agnieszka.com.pl • CZym was? lub czym wy zaskoczyliście :)??
Strona 1 z 1

CZym was? lub czym wy zaskoczyliście :)??

: 29 sty 2007, 18:10
autor: daro07
Mam takie pytanko i bardzo mnie ciekawią odpowiedzi:)? Czym zaskoczyliście kiedys swojego partnera? Lub czym was zaskoczyl kiedys partner? Chodzi mi naprawde o jakies szalone i zwariowane akcje, ktrorych doswiadczyliscie:) ? Ja ostatnio myslalem o takim czyms zeby swoja poloweczke zaskoczyc w Walentynki : jesli bedzie oczywiscie snieg to wziasc piasek lub cos sypkiego dobrze jesli byloby koloru czerwonego i przed domkiem mojej ukochanej na sniegu rozsypac wielki napis "KOCHAM CIE" po czym wyslac sms'a by wygladnela do okna :)

Czekam na wasze relacje lub tez pomysly :)
Piszcie to co wam przychodzi do glowy i to co juz wam utkwilo w glowie :)

: 29 sty 2007, 21:19
autor: Imperator
Ja kiedyś przyszedłem do niej w srogi mróz i zawieję śnieżną. Brnąłem w śniegu po kolana, bo droga była zasypana. Zadzwoniłem z drogi, żeby otworzyła. Nie doszedłem pod dom. Wybiegła mi naprzeciw. Dałem czekoladki, które jej kupiłem, pogadalimy chwile na mrozie i se poszedłem, bo nie miałem już czasu. :D

Aha - i nie w walentynki to było. Walę Tynki. :>

: 30 sty 2007, 02:10
autor: yeti
daro07 pisze:Mam takie pytanko i bardzo mnie ciekawią odpowiedzi:)? Czym zaskoczyliście kiedys swojego partnera? Lub czym was zaskoczyl kiedys partner? Chodzi mi naprawde o jakies szalone i zwariowane akcje, ktrorych doswiadczyliscie:) ?

Na jesieni szykowaliśmy mieszkanie, żeby wynająć studentom. Składałem tan nowe meble. W pewnym momencie zadzwoniła żona i zapytała, czy ma przyjechać i mi pomóc oraz czy chcę, żeby mi przywiozła obiad.

Po raz pierwszy w życiu.

W drodze powrotnej do domu zażądała rozwodu.

: 30 sty 2007, 08:49
autor: Andrew
yeti pisze:
W drodze powrotnej do domu zażądała rozwodu.


podasz powód - dlaczego?

: 30 sty 2007, 10:39
autor: yeti
Andrew pisze:podasz powód - dlaczego?

Podany w tej rozmowie? Bo nic nas już nie łączy, bo nie ma sensu, żebyśmy dalej byli razem. Z mojej strony pełna zgoda.

Rzeczywisty? To jest za świeże, żebym miał ochotę dyskutować o tym publicznie. Za bardzo boli. Najpierw muszę sam sobie wszystko poukładać. Otrząsnąć z pierwszego szoku. Teraz jestem bardzo nieobiektywny. <wsciekly>

Zaskoczyło mnie nie tyle samo żądanie rozwodu, bo on od dawna wisiał w powietrzu, a przynajmniej był bardzo prawdopodobny, ale rozwój sytuacji, przygotowanie do tej rozmowy. Wybór momentu, bo rozmowa miała miejsce w chwili, gdy wiele spraw zaczęło się jakoś układać. W przewrotny sposób ten kontrast świetnie pasuje do tematu wątku.

: 04 lut 2007, 09:28
autor: ammeszka
yeti pisze:Po raz pierwszy w życiu.


pierwszy i ostatni