Qrcze,przyjaźń czy coś wiecej? - Kobiety,o co w tym chodzi!?
: 13 lut 2007, 15:41
Witam wszystkich,
Temat przerabiany byl wielokrotnie ale mnie pierwszy raz przytrafia sie cos takiego.Mieszkam w nieduzym miescie,mam jednak swoje latka i bylem juz w paru zwiazkach...krotszych badz dluzszych.Okolo roku temu Wybralismy sie ze znajomymi w piatkowy wieczor na male piwko i tak wlasnie poznalem ja.Dala mi swoj numer telefonu...i oprocz tego ze na drugi dzien wymieniliemy sie jakim smsem wszystko ucichlo.Po okolo 6-7 miesiacach dostalem od niej smsa w ktorym pozdrowila mnie.Ja odpisalem i jako ze byl to okres przedswiateczny to zaczelismy pisac do siebie wiecej a w koncu po nowym roku umowilismy sie na kawke.Potem jeszcze spotkalismy sie pare razy i w sumie to dalej czasem spotykam i duzo piszemy.
Jako ze ostatnio udalo nam sie porozmawiac szczerze,uslyszalem ze ona nie chce sie angazowac.Na pytanie dlaczego sie ze mna spotyka i pisze odpowiedziala ze dobrze sie przy mnie czuje...I teraz pytanie do was kobiety,dziewczyny.Jak to jest?!Na poczatku traktowalem to jako faktycznie wyjscie kolezenskie ale wiadomo...wspolne wyjscia,przebywanie ze soba...czeste smsy spowodowalo ze zaczalem duzo o niej myslec...byc moze angazowac sie.Czy u was to jest takie normalne ze potraficie pisac do jakiegos kolegi (nie moge tego nazwac przyjaznia na razie),spotykac sie i mowic mu ze dobrze sie przy nim czujecie...a jednoczesnie nie chciec sie angazowac?Czy ona moze faktycznie cos czuje a moze boi sie?Dodam jeszcze ze jest 4 lata mlodsza ode mnie...Nie wiem sam.Napiscie cos prosze.Dzieki!!!
Temat przerabiany byl wielokrotnie ale mnie pierwszy raz przytrafia sie cos takiego.Mieszkam w nieduzym miescie,mam jednak swoje latka i bylem juz w paru zwiazkach...krotszych badz dluzszych.Okolo roku temu Wybralismy sie ze znajomymi w piatkowy wieczor na male piwko i tak wlasnie poznalem ja.Dala mi swoj numer telefonu...i oprocz tego ze na drugi dzien wymieniliemy sie jakim smsem wszystko ucichlo.Po okolo 6-7 miesiacach dostalem od niej smsa w ktorym pozdrowila mnie.Ja odpisalem i jako ze byl to okres przedswiateczny to zaczelismy pisac do siebie wiecej a w koncu po nowym roku umowilismy sie na kawke.Potem jeszcze spotkalismy sie pare razy i w sumie to dalej czasem spotykam i duzo piszemy.
Jako ze ostatnio udalo nam sie porozmawiac szczerze,uslyszalem ze ona nie chce sie angazowac.Na pytanie dlaczego sie ze mna spotyka i pisze odpowiedziala ze dobrze sie przy mnie czuje...I teraz pytanie do was kobiety,dziewczyny.Jak to jest?!Na poczatku traktowalem to jako faktycznie wyjscie kolezenskie ale wiadomo...wspolne wyjscia,przebywanie ze soba...czeste smsy spowodowalo ze zaczalem duzo o niej myslec...byc moze angazowac sie.Czy u was to jest takie normalne ze potraficie pisac do jakiegos kolegi (nie moge tego nazwac przyjaznia na razie),spotykac sie i mowic mu ze dobrze sie przy nim czujecie...a jednoczesnie nie chciec sie angazowac?Czy ona moze faktycznie cos czuje a moze boi sie?Dodam jeszcze ze jest 4 lata mlodsza ode mnie...Nie wiem sam.Napiscie cos prosze.Dzieki!!!
moze nie byla w zwiazku lub kiedys ktos ja zranil. Narazie zapewne sama probuje oswoic sie z ta sytuacja, poznac Cie blizej a potem moze po prostu samo wyjdzie szydlo z worka 


dużo by gadać ,ale z tego co tu widze "ta" osoba w której się ..... widocznie przyjmuje te spotkania jako wariant dobrze ze mną się czuje wiec jest a na nic więcej nie mogę liczyć