Delegacja
: 12 lut 2007, 20:21
Witam wszystkich,
jestem w związku ok. 6 lat. Pisze tutaj bo jako mi mężczyznie ręce opadają już z bezradności, chociaz czasem myślę że znam rozwiązanie tej sprawy ale nie podejmę tego bo kocham druga połowę.
Zdarza się ze 2-3 razy w roku mam dwudniowe albo jednodniowe wyjazdy z pracy- taka praca i za każdym razem słysze od drugiej połowy, że jak pojadę to odejdzie i co dalej i co dalej...??? Wydawało mi się, że mi ufa i wierzy w moją miłość, ale wierzy chyba tylko wtedy jak jestem przy niej.
Zdarza się czasem, iż owszem trzeba wyjść wspólnie na jakąś imprezę i wtedy to już nie mam po co do domu wracać. Co robić czy to tak każdy z Was ma???
jestem w związku ok. 6 lat. Pisze tutaj bo jako mi mężczyznie ręce opadają już z bezradności, chociaz czasem myślę że znam rozwiązanie tej sprawy ale nie podejmę tego bo kocham druga połowę.
Zdarza się ze 2-3 razy w roku mam dwudniowe albo jednodniowe wyjazdy z pracy- taka praca i za każdym razem słysze od drugiej połowy, że jak pojadę to odejdzie i co dalej i co dalej...??? Wydawało mi się, że mi ufa i wierzy w moją miłość, ale wierzy chyba tylko wtedy jak jestem przy niej.
Zdarza się czasem, iż owszem trzeba wyjść wspólnie na jakąś imprezę i wtedy to już nie mam po co do domu wracać. Co robić czy to tak każdy z Was ma???
ja ufałem i się "przejechałem", a słyszałem dokładnie to samo
trudno powiedzieć co lepsze 
dobrze ze ja ma i sobie radzimy finansowo


zadne szantaże u mnie nie wchodza w grę . I tak by nie poszła , a jak tak - tez mi wielka starata po takiej partnerce .