agnieszka.com.pl • Delegacja
Strona 1 z 1

Delegacja

: 12 lut 2007, 20:21
autor: IXS
Witam wszystkich,

jestem w związku ok. 6 lat. Pisze tutaj bo jako mi mężczyznie ręce opadają już z bezradności, chociaz czasem myślę że znam rozwiązanie tej sprawy ale nie podejmę tego bo kocham druga połowę.
Zdarza się ze 2-3 razy w roku mam dwudniowe albo jednodniowe wyjazdy z pracy- taka praca i za każdym razem słysze od drugiej połowy, że jak pojadę to odejdzie i co dalej i co dalej...??? Wydawało mi się, że mi ufa i wierzy w moją miłość, ale wierzy chyba tylko wtedy jak jestem przy niej.
Zdarza się czasem, iż owszem trzeba wyjść wspólnie na jakąś imprezę i wtedy to już nie mam po co do domu wracać. Co robić czy to tak każdy z Was ma???

: 12 lut 2007, 20:44
autor: zlemi
IXS pisze:Co robić czy to tak każdy z Was ma???
"Dmucha na zimne" <hahaha> ja ufałem i się "przejechałem", a słyszałem dokładnie to samo <diabel> trudno powiedzieć co lepsze <fuckoff>

: 12 lut 2007, 20:48
autor: IXS
uważasz zatem ze nie powinienem wyjeżdzać??? Gdzie zaufanie?

: 12 lut 2007, 20:53
autor: zlemi
IXS pisze:uważasz zatem ze nie powinienem wyjeżdzać??? Gdzie zaufanie?
oczywiście masz rację, nie chcę być zgorzkniałym doradcą, ale może weź ją ze sobą kiedyś na taki wyjazd- jeśli nie masz czego przed nią ukrywać <diabel>

: 12 lut 2007, 20:55
autor: IXS
a jesli nie mam mozliwości?

: 12 lut 2007, 21:04
autor: zlemi
IXS pisze:a jesli nie mam mozliwości?
Chcieć to móc!!!!!!!!! Zapytaj jej, czy chciałaby z Tobą pojechać, może to ją przekona??

: 12 lut 2007, 21:25
autor: OneLove
zlemi pisze:IXS napisał/a:
a jesli nie mam mozliwości?
Chcieć to móc!!!!!!!!!


Pewnie,lepszy facet bez pracy (bo na delegacje nie pojechał) co siedzi cały dzień w domu i jest na widoku swojej "lepszej" połowy niż ten co prace ma i chce ją zachować a jednocznieśnie utrzymać związek.

IXS, zapytają swoją panią czy będzie Cię utrzymywała jak Ty stracisz prace przez jej kaprysy? Może to ją obudzi.

Poza tym "w domu" mozna zdradzić tak samo jak poza nim. Żaden argument. No chyba,że już taki numer jej wywinąłes?

: 13 lut 2007, 00:03
autor: ksiezycowka
IXS pisze:Co robić czy to tak każdy z Was ma???
Absolutnie tak nie mam. I nie znam nikogo kto tak ma.
Skad jej takie zachowanie?Zawsze tak bylo?O co chodzi z tymi imprezami?

: 13 lut 2007, 11:37
autor: nie_zapominajka
tez tak nie mam :)
szkoda jak Kochanie moje gdzies wyjezdza - ale praca sila wyzsza <banan> dobrze ze ja ma i sobie radzimy finansowo ;)
a jak na pifffko idzie z kumplami z pracy to mu zycze milej zabawy :)

: 13 lut 2007, 12:32
autor: Olivia
A kobieta ma podstawy, by Ci nie ufać? Zawiodłeś kiedyś Jej zaufanie, zdradziłeś? A może Ona kiedyś zrobiła skok w bok i teraz się boi.
Ty Jej wytłumacz, że wyjeżdżasz nie na imprezę, tylko służbowo. Czy to tak naprawdę ciężko zrozumieć?

A w ogóle co to za argumenty, jak pojedziesz, to odejdzie? Jak by mi facet coś takiego powiedział, usłyszałby: "droga wolna, tylko winny się tłumaczy".

: 13 lut 2007, 14:52
autor: jamaicanflower
Olivia pisze:Zawiodłeś kiedyś Jej zaufanie, zdradziłeś? A może Ona kiedyś zrobiła skok w bok i teraz się boi.

