nie zdąży wykazać się. Są też takie kobiety, że jak dostaną kwiatka od faceta, to zamiast powiedzieć: "dziękuję", to mówią: "po co kochanie wydajesz niepotrzebnie pieniądze" <hyhy>

Ciężko jest być dżentelmenem wśród feministek <diabel>

A ja uwielbiam zachowania dżentelmeńskie ;DD

: 16 lut 2007, 11:27
autor: Ted Bundy
fakt, feministyczne farmazony i wykrzywione rozumienie równouprawnienia wykosiło dżentelmentów. Znak czasów? :]

: 16 lut 2007, 12:54
autor: Pan Zet
ladne kobiety i te z polotem maja wokol siebie wiecej "dzentelmenow", a pozostale niech licza na tych "prawdziwych" :]
moon pisze:dżentelmen, gentleman [wym. dżentelmen] «mężczyzna elegancko ubrany, mający dobre maniery»

Cytat:
dżentelmen człowiek nienaganny zarówno pod względem etycznym, jak i form towarzyskich, taktowny, honorowy, godny zaufania, uprzejmy.

2 def. - jedna z encyklopedii, druga z Kopalińskiego. Takich facetow na palcach mozna liczyc.

[ Dodano: 2007-02-16, 07:39 ]
I zazwyczaj nei sa to mlodzi chlopcy...

mlodzi? bo i panny mlode. moon jakbym pocalowal cie na powitanie w reke pomyslalbys o mnie jak o dziwkau albi jeszcze inaczej. to tylko taki abstrakcyjny przyklad :)

: 16 lut 2007, 13:20
autor: shaman
Mało jest porządnych facetów, a to przez modę na prostaków i eloziomali u kobiet/dziewczyn. To bardzo proste, choć wiąże się nawet ze zwykłym dążeniem do przedłużania gatunku. Otóż, jeżeli garstka porządnych facetów dajmy na to nawet wyedukuje paru swoich kumpli;jeżeli z różnych źródeł jakiś dupek może dowiedzieć się jak mieć powodzenie u kobiet, jak utrzymać związek przez dłuższy czas etc. to nic nie daje w sytuacji gdy kolejna go rzuci, nie układa mu się itp. Póki fajnych babek jest równie mało co fajnych facetów, póki wśród kobiet jest wciąż ogromne zapotrzebowanie na dupków czy eloziomali - wszystko zostanie po staremu.

: 16 lut 2007, 13:29
autor: Ted Bundy
shaman ma sporo racji :) Jest spory popyt na quasi-troglodytów. A taki "dżentelmen" na starcie może być uznany za zbyt "miękkiego",zatem błędne koło się zamyka.

: 16 lut 2007, 13:30
autor: Pan Zet
Mało jest porządnych facetów, a to przez modę na prostaków i eloziomali u kobiet/dziewczyn. To bardzo proste, choć wiąże się nawet ze zwykłym dążeniem do przedłużania gatunku. Otóż, jeżeli garstka porządnych facetów dajmy na to nawet wyedukuje paru swoich kumpli;jeżeli z różnych źródeł jakiś dupek może dowiedzieć się jak mieć powodzenie u kobiet, jak utrzymać związek przez dłuższy czas etc. to nic nie daje w sytuacji gdy kolejna go rzuci, nie układa mu się itp. Póki fajnych babek jest równie mało co fajnych facetów, póki wśród kobiet jest wciąż ogromne zapotrzebowanie na dupków czy eloziomali - wszystko zostanie po staremu.



eeeee??? mozna jakos janiej? dzentelmen to nie synonim slowa wlazidup, a ni przeciwiensto tzw. "censored" . Bynjamniej dla mnie, bo u Cibie widze co innego :]

a w ogole kto to fajny chlopak? ludzie tez maja problemy. edukowac beda eeeeehhh

: 16 lut 2007, 13:35
autor: Ted Bundy
to też nie jest do końca proste :) Znam paru bardzo dobrze wychowanych, kulturalnych gości, w rzeczywistości ostatnich, cynicznych sku.rwysynów. Bardzo utylitarnie i z premedytacją traktują swe "umiejętności", tylko wyłącznie w celu zaliczania.
Swoją drogą, smutne jest to, że oczywiste ,związane z kindersztubą rzeczy, które wynosi się z rodzinnego domu tak zwracają uwagę. Są tak widoczne. Przestały być czymś normalnym, jasnym i powszechnym, a zyskały aurę wyjątkowości. :|

: 16 lut 2007, 15:35
autor: agata
mmarzycielkaa pisze:Czemu tak mało facetów pamięta o takich drobnostkach jak otwieranie drzwi kobietom czy ustąpienie miejsca?? Co o tym sądzicie??
poniewaz mamy równouprawnienie i kobiety same moga sobie otwierac drzwi ;) przeciez lubimy byc samodzielne ;)

a powaznie mówiac własnie takie słowa usłyszałam gdy kiedys dyskutowałam z kims na ten temat.....

: 16 lut 2007, 17:52
autor: ksiezycowka
zakery... pisze:moon jakbym pocalowal cie na powitanie w reke pomyslalbys o mnie jak o dziwkau albi jeszcze inaczej. to tylko taki abstrakcyjny przyklad
Nie, ale bym sie zdzwila bo niewielu tak robi.
agata pisze:przeciez lubimy byc samodzielne
Ono tak.

Czemu ich coraz mniej? Bo czasy juz inne, kobiety inne to i faceci na psy zeszli jakby tego bylo malo <chory>

: 16 lut 2007, 18:00
autor: PFC
mmarzycielkaa pisze:Czy myślicie, że dżentelmeni w tych czasacjh to już wymierający gatunek?
Wydaje mi się, że ludzie w Polsce zadają sobie to pytanie od 30-40 lat... Prawda jest taka, że "dżentelmnenów" ani specjalnie nie ubywa, ani też nie przybywa (co najwyżej ci z pogranicza zmienili się in minus). Prawdopodobnie ich procentowy odsetek utrzymuje się na tym samym, równym poziomie; podobnie jak homoseksualistów... Oczywiście, zmieniają się realia współczesnego życia (vide tzw. emancypacja), niemniej bez sensu jest sprowadzać istotę sprawy do pokazowych gestów zewnętrznych, bo wtedy okazałoby się, że Hitler i Stalin też byli "dżentalmenami", a więc tęsknicie za ludźmi ich pokroju (wystarczy poczytać wspomnienia kobiet z ich otoczenia, obejrzeć kroniki filmowe)... Zresztą - moim skromnym zdaniem - tradycja owego terminu nie wiąże się z czymś specjalnie nobilitujących, no chyba, że kogoś fascynuje brytyjska burżuazja doby Wiktoriańskiej, której purytańskie zakłamanie było raczej żałosne, a nie godne podziwu... Powinniśmy raczej zapytać - "czy ludzie honoru są wymierającym gatunkiem?"

: 16 lut 2007, 22:42
autor: shaman
zakery... pisze:eeeee??? mozna jakos janiej?

Nie można. Fajni faceci wiedzą o co chodzi <aniolek>

zakery... pisze:dzentelmen to nie synonim slowa wlazidup, a ni przeciwiensto tzw. "censored" . Bynjamniej dla mnie, bo u Cibie widze co innego

Gdzie widzisz? Proszę o konkretny cytat lub Twoją jego interpretację.

zakery... pisze:a w ogole kto to fajny chlopak?

To facet z tego opisu:
TedBundy pisze:Znam paru bardzo dobrze wychowanych, kulturalnych gości, w rzeczywistości ostatnich, cynicznych sku.rwysynów. Bardzo utylitarnie i z premedytacją traktują swe "umiejętności", tylko wyłącznie w celu zaliczania.
Swoją drogą, smutne jest to, że oczywiste ,związane z kindersztubą rzeczy, które wynosi się z rodzinnego domu tak zwracają uwagę. Są tak widoczne. Przestały być czymś normalnym, jasnym i powszechnym, a zyskały aurę wyjątkowości.

Tylko że nie jest dupkiem censored. Nie, nie można jaśniej <mlotek>

Od razu mówię, że to koniec polemiki z mojej strony. Wypowiedziałem się, zmaglowałem kogoś, basta <diabel>

: 17 lut 2007, 13:40
autor: mrt
Jak świat światem, zawsze byli dżentelmeni i reszta. Dziś też są dżentelmeni i reszta. Jak ktoś sam należy do reszty, to trudno się dziwić, że resztą się otacza i dżentelmenów nie widzi - skąd mają się niby w towarzystwie reszty wziąć?

: 17 lut 2007, 14:18
autor: Zakochana:*
mrt pisze:Jak ktoś sam należy do reszty, to trudno się dziwić, że resztą się otacza i dżentelmenów nie widzi

I tutaj sie zgadzam...Taka jest prawda-jesli ktos otacza sie tylko takimi osobami które wśród innych nie sa wcale za dżentelmenów uwazane to wcale sie nie dziwie że dla nich dżentelmeni nie istnieja....
a z własnego doświadczenia wiem ze istnieją...

: 17 lut 2007, 16:08
autor: larena
zachowanie mezczyzn w duzym stopniu zalezy od kobiety. Ciezko byc facetowi dzentelmenem przy kobiecie "elo ziom" a niestety taklich coraz wiecej. Jednak panow dzentelmenow sie ceni i na pewno maja oni wieksze uznanie wsrod kobiet, ale tych prawdziwych kobiet.

: 17 lut 2007, 16:43
autor: mrt
larena pisze:zachowanie mezczyzn w duzym stopniu zalezy od kobiety. Ciezko byc facetowi dzentelmenem przy kobiecie "elo ziom"
Nie sądzę, bo to tak jak z kobietą z klasą. Dżentelmen dżentelmenem będzie - zgadzam się.

: 17 lut 2007, 18:45
autor: Dzindzer
larena pisze:zachowanie mezczyzn w duzym stopniu zalezy od kobiety.

to jacys słabi ci dzentelmeni,ze słabumi zasadami, że z powodu spotkania nie takich kobiet oddzentelmeniaja sie a wrecz chamieja.

: 17 lut 2007, 18:46
autor: ABT
raczej asymiluja do zaistnialej sytuacji ;]

: 17 lut 2007, 19:03
autor: Ted Bundy
raczej asymiluja do zaistnialej sytuacji ;]


dokładnie, zupełnie inaczej rozmawia się z różnymi rodzajami ludzi, proste :)

: 17 lut 2007, 20:17
autor: shaman
TedBundy pisze:Cytat:
raczej asymiluja do zaistnialej sytuacji ;]



dokładnie, zupełnie inaczej rozmawia się z różnymi rodzajami ludzi, proste

Oj nie zgodzę się. Jeśli tak masz Tedziu, to jesteś bardzo "wyspecjalizowanym" dżentelmenem. W sensie - potrafisz nim być tylko przy kobiecie, która to docenia.

Dżentelmen vs. eloziomalka. Możliwe opcje - bez zmian, cynizm, ironia, poprawka na ew. niższy poziom (czy to manier, czy wiedzy czy inteligencji), i wiele innych. Nie trzeba od razu się zamieniać w "Joł mała, wyglądasz jak moja nowa suczka" eloziomala. Naprawdę nie trzeba :)

: 17 lut 2007, 20:21
autor: Ted Bundy
nie o to chodzi :) Inaczej konwersujesz z szefem czy osobą nieznaną, inaczej z kimś, kogo znasz n-lat, jeszcze inaczej gdy jesteś w środowisku tych "elo" gości. Gaduląc z nimi normlanie, nie zrozumieliby co masz do przekazania :) Po prostu selektywnie dopasowujesz swój słownik do środowisk, w których się obracasz.

: 17 lut 2007, 20:25
autor: mrt
TedBundy pisze: Inaczej konwersujesz z szefem czy osobą nieznaną, inaczej z kimś, kogo znasz n-lat, jeszcze inaczej gdy jesteś w środowisku tych "elo" gości. Gaduląc z nimi normanie, nie zrozumieliby co masz do przekazania Po prostu selektywnie dopasowujesz swój słownik do środowisk, w których się obracasz.
Dzindzer pisze:to jacys słabi ci dzentelmeni,ze słabumi zasadami, że z powodu spotkania nie takich kobiet oddzentelmeniaja sie a wrecz chamieja.
ABT pisze:raczej asymiluja do zaistnialej sytuacji ;]
TedBundy pisze:dokładnie, zupełnie inaczej rozmawia się z różnymi rodzajami ludzi, proste
Ale maniery dżentelmen pozostawia te same. Nie będzie raptem panience drzwi na ryj spuszczał tylko dlatego, że ona pije browara w bramie. Bo dżentelmeni już tak mają.

: 17 lut 2007, 20:53
autor: PFC
TedBundy pisze:Po prostu selektywnie dopasowujesz swój słownik do środowisk, w których się obracasz.
Skoro słownik, to pewnie również w jakimś stopniu i zachowanie, bo jeśli nie, to jaki byłyby sens wulgaryzacji swego języka? Czyż nie?... Swoją drogą od tego momentu już tylko krok do konformizmu normatywnego. Tzw. "dżentelemen" powinien zachowywać się jednako w każdej sytuacji, w każdym środowisku... Na tym właśnie polegał kiedyś jego fenomen - mężczyzna taki potrafił odcinać się od zjawisk uwłaczających godności jego i innych ludzi, których szanował... No chyba, że mówimy o "dźentelmenach niedzielnych"... Osobość ma się przecież zawsze jedną - wszelkie dostosowywanie się jest więc - w końcu - albo grą pozorów, albo też jesteśmy jednak w rzeczywistości inni, niż o sobie myślimy...