Albo boi się tego, czego sama się kiedyś dopuściła i mierzy go teraz własną miarą :/
Olivia pisze:A w ogóle co to za argumenty, jak pojedziesz, to odejdzie? Jak by mi facet coś takiego powiedział, usłyszałby: "droga wolna, tylko winny się tłumaczy".

Albo "tylko winny nie ufa"...
Wasz związek liczy sobie 6 lat i przez cały ten czas pozwalałeś jej, by rozliczała Cię z każdej osobno spędzonej chwili i wydawała zakazy w sprawie wyjazdów na delegacje ?? Jeśli tak, to trudno Ci będzie ją teraz zmienić i jest to równiez Twoja wina :/ Czy w Waszym związku jest w ogóle czas na rozwijanie prywatnych zainteresowań, rozrywkę w oddzielnym gronie - po prostu bycie osobno bez konieczności walki i tłumaczenia się z takich potrzeb ?? A może dozór czuwa 24 h na dobę ?? <zakrecony>

: 14 lut 2007, 09:02
autor: zlemi
Olivia pisze:Ty Jej wytłumacz, że wyjeżdżasz nie na imprezę, tylko służbowo. Czy to tak naprawdę ciężko zrozumieć?
a może Ona przeczytała np taki wątek: http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... zkoleniach okazja czyni złodzieja, a nic tak nie zbliża jak wspólna praca <diabel> czy to jest forum dla realistów czy idealistów???

: 14 lut 2007, 11:24
autor: OneLove
zlemi pisze:nic tak nie zbliża jak wspólna praca


Zamiast słowa "praca" można wstawić jakiekolwiek inne. Czyli,że ludzie nie powinni nic robić bo wszystko jest "okazją".

Kwestia kluczowa: Czemu dziewczyna nie ufa? Czy ma jakieś podstawy żeby czuć się poprzez te wyjazdy zagrożona?

: 14 lut 2007, 17:45
autor: zlemi
OneLove pisze:Zamiast słowa "praca" można wstawić jakiekolwiek inne.
Dlaczego??? wstawiam np "drzewo" i jakoś nie pasuje <fuckoff>
OneLove pisze:Czyli,że ludzie nie powinni nic robić bo wszystko jest "okazją".
Dlaczego od razu "niczego"??? Niestety chcąc niechcąc ludzie ulegają wpływom a mało kto ma tak mocny charakter, jak być może Ty albo Twój partner, czego Ci życzę, aby w tzw "chwili słabości" nie ulec namowom albo presji otoczenia. Zaufanie piękna rzecz, ale jesteśmy ludźmi ułomnymi ze słabościami, idealnie to można wyjść na fotografii- jeśli się uda - w życiu różnie bywa, kompromis między idealnymi oczekiwaniami a brutalną, niezawsze kryształowo czystą rzeczywistością jest także wskazany :-) Pozdrawiam

: 14 lut 2007, 19:44
autor: Yenna
Jak dla mnie ta sytuacja jest chora. Można być zazdrosnym, ale do pewnej granicy. Ta dziewczyna powinna zrozumieć, że tworząc takie sytuacje, grożąc ci, że cię zostawi -> tym samym popycha cię mimowolnie w ramiona innej, gdzie być może poczujesz się wolny, albo przynajmniej będziesz miał złudzenie wolności. Moim zdaniem unieszczęśliwia nie tylko ciebie ale was i wasz związek. <chory>

Zlemi to, że ty się przejechałeś i ktoś, komu ufałeś, był w stosunku do ciebie nie w porządku nie oznacza, że każdy tak zrobi. Nie można wszystkich mierzyć tą samą miarą. Poza tym jak sobie wyobrażasz związek, w którym dwoje ludzi nie mają żadnej prywatności? Przecież nie można tej drugiej połowy we wszystkim kontrolować, bo to nie jest niewolnik, tylko życiowy partner.

: 14 lut 2007, 22:46
autor: zlemi
Yenna pisze:Nie można wszystkich mierzyć tą samą miarą. Poza tym jak sobie wyobrażasz związek, w którym dwoje ludzi nie mają żadnej prywatności? Przecież nie można tej drugiej połowy we wszystkim kontrolować, bo to nie jest niewolnik, tylko życiowy partner.
Kurcze, czemu tak dajecie "od ściany do ściany"- "zawsze, żadnej, wszystko"??? Jak facet chce jeździć sam to niech jedzie, jeśli tak broni się przed zabraniem jej ze sobą, choćby raz to może tu jest problem, że on nie chce "nigdy" z nią pojechać, może "zawsze" chce być bez niej i to rodzi jakieś podejrzenia . A nie prościej znaleźć kompromis- raz samemu, raz z nią- i ona będzie kiedyś chciała być gdzieś sama chyba? Takie stwierdzenia "zawsze", "nigdy" powodują chęć postawienia na swoim i przestaje być ważna treść i zaczyna chodzić o to by postawić na swoim za wszelką cenę. Tylko po co? Kompromis naprawdę pomaga.
PS to, że ja się "przejechałem" niewiele ma tu do rzeczy, bardziej to, że mam kilka lat więcej:-)))

: 15 lut 2007, 23:00
autor: OneLove
zlemi pisze:OneLove napisał/a:
Zamiast słowa "praca" można wstawić jakiekolwiek inne.
Dlaczego??? wstawiam np "drzewo" i jakoś nie pasuje


<hahaha> Chodziło mi o czynności (może się źle wyraziłam)
Można wstawić "wspólne oglądanie drzew" (dla miłośników tej "czynności") i też pasuje <diabel> <hahaha>

zlemi pisze:jesteśmy ludźmi ułomnymi ze słabościami


Zgadza się ale stawianie warunków "albo ja albo praca" świadczy jednak o tym,że jest jakiś problem. Jeśli dziewczyna ma podstawy do takiego myślenia (już ją zdradził,oszukał lub widzi,że coś go z kimś z pracy bliższego łączy) to mozna ją zrozumiec ale jesli bez powodu mu nie ufa to coś jest w tym związku nie tak.

Skoro facet jedzie w delegacje to jak/po co miałby zabierać swoją dziewczyne? Czy jak mój facet idzie na zajęcia to ja mam z nim iśc? Czy jak ja ide do pracy to on ma iśc ze mną? Bez przesady.

: 16 lut 2007, 09:53
autor: zlemi
OneLove pisze:Chodziło mi o czynności (może się źle wyraziłam)
jasne, właśnie dlatego, że (niestety <wsciekly> ) większą część tygodnia spędzamy w pracy- tam łączą ludzi wspólne cele, plany, środowisko itd jeśli w domu tylko "nabieramy sił do pracy" jesteśmy bardziej zintegrowani z ludźmi, z którymi pracujemy <banan>

[ Dodano: 2007-02-16, 09:54 ]
OneLove pisze:Zgadza się ale stawianie warunków "albo ja albo praca" świadczy jednak o tym,że jest jakiś problem
oczywiście, że tak, gdyby nie było problemu nie byłoby tej dyskusji <aniolek>

: 16 lut 2007, 09:57
autor: Andrew
Kazdy jest inny , ja - bynajmniej bym jej powiedzial , to sobie idż !! zadne szantaże u mnie nie wchodza w grę . I tak by nie poszła , a jak tak - tez mi wielka starata po takiej partnerce .

: 16 lut 2007, 10:18
autor: Dzindzer
Andrew pisze:ja - bynajmniej bym jej powiedzial , to sobie idż !! zadne szantaże u mnie nie wchodza w grę

w któryms momencie pewnie tez bym tak powiedziała.
To normalne, ze jak masz z pracy wyjazd to jedziesz. Mój narzeczony tez wyjezdza albo w delegacje, albo na szkolenia. Taka zaborczośc nie jest normalna, cos ja spowodowalo.
Moze kiedys dales jej powody by nie ufała
moze ona kiedys tobie lub komus dała. Czyli tak jak zostalo napisane mierzy cie swoja miara.
Porozmawiaj z nia o tym, a potem nie ulegaj szantazom. Bo co odejdzie, odejdzie dlatego bo nie chcesz byc posłuszny i jedziesz na wyjazd sluzbowy lub gdzies idziesz?? wtedy sie okaze, ze to nie była miłośc. Nie sadze by odeszła
Andrew pisze:I tak by nie poszła , a jak tak - tez mi wielka starata po takiej partnerce .

w chwili kiedy by poszła, facet mógł by cierpiec, ale po jakims czasie faktycznie okazało by sie, ze nic nie warte to sie okazało, że lepiej ze ona poszła
Chłopie nie daj sie tak traktowac. Co zrobi z Ciebie totalnego kapcia. I wtedy zacznie sie nudzic, wtedy bedzie podatna na znalezienie sobie wrazen

: 17 lut 2007, 14:56
autor: mrt
A niech se pogada, może za dwadzieścia lat jej się znudzi. Odejść i tak nie odejdzie - jak napisał Andrew.

Swoją drogą widzę reakcje większości facetów, kiedy to kobieta by wyjeżdżała :